Cezary Krysztopa: Pyrrusowe zwycięstwo Tuska

No więc, po pierwsze, trzeba to wyraźnie stwierdzić: Tusk (oczywiście Koalicja Obywatelska, ale KO to głównie Tusk) wygrał wybory do Parlamentu Europejskiego i uzyskał wymarzoną „mijankę”. Problem (dla niego problem, bo raczej nie dla Polaków) w tym, jakim kosztem.
Donald Tusk
Donald Tusk / (sko) PAP/Leszek Szymański

O jakaż pożądliwość i satysfakcja zapaliła się w oczach Tuska, kiedy tuż po wynikach exit poll mówił: – Nie będę robił użytku nieprzyjemnego dla moich parterów z tego, że mamy tak wyraźnie lepszy wynik od pozostałych. Ale mam nadzieję, że jedna lekcja dotarła także do koalicjantów: że ludzie nie chcą kompromisu ze złem. Ludzie nie chcą takiego „nie wiem, a może tak, a może nie” – cały Tusk. „Nie będę się się tu pastwił, ale się popastwię”. Ta wypowiedź ujawnia też, w mojej skromnej opinii, obraz złych emocji targających szefem Koalicji Obywatelskiej, który do żywego nienawidzi nie tylko „starego wroga” w postaci Jarosława Kaczyńskiego, ale również własnych „przyjaciół z koalicji”, z którymi musi dzielić się władzą. Wtedy kiedy wypowiadał te słowa, sondaże exit poll dawały Koalicji Obywatelskiej 38,2 proc., Prawu i Sprawiedliwości 33,9 proc., Konfederacji 11,9 proc., Trzeciej Drodze 8,2 proc. a Lewicy 6,6 proc. – i rzeczywiście można było mówić o sporym sukcesie.

Czytaj również: Eksplozja w polskich zakładach zbrojeniowych Mesko

Do tej pory Tusk nie skomentował oficjalnych wyników wyborów

 

Oficjalne wyniki

Co też się w tym człowieku musi dziać po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów, które dają Koalicji Obywatelskiej 37,06 proc., Prawu i Sprawiedliwości 36,16 proc., Konfederacji 12,8 proc., Trzeciej Drodze 6,91 proc., a Lewicy – 6,3 proc. Jak dotąd, choć po ogłoszeniu sondaży exit poll i late poll pojawiały się dosyć szybko komentarze Tuska na Twitterze – bardzo ważny przecież kanał publicznego komunikowania złośliwości – tak po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów od kilku godzin nic nie ma.

I chyba nic dziwnego. Oto bowiem „wielka mijanka Tuska”, okupiona dekapitacją koalicjantów, okazuje się być właściwie remisem i to wbrew pozorom ze wskazaniem na opozycję, ponieważ wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego przełożone przez socjologa Marcina Paladego na mandaty w polskim Sejmie dają sporą przewagę… obecnej opozycji. Tak, tak, gdyby to były wybory parlamentarne, rząd Tuska właśnie by upadał. Donald Tusk uzyskał swoją mityczną mijankę dzięki zarżnięciu swoich koalicjantów i efekt tego jest jedynie taki, że w jakimś sensie (bo na razie nie w Sejmie) utracił większość. Dlatego zapewne minie dłuższa chwila, zanim będzie zdolny do jakiegoś zgrabnego i złośliwego ujęcia tej sytuacji na Twitterze.

 

PiS i Konfederacja

Z drugiej strony PiS, który miał zostać zdominowany „mijanką”, nie tylko przeżył, ale również sporo poprawił swój wynik z wyborów samorządowych. Co jest ciekawe tym bardziej, że wybory do PE były najczęściej dla PiS trudniejsze. Przy ocenie sytuacji PiS upierałbym się jednak przy kilku sprawach, które podniosłem po słabych dla PiS wynikach exit poll (tu się pospieszyłem i muszę uczciwie przyznać, że dostałem nauczkę). Otóż wydaje mi się, że nie ma podstaw do stwierdzenia, że jest to efektem jakiejś genialnej kampanii czy w ogóle działań Prawa i Sprawiedliwości. Mam wrażenie, że jest to raczej efekt determinacji elektoratu i to nie tylko twardego elektoratu PiS, ale jednak tego mniej twardego, który widzi, co z Polską i jego przyszłością robi „uśmiechnięta koalicja”. PiS miał słabe listy, słabą kampanię, ale przede wszystkim nie proponuje Polakom żadnej wizji, żadnej narracji, przy pomocy której chciałby im wytłumaczyć, jaką Polskę im proponuje. Dziwne to tym bardziej, że taka wizja leży przed PiS na ulicy. Polacy różnych grup społecznych i różnych poglądów mówią: „chcemy wielkiej Polski”, co wyraźnie widać w ruchach takich jak Tak dla CPK czy zagospodarowywanym przez Solidarność sprzeciwie wobec Zielonego Ładu. Polacy chcą żyć po swojemu, we własnym, a nie cudzym państwie i chcą, żeby ich dzieci miały prawo do takich samych ambicji, do jakich mają prawo dzieci niemieckie czy francuskie. Chcą czuć się bezpiecznie. Narracja „chcemy rządzić, żeby tamci nie rządzili”, jest tu żałośnie niewystarczająca.

Również logika kolejnych wyników wyborów wskazuje na konieczność jakiejś interakcji pomiędzy PiS a Konfederacją, której trzeba oddać, że uzyskała świetny wynik. Los stara się im wytłumaczyć, że nie muszą być dla siebie największymi wrogami, że mają różne i dopełniające się elektoraty, a także różne „żerowiska” (nie znam oczywiście przepływów, ale wydaje się, że Konfederacja rozdrapała Trzecią Drogę na spółkę z Koalicją Obywatelską). Tylko żeby to zrobić, obydwie formacje musiałyby wyjść ze swoich szklanych wież. Z punktu widzenia przyszłości Polski chyba czas najwyższy.

 

Początek końca Tuska

A jeszcze wracając do Donalda Tuska i „uśmiechniętej koalicji”. Myślę, że czekają nas mroczne czasy. Zdyscyplinowawszy koalicjantów i uzyskawszy „optyczne zwycięstwo”, Donald Tusk dorżnie projekty strategiczne i będzie próbował dorżnąć „pisowskie watahy”, na ulicach zobaczymy konsekwencje obecności imigrantów, których niemiecki namiestnik przyjmie potulnie z Niemiec, prawdopodobnie kolapsowi ulegnie program rozbudowy polskiej armii, nie wiem, co będzie z obroną granicy, biorąc pod uwagę katastroficzne morale obrońców.

Jednocześnie jednak, jeśli nadludzkim wysiłkiem, przy zarżnięciu koalicjantów, Donald Tusk jest w stanie uzyskać jedynie pyrrusowe „optyczne zwycięstwo”, wydaje mi się, że można żywić nadzieję, że choć zapewne nie będzie to proces ani szybki, ani bezbolesny, to początek jego końca.

 


 

POLECANE
Kurdej-Szatan się doigrała. Decyzja zapadła gorące
Kurdej-Szatan się doigrała. Decyzja zapadła

Czwartkowy poranek przyniósł rozstrzygnięcie, które kończy miesiące domysłów wokół Barbary Kurdej-Szatan. Informacje ujawnione przez branżowe źródła nie zostawiają pola do interpretacji - zapadła decyzja, po której sytuacja aktorki wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze niedawno.

Nowy komunikat IMGW. Oto co nas czeka z ostatniej chwili
Nowy komunikat IMGW. Oto co nas czeka

Zima pokazuje swoje najmroźniejsze oblicze. IMGW ostrzega przed silnym mrozem, śniegiem, zawiejami i gęstymi mgłami. W wielu regionach warunki na drogach mogą być bardzo trudne. Sprawdź, gdzie będzie najgorzej.

European Conservative: Gospodarka o obiegu zamkniętym - przepis na upadek Europy z ostatniej chwili
European Conservative: Gospodarka o obiegu zamkniętym - przepis na upadek Europy

Gospodarka europejska jest w bardzo złym stanie. Co gorsza, jej rządy znajdują się w coraz większym impasie i nie są w stanie nawet zrozumieć palących problemów politycznych.

Szef KPRP: To moment sprawdzam dla rządzących. Mercosur i bezpieczeństwo Polski z ostatniej chwili
Szef KPRP: To moment "sprawdzam" dla rządzących. Mercosur i bezpieczeństwo Polski

Dopiero dzień przed protestami rolników rząd bierze się za prezydencki projekt „Ochrona polskiej wsi”. Stawka jest ogromna: zakaz sprzedaży ziemi, los umowy UE–Mercosur i bezpieczeństwo żywnościowe kraju. Szef KPRP mówi wprost: to moment "sprawdzam" dla rządzących.

Spotkanie prezydenta i premiera. Znamy szczegóły z ostatniej chwili
Spotkanie prezydenta i premiera. Znamy szczegóły

W piątek ma dojść do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Donalda Tuska. Według nieoficjalnych informacji PAP rozmowy mają rozpocząć się o godz. 13.30.

Prof. Kazimierz Nowaczyk pobity wideo
Prof. Kazimierz Nowaczyk pobity

Prof. Kazimierz Nowaczyk, wiceprzewodniczący podkomisji smoleńskiej, został ciężko pobity przed swoim domem tuż po publikacji analizy AI wykazującej, że doszło w Smoleńsku do zamachu.

Irlandia podjęła decyzję. Zagłosujemy przeciwko umowie UE–Mercosur z ostatniej chwili
Irlandia podjęła decyzję. "Zagłosujemy przeciwko umowie UE–Mercosur"

Irlandia zagłosuje przeciwko umowie o wolnym handlu między Unią Europejską i organizacją państw Ameryki Płd. Mercosur w jej obecnym kształcie – zapowiedział w czwartek wicepremier Irlandii Simon Harris. Podkreślił, że tzw. klauzule ochronne nie są dla władz w Dublinie wystarczające.

NFZ wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
NFZ wydał pilny komunikat

Odmrożenia zimą grożą nie tylko przy mrozie, ale też przy wietrze i wilgoci. NFZ zwraca uwagę, gdzie występują najczęściej, jak im zapobiegać, jak bezpiecznie ogrzać skórę i kiedy potrzebna jest pilna pomoc lekarska.

Senat obcina budżet TK o ponad 9 mln zł. „Nowi sędziowie nie otrzymają wynagrodzeń” z ostatniej chwili
Senat obcina budżet TK o ponad 9 mln zł. „Nowi sędziowie nie otrzymają wynagrodzeń”

„Senat wprowadził poprawkę, która zabiera Trybunałowi Konstytucyjnemu ponad 9 milionów złotych w ramach budżetu” – alarmuje w mediach społecznościowych poseł Michał Wójcik.

Media: Tak prezydent i premier umówili się na rozmowy. SMS zamiast oficjalnych kanałów z ostatniej chwili
Media: Tak prezydent i premier umówili się na rozmowy. "SMS zamiast oficjalnych kanałów"

W piątek prezydent Karol Nawrocki spotka się z premierem Donaldem Tuskiem. Według informacji Radia ESKA politycy umówili się na spotkanie bezpośrednio, za pomocą… SMS.

REKLAMA

Cezary Krysztopa: Pyrrusowe zwycięstwo Tuska

No więc, po pierwsze, trzeba to wyraźnie stwierdzić: Tusk (oczywiście Koalicja Obywatelska, ale KO to głównie Tusk) wygrał wybory do Parlamentu Europejskiego i uzyskał wymarzoną „mijankę”. Problem (dla niego problem, bo raczej nie dla Polaków) w tym, jakim kosztem.
Donald Tusk
Donald Tusk / (sko) PAP/Leszek Szymański

O jakaż pożądliwość i satysfakcja zapaliła się w oczach Tuska, kiedy tuż po wynikach exit poll mówił: – Nie będę robił użytku nieprzyjemnego dla moich parterów z tego, że mamy tak wyraźnie lepszy wynik od pozostałych. Ale mam nadzieję, że jedna lekcja dotarła także do koalicjantów: że ludzie nie chcą kompromisu ze złem. Ludzie nie chcą takiego „nie wiem, a może tak, a może nie” – cały Tusk. „Nie będę się się tu pastwił, ale się popastwię”. Ta wypowiedź ujawnia też, w mojej skromnej opinii, obraz złych emocji targających szefem Koalicji Obywatelskiej, który do żywego nienawidzi nie tylko „starego wroga” w postaci Jarosława Kaczyńskiego, ale również własnych „przyjaciół z koalicji”, z którymi musi dzielić się władzą. Wtedy kiedy wypowiadał te słowa, sondaże exit poll dawały Koalicji Obywatelskiej 38,2 proc., Prawu i Sprawiedliwości 33,9 proc., Konfederacji 11,9 proc., Trzeciej Drodze 8,2 proc. a Lewicy 6,6 proc. – i rzeczywiście można było mówić o sporym sukcesie.

Czytaj również: Eksplozja w polskich zakładach zbrojeniowych Mesko

Do tej pory Tusk nie skomentował oficjalnych wyników wyborów

 

Oficjalne wyniki

Co też się w tym człowieku musi dziać po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów, które dają Koalicji Obywatelskiej 37,06 proc., Prawu i Sprawiedliwości 36,16 proc., Konfederacji 12,8 proc., Trzeciej Drodze 6,91 proc., a Lewicy – 6,3 proc. Jak dotąd, choć po ogłoszeniu sondaży exit poll i late poll pojawiały się dosyć szybko komentarze Tuska na Twitterze – bardzo ważny przecież kanał publicznego komunikowania złośliwości – tak po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów od kilku godzin nic nie ma.

I chyba nic dziwnego. Oto bowiem „wielka mijanka Tuska”, okupiona dekapitacją koalicjantów, okazuje się być właściwie remisem i to wbrew pozorom ze wskazaniem na opozycję, ponieważ wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego przełożone przez socjologa Marcina Paladego na mandaty w polskim Sejmie dają sporą przewagę… obecnej opozycji. Tak, tak, gdyby to były wybory parlamentarne, rząd Tuska właśnie by upadał. Donald Tusk uzyskał swoją mityczną mijankę dzięki zarżnięciu swoich koalicjantów i efekt tego jest jedynie taki, że w jakimś sensie (bo na razie nie w Sejmie) utracił większość. Dlatego zapewne minie dłuższa chwila, zanim będzie zdolny do jakiegoś zgrabnego i złośliwego ujęcia tej sytuacji na Twitterze.

 

PiS i Konfederacja

Z drugiej strony PiS, który miał zostać zdominowany „mijanką”, nie tylko przeżył, ale również sporo poprawił swój wynik z wyborów samorządowych. Co jest ciekawe tym bardziej, że wybory do PE były najczęściej dla PiS trudniejsze. Przy ocenie sytuacji PiS upierałbym się jednak przy kilku sprawach, które podniosłem po słabych dla PiS wynikach exit poll (tu się pospieszyłem i muszę uczciwie przyznać, że dostałem nauczkę). Otóż wydaje mi się, że nie ma podstaw do stwierdzenia, że jest to efektem jakiejś genialnej kampanii czy w ogóle działań Prawa i Sprawiedliwości. Mam wrażenie, że jest to raczej efekt determinacji elektoratu i to nie tylko twardego elektoratu PiS, ale jednak tego mniej twardego, który widzi, co z Polską i jego przyszłością robi „uśmiechnięta koalicja”. PiS miał słabe listy, słabą kampanię, ale przede wszystkim nie proponuje Polakom żadnej wizji, żadnej narracji, przy pomocy której chciałby im wytłumaczyć, jaką Polskę im proponuje. Dziwne to tym bardziej, że taka wizja leży przed PiS na ulicy. Polacy różnych grup społecznych i różnych poglądów mówią: „chcemy wielkiej Polski”, co wyraźnie widać w ruchach takich jak Tak dla CPK czy zagospodarowywanym przez Solidarność sprzeciwie wobec Zielonego Ładu. Polacy chcą żyć po swojemu, we własnym, a nie cudzym państwie i chcą, żeby ich dzieci miały prawo do takich samych ambicji, do jakich mają prawo dzieci niemieckie czy francuskie. Chcą czuć się bezpiecznie. Narracja „chcemy rządzić, żeby tamci nie rządzili”, jest tu żałośnie niewystarczająca.

Również logika kolejnych wyników wyborów wskazuje na konieczność jakiejś interakcji pomiędzy PiS a Konfederacją, której trzeba oddać, że uzyskała świetny wynik. Los stara się im wytłumaczyć, że nie muszą być dla siebie największymi wrogami, że mają różne i dopełniające się elektoraty, a także różne „żerowiska” (nie znam oczywiście przepływów, ale wydaje się, że Konfederacja rozdrapała Trzecią Drogę na spółkę z Koalicją Obywatelską). Tylko żeby to zrobić, obydwie formacje musiałyby wyjść ze swoich szklanych wież. Z punktu widzenia przyszłości Polski chyba czas najwyższy.

 

Początek końca Tuska

A jeszcze wracając do Donalda Tuska i „uśmiechniętej koalicji”. Myślę, że czekają nas mroczne czasy. Zdyscyplinowawszy koalicjantów i uzyskawszy „optyczne zwycięstwo”, Donald Tusk dorżnie projekty strategiczne i będzie próbował dorżnąć „pisowskie watahy”, na ulicach zobaczymy konsekwencje obecności imigrantów, których niemiecki namiestnik przyjmie potulnie z Niemiec, prawdopodobnie kolapsowi ulegnie program rozbudowy polskiej armii, nie wiem, co będzie z obroną granicy, biorąc pod uwagę katastroficzne morale obrońców.

Jednocześnie jednak, jeśli nadludzkim wysiłkiem, przy zarżnięciu koalicjantów, Donald Tusk jest w stanie uzyskać jedynie pyrrusowe „optyczne zwycięstwo”, wydaje mi się, że można żywić nadzieję, że choć zapewne nie będzie to proces ani szybki, ani bezbolesny, to początek jego końca.

 



 

Polecane