„Miałbym go usunąć? To dopiero byłoby dziwne”. Mocna rozmowa prof. Roszkowskiego z red. Pacewiczem [WIDEO]
![„Miałbym go usunąć? To dopiero byłoby dziwne”. Mocna rozmowa prof. Roszkowskiego z red. Pacewiczem [WIDEO]](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/3054a14d-fc6b-452c-8dfd-a8c04348a3c2/Zrzut%20ekranu%202022-09-13%20o%2021.18.36.png?p=article_hero_mobile)
Pacewicz przedstawił sześć zarzutów, które ma wobec podręcznika.
- Pierwszy jest taki, że jest to - w taki sposób dyskretny, ukrywany momentami - propagowanie bardzo konkretnej ideologii katolicko-narodowej, ale z takim naciskiem na ideologię katolicką. To, co Kościół przekazuje jako naukę moralną, pan Roszkowski powtarza - mówił Pacewicz.
- Po drugie, łączy się z tym odrzucenie i zdezawuowanie bardzo wielu pozytywnych rzeczy, które dzieją się na świecie, takich jak realizacja praw kobiet, praw osób homoseksualnych. Ten obraz świata jest przyczerniony i nieprawdziwy - dodał.
Jako trzeci zarzut wymienił pojawiające się według niego w podręczniku "nieprawdziwe oceny różnych zdarzeń i zjawisk z przeszłości". Czwarty zarzut dotyczył z kolei metodologii.
- Po piąte, momentami robi to wrażenie takiej usłużności wobec obecnej władzy. Na przykład, jeśli mówimy o wyborach prezydenckich na świecie, czym to jest zilustrowane? Zdjęciem prezydenta Dudy. Co to ma do rzeczy? Nic. Jeżeli mówimy o pierwszych wolnych wyborach w Polsce w 1991 roku, to czym to jest zilustrowane? Zdjęciem zwycięskiego Kaczyńskiego z 2019 roku - dodał Pacewicz.
W szóstym zarzucie dziennikarz OKO.press stwierdził, że podręcznik jest "nie do skonsumowania".
Prof. Roszkowski odpowiada
W odpowiedzi prof. Roszkowski stwierdził, że zarzuty są sformułowane "dość ogólnikowo".
Odnosząc się do pierwszego zarzutu, prof. Roszkowski stwierdził, że Kościół katolicki jest ważną częścią naszej historii i w sposób naturalny musi się pojawić na kartach tego podręcznika.
- Jeżelibym się odwoływał do protestanckich interpretacji Dekalogu, to byłoby to mniej zrozumiałe, niż mówimy o Kościele w Polsce. Notabene w rozdziałach historii lat 50., 60., 70., Kościół odgrywał wielką rolę. Miałbym go usunąć? To dopiero byłoby dziwne - dodał.
Prof. Roszkowski powiedział, że nie rozumie zarzutu o ilustracji fragmentu o pierwszych wolnych wyborach, bo książka kończy się na roku 1979. - Nie mieliśmy więc jeszcze pierwszych wyborów - wyjaśnił.
- Nieprawdziwość ocen historycznych to jest taki ogólnik, że właściwie nie bardzo wiem, o co tutaj chodzi. Przedmiot nazywa się historia i teraźniejszość. Jeżeli ktoś mówi, że dziwi się, że zilustrowałem opis tego, czym są wybory, zdjęciem wyniku ostatnich wyborów w Polsce, to ja mogę się dziwić, bo 15-latek pamięta ostatnie wybory, tam ma prezydenta Dudę czy premiera Morawieckiego. Jeżeli będą wybory, w których wygra kto inny, to pewnie trzeba to zdjęcie zmienić, więc ja nie widzę tutaj zupełnie żadnej usłużności - dodał.
- Wydaje mi się, że cała ta kampania manipulacyjna wzięła się z pewnego momentu historycznego, w którym rozpoczęła się kampania polityczna. Ja stałem się, chcąc nie chcąc, taką ofiarą, chłopcem do bicia w sytuacji kiedy pewne siły polityczne zaczęły lansować programy dzielące bardzo mocno Polaków - dodał.
Zdaniem profesora w podanych przez Pacewicza sześciu punktach widzi "program wykluczania ze sfery publicznej poglądów nie tyle katolickich, tylko chrześcijańskich, judeochrześcijańskich".
Tutaj zobaczysz całą debatę:
Punkt Widzenia - 13.09 https://t.co/p5cIAHCKwR
— PolsatNews.pl (@PolsatNewsPL) September 13, 2022
Jutro Grzegorz Braun staje przed sądem. Zarzuty od zgaszenia Chanuki po wtargnięcie do szpitala

Przełom w sprawie Mai z Mławy. Grecki sąd wydał decyzję

Nowy ruch Waldemara Żurka. Zarzuty dla Morawieckiego, Błaszczaka i Ardanowskiego trafiły do Sejmu

Była szefowa unijnej dyplomacji usłyszała zarzuty i opuściła areszt

