Szukaj
Konto

"Wiara i modlitwy pomogły mi przetrwać". Bp Alvarez z Nikaragui wspomina uwięzienie

08.02.2025 20:00
bp Rolando Alvarez
Źródło: YT print screen/Confidencial
Komentarzy: 0
Rok po uwolnieniu z tortur w Nikaragui i wydaleniu do Rzymu, 58-letni biskup dysydent Rolando Alvarez udzielił obszernego wywiadu. W materiale wyemitowanym przez stację EWTN biskup Matagalpy i administrator apostolski Esteli przyznał, że przybył do Rzymu w lutym 2024 r. „sprowadzony do zera pod względem psychologicznym, psychiatrycznym, emocjonalnym, moralnym, duchowym i fizycznym”. Teraz czuje się pełen sił i „w 90 procentach powrócił do siebie”.

Uwięzienie

Hierarcha został aresztowany we wrześniu 2022 r., pod zarzutem "spisku" i rozpowszechniania "fałszywych wiadomości" po tym, jak otwarcie krytykował ograniczanie wolności religijnej przez lewicowy reżim Daniela Ortegi w Nikaragui. Po wyroku 26 lat za "spisek i zdradę" spędził w więzieniu 17 miesięcy. O tym okresie biskup powiedział, że pomimo licznych obciążeń fizycznych i psychicznych "zawsze wierzył w swoje oswobodzenie". W tym czasie podtrzymywała go na duchu "moc modlitwy ludzi, nie tylko w Nikaragui, ale na całym świecie". Wraz z nim pokładali nadzieję nie tylko katolicy, ale i agnostycy.

Rzym i Matagalpa

Teraz bp Alvarez jest szczęśliwy, że jest już w Rzymie, że wyzdrowiał tam i odnalazł "wewnętrzny spokój". Na prośbę papieża Franciszka nie zrezygnował, jak zamierzał, ze stanowiska biskupa i administratora w Nikaragui, lecz obecnie kieruje z diaspory diecezjami Matagalpa i Esteli. On sam nazywa swoją sytuację "nie wygnaniem, lecz wyzwoleniem", gdyż w diasporze umocniła się zarówno jego wiara, jak i nadzieja.

Już podczas święceń biskupich podjął decyzję, że przyjmie je nie w Rzymie, lecz w swoim rodzinnym mieście Managui. - W mojej ojczyźnie, wśród mojej rodziny i mojego ludu - stwierdził bp Alvarez. Używa również szat liturgicznych, wykonanych "prosto, ale pięknie" przez rzemieślnika z jego kraju, jako "symbolu głębokiej więzi z ludem".

Kościół w Nikaragui

Biskup powiedział, że pomimo trudnej sytuacji politycznej i społecznej w Nikaragui, lud Boży "nadal żyje nadzieją i wiarą". Szczególnie ważny był list pasterski, który papież Franciszek napisał do wiernych w Nikaragui w zeszłym roku, zachęcając ich do "ufności w Bożą Opatrzność, nawet w najbardziej mrocznych chwilach". Jego wierni, to "ludzie nadziei"

Bp Alvarez nawiązał także do swego udziału w ubiegłorocznym Synodzie Biskupów na temat synodalności w Watykanie, na który został zaproszony przez papieża Franciszka. Przyznał, że było to dla niego cenne doświadczenie, dzięki któremu dowiedział się wiele o różnych drogach Kościoła na całym świecie. Sposób postrzegania Kościoła jest zupełnie inny w zależności od kultury i kontynentu. - Na przykład w Nikaragui kobieta odgrywa ważną rolę w Kościele. Znam kobiety, które są duchowymi doradczyniami biskupów i są bardzo aktywne w różnych obszarach Kościoła - powiedział bp Alvarez. Podkreślił, że te doświadczenia poszerzyły jego spojrzenie na Kościół powszechny.

Prześladowanie Kościoła w Nikaragui

Kryzys w stosunkach między Kościołem katolickim i rządem w Nikaragui trwa od 2018 roku, kiedy to protestujący domagający się ustąpienia prezydenta schronili się w kościołach. Ortega oskarżył wówczas Kościół katolicki o współudział w próbie zamachu stanu podjętej przez Waszyngton. W marcu 2022 władze tego kraju wydaliły ówczesnego nuncjusza apostolskiego, pochodzącego z diecezji pelplińskiej abp Waldemara Stanisława Sommertaga, a w lipcu 18 sióstr z zakonu Misjonarek Miłości. Posługę w Nikaragui pełniły one od 1988 r. z inicjatywy założycielki tego zgromadzenia - św. Matki Teresy z Kalkuty.

ts

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.02.2025 20:00
Źródło: KAI