[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Zdrajca Wyklętych
![[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Zdrajca Wyklętych](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/e6e0ab46-3807-4aec-8685-ab98a8fe0d0b/16146064078a4889c3da8ce669958e946cca058cbf14f0eace5902c70ab4cca53683c73a50.jpg?p=article_hero_mobile)
Była wiosna 1950 r. 17-letni Czesław Białowąs zaczął pisać wiersze. Pochodził z patriotycznej rodziny. Ojciec i najstarszy brat byli w Armii Krajowej: pierwszy wcielony przymusowo do "ludowego" Wojska Polskiego poległ w ostatnich dniach wojny; drugiego UB zamordowało w 1946 r. Z komunistami, w 6. Brygadzie Wileńskiej, walczył dalej brat Witold, a matka odsiadywała wyrok pięciu lat więzienia za pomoc "bandzie".
Bezpieka postraszyła Czesława, że jak nie wyda brata "bandyty", też go aresztują. I tak młody poeta stał się agentem "Małachowskim" (potem "Michałem") i ruszył w teren. Zaliczał sukces za sukcesem: zabici i aresztowani Żołnierze Wyklęci, represjonowane rodziny. Nawet Witold Białowąs nie domyślał się, że to brat jest kapusiem. UB tak skutecznie go "przykrył", kierując podejrzenia na jednego z żołnierzy AK i WiN, że łatka zdrajcy ciążyła na niewinnym człowieku aż do początku XXI w. Za zasługi w likwidacji "band" Departament III MBP załatwił Czesławowi Białowąsowi studia na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Tym razem rozpracowywał środowisko akademickie.
Kiedy w obławie UB - spowodowanej donosem "Michała" - ciężko ranny został jego brat Witold, a po aresztowaniu odmawiał składania zeznań, Czesław odwiedzał go w resortowym szpitalu w Białymstoku. Donosił też na matkę, którą zwolniono z więzienia. Sam zapisał się do partii, pracował w kuratorium i został wicedyrektorem jednej z wrocławskich szkół średnich. Zmarł 16 grudnia 1981 r. jako "wychowawca wielu pokoleń młodzieży" i uznany poeta - członek Związku Literatów Polskich. Nikt nie przypuszczał, że opowieści o likwidacji "band" to jego biografia.
1 marca 1951 r. - 70 lat temu - komunistyczne władze zamordowały członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość". Jego prezes ppłk Łukasz Ciepliński w jednym z ostatnich grypsów z celi śmierci napisał: "Zrobili ze mnie zbrodniarza. Prawda jednak wkrótce zwycięży. Nad światem zapanuje idea Chrystusowa, Polska niepodległość - a człowiek pohańbioną godność ludzką odzyska".
Dziś prawda zwycięża - w dużej mierze dzięki instytucjom Rzeczpospolitej takim jak IPN, ale ta instytucjonalna pamięć nie byłaby możliwa bez podmiotów obywatelskich, skupionych w Społecznym Komitecie Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Na warszawskiej "Łączce" Powązek Wojskowych Fundacja "Łączka" jak co roku 1 marca oddała hołd zamordowanym.
Oni kontynuowali walkę Armii Krajowej czy Narodowych Sił Zbrojnych. Walkę o niepodległość Polski przeciwko imperium zła, któremu służył tajny współpracownik Czesław Białowąs i jemu podobni zdrajcy.

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Schnepf w obławie augustowskiej

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Zbrodnie znane, nieosądzone

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Legalni prezydenci Rzeczypospolitej
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Niewinni Ciastoń i Płatek

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Największe zwycięstwo Żołnierzy Wyklętych

