Szukaj
Konto

Die Welt rozważa, czy było warto dla Tuska zaogniać stosunki z Polską

11.03.2017 20:07
Die Welt rozważa, czy było warto dla Tuska zaogniać stosunki z Polską
Źródło: morguefile.com
Komentarzy: 0
O wymianie zdań między francuskim prezydentem i polską premier piszą media od Sekwany po Hong Kong. Francois Hollande powiedzieć miał do Beaty Szydło: "Wy macie zasady, my fundusze europejskie", ona odpowiedziała z kolei podczas konferencji, że nie bierze poważnie gróźb polityka, który we własnym kraju ma 4% poparcia. Dyskusja ta, choć nieprzyjemna, nie jest merytoryczna, gdyż, jak komentuje Jacek Saryusz-Wolski, przyznawane fundusze nie są wynikiem politycznego poparcia a równoważeniem strat związanych w funkcjonowaniem wewnątrz jednolitego rynku dla krajów o niższym PKB. Że takowa wymiana zdań między najwyższymi urzędnikami państwowymi dużych krajów unijnych wywołała echo w międzynarodowej prasie nikogo specjalnie nie dziwi, nikt jednak nie spodziewałby się po niemieckim "Die Welt" wątpliwości, czy dla Tuska warto było ryzykować relacje z Polską.
O wymianie zdań między francuskim prezydentem i polską premier piszą media od Sekwany po Hong Kong. Francois Hollande powiedzieć miał do Beaty Szydło: "Wy macie zasady, my fundusze europejskie", ona odpowiedziała z kolei podczas konferencji, że nie bierze poważnie gróźb polityka, który we własnym kraju ma 4% poparcia. Dyskusja ta, choć nieprzyjemna, nie jest merytoryczna, gdyż, jak kometuje Jacek Saryusz-Wolski, przyznawane fundusze nie są wynikiem politycznego poparcia a równoważeniem strat związanych w funkcjonowaniem wewnątrz jednolitego rynku dla krajów o niższym PKB. Że takowa wymiana zdań między najwyższymi urzędnikami państwowymi dużych krajów unijnych wywoła echo w międzynarodowej prasie nikogo specjalnie nie dziwi, nikt jednak nie spodziewałby się po niemieckim "Die Welt" wątpliwości, czy dla Tuska warto było ryzykować relacje z Polską.

Na łamach tegoż medium Christoph B. Schiltz opublikował dziś felieton, w którym zastanawia się nad sensem i konsekwencjami niektórych poczynań UE wobec Polski.
Ten tydzień oznaczał dla Europy fiasko. Dla ponownego wyboru przeciętnego Donalda Tuska upokorzony i zawstydzony został polski rząd. Będzie to miało poważne konsekwencje. (...) Unia Europejska, na krótko przed jubileuszowym szczytem z okazji 60 rocznicy Traktatu Rzymskiego, jest głęboko podzielona. Panuje "Ordnungsschwund" [zanik porządku-red.], jakiego do tej pory nie było. I nie ma wielkiej nadziei, iż wspólna deklaracja zasad podstawowych w sprawie przyszłości Unii, która (...) zostanie ogłoszona w Rzymie za dwa tygodnie - może jeszcze cokolwiek zmienić.
- twierdzi publicysta.
Dokument nie da jednak żadnych odpowiedzi na pytania zasadnicze, mianowicie czego chcemy i jak zamierzamy to konkretnie osiągnąć? Do jakiego stopnia chcemy się integrować, zrastać w jedno? (...) Ale z czego ta jedność ma wynikać, skąd ma zjawić?
- kontynuuje Schiltz.
...Oto polski rząd, podczas szczytu na Malcie, nie był w stanie przebić się ze swoim bardzo ostrym sprzeciwem wobec ponownego wyboru byłego premiera Polski Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Merkel i spółce udało się zewrzeć szeregi i spowodować, iż premier Beata Szydło znalazła się w całkowitej izolacji i musiała opuścić plac boju jako przegrana. Jest naiwnością sądzić (...) że to tylko epizod. Ta sprawa mieć będzie daleko idące konsekwencje...
- rozważa.
Trzeba jednak pozwolić na postawienie tego niewygodnego, wręcz oburzającego pytania, czy ponowny wybór tak przeciętnego przewodniczącego Rady Europejskiej, jakim był Tusk, było tego w ogóle warte? (...) Polska jest krajem o kluczowym znaczeniu dla współżycia w Europie. Zaś Warszawa dysponuje środkami do wywierania nacisku na Unię - choćby poprzez weto. Budowa wspólnoty obronnej czy też pertraktacje związane z brexitem wymagają daleko idącej jedności decyzji, muszą być podejmowane jednogłośnie...
- dodaje dziennikarz.


Oczywiście, tego samego dnia pojawiło się w "Die Welt" kilka innych tekstów na ten sam temat o przewidywalnej, dotychczasowej narracji. Jednak samo dopuszczenie do publicznego głosu tego typu wątpliwości w niemieckim mainstreamie jest krokiem znaczącym i wskazuje na to, że niebezpieczna granica w polityce unijnej została własnie przekroczona.

Aleksandra Jakubiak/ tłum. Marian Karol Panic

źródło: welt.de
Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.03.2017 20:07