Michał Ossowski, red. nacz. "Tygodnika Solidarność": Europa, Europa

Jednym z najważniejszych powodów powstania UE były kwestie gospodarcze. Po II wojnie światowej z jednej strony pojawiło się dążenie do odbudowania silnej Europy, a z drugiej – zapewnienie takich rozwiązań, aby nie dopuścić w przyszłości do nowej wojny.
W tym celu na mocy Traktatu Paryskiego z 1951 roku powołano Europejską Wspólnotę Węgla i Stali, a na mocy Traktatów Rzymskich z 1957 roku ustanowiono Europejską Wspólnotę Energii Atomowej oraz Europejską Wspólnotę Gospodarczą. Traktaty te miały regulować politykę europejską oraz tworzyć wspólną pulę produkcji, aby zapobiec konfliktom i zniwelować ryzyko wybuchu wojny gospodarczej. Oparcie działalności zjednoczonej Europy na trzech filarach: unii gospodarczej, wspólnej polityce zagranicznej i bezpieczeństwa oraz wspólnej polityce policyjnej i sądowej w sprawach karnych, oprócz zapewnienia Europie wewnętrznego bezpieczeństwa miało także za zadanie pomóc w rozwoju gospodarczym krajów członkowskich, zwłaszcza w obliczu coraz bardziej globalizującej się gospodarki. Niestety plany te udało się zrealizować jedynie częściowo. Jako siła gospodarcza Unia od lat traci na znaczeniu. Co gorsza, zamiast skupić się na rozwiązywaniu problemów gospodarczych, coraz bardziej angażuje się w kwestie światopoglądowe i ideologiczne. Dzisiaj trudno powiedzieć, czym tak naprawdę jest i dokąd zmierza. Nie jest państwem ani federacją państw. Jej działania skutkujące odejściem od podstawowych i racjonalnych założeń stanowią już realne zagrożenie dla państw członkowskich, jak chociażby polityka energetyczna. Czy zjednoczona Europa jest potrzebna? Niewątpliwie tak. Rozumieli to już jej założyciele w połowie XX w. Nie ulega jednak wątpliwości, że w dzisiejszym świecie, w którym następuje dynamiczny rozwój gospodarek globalnych, największy nacisk powinien iść na zapewnienie sobie, a co za tym idzie i państwom członkowskim silnej pozycji gospodarczej.
Michał Ossowski,
redaktor naczelny "Tygodnika Solidarność"

Michał Ossowski,
redaktor naczelny "Tygodnika Solidarność"


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 07.01.2020 20:50
Komentarze
Ekspert: „Islamizm zagrożeniem dla demokracji”
05.06.2026 15:59
Politico: Pociski Tomahawk nie trafią do Europy
05.06.2026 11:55

Komentarzy: 0
Stany Zjednoczone prawdopodobnie zrezygnują z planowanego rozmieszczenia pocisków manewrujących Tomahawk w Niemczech – informuje Politico, powołując się na źródła w USA i Europie. Choć w publikacji pojawiają się sugestie, że decyzja ma związek z o obawami Waszyngtonu przed reakcją Rosji, bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem wydaje się szersza zmiana amerykańskiej strategii wobec Europy i NATO, o której administracja Donalda Trumpa mówi od miesięcy.
Czytaj więcej
Nawet w Brukseli mają dość Zielonego Ładu
04.06.2026 10:06

Komentarzy: 0
Zielony Ład zaczyna wisieć nad Europą jak złowrogi cień, który odbiera tlen i warunki do wzrostu. Narzekają na niego nawet unijni komisarze. Irracjonalność tego projektu daje nadzieję na jego szybsze zakończenie.
Czytaj więcej
Rozpoczął się XVI Kongres Polska Wielki Projekt: Tożsamość [NA ŻYWO]
30.05.2026 11:12

Komentarzy: 0
Dziś i jutro w warszawskim Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II przy ul. Wybrzeże Gdyńskie 4 w Warszawie trwa XVI Kongres Polska Wielki Projekt: Tożsamość. „Tygodnik Solidarność” i portal Tysol.pl są patronami medialnymi tego wydarzenia.
Czytaj więcej
Łotr demokracji walczącej. Polityczne gry Mecenasa
29.05.2026 10:26

Komentarzy: 0
Na moje oko Mecenas wpisuje się w model łotra opisany przez śp. Tadeusza Konwickiego, który o swojej postawie w okresie stalinizmu pisał po latach: „Byłem łotrem, ale chyba nie na tyle okazałym, żeby teraz pchać się do pierwszych szeregów”. Tyle Konwicki w zwięzłym podsumowaniu swojej komunistycznej fascynacji. Natomiast Mecenas był okazałym krzyżowcem w służbie ultrakatolickiego nacjonalizmu, nie wspominając już o koalicji z PiS, która wtedy tak wzburzyła „Gazetę Wyborczą” oraz inne środowiska miłujące postęp ludzkości. Teraz, w dobie tuskizmu, Mecenas wypina pierś w pierwszym szeregu łotrów demokracji walczącej. Chodzi oczywiście o zastępy wojaków antypisu, o tych wszystkich mocnych razem, a niezbornych z osobna, o przyjaciół Skarbu Państwa oraz innych adeptów praworządności, jak ją Donald Tusk rozumie.
Czytaj więcej
