Szukaj
Konto

Samuel Pereira: Solidarność strażnikiem praw i głosem pozbawionych głosu

08.01.2025 21:16
Demonstracja Solidarności "Precz z Zielonym Ładem", 10 maja 2024 r.
Źródło: Screen YT Tysol.pl
Komentarzy: 0
Gdy w Polsce pada słowo „Solidarność”, na myśl przychodzi ruch społeczny, który odmienił bieg historii. Ale czy NSZZ „Solidarność” to dziś jedynie wspomnienie przeszłości? Wręcz przeciwnie – jak mówi przewodniczący związku Piotr Duda: „Nie znam organizacji w Polsce, która tak długo funkcjonuje, pomimo że ciągle jest atakowana. Ale pamiętajmy, że atakuje się zawsze silnych”. Współczesna rola Solidarności jest równie istotna jak 45 lat temu, bo wyzwania, przed którymi staje dzisiejszy świat pracy, wymagają odważnych i stanowczych działań.

W czasach, gdy władza ignoruje potrzeby pracowników, Solidarność staje się ostoją dla tych, którzy nie mają innego głosu. Jak przypomniał Duda na spotkaniu opłatkowym w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej:

- Mówiliśmy o tym, że musimy się nastawić na bronienie tego, co udało nam się przez ostatnie 8 lat uzyskać. Mieliśmy rację, że sytuacja polityczna nie będzie sprzyjać działaniom związków zawodowych, a szczególnie Solidarności.

Nowy rząd, z obozem Donalda Tuska na czele, zdaje się być zainteresowany jedynie interesami pracodawców, zapominając o realnych problemach zwykłych ludzi.

Przykładem takiej polityki jest lekceważenie dyrektywy UE o adekwatnych wynagrodzeniach minimalnych, której implementacja została w Polsce opóźniona. Piotr Duda przypomina, że to właśnie Solidarność była inicjatorem tych przepisów 12 lat temu:

- Państwo polskie nie stanęło na wysokości zadania. W naszej Ojczyźnie rząd ma czas na wszystko, tylko nie na tak ważną dyrektywę". Władza, która z łatwością obiecuje, odmawia działania, gdy przychodzi do realizacji kluczowych postulatów dla poprawy sytuacji pracowników.

Rozpasanie władzy

Obecna sytuacja polityczna pokazuje też, że rząd nie tylko ignoruje głos Solidarności, ale działa w sposób, który narusza zasady demokratycznego państwa prawa. Przykłady można mnożyć - od ignorowania prerogatyw prezydenta w mianowaniu ambasadorów, przez omijanie prezydenckich wet rozporządzeniami ministerialnymi, aż po jawne lekceważenie instytucji takich jak Rada Dialogu Społecznego. Piotr Duda mówi o tym wprost:

- Niektórzy ministrowie nie byli od stycznia na żadnym posiedzeniu RDS-u, tylko wysyłają zastępców albo wpadają na pięć minut.

To podejście pokazuje, jak władza traktuje dialog społeczny - nie jako fundament demokracji, ale jako zbędny element, który można pominąć. Solidarność, przejmując przewodnictwo w Radzie Dialogu Społecznego, jasno pokazuje, że nie pozwoli na dalsze ignorowanie praw ludzi pracy i instytucji, które mają ich bronić.

Przyszłość zależy od jedności

Solidarność nie tylko walczy o prawa pracowników, ale także prowadzi kampanie w obronie polskiej gospodarki, czego dowodem jest raport "Drapieżny Zielony (nie)Ład". Związek ostrzega przed skutkami unijnej polityki klimatycznej, które - jak podkreśla Piotr Duda - "zabiją nas i naszą gospodarkę". Nie chodzi tu o negację idei ekologii, ale o rozsądek i sprawiedliwy podział obowiązków: "My jesteśmy za tym, żeby żyć w zielonym, ekologicznym środowisku, ale te działania musi wykonywać cały świat, a nie tylko Unia Europejska".

Solidarność przypomina dziś, że prawdziwe dobro wspólne wymaga solidarności nie tylko w nazwie, ale w praktyce. Jak powiedział przewodniczący związku:

- Atakuje się zawsze silnych. Dlatego nie przejmujemy się tym, bo wiemy doskonale, że jako NSZZ "Solidarność" jesteśmy niewygodni, bo mówimy prawdę prosto w oczy.

W czasach, gdy rząd odwraca się plecami do pracowników, a instytucje niezależne są ignorowane, Solidarność pozostaje strażnikiem praw obywateli, przypominając, że walka o godność ludzi pracy to nie przeszłość, ale teraźniejszość i przyszłość. Właśnie dlatego rola Solidarności jest dziś tak potrzebna i aktualna.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.01.2025 21:16
Źródło: tysol.pl