Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców: Nie miałem ani jednej skargi na Państwową Inspekcję Pracy

W gospodarkach krajów rozwiniętych, sektor małych i średnich przedsiębiorstw daje znaczący wkład do dochodów narodowych brutto. W Unii Europejskiej MŚP wypracowują średnio 57% PKB. Według raportu o stanie sektora MŚP w Polsce opublikowanego przez PARP, MŚP wypracowały 51,1% PKB w roku 2022 r. Sektor MŚP zatrudniał 6,8 mln osób, tj. 67,8% ogólnej liczby pracujących w sektorze przedsiębiorstw. Problemy polskich małych i średnich firm mogą mieć poważny wpływ na kondycję polskiej gospodarki.
Mariusz Patey i Adam Abramowicz Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców: Nie miałem ani jednej skargi na Państwową Inspekcję Pracy
Mariusz Patey i Adam Abramowicz / Włada Janczy

Mariusz Patey: Jaka jest misja Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców?

 

Adam Abramowicz: Instytucja Rzecznika została powołana w 2018 roku w Pakiecie Ustaw „Konstytucja Biznesu” jako pomoc małym i średnim przedsiębiorcom w postępowaniach z administracją. Wiadomo, że duża firma ma środki, by wynająć dobrą kancelarię. Mały przedsiębiorca takich środków nie ma. W związku z tym, żeby zrównoważyć szanse, powołany został Rzecznik, który może występować w postępowaniach administracyjnych na prawach prokuratora. Miesiąc temu Sejm, na mój wniosek, rozszerzył kompetencje urzędu o możliwość występowania w sądach cywilnych w sprawach o ubezpieczenia społeczne. Do tej pory byłem wyłączony z tych postępowań i mogłem odnieść się do wyroku tylko w skardze nadzwyczajnej.

Przez prawie 5 lat mojej kadencji, nie miałem od przedsiębiorców ani jednego wniosku ze skargą na Państwową Inspekcję Pracy. To świadczy, że są dobrze funkcjonujące instytucje państwowe Za to jeśli chodzi o ZUS, to mam lawinę wniosków.

Oprócz uczestnictwa w postępowaniach administracyjnych działamy też na rzecz zmian prawa, opiniujemy projekty rządowe, dotyczące przedsiębiorców, lub też sami wychodzimy z inicjatywą zmian, które mogłyby ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce. Robię to w oparciu o rekomendacje powołanej przy Rzeczniku Rady Przedsiębiorców. W tej chwili w Radzie mamy 383 organizacje przedsiębiorców. Pracujemy w zespołach roboczych. Kiedy pojawia się problem legislacyjny próbujemy znaleźć rozwiązanie i przedstawiamy rządowi propozycję zmian, uwzględniające stanowisko przedsiębiorców.

 

M.P.: Jakie zdaniem Pana Ministra są główne problemy dotykające przedsiębiorców w Polsce? Z jakimi sprawami pan minister głównie musi się mierzyć?

 

A.A: Wiele spraw dotyczy nieprawidłowości i uciążliwości związanych z kontrolami zlecanymi przez różne instytucje. Zdarzały się przypadki, że przedsiębiorca został uwikłany w karuzele VAT-owskie bez swojej wiedzy i woli. Przestępcom chodziło o to, żeby towar krążył między jak największą ilością firm, w jak najkrótszym czasie, aby zgubić ślad przepływu towaru lub faktur. I wtedy urząd skarbowy nie był w stanie się zorientować, czy należy zwracać podatek, czy nie.

VAT to jest taki dziwny podatek wymyślony w Brukseli, który raz się płaci, a innym  razem się go z budżetu otrzymuje, co sprzyja wyłudzaniom pieniędzy z budżetu. Na początku mojej kadencji otrzymywałem od przedsiębiorców dużo skarg związanych z tymi problemami. Teraz jest już ich bardzo mało. W latach 2016-2017 otrzymałem ponad 3 tys. wniosków, a w 2022 r. tylko 200-300. To jest efekt skutecznych działań rządu w walce z przestępcami, bardzo dobry także dla uczciwych przedsiębiorców którzy przez oszustów byli wciągani w tzw. karuzele vatowskie.

Aktualnie mamy najwięcej skarg od przedsiębiorców, którzy są kontrolowani przez ZUS. W tych sprawach pojawiają się bardzo różne problemy.

Weźmy na przykład prowadzące działalność gospodarczą kobiety, którym ZUS odmówił prawa do świadczeń, albo podważył wnioskowaną wysokość świadczenia. Spółki, którym ZUS, wbrew prawu, nalicza składki, albo odmawia świadczeń bo zakwestionował fakt, potwierdzony wpisami do KRS, czyli status spółki wieloosobowej. ZUS jest instytucją problematyczną, bo nie przestrzega Konstytucji Biznesu. np. zasady co nie jest zabronione jest dozwolone, domniemania uczciwości przedsiębiorcy czy rozstzrygania wątpliwości których nie da się usunąć w interpretacji przepisów albo w dowodów w postepowaniu na korzyść przedsiębiorców  czego nie mogę powiedzieć o urzędach skarbowych, które przez te ostatnie 5 lat zmieniły się na lepsze, jeśli chodzi o podejście do polskich przedsiębiorców.

 

M.P.: Jak  wygląda obrona interesów małych i średnich przedsiębiorców
w kontekście legislacji unijnej? Wiele wymogów sprawozdawczych wynika z prawa unijnego.

Czy  tutaj polskie władze mają jakieś narzędzia, których mogą użyć, żeby bronić  polski biznes?

 

A.A.: W prawie unijnym jest możliwość wyłączeń, zwłaszcza sektora MŚP, z różnych regulacji, niestety nasze władze rzadko z tego mechanizmu korzystają. W dyrektywie unijnej był zapis, że można MŚP wyłączyć z RODO. Wyłączono urzędy, administrację, ale nie MŚP. Wiadomo, że dla małej firmy składanie sprawozdań to dodatkowa biurokracja, to często wysiłek i koszt trudny do udźwignięcia.

Mała firma, gdzie często zatrudniony jest sam właściciel lub jedna, dwie osoby do pomocy, to nie korporacja, która ma całe działy zajmujące się tego typu sprawozdawczością. Mamy próbę nałożenia na wszystkie firmy obowiązków raportowania wynikających z ESG.

W końcu  dyrektywa CSRD, mówiąca o sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju, obliguje małe i średnie spółki giełdowe do raportowania
w obszarze ESG. Będzie to uderzenie w podmioty notowane na przykład na Newconnect. Pojawią się nowe koszty i tworzyć się będzie kolejne zamieszanie przy wdrażaniu tego obowiązku. Kolejny problem to BDO (deklaracje o wytwarzanych odpadach i gospodarowaniu odpadami), które jest „wynalazkiem” polskiej biurokracji. Deklaracje BDO muszą składać nawet malutkie firmy, co moim zdaniem, też nie jest potrzebne. Małe firmy powinny być z tego obowiązku zwolnione. Są państwa, które potrafią zadbać o swoje MŚP. Na przykład Wielka Brytania. Tam obowiązuje zasada, że jeśli prowadzisz mały biznes - zatrudniasz do dziesięciu osób, to państwo nie nakłada na ciebie żadnych obowiązków sprawozdawczych. Masz tylko pracować, płacić podatki, ewentualnie się ubezpieczyć. W Wielkiej Brytanii składki dla firm o niskich dochodach są niezwykle niskie (około 70 złotych miesięcznie). U nas małe firmy płacą 1400 złotych (dane za rok 2023).

Moim zdaniem państwo powinno docenić polskich przedsiębiorców za to, że prowadzą małe firmy i zarabiają pracą własnych rąk i kształtować prawo w którym uwzględnia się specyfikę małej firmy.

 

M.P.: A jak wygląda współpraca z pozostałymi ministerstwami, z Ministerstwem Finansów, Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej? Czy jest taka wola ze strony podległej im administracji do współpracy z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorstw?

 

A.A.: Z  Ministerstwem Finansów współpraca układa się bardzo dobrze. Jesteśmy
w stałym kontakcie, rozwiązujemy różne bieżące problemy. Kilka lat temu Ministerstwo rozpoczęło program "Klient w centrum uwagi", który przemodelował myślenie urzędników, jeśli chodzi o pracę na rzecz społeczeństwa. Współpraca mojego urzędu z ministerstwem przebiega sprawnie. Jeżeli wprowadzane są jakieś nowe obowiązki i rozwiązania, to w przypadku niezawinionych błędów lub pomyłek, przedsiębiorca nie dostaje od razu kary, tylko jest poinstruowany jak naprawić błąd.

Niestety z ZUS-em jest gorzej. W ZUS-ie nadal przedsiębiorca jest petentem, którego należy  z góry podejrzewać o nieuczciwość. ZUS powinien zapobiegać nadużyciom ale nie kosztem tych którzy korzystają z uprawnień które dają im przepisy prawa. Jest to bardzo przykre, bo dotyczy zwykle osób w trudnej sytuacji - kobiet w ciąży, czy osób chorych.

 

M.P.: I ostatnie już pytanie, czy była jakaś interwencja po stronie przedsiębiorcy, która szczególnie zapadła Panu Ministrowi w pamięć?

 

A.A.:  Był kuriozalny przypadek, który spotkał importera mrożonych ryb. Jego kontener przypłynął z Kanady do Polski. Polski urzędnik uznał, że dołączona dokumentacja jest niezgodna z rzeczywistością, ponieważ nie zgadza się wielkość ryb. Przedsiębiorca czekał na rozstrzygnięcie problemu, a kontener stał w porcie. Mijały tygodnie, a towar nie mógł być legalnie dopuszczony na rynek. Przedsiębiorca zwrócił się do Kanadyjczyków i okazało się, że zawinił magazynier, bo przesłał ryby innej wielkości niż były zamówione. Zaproponowali więc zwrot pieniędzy, jeśli importer odeśle zamówienie. Przedsiębiorca nie mógł się doczekać decyzji, więc zwrócił się do mnie o wsparcie. Urzędnik miał 3 rozwiązania: wpuścić towar na teren Polski, odesłać do Kanady lub zutylizować. Podjął decyzję o utylizacji. Zaprzeczył więc zasadom, o których wcześniej mówiłem. Po mojej interwencji ta decyzja została uchylona i finalnie ryby zostały dostarczone do przetwórni.

Mieliśmy też taki przypadek pod Suwałkami - przedsiębiorca, który prowadził zakład wulkanizacyjny, dostał prośbę od fundacji ekologicznej, żeby przekazać zużyte opony do utwardzenia brzegu, na którym bobry dokonywały zniszczeń. Wulkanizator w dobrej wierze przekazał opony. Zostało wobec niego wszczęte postępowanie o przechowywaniu opon w miejscu niedozwolonym. Za to grożą bardzo duże kary. Wydano taką decyzję. Następie wójt tej gminy stwierdził, że to nie jest żadne składowisko opon, tylko materiał budowlany. Ochrona środowiska odwołała się do SKO i tam decyzja wójta została uchylona. Przedsiębiorca dostał mandat, który od razu uregulował. Czas płynął, i w końcu, już po kilku różnych interwencjach, opony odebrał, i zutylizował. Myślał, że sprawa zakończona. Po roku otrzymał decyzję z Urzędu Marszałkowskiego - półtora miliona złotych kary
z odsetkami za przechowywanie opon w miejscu niedozwolonym.

I wtedy przystąpiłem do postępowania. Wygraliśmy przed sądem pierwszej instancji. Ale co ciekawe, SKO zamiast zostawić sprawę, odwołało się do wyższej instancji. Ten wulkanizator dalej żyje w niepewności, czy nie zostanie zrujnowany. Według literalnie interpretowanej ustawy opony były w miejscu niedozwolonym. Stawka za dzień pomnożona przez konkretną ilość dni plus odsetki - daje półtora miliona kary. Problem
w tym, że jest to ustawa chroniąca nasze środowisko, a w tym przypadku nie było mowy o niszczeniu środowiska. Urzędnik powinien się więc kierować celowościową wykładni ustawy. Niestety, zdarza się jeszcze, że urzędnicy patrzą wąsko i niszczą ludziom życie. I od tego jest właśnie rzecznik MŚP - żeby takim przypadkom zapobiegać.

 

M.P.: Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał: Mariusz Patey

Współpraca: Włada Janczy 


 

POLECANE
RMF: Zabójca polskiego żołnierza na granicy z Białorusią zidentyfikowany przez służby z ostatniej chwili
RMF: Zabójca polskiego żołnierza na granicy z Białorusią zidentyfikowany przez służby

Polskie służby zidentyfikowały i namierzają człowieka, który zabił 21-letniego polskiego żołnierza, strzegącego granicy z Białorusią – informuje RMF FM.

Nie żyje syn znanej polskiej celebrytki. Nowe informacje z ostatniej chwili
Nie żyje syn znanej polskiej celebrytki. Nowe informacje

Rok temu w Krakowie doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął syn polskiej celebrytki Sylwii Peretti. Są nowe informacje w tej sprawie.

Jest list szefa Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy do Korneluka pilne
Jest list szefa Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy do Korneluka

Wirtualna Polska opublikowała odpowiedź szefa Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Theodorosa Rousopoulosa na pismo prokuratora Dariusza Korneluka.

Wypadek na A2. Pięć osób walczy o życie z ostatniej chwili
Wypadek na A2. Pięć osób walczy o życie

W sobotę rano na autostradzie A2 doszło do poważnego wypadku, w którym bus uderzył w samochód służby drogowej. Dziewięć osób zostało rannych, w tym pięć w stanie krytycznym.

Trump rozmawiał z Zełenskim. Przyniosę światu pokój i zakończę wojnę z ostatniej chwili
Trump rozmawiał z Zełenskim. "Przyniosę światu pokój i zakończę wojnę"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odbył w nocy z piątku na sobotę rozmowę telefoniczną z republikańskim kandydatem na prezydenta USA Donaldem Trumpem – poinformowały ukraińskie media.

Niemcy: Wnuk Stauffenberga ostrzega przed zagrożeniami demokracji. Wymienia Trumpa, Orbana i PiS Wiadomości
Niemcy: Wnuk Stauffenberga ostrzega przed "zagrożeniami demokracji". Wymienia Trumpa, Orbana i PiS

Wnuk nazisty - Karl Graf Stauffenberg wskazał PiS, węgierski Fidesz i Donalda Trumpa jako anty-przykłady podejścia do podziału władzy.

Niemcy nie dotrzymują obietnic klimatycznych Wiadomości
Niemcy nie dotrzymują obietnic klimatycznych

Niemcy nie zawarły w budżecie pełnej kwoty obiecanej na walkę ze "zmianami klimatu".

Joe Biden zaatakował Donalda Trumpa polityka
Joe Biden zaatakował Donalda Trumpa

Amerykanie zobaczyli w czwartek tego samego Donalda Trumpa, którego odrzucili cztery lata temu; pokonam go przy urnie wyborczej - powiedział prezydent USA Joe Biden, komentując wystąpienie swojego rywala w ostatnim dniu konwencji wyborczej Partii Republikańskiej w Milwaukee.

Nie żyje trener wielkich skoczków narciarskich Wiadomości
Nie żyje trener wielkich skoczków narciarskich

Nie żyje Risto Pirttimäki, który był trenerem m.in. legendarnego Mattiego Nykänena.

Ojciec jednej z aresztowanych urzędniczek ujawnia nowe szokujące fakty polityka
Ojciec jednej z aresztowanych urzędniczek ujawnia nowe szokujące fakty

Ojciec aresztowanej urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości przekazał szokujące doniesienia ws. warunków przetrzymywania jego córki.

REKLAMA

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców: Nie miałem ani jednej skargi na Państwową Inspekcję Pracy

W gospodarkach krajów rozwiniętych, sektor małych i średnich przedsiębiorstw daje znaczący wkład do dochodów narodowych brutto. W Unii Europejskiej MŚP wypracowują średnio 57% PKB. Według raportu o stanie sektora MŚP w Polsce opublikowanego przez PARP, MŚP wypracowały 51,1% PKB w roku 2022 r. Sektor MŚP zatrudniał 6,8 mln osób, tj. 67,8% ogólnej liczby pracujących w sektorze przedsiębiorstw. Problemy polskich małych i średnich firm mogą mieć poważny wpływ na kondycję polskiej gospodarki.
Mariusz Patey i Adam Abramowicz Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców: Nie miałem ani jednej skargi na Państwową Inspekcję Pracy
Mariusz Patey i Adam Abramowicz / Włada Janczy

Mariusz Patey: Jaka jest misja Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców?

 

Adam Abramowicz: Instytucja Rzecznika została powołana w 2018 roku w Pakiecie Ustaw „Konstytucja Biznesu” jako pomoc małym i średnim przedsiębiorcom w postępowaniach z administracją. Wiadomo, że duża firma ma środki, by wynająć dobrą kancelarię. Mały przedsiębiorca takich środków nie ma. W związku z tym, żeby zrównoważyć szanse, powołany został Rzecznik, który może występować w postępowaniach administracyjnych na prawach prokuratora. Miesiąc temu Sejm, na mój wniosek, rozszerzył kompetencje urzędu o możliwość występowania w sądach cywilnych w sprawach o ubezpieczenia społeczne. Do tej pory byłem wyłączony z tych postępowań i mogłem odnieść się do wyroku tylko w skardze nadzwyczajnej.

Przez prawie 5 lat mojej kadencji, nie miałem od przedsiębiorców ani jednego wniosku ze skargą na Państwową Inspekcję Pracy. To świadczy, że są dobrze funkcjonujące instytucje państwowe Za to jeśli chodzi o ZUS, to mam lawinę wniosków.

Oprócz uczestnictwa w postępowaniach administracyjnych działamy też na rzecz zmian prawa, opiniujemy projekty rządowe, dotyczące przedsiębiorców, lub też sami wychodzimy z inicjatywą zmian, które mogłyby ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce. Robię to w oparciu o rekomendacje powołanej przy Rzeczniku Rady Przedsiębiorców. W tej chwili w Radzie mamy 383 organizacje przedsiębiorców. Pracujemy w zespołach roboczych. Kiedy pojawia się problem legislacyjny próbujemy znaleźć rozwiązanie i przedstawiamy rządowi propozycję zmian, uwzględniające stanowisko przedsiębiorców.

 

M.P.: Jakie zdaniem Pana Ministra są główne problemy dotykające przedsiębiorców w Polsce? Z jakimi sprawami pan minister głównie musi się mierzyć?

 

A.A: Wiele spraw dotyczy nieprawidłowości i uciążliwości związanych z kontrolami zlecanymi przez różne instytucje. Zdarzały się przypadki, że przedsiębiorca został uwikłany w karuzele VAT-owskie bez swojej wiedzy i woli. Przestępcom chodziło o to, żeby towar krążył między jak największą ilością firm, w jak najkrótszym czasie, aby zgubić ślad przepływu towaru lub faktur. I wtedy urząd skarbowy nie był w stanie się zorientować, czy należy zwracać podatek, czy nie.

VAT to jest taki dziwny podatek wymyślony w Brukseli, który raz się płaci, a innym  razem się go z budżetu otrzymuje, co sprzyja wyłudzaniom pieniędzy z budżetu. Na początku mojej kadencji otrzymywałem od przedsiębiorców dużo skarg związanych z tymi problemami. Teraz jest już ich bardzo mało. W latach 2016-2017 otrzymałem ponad 3 tys. wniosków, a w 2022 r. tylko 200-300. To jest efekt skutecznych działań rządu w walce z przestępcami, bardzo dobry także dla uczciwych przedsiębiorców którzy przez oszustów byli wciągani w tzw. karuzele vatowskie.

Aktualnie mamy najwięcej skarg od przedsiębiorców, którzy są kontrolowani przez ZUS. W tych sprawach pojawiają się bardzo różne problemy.

Weźmy na przykład prowadzące działalność gospodarczą kobiety, którym ZUS odmówił prawa do świadczeń, albo podważył wnioskowaną wysokość świadczenia. Spółki, którym ZUS, wbrew prawu, nalicza składki, albo odmawia świadczeń bo zakwestionował fakt, potwierdzony wpisami do KRS, czyli status spółki wieloosobowej. ZUS jest instytucją problematyczną, bo nie przestrzega Konstytucji Biznesu. np. zasady co nie jest zabronione jest dozwolone, domniemania uczciwości przedsiębiorcy czy rozstzrygania wątpliwości których nie da się usunąć w interpretacji przepisów albo w dowodów w postepowaniu na korzyść przedsiębiorców  czego nie mogę powiedzieć o urzędach skarbowych, które przez te ostatnie 5 lat zmieniły się na lepsze, jeśli chodzi o podejście do polskich przedsiębiorców.

 

M.P.: Jak  wygląda obrona interesów małych i średnich przedsiębiorców
w kontekście legislacji unijnej? Wiele wymogów sprawozdawczych wynika z prawa unijnego.

Czy  tutaj polskie władze mają jakieś narzędzia, których mogą użyć, żeby bronić  polski biznes?

 

A.A.: W prawie unijnym jest możliwość wyłączeń, zwłaszcza sektora MŚP, z różnych regulacji, niestety nasze władze rzadko z tego mechanizmu korzystają. W dyrektywie unijnej był zapis, że można MŚP wyłączyć z RODO. Wyłączono urzędy, administrację, ale nie MŚP. Wiadomo, że dla małej firmy składanie sprawozdań to dodatkowa biurokracja, to często wysiłek i koszt trudny do udźwignięcia.

Mała firma, gdzie często zatrudniony jest sam właściciel lub jedna, dwie osoby do pomocy, to nie korporacja, która ma całe działy zajmujące się tego typu sprawozdawczością. Mamy próbę nałożenia na wszystkie firmy obowiązków raportowania wynikających z ESG.

W końcu  dyrektywa CSRD, mówiąca o sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju, obliguje małe i średnie spółki giełdowe do raportowania
w obszarze ESG. Będzie to uderzenie w podmioty notowane na przykład na Newconnect. Pojawią się nowe koszty i tworzyć się będzie kolejne zamieszanie przy wdrażaniu tego obowiązku. Kolejny problem to BDO (deklaracje o wytwarzanych odpadach i gospodarowaniu odpadami), które jest „wynalazkiem” polskiej biurokracji. Deklaracje BDO muszą składać nawet malutkie firmy, co moim zdaniem, też nie jest potrzebne. Małe firmy powinny być z tego obowiązku zwolnione. Są państwa, które potrafią zadbać o swoje MŚP. Na przykład Wielka Brytania. Tam obowiązuje zasada, że jeśli prowadzisz mały biznes - zatrudniasz do dziesięciu osób, to państwo nie nakłada na ciebie żadnych obowiązków sprawozdawczych. Masz tylko pracować, płacić podatki, ewentualnie się ubezpieczyć. W Wielkiej Brytanii składki dla firm o niskich dochodach są niezwykle niskie (około 70 złotych miesięcznie). U nas małe firmy płacą 1400 złotych (dane za rok 2023).

Moim zdaniem państwo powinno docenić polskich przedsiębiorców za to, że prowadzą małe firmy i zarabiają pracą własnych rąk i kształtować prawo w którym uwzględnia się specyfikę małej firmy.

 

M.P.: A jak wygląda współpraca z pozostałymi ministerstwami, z Ministerstwem Finansów, Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej? Czy jest taka wola ze strony podległej im administracji do współpracy z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorstw?

 

A.A.: Z  Ministerstwem Finansów współpraca układa się bardzo dobrze. Jesteśmy
w stałym kontakcie, rozwiązujemy różne bieżące problemy. Kilka lat temu Ministerstwo rozpoczęło program "Klient w centrum uwagi", który przemodelował myślenie urzędników, jeśli chodzi o pracę na rzecz społeczeństwa. Współpraca mojego urzędu z ministerstwem przebiega sprawnie. Jeżeli wprowadzane są jakieś nowe obowiązki i rozwiązania, to w przypadku niezawinionych błędów lub pomyłek, przedsiębiorca nie dostaje od razu kary, tylko jest poinstruowany jak naprawić błąd.

Niestety z ZUS-em jest gorzej. W ZUS-ie nadal przedsiębiorca jest petentem, którego należy  z góry podejrzewać o nieuczciwość. ZUS powinien zapobiegać nadużyciom ale nie kosztem tych którzy korzystają z uprawnień które dają im przepisy prawa. Jest to bardzo przykre, bo dotyczy zwykle osób w trudnej sytuacji - kobiet w ciąży, czy osób chorych.

 

M.P.: I ostatnie już pytanie, czy była jakaś interwencja po stronie przedsiębiorcy, która szczególnie zapadła Panu Ministrowi w pamięć?

 

A.A.:  Był kuriozalny przypadek, który spotkał importera mrożonych ryb. Jego kontener przypłynął z Kanady do Polski. Polski urzędnik uznał, że dołączona dokumentacja jest niezgodna z rzeczywistością, ponieważ nie zgadza się wielkość ryb. Przedsiębiorca czekał na rozstrzygnięcie problemu, a kontener stał w porcie. Mijały tygodnie, a towar nie mógł być legalnie dopuszczony na rynek. Przedsiębiorca zwrócił się do Kanadyjczyków i okazało się, że zawinił magazynier, bo przesłał ryby innej wielkości niż były zamówione. Zaproponowali więc zwrot pieniędzy, jeśli importer odeśle zamówienie. Przedsiębiorca nie mógł się doczekać decyzji, więc zwrócił się do mnie o wsparcie. Urzędnik miał 3 rozwiązania: wpuścić towar na teren Polski, odesłać do Kanady lub zutylizować. Podjął decyzję o utylizacji. Zaprzeczył więc zasadom, o których wcześniej mówiłem. Po mojej interwencji ta decyzja została uchylona i finalnie ryby zostały dostarczone do przetwórni.

Mieliśmy też taki przypadek pod Suwałkami - przedsiębiorca, który prowadził zakład wulkanizacyjny, dostał prośbę od fundacji ekologicznej, żeby przekazać zużyte opony do utwardzenia brzegu, na którym bobry dokonywały zniszczeń. Wulkanizator w dobrej wierze przekazał opony. Zostało wobec niego wszczęte postępowanie o przechowywaniu opon w miejscu niedozwolonym. Za to grożą bardzo duże kary. Wydano taką decyzję. Następie wójt tej gminy stwierdził, że to nie jest żadne składowisko opon, tylko materiał budowlany. Ochrona środowiska odwołała się do SKO i tam decyzja wójta została uchylona. Przedsiębiorca dostał mandat, który od razu uregulował. Czas płynął, i w końcu, już po kilku różnych interwencjach, opony odebrał, i zutylizował. Myślał, że sprawa zakończona. Po roku otrzymał decyzję z Urzędu Marszałkowskiego - półtora miliona złotych kary
z odsetkami za przechowywanie opon w miejscu niedozwolonym.

I wtedy przystąpiłem do postępowania. Wygraliśmy przed sądem pierwszej instancji. Ale co ciekawe, SKO zamiast zostawić sprawę, odwołało się do wyższej instancji. Ten wulkanizator dalej żyje w niepewności, czy nie zostanie zrujnowany. Według literalnie interpretowanej ustawy opony były w miejscu niedozwolonym. Stawka za dzień pomnożona przez konkretną ilość dni plus odsetki - daje półtora miliona kary. Problem
w tym, że jest to ustawa chroniąca nasze środowisko, a w tym przypadku nie było mowy o niszczeniu środowiska. Urzędnik powinien się więc kierować celowościową wykładni ustawy. Niestety, zdarza się jeszcze, że urzędnicy patrzą wąsko i niszczą ludziom życie. I od tego jest właśnie rzecznik MŚP - żeby takim przypadkom zapobiegać.

 

M.P.: Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał: Mariusz Patey

Współpraca: Włada Janczy 



 

Polecane
Emerytury
Stażowe