loading
Proszę czekać...
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Kilka uwag o 11 listopada
Opublikowano dnia 20.11.2019 20:50
Okazuje się, że wystarczy nie dopuścić do konfrontacji z szukającymi zwady mniejszymi czy większymi grupami przeciwników Marszu Niepodległości i wszystko jest w jak najlepszym porządku.

fot. Tomasz Gutry, Tygodnik Solidarność
Morze biało-czerwonych flag, niekończący się przemarsz głównie młodych ludzi, nierzadko całych rodzin, no i nieodzowne w takich sytuacjach odpalane race. Które, jakby inaczej, spowiły Warszawę „nacjonalistycznym smogiem”, co z oburzeniem odnotowała Gazeta.pl. W TVP dominowała narracja podkreślająca wysiłek wszystkich pięciu, a właściwie sześciu, bo z Witosem, ojców polskiej niepodległości. Przypadkowe lub niekoniecznie przypadkowe spotkanie delegacji prezydenckiej z PSL-owską przy pomniku Wincentego Witosa, wspólne odśpiewanie Roty i piękny komentarz Władysława Kosiniaka-Kamysza, że tak właśnie trzeba, że jest to zobowiązanie wobec wszystkich pokoleń. Czar prysł już następnego ranka, gdy prezes ludowców w wywiadzie dla „Rzeczypospolitej” przekonywał, że trzeba sprawdzić, czy prezydent Andrzej Duda nie powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Sprawdzić??? Totalna opozycja, z którą W. Kosiniak-Kamysz się zbratał (z małą przerwą na wybory parlamentarne) przez cztery lata jeszcze tego nie sprawdziła? Doprawdy, zdumiewające. Chyba że nie ma czego sprawdzać, bo to tylko taka pusta gadanina.

W narracji o obchodach Święta Niepodległości zabrakło mi krótkiego rzutu historycznego. Starszym to się już zatarło w pamięci, młodsi nie mają najmniejszego pojęcia. W ich świadomości święto 11 listopada obchodzone jest od zawsze. Nic bardziej błędnego. W II RP święto to, jako święto państwowe, obchodzone było tylko dwa razy (na mocy ustawy z 23.IV.1937 r). W okresie wojny było oczywiście zakazane, a w PRL-u na przeszło czterdzieści lat również. Wtedy Dzień Zwycięstwa obchodzony był 22 lipca – w rocznicę napisanego w Moskwie Manifestu PKWN, bo: „W ogniu burzy dziejowej zrodził się nowy dzień niepodległości, nowy dzień odrodzenia państwowości polskiej”. Listopadowe obchody przetrwały jednak w świadomości społecznej. Nieoficjalnie były kultywowane w wielu środowiskach patriotycznych. W Krakowie odprawiana była na Wawelu msza św. Niestety, nie każdemu dane było na nią dotrzeć. W przeddzień święta służby na 48 godzin dokonywały prewencyjnych zatrzymań wytypowanych uczestników. Oficjalnie 11 listopada jako Narodowe Święto Niepodległości przywrócono 15 lutego 1989 r. I tak jest po dzień dzisiejszy. To, co niepokoi, to ostentacyjne i na szczęście jednak incydentalne jawne okazywanie swojej niechęci, a nawet i wrogości do Polski i lekceważenie niepodległości. I to nie tylko przez uczestników rachitycznego Marszu Antyfaszystowskiego.


https://tysol.pl/a39849--Felieton-TS-Karol-Gac-Rzad-kontynuacji
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

NIK powinna skontrolować SOP
Niepokoi mnie duża liczba kolizji, w których ostatnio uczestniczą rządowe limuzyny.
avatar
Jacek
Matysiak

Trump, konserwatywne radio, Żydzi i Ukraina
Przypomnijmy, że Demokraci przeprowadzający impeachment Trumpa w niższej Izbie Reprezentantów Kongresu postawili mu dwa zarzuty: nadużycie władzy (abuse of power) i utrudnianie dochodzeniowej pracy Kongresu (obstruction of Congress). Jakoś szybko zrezygnowali z głośno zapowiadanych zarzutów zdrady i przekupstwa? Uderzającym jest to, że postawiono mu zarzut o utrudnianie prac Kongresu, a przecież Kongres ma też izbę wyższą, Senat, kontrolowany przez Republikanów, więc chodzi tylko o pół Kongresu? Dodajmy, że komisja Nadlera (biedaczek pozbył się chirurgicznie 100 własnych funtów, teraz też staci jego komisja zakończyła swoją działalność związaną z impeachmentem), przegłosował (po liniach partyjnych) przesłanie artykułów impeachmentu z komisji do pełnej Izby Reprezentantów. Głosowanie nad impeachmentem odbędzie się pewnie w nadchodzącym tygodniu przed świętami.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Kontrowersyjny „Nobel” i ciężki los „Ossich”
O literaturze Herr Handke nie wspomnę jednak, bom nie krytyk, ale co mnie zafrapowało to fakt, że laureat Handke nie tylko wyraża swoje poglądy polityczne (do czego ma prawo), ale robi to w sposób dość hardkorowy. Oto bowiem przed ćwierćwieczem ,podczas wojen wszystkich ze wszystkimi na Bałkanach ów pisarz poparł... serbskiego zbrodniarza wojennego Slobodana Miloszewicza. Gdyby pan pisarz nie był Austriakiem, tylko Polakiem, a do tego jeszcze sympatykiem PiS, to dopiero byłaby wobec niego jazda bez trzymanki i modelowa nagonka.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.