REKLAMA

Wiceszef MSZ: W tym momencie w Kabulu nie ma żadnego polskiego dyplomaty

W czwartek popołudniu doszło do ataku w okolicach jednej z bram wejściowych na teren lotniska w Kabulu. Doniesienia medialne mówią o wielu ofiarach. Do sprawy odniosło się polskie MSZ.
Podsekretarz stanu ds. bezpieczeństwa, polityki amerykańskiej, azjatyckiej oraz wschodniej w MSZ Marcin Przydacz. Wiceszef MSZ: W tym momencie w Kabulu nie ma żadnego polskiego dyplomaty
Podsekretarz stanu ds. bezpieczeństwa, polityki amerykańskiej, azjatyckiej oraz wschodniej w MSZ Marcin Przydacz. / PAP/Marcin Obara

Wiceszef MSZ Marcin Przydacz poinformował, że w tym momencie w Kabulu nie ma żadnego polskiego dyplomaty.

– Siły wojskowe są wycofywane; udało się ochronić życie i zdrowie naszych ludzi – podaje resort spraw zagranicznych.

 

 

 

Informacje o ataku potwierdził Pentagon. Z doniesień medialnych wynika, że prawdopodobnie był to zamach samobójczy.

Wiele ofiar ataku, w tym obcokrajowcy

Do wybuchu doszło przy jednej z bram wejściowych na teren lotniska. Jak podaje korespondent „Wall Street Journal” Dion Nissenbaum, eksplozja miała miejsce przy hotelu Baron.

Pierwsze doniesienia medialne mówią o wielu ofiarach, ponieważ do eksplozji doszło w miejscu gdzie znajdował się tłum ludzi. Jak podaje Nissenbaum, amerykańskie źródła podają, że wśród ofiar ataku są amerykańscy żołnierze.

Przedstawiciel władz poinformowali telewizję Al-Dżazira, że w wyniku ataku zginęło co najmniej 11 osób.  W mediach pojawiło się także informacje, że wśród ofiar śmiertelnych są dzieci.

Stacja CNN podaje natomiast, że wśród poszkodowanych są przedstawiciele amerykańskiego personelu, znajdujący się w okolicach lotniska.

 


Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?
Tygodnik

Opinie

Popkultura