Prof. Boštjan M. Turk: Słowenia - najmniej demokratyczny kraj w UE

Niewiele krajów na świecie - i żaden w Unii Europejskiej - dokonało tak radykalnego przejścia od demokracji do półdyktatury, jak Słowenia w ciągu siedmiu miesięcy.
Lublana. Stare miasto
Lublana. Stare miasto / Pixabay.com

Pod rządami Janeza Janšy Słowenia była stabilnym i szanowanym na arenie międzynarodowej krajem. Pod tym względem wizyta trzech premierów Polski, Czech i Słowenii w Kijowie 15 marca była niezapomnianym wydarzeniem. Był to sygnał od całej UE, że jest świadoma powagi sytuacji. Ponadto, że cały stary kontynent solidaryzował się z Ukrainą, co miałby zademonstrować poprzez udzielenie pomocy wojskowej i politycznej. 

 

Brak lustracji

Jednak rząd Janšy przez cały okres swojego istnienia (od marca 2020 roku) musiał walczyć z monopolami byłej partii komunistycznej. Słowenia jest jedynym krajem byłego bloku wschodniego, który nie poddał się lustracji, aby uniemożliwić byłym członkom nomenklatury odzyskanie władzy po 1990 roku. W tym sensie to, co dzieje się w Słowenii, jest lekcją tego, co się dzieje, gdy nie zrywa się z systemem totalitarnym i jego sprawcami. Ponieważ Słowenia jest stosunkowo mała i mało znacząca, Europa nie zwracała na nią uwagi podczas procesu akcesyjnego (1996-2004). Dawni posiadacze władzy w partii dobrowolnie przekształcili się w nową warstwę postępowych urzędników europejskich, rekrutujących się z nowych krajów członkowskich. Przede wszystkim jednak posiadacze władzy trzymali media. Dziś obywatel Słowenii nie może uzyskać obiektywnego obrazu wydarzeń politycznych w kraju, ponieważ ponad 90% mediów znajduje się pod pośrednią kontrolą dawnej nomenklatury. Media promują głównie Partię Lewicy, która w całości odwołuje się do postulatów marksizmu-leninizmu. Ponieważ jest najbardziej aktywnym członkiem obecnego rządu, Słowenia jest po raz kolejny jedynym krajem w UE, w którym coś takiego się dzieje. Rząd ten zastąpił rząd Janeza Janšy i objął władzę w maju 2022 roku.

 

Brak doświadczenia

Ale ideologiczna surowość, która wcześniej była jeszcze bardziej ukryta, ujawniła się w całej okazałości po ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Prorosyjska atmosfera w kraju jest pielęgnowana przez media. Ich wpływ był szczególnie widoczny podczas drugiej tury wyborów prezydenckich 13 listopada 2022 roku, kiedy to Słowenia wybrała pierwszą w swojej historii kobietę-prezydenta. Była to Natasa Pirc Musar, którą jednogłośnie poparły siły lewicowe. Znaczna część tego wsparcia pochodziła od obecnego rządu, kierowanego przez Roberta Goloba. Pokonała kandydata partii opozycyjnej, Anze Logara, mimo że według obiektywnych kryteriów był on bardziej odpowiednim kandydatem na stanowisko pierwszego człowieka w kraju. Logar był ministrem spraw zagranicznych w rządzie Janeza Janšy (2020-2022) i jako taki odegrał kluczową rolę w słoweńskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej (1 lipca 2021 - 31 grudnia 2021). Był też bardzo aktywny w interwencjach przeciwko wojnie na Ukrainie.

Natasa Pirc Musar nie ma doświadczenia na arenie międzynarodowej, które byłoby niezbędne w dzisiejszym wielobiegunowym świecie. Ponadto ma wiele hipotek, które w innym środowisku niż słoweńska przestrzeń polityczna najprawdopodobniej uniemożliwiłyby jej wybór. Jej mąż, Ales Musar, wzbogacił się podczas prywatyzacji Słowenii (w latach 90'). Miał czerpać zyski z działalności w rajach podatkowych. Stał się milionerem dzięki wysysaniu pieniędzy z funduszy prywatyzacyjnych w Czarnogórze oraz Bośni i Hercegowinie. Wiele z tych transakcji słusznie uważa się za kontrowersyjne. Podczas kampanii obecna prezydent twierdziła, że nie ma wiedzy o tych transakcjach, co choć teoretycznie możliwe, nie jest prawdopodobne. 

 

Trzech milionerów

Słowenia jest też jedynym krajem UE, w którym na kluczowych stanowiskach jest trzech milionerów. Jest premier Robert Golob, jest burmistrz stolicy, Lublany, Zoran Janković i jest obecna prezydent. Wszyscy oni wzbogacili się w czasie transformacji, zdobywając pieniądze w sposób , który uznaje się za kontrowersyjny Można słusznie mówić o słoweńskich oligarchach i dużym podobieństwie między modelem słoweńskim i rosyjskim. To jest powód rusofilstwa słoweńskiej klasy rządzącej. Najsłynniejszym budynkiem w tej chwili jest dom - daca - nowego prezydenta. Jej zdjęcia są wszędzie (źródło: https://www.ruska-daca.si/).

Dzięki wyborowi Natasy Pirc Musar, Słowenia ma prezydenta, której firmy nadal będą robić interesy z państwem. Jest to wyjątkowy przypadek w Europie. Ale nie jest to jedyne zjawisko, które istnieje tylko w Słowenii i nie można go znaleźć gdzie indziej. Od 1990 roku na dziewięciu sesjach Zgromadzenia Narodowego wybrano dziesięć rządów, z których tylko jeden był centroprawicowy (2004-2008). Janez Janša utworzył w tym okresie dwa kolejne rządy techniczne, z których jeden trwał tylko rok, a drugi dwa (2013, 2020-2022). Opcja prawicowa nigdy nie miała prezydenta Republiki, a wraz z wyborem Natasy Pirc Musar, Słowenia stała się krajem z monopolem jednej opcji politycznej. Jeszcze bardziej problematyczne jest to, że opcja ta ideologicznie wywodzi się z czasów Jugosławii, czyli z okresu przed powstaniem Republiki Słowenii. Oficjalny dyskurs władz i mediów jest prorosyjski i zawiera elementy afirmacji poprzedniego antydemokratycznego systemu. 

 

Lewicowa kontrola

Tymczasowa lewica kontroluje obecnie wszystkie kluczowe stanowiska w państwie: ma większość w parlamencie, a jej przedstawiciele kontrolują także sądownictwo, gospodarkę, finanse i bankowość. Mają kontrolę nad mediami i innymi podsystemami społeczeństwa. W 2022 roku Słowenia jest najmniej demokratycznym i najmniej liberalnym krajem w Europie. Dodajmy do tego fakt, że premier Republiki Słowenii powołuje policję internetową do ścigania internetowej mowy nienawiści, a obraz jest kompletny. W Słowenii mowa nienawiści jest tolerowana, a nawet publicznie popierana, jeśli dotyczy członków opozycji politycznej, chrześcijan lub podobnych mniejszości.  Nic nie jest sankcjonowane, a nawet bezpośrednie groźby śmierci wobec najważniejszych postaci opozycji i ich rodzin nie są ścigane. Napisanie artykułu, który masz przed sobą, jest aktem, pełnym ryzyka. Do tej pory dwukrotnie byłem ofiarą komunistycznych sądów. Dwukrotnie naruszono moje prawo do wolności słowa. Obie sprawy są przedmiotem procedowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Jedna została już pozytywnie rozstrzygnięta, druga jest jeszcze w toku. Musiałem jednak zapłacić 40 tys. euro odszkodowania finansowego. Wszystko z powodu siedmiu zdań, które były prawdziwe. Taki jest stan wymiaru sprawiedliwości, który nie został zreformowany. 

Całkowity monopol polityczny na różnych poziomach, inaczej niż gdzie indziej w UE, ma szkodliwe konsekwencje. Zasada, że warunkiem awansu jest lojalność wobec jednej opcji politycznej, nieuchronnie prowadzi do selekcji negatywnej. Dobre jabłka się wyrzuca, a złe zatrzymuje w koszu. Rząd stoi więc w obliczu głębokiego kryzysu, który przejawia się we wszystkich dziedzinach, od polityki wewnętrznej po zagraniczną, a zwłaszcza w gospodarce. 

 

Bezrobocie, inflacja, imigracja

W Słowenii gwałtownie wzrasta bezrobocie, inflacja pnie się w górę i osiągnęła ponad 10%. Granica zewnętrzna, która jest jednocześnie granicą UE w strefie Schengen, ustępuje.  Główna gazeta kraju, Delo, na pierwszej stronie ostrzega przed niekontrolowaną liczbą migrantów z Azji i Afryki. Bez przeszkód przekraczają południową granicę kraju. Koszt paliwa systematycznie rośnie. Słoweński prąd jest o 35 procent droższy niż w Niemczech, podczas gdy płace w Słowenii są trzykrotnie niższe. Ceny w sklepach rosną niemal co tydzień. 

 

Polityka międzynarodowa

Jeszcze większą dekadencję można zaobserwować w polityce zagranicznej, reprezentowanej przez minister spraw zagranicznych Tanję Fajon. Jeśli Słowenia była ważnym graczem w polityce europejskiej za poprzedniego rządu Jansy, to teraz pogrążyła się w anonimowości. Jansa był jedynym premierem UE z doświadczeniem wojennym. W 1991 roku jako minister obrony pokonał komunistyczną armię federalną Milosevica w wojnie o Słowenię. Tanja Fajon jest niewidoczna na europejskiej scenie. Aby to zrekompensować, pozwala sobie na podróże na inne kontynenty (np. do Urugwaju): łączy te misje z działalnością turystyczną, którą publikuje w mediach społecznościowych. 

Ten, który sprawował największą władzę przed zmianą w 1990 roku, nadal stoi za wszystkim w Słowenii. Jest nim Milan Kučan, były prezydent Republiki Słowenii, który podobnie jak Slobodan Milošević był ostatnim sekretarzem generalnym Komitetu Centralnego Związku Komunistów Słowenii. Był szefem kampanii wyborczej obecnej prezydent. Zamierza włączyć go do swojego zespołu, gdyż określiła go jako "mądrego człowieka, który będzie jej doradzał". Jednak to Milan Kučan jest najbardziej znany ze swojego "non-paper" na temat losu Bośni i Hercegowiny, wybuchowego dokumentu z 2010 roku, w którym lekceważąco odniósł się do sytuacji w Bośni. Jego zdaniem sytuacja była nie do utrzymania i bez radykalnej zmiany doprowadzi do zagrożenia pokoju w całym regionie: "Status quo zagraża pokojowi i stabilności kraju, a także stabilności Bałkanów Południowo-Wschodnich. Pojawia się również pytanie o trwałość istnienia Bośni i Hercegowiny. Problem jest implikowany w słowie "zmiana". Czy oznaczało to rozbiórkę kraju? Zawieszenie porozumienia z Dayton, które oznaczało koniec wojny (1995)?  Niektórzy tak myśleli. Niemniej jednak był to rok 2010, ale do tej pory nie wydarzyło się nic fatalnego (2022). Wręcz przeciwnie, istnienie Bośni i Hercegowiny ma większy sens niż dotychczas, zwłaszcza biorąc pod uwagę poparcie Putina dla Republiki Serbskiej i jej lidera Milorada Dodika, którego celem jest powolna dekonstrukcja kraju. Wszystko to działo się w kontekście wojny na Ukrainie. Jednak rozpad Bośni może doprowadzić do eskalacji przemocy w regionie, ale także szerzej. Nie zapominajmy, że XX wiek rozpoczął się w Sarajewie, od zamachu na następcę tronu Franciszka Ferdynanda, który doprowadził do I wojny światowej. 

Słowenia odzyskała więc znaczenie, tym razem w negatywny sposób. To cała Europa (Bruksela) powinna patrzeć na to, co się dzieje w jednym z jej członków. Jeśli ten artykuł zachęcił kogokolwiek do krytycznego myślenia o spuściźnie komunizmu, to osiągnął swój cel. 


Bostjan Marko Turk,
Profesor na Uniwersytecie w Lublanie,
Członek Europejskiej Akademii Nauk i Sztuk
 


 

POLECANE
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku? tylko u nas
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku?

„Narcos. Mexico” już pewnie wracają do czołówki seriali najchętniej oglądanych na platformach streamingowych. Nagle wszyscy zainteresowali się kartelami w Meksyku. Powód wiadomy. Bezprecedensowa fala przemocy po zabiciu lidera jednej z najpotężniejszych grup przestępczych w tym kraju. Donald Trump dostał prezent. Okazuje się, że wszystko to, co mówił o Meksyku, potwierdza się. Można się więc spodziewać jeszcze większej presji USA na południowego sąsiada.

Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi z ostatniej chwili
Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi

Służby Wywiadu Zagranicznego (SVR) Federacji Rosyjskiej i rosyjskie MSZ zarzuciły władzom brytyjskim i francuskim, że chcą dozbroić Kijów w broń nuklearną, aby podbić pozycję Ukrainy w negocjacjach pokojowych z Rosją.

Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. To podlega karze z ostatniej chwili
Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. "To podlega karze"

Instytutu Pamięci Narodowej skierował do władz Zamościa oświadczenie, w którym wyraża swoje oburzenie planowanym przywróceniem tablicy upamiętniającej komunistyczną działaczkę Różę Luksemburg.

Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy z ostatniej chwili
Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy

1 października br. ma przestać istnieć Centralne Biuro Antykorupcyjne - zakłada nowa wersja projektu ustawy przyjęta we wtorek przez sejmową komisję administracji i spraw wewnętrznych. Kompetencje CBA mają przejąć policja, ABW i KAS, a ochroną antykorupcyjną zajmować się policja, ABW i SKW.

Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły” gorące
Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły”

Robert Bąkiewicz starł się na platformie X z Donaldem Tuskiem. Poszło o „zakute łby”.

Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny” gorące
Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny”

„To jest po prostu przykład szantażu instytucjonalnego niebywałego, niespotykanego i naruszającego podstawowe zasady państwa prawa oraz wartości, na których opiera się Unia Europejska” - napisała na platformie X sędzia Kamila Borszowska-Moszowska odnosząc się do doniesień radia RMF odnośnie do sposobu wyboru kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen z ostatniej chwili
Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła we wtorek w Kijowie, że podanie konkretnej daty wejścia Ukrainy do UE z jej strony nie jest możliwe. Podkreśliła jednak, że Ukraina może liczyć na wszelkie wsparcie w dążeniu do tego celu.

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy wielu powiatów w województwie małopolskim powinni przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator Tauron opublikował aktualne harmonogramy wyłączeń dla wielu rejonów dystrybucji; na liście znalazły się duże miasta, takie jak Kraków czy Nowy Sącz, jak i wiele mniejszych miejscowości. Sprawdź, czy Twoja ulica znajduje się na liście.

Groźne ogniska ptasiej grypy w Polsce. Wybito dziesiątki tysięcy ptaków z ostatniej chwili
Groźne ogniska ptasiej grypy w Polsce. Wybito dziesiątki tysięcy ptaków

– Ogniska grypy ptaków wykryto w woj. kujawsko-pomorskim w hodowlach 8,5 tys. gęsi w Kołudzie Wielkiej koło Janikowa i 55,6 tys. kur niosek w miejscowości Okrąg koło Lipna – poinformował we wtorek wojewódzki lekarz weterynarii Wojciech Młynarek.

W UE powstała nowa instytucja. Zajmie się ingerowaniem w wybory i cenzurą z ostatniej chwili
W UE powstała nowa instytucja. Zajmie się ingerowaniem w wybory i cenzurą

Na wtorkowym posiedzeniu Rady do Spraw Ogólnych ministrowie UE zostali zaproszeni przez Komisję i prezydencję Rady UE, aby zainaugurować rozpoczęcie prac Europejskiego Centrum Odporności Demokratycznej. Jego celem będzie ingerowanie w procesy demokratyczne oraz przestrzeń publiczną państw członkowskich, cenzurowanie dostępnych treści i reakcja na „zagrożenia” w postaci prawicowych treści czy tendencji politycznych. KE zaangażowała w to nawet unijny wywiad, czyli Europejską Służbę Działań Wewnętrznych.

REKLAMA

Prof. Boštjan M. Turk: Słowenia - najmniej demokratyczny kraj w UE

Niewiele krajów na świecie - i żaden w Unii Europejskiej - dokonało tak radykalnego przejścia od demokracji do półdyktatury, jak Słowenia w ciągu siedmiu miesięcy.
Lublana. Stare miasto
Lublana. Stare miasto / Pixabay.com

Pod rządami Janeza Janšy Słowenia była stabilnym i szanowanym na arenie międzynarodowej krajem. Pod tym względem wizyta trzech premierów Polski, Czech i Słowenii w Kijowie 15 marca była niezapomnianym wydarzeniem. Był to sygnał od całej UE, że jest świadoma powagi sytuacji. Ponadto, że cały stary kontynent solidaryzował się z Ukrainą, co miałby zademonstrować poprzez udzielenie pomocy wojskowej i politycznej. 

 

Brak lustracji

Jednak rząd Janšy przez cały okres swojego istnienia (od marca 2020 roku) musiał walczyć z monopolami byłej partii komunistycznej. Słowenia jest jedynym krajem byłego bloku wschodniego, który nie poddał się lustracji, aby uniemożliwić byłym członkom nomenklatury odzyskanie władzy po 1990 roku. W tym sensie to, co dzieje się w Słowenii, jest lekcją tego, co się dzieje, gdy nie zrywa się z systemem totalitarnym i jego sprawcami. Ponieważ Słowenia jest stosunkowo mała i mało znacząca, Europa nie zwracała na nią uwagi podczas procesu akcesyjnego (1996-2004). Dawni posiadacze władzy w partii dobrowolnie przekształcili się w nową warstwę postępowych urzędników europejskich, rekrutujących się z nowych krajów członkowskich. Przede wszystkim jednak posiadacze władzy trzymali media. Dziś obywatel Słowenii nie może uzyskać obiektywnego obrazu wydarzeń politycznych w kraju, ponieważ ponad 90% mediów znajduje się pod pośrednią kontrolą dawnej nomenklatury. Media promują głównie Partię Lewicy, która w całości odwołuje się do postulatów marksizmu-leninizmu. Ponieważ jest najbardziej aktywnym członkiem obecnego rządu, Słowenia jest po raz kolejny jedynym krajem w UE, w którym coś takiego się dzieje. Rząd ten zastąpił rząd Janeza Janšy i objął władzę w maju 2022 roku.

 

Brak doświadczenia

Ale ideologiczna surowość, która wcześniej była jeszcze bardziej ukryta, ujawniła się w całej okazałości po ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Prorosyjska atmosfera w kraju jest pielęgnowana przez media. Ich wpływ był szczególnie widoczny podczas drugiej tury wyborów prezydenckich 13 listopada 2022 roku, kiedy to Słowenia wybrała pierwszą w swojej historii kobietę-prezydenta. Była to Natasa Pirc Musar, którą jednogłośnie poparły siły lewicowe. Znaczna część tego wsparcia pochodziła od obecnego rządu, kierowanego przez Roberta Goloba. Pokonała kandydata partii opozycyjnej, Anze Logara, mimo że według obiektywnych kryteriów był on bardziej odpowiednim kandydatem na stanowisko pierwszego człowieka w kraju. Logar był ministrem spraw zagranicznych w rządzie Janeza Janšy (2020-2022) i jako taki odegrał kluczową rolę w słoweńskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej (1 lipca 2021 - 31 grudnia 2021). Był też bardzo aktywny w interwencjach przeciwko wojnie na Ukrainie.

Natasa Pirc Musar nie ma doświadczenia na arenie międzynarodowej, które byłoby niezbędne w dzisiejszym wielobiegunowym świecie. Ponadto ma wiele hipotek, które w innym środowisku niż słoweńska przestrzeń polityczna najprawdopodobniej uniemożliwiłyby jej wybór. Jej mąż, Ales Musar, wzbogacił się podczas prywatyzacji Słowenii (w latach 90'). Miał czerpać zyski z działalności w rajach podatkowych. Stał się milionerem dzięki wysysaniu pieniędzy z funduszy prywatyzacyjnych w Czarnogórze oraz Bośni i Hercegowinie. Wiele z tych transakcji słusznie uważa się za kontrowersyjne. Podczas kampanii obecna prezydent twierdziła, że nie ma wiedzy o tych transakcjach, co choć teoretycznie możliwe, nie jest prawdopodobne. 

 

Trzech milionerów

Słowenia jest też jedynym krajem UE, w którym na kluczowych stanowiskach jest trzech milionerów. Jest premier Robert Golob, jest burmistrz stolicy, Lublany, Zoran Janković i jest obecna prezydent. Wszyscy oni wzbogacili się w czasie transformacji, zdobywając pieniądze w sposób , który uznaje się za kontrowersyjny Można słusznie mówić o słoweńskich oligarchach i dużym podobieństwie między modelem słoweńskim i rosyjskim. To jest powód rusofilstwa słoweńskiej klasy rządzącej. Najsłynniejszym budynkiem w tej chwili jest dom - daca - nowego prezydenta. Jej zdjęcia są wszędzie (źródło: https://www.ruska-daca.si/).

Dzięki wyborowi Natasy Pirc Musar, Słowenia ma prezydenta, której firmy nadal będą robić interesy z państwem. Jest to wyjątkowy przypadek w Europie. Ale nie jest to jedyne zjawisko, które istnieje tylko w Słowenii i nie można go znaleźć gdzie indziej. Od 1990 roku na dziewięciu sesjach Zgromadzenia Narodowego wybrano dziesięć rządów, z których tylko jeden był centroprawicowy (2004-2008). Janez Janša utworzył w tym okresie dwa kolejne rządy techniczne, z których jeden trwał tylko rok, a drugi dwa (2013, 2020-2022). Opcja prawicowa nigdy nie miała prezydenta Republiki, a wraz z wyborem Natasy Pirc Musar, Słowenia stała się krajem z monopolem jednej opcji politycznej. Jeszcze bardziej problematyczne jest to, że opcja ta ideologicznie wywodzi się z czasów Jugosławii, czyli z okresu przed powstaniem Republiki Słowenii. Oficjalny dyskurs władz i mediów jest prorosyjski i zawiera elementy afirmacji poprzedniego antydemokratycznego systemu. 

 

Lewicowa kontrola

Tymczasowa lewica kontroluje obecnie wszystkie kluczowe stanowiska w państwie: ma większość w parlamencie, a jej przedstawiciele kontrolują także sądownictwo, gospodarkę, finanse i bankowość. Mają kontrolę nad mediami i innymi podsystemami społeczeństwa. W 2022 roku Słowenia jest najmniej demokratycznym i najmniej liberalnym krajem w Europie. Dodajmy do tego fakt, że premier Republiki Słowenii powołuje policję internetową do ścigania internetowej mowy nienawiści, a obraz jest kompletny. W Słowenii mowa nienawiści jest tolerowana, a nawet publicznie popierana, jeśli dotyczy członków opozycji politycznej, chrześcijan lub podobnych mniejszości.  Nic nie jest sankcjonowane, a nawet bezpośrednie groźby śmierci wobec najważniejszych postaci opozycji i ich rodzin nie są ścigane. Napisanie artykułu, który masz przed sobą, jest aktem, pełnym ryzyka. Do tej pory dwukrotnie byłem ofiarą komunistycznych sądów. Dwukrotnie naruszono moje prawo do wolności słowa. Obie sprawy są przedmiotem procedowania przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Jedna została już pozytywnie rozstrzygnięta, druga jest jeszcze w toku. Musiałem jednak zapłacić 40 tys. euro odszkodowania finansowego. Wszystko z powodu siedmiu zdań, które były prawdziwe. Taki jest stan wymiaru sprawiedliwości, który nie został zreformowany. 

Całkowity monopol polityczny na różnych poziomach, inaczej niż gdzie indziej w UE, ma szkodliwe konsekwencje. Zasada, że warunkiem awansu jest lojalność wobec jednej opcji politycznej, nieuchronnie prowadzi do selekcji negatywnej. Dobre jabłka się wyrzuca, a złe zatrzymuje w koszu. Rząd stoi więc w obliczu głębokiego kryzysu, który przejawia się we wszystkich dziedzinach, od polityki wewnętrznej po zagraniczną, a zwłaszcza w gospodarce. 

 

Bezrobocie, inflacja, imigracja

W Słowenii gwałtownie wzrasta bezrobocie, inflacja pnie się w górę i osiągnęła ponad 10%. Granica zewnętrzna, która jest jednocześnie granicą UE w strefie Schengen, ustępuje.  Główna gazeta kraju, Delo, na pierwszej stronie ostrzega przed niekontrolowaną liczbą migrantów z Azji i Afryki. Bez przeszkód przekraczają południową granicę kraju. Koszt paliwa systematycznie rośnie. Słoweński prąd jest o 35 procent droższy niż w Niemczech, podczas gdy płace w Słowenii są trzykrotnie niższe. Ceny w sklepach rosną niemal co tydzień. 

 

Polityka międzynarodowa

Jeszcze większą dekadencję można zaobserwować w polityce zagranicznej, reprezentowanej przez minister spraw zagranicznych Tanję Fajon. Jeśli Słowenia była ważnym graczem w polityce europejskiej za poprzedniego rządu Jansy, to teraz pogrążyła się w anonimowości. Jansa był jedynym premierem UE z doświadczeniem wojennym. W 1991 roku jako minister obrony pokonał komunistyczną armię federalną Milosevica w wojnie o Słowenię. Tanja Fajon jest niewidoczna na europejskiej scenie. Aby to zrekompensować, pozwala sobie na podróże na inne kontynenty (np. do Urugwaju): łączy te misje z działalnością turystyczną, którą publikuje w mediach społecznościowych. 

Ten, który sprawował największą władzę przed zmianą w 1990 roku, nadal stoi za wszystkim w Słowenii. Jest nim Milan Kučan, były prezydent Republiki Słowenii, który podobnie jak Slobodan Milošević był ostatnim sekretarzem generalnym Komitetu Centralnego Związku Komunistów Słowenii. Był szefem kampanii wyborczej obecnej prezydent. Zamierza włączyć go do swojego zespołu, gdyż określiła go jako "mądrego człowieka, który będzie jej doradzał". Jednak to Milan Kučan jest najbardziej znany ze swojego "non-paper" na temat losu Bośni i Hercegowiny, wybuchowego dokumentu z 2010 roku, w którym lekceważąco odniósł się do sytuacji w Bośni. Jego zdaniem sytuacja była nie do utrzymania i bez radykalnej zmiany doprowadzi do zagrożenia pokoju w całym regionie: "Status quo zagraża pokojowi i stabilności kraju, a także stabilności Bałkanów Południowo-Wschodnich. Pojawia się również pytanie o trwałość istnienia Bośni i Hercegowiny. Problem jest implikowany w słowie "zmiana". Czy oznaczało to rozbiórkę kraju? Zawieszenie porozumienia z Dayton, które oznaczało koniec wojny (1995)?  Niektórzy tak myśleli. Niemniej jednak był to rok 2010, ale do tej pory nie wydarzyło się nic fatalnego (2022). Wręcz przeciwnie, istnienie Bośni i Hercegowiny ma większy sens niż dotychczas, zwłaszcza biorąc pod uwagę poparcie Putina dla Republiki Serbskiej i jej lidera Milorada Dodika, którego celem jest powolna dekonstrukcja kraju. Wszystko to działo się w kontekście wojny na Ukrainie. Jednak rozpad Bośni może doprowadzić do eskalacji przemocy w regionie, ale także szerzej. Nie zapominajmy, że XX wiek rozpoczął się w Sarajewie, od zamachu na następcę tronu Franciszka Ferdynanda, który doprowadził do I wojny światowej. 

Słowenia odzyskała więc znaczenie, tym razem w negatywny sposób. To cała Europa (Bruksela) powinna patrzeć na to, co się dzieje w jednym z jej członków. Jeśli ten artykuł zachęcił kogokolwiek do krytycznego myślenia o spuściźnie komunizmu, to osiągnął swój cel. 


Bostjan Marko Turk,
Profesor na Uniwersytecie w Lublanie,
Członek Europejskiej Akademii Nauk i Sztuk
 



 

Polecane