[Iść czy nie iść - recenzja] "Kod Dedala". Książka na śmierć i życie
![[Iść czy nie iść - recenzja] "Kod Dedala". Książka na śmierć i życie](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/e0a51a4b-d8a8-4e50-b6ba-14d4db1bd145/41294.jpg?p=article_hero_mobile)
Książka potrafi wciągnąć nie tylko czytelników, ale również tłumaczy. Czytelnicy i osoby pracuje przy książce potrafią urządzać sobie pojedynki na cytaty, jakby to była walka na śmierć i życie. I często nią jest.
"Kod Dedala" to intrygująca produkcja z ciekawym finałowym konceptem, który może zaskoczyć wielu widzów. Film w reżyserii Régisa Roinsarda inspirowany jest kulisami wydania "Inferno" Dana Browna. Tłumacze zostali zamknięci w odosobnionym miejscu, dzięki temu udało się uniknąć piractwa a książka zarobiła 250 milionów dolarów.
A co przedstawia fabuła? Dziewięciu tłumaczy z różnych państw świata zostaje zamkniętych w bunkrze. Jednak to nie jest typowy bunkier. Wiele pałaców w filmach mogłoby pozazdrościć takiej fortecy. Chociaż brak kontaktu ze światem i surowe zasady potrafią zepsuć najlepszą atmosferę. Translatorzy wspólnymi siłami mają przetłumaczyć finałową cześć bestsellerową trylogię, na którą czekają miliony czytelników.
Jednak nie wszystko jest tak, jak być powinno. W Internecie pojawia się fragment książki z żądaniem okopu. I wtedy kończy się sielanka, a zaczyna się gorączkowe poszukiwanie winnego. W tym przełomowym momencie film się rozkręca. Kończy się zaufanie, gdy gra toczy się na śmierć i na życie.
Produkcja jest dla mnie dużym zaskoczeniem, gdyż jak na kino europejskie "Kod Dedala" trzyma w napięciu i wraz z bohaterami chcemy rozszyfrować zagadkę wycieku, który pozbawi wydawnictwo wielu milionów euro. W świetny sposób pokazane jest ciśnienie wydawcy na zysk. Jego nie obchodzi dzieło literackie, tylko ile ono zarobi. To ma przełożenie na każdą z dziedzin sztuki.
Iść czy nie iść? Iść. Może film "Kod Dedala" przyczyni się do wzrostu czytelnictwa w Polsce. Chociaż w naszym kraju wydawanych jest ponad 35 tysięcy tytułów polskich twórców. A podobno nikt nie czyta. Tak jak to w końcu jest?
Film w kinach od 20 grudnia. Dystrybutor: BestFilm
Bartosz Boruciak
A co przedstawia fabuła? Dziewięciu tłumaczy z różnych państw świata zostaje zamkniętych w bunkrze. Jednak to nie jest typowy bunkier. Wiele pałaców w filmach mogłoby pozazdrościć takiej fortecy. Chociaż brak kontaktu ze światem i surowe zasady potrafią zepsuć najlepszą atmosferę. Translatorzy wspólnymi siłami mają przetłumaczyć finałową cześć bestsellerową trylogię, na którą czekają miliony czytelników.
Jednak nie wszystko jest tak, jak być powinno. W Internecie pojawia się fragment książki z żądaniem okopu. I wtedy kończy się sielanka, a zaczyna się gorączkowe poszukiwanie winnego. W tym przełomowym momencie film się rozkręca. Kończy się zaufanie, gdy gra toczy się na śmierć i na życie.
Produkcja jest dla mnie dużym zaskoczeniem, gdyż jak na kino europejskie "Kod Dedala" trzyma w napięciu i wraz z bohaterami chcemy rozszyfrować zagadkę wycieku, który pozbawi wydawnictwo wielu milionów euro. W świetny sposób pokazane jest ciśnienie wydawcy na zysk. Jego nie obchodzi dzieło literackie, tylko ile ono zarobi. To ma przełożenie na każdą z dziedzin sztuki.
Iść czy nie iść? Iść. Może film "Kod Dedala" przyczyni się do wzrostu czytelnictwa w Polsce. Chociaż w naszym kraju wydawanych jest ponad 35 tysięcy tytułów polskich twórców. A podobno nikt nie czyta. Tak jak to w końcu jest?
Film w kinach od 20 grudnia. Dystrybutor: BestFilm
Bartosz Boruciak

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 20.12.2019 16:08
Komentarze
Skandal wokół książki Karoliny Opolskiej. Podjęto decyzję o wycofaniu ze sprzedaży
19.03.2026 17:48
Grafzero: Book Haul zima 2026
15.03.2026 20:32
„Maryja. Matka Papieża” - film o duchowej tajemnicy siły Jana Pawła II niedługo w kinach
11.03.2026 15:34
Ten serial podbija Netflixa. Nowy hit na szczycie rankingu
06.03.2026 22:16
25 000 zł i szansa na film fabularny o Radomskim Czerwcu ’76
06.03.2026 19:44




