Szukaj
Konto

Polska w centrum anomalii. W kraju będzie najzimniej w Europie

17.05.2025 14:51
deszcz
Źródło: pixabay
Komentarzy: 0
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy informuje o wyjątkowo zimnej pierwszej połowie maja. W najbliższych godzinach Polska znajdzie się w centrum anomalii zimna i miejscami będzie aż o ok. 15 st. C zimniej niż zwykle o tej porze roku.
Co musisz wiedzieć
  • 14 maja dobowa średnia temperatura w Polsce wyniosła jedynie 7°C
  • Na północnym-wschodzie ta anomalia punktowo osiąga jeszcze wyższe wartości niż średnie odchylenie 3 stopni.
  • Weekend pozostanie chłodny

 

"Zimna Zośka" i "zimni ogrodnicy", czyli ochłodzenie w połowie maja, to nie tylko ludowe przysłowia - okazują się mieć pewne podstawy naukowe

Według IMGW pierwsza połowa maja była anomalnie chłodna szczególnie na wschodzie kraju. 14 maja dobowa średnia temperatura wyniosła jedynie 7°C. Skalę chłodu pokazują mapy odchylenia temperatury, z których wynika, że pierwsza połowa miesiąca jest średnio o niespełna 3 st. C zimniejsza niż zwykle w ostatnich 30 latach, ale na północnym wschodzie ta anomalia punktowo osiąga jeszcze wyższe wartości.

Polska w centrum anomalii. W kraju będzie najzimniej w Europie

Obecny weekend to odchylenie jeszcze pogłębi. Wszystko wskazuje bowiem na to, że Polska znajdzie się w centrum tej bardzo zimnej masy powietrza. Dziś w naszym kraju i na Bałkanach, a w niedzielę już przede wszystkim w Polsce, zrobi się o 12-15 st. C zimniej niż przeciętnie i nigdzie w Europie nie pojawi się równie duża anomalia.

Niestety, weekend pozostanie chłodny, ponieważ "nad Polską wyraźnie widoczne powietrze arktyczne, które sprawi, że nasz kraj będzie w weekend jednym z najzimniejszych regionów Europy". Oznacza to, że temperatura w wielu miejscach nawet w najcieplejszej chwili dnia zatrzyma się na 7-10 st. C, a odczucie zimna dodatkowo spotęgują silne porywy wiatru, intensywne opady deszczu, lokalne burze oraz duże zachmurzenie.

Anomalia, ale "typowa"

Okazuje się, że jest to sytuacja dość typowa dla maja w Polsce. Okres od 12 do 15 maja - czyli kolejno imieniny Pankracego, Serwacego i Bonifacego (zimni ogrodnicy) oraz Zofii (zimna Zośka) to dni, o których mówi się, że potrafią przynieść jeszcze przymrozki. W rzeczywistości może stać się to każdego dnia maja, ale bardzo często przypada właśnie na jego połowę.

Naukowcy z Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie przeanalizowali historyczne dane z lat 1881-1980. Prawie każdego roku w tym okresie zdarzały się poważne ochłodzenia (spadek temperatury o więcej niż 10℃), które trwały po kilka dni lub występowały w kilkudniowych blokach rozdzielonych cieplejszymi dniami. Zjawisko pojawiało się nie tylko w Polsce, ale też Niemczech, Francji, Holandii i Słowenii.

Polarny prąd strumieniowy

Podobnie jak w przypadku nagłych, obfitych opadów śniegu zimą - winny jest polarny prąd strumieniowy. To niemal pozioma strefa silnego wiatru nad biegunem północnym, która przenosi masy powietrza z zachodu na wschód. Ma duży wpływ na pogodę w Europie na umiarkowanych szerokościach geograficznych, a więc też w Polsce. Wiatr w tej strefie osiąga prędkości powyżej 400 km/h i formuje się dzięki dużej różnicy temperatur między obszarem polarnym a niższymi szerokościami geograficznymi. W ten sposób prąd strumieniowy oddziela zimne arktyczne powietrze od cieplejszego z południa, zamykając zimne powietrze wewnątrz swojej strefy.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.05.2025 14:51
Źródło: onet, energetyka24