Jerzy Bukowski: Utrwalona dekomunizacja polskiej przestrzeni publicznej
07.01.2018 13:10

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Niestety, zdarzają się jeszcze sieroty po komunizmie, które usiłują zawrócić bieg historii i po wydaniu zarządzenia zastępczego przez wojewodę przywracają poprzednie nazwy.
Właśnie weszła w życie nowelizacja ustawy z 1 kwietnia 2016 roku o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki.
Jej najważniejszy zapis dotyczy konieczności wyrażenia każdorazowo zgody przez Instytut Pamięci Narodowej i wojewodę na ponowną zmianę nazw zdekomunizowanych ulic, placów, itp. oraz skrócenie czasu do końca marca br. na usunięcie obiektów upamiętniających komunizm i inne ustroje totalitarne.
Ponieważ nie wszystkie samorządy wykonały określony ustawą do 2 września 2017 roku obowiązek dekomunizacji podległych im terytoriów, do akcji wkroczyli wojewodowie jako reprezentanci rządu. Po uzyskaniu opinii z IPN mają oni prawo wydawać zarządzenia zastępcze w tej materii, które podlegają wykonaniu począwszy od dnia następującego po dniu wejścia w życie nowelizacji.
Jeżeli władze samorządowe nie wykonają takiego zarządzenia w ciągu 30 dni od jego wejścia w życie, wojewoda uczyni to na ich koszt. Skarga do właściwego Sądu Administracyjnego na zarządzenie zastępcze przysługuje samorządom tylko wtedy, gdy brak możliwości zmiany nazwy podlegającej dekomunizacji "wynikał z przyczyn niezależnych" od nich. IPN i wojewodowie muszą natomiast wyrazić zgodę na ponowną zmianę nazw zdekomunizowanych już ulic czy placów, bo i takie kuriozalne wypadki zdarzały się w ostatnich tygodniach.
W nowelizacji uwzględniono też nietypowe sytuacje, w których właściciel bądź użytkownik wieczysty nieruchomości, na której znajdował się relikt minionego ustroju nie uczestniczył w procedurze wzniesienia go; koszty jego usunięcia zwróci mu wówczas Skarb Państwa za pośrednictwem wojewody.
Bardzo dobrze, że ta ważna z punktu widzenia narodowych imponderabiliów sprawa została wreszcie ostatecznie uregulowana, ponieważ do tej pory wiele samorządów zachowywało się tak, jakby ostentacyjnie nie przyjmowało do wiadomości, iż Polska jest niepodległym krajem, w którym nie ma miejsce na czczenie okupantów, zdrajców ojczyzny, zbrodniarzy działających w imię racji stanu obcych mocarstw. Skoro niektórzy radni nie dostrzegali niestosowności utrzymywania w swoich miejscowościach Armii Czerwonej, Karola Świerczewskiego, czy Planu 6-letniego jako patronów ulic, placów, mostów, to głos musiał zabrać parlament.
Niestety, zdarzają się jeszcze sieroty po komunizmie, które usiłują zawrócić bieg historii i po wydaniu zarządzenia zastępczego przez wojewodę przywracają poprzednie nazwy. Opisana wyżej nowelizacja ustawy kładzie kres tym haniebnym działaniom.
Jej najważniejszy zapis dotyczy konieczności wyrażenia każdorazowo zgody przez Instytut Pamięci Narodowej i wojewodę na ponowną zmianę nazw zdekomunizowanych ulic, placów, itp. oraz skrócenie czasu do końca marca br. na usunięcie obiektów upamiętniających komunizm i inne ustroje totalitarne.
Ponieważ nie wszystkie samorządy wykonały określony ustawą do 2 września 2017 roku obowiązek dekomunizacji podległych im terytoriów, do akcji wkroczyli wojewodowie jako reprezentanci rządu. Po uzyskaniu opinii z IPN mają oni prawo wydawać zarządzenia zastępcze w tej materii, które podlegają wykonaniu począwszy od dnia następującego po dniu wejścia w życie nowelizacji.
Jeżeli władze samorządowe nie wykonają takiego zarządzenia w ciągu 30 dni od jego wejścia w życie, wojewoda uczyni to na ich koszt. Skarga do właściwego Sądu Administracyjnego na zarządzenie zastępcze przysługuje samorządom tylko wtedy, gdy brak możliwości zmiany nazwy podlegającej dekomunizacji "wynikał z przyczyn niezależnych" od nich. IPN i wojewodowie muszą natomiast wyrazić zgodę na ponowną zmianę nazw zdekomunizowanych już ulic czy placów, bo i takie kuriozalne wypadki zdarzały się w ostatnich tygodniach.
W nowelizacji uwzględniono też nietypowe sytuacje, w których właściciel bądź użytkownik wieczysty nieruchomości, na której znajdował się relikt minionego ustroju nie uczestniczył w procedurze wzniesienia go; koszty jego usunięcia zwróci mu wówczas Skarb Państwa za pośrednictwem wojewody.
Bardzo dobrze, że ta ważna z punktu widzenia narodowych imponderabiliów sprawa została wreszcie ostatecznie uregulowana, ponieważ do tej pory wiele samorządów zachowywało się tak, jakby ostentacyjnie nie przyjmowało do wiadomości, iż Polska jest niepodległym krajem, w którym nie ma miejsce na czczenie okupantów, zdrajców ojczyzny, zbrodniarzy działających w imię racji stanu obcych mocarstw. Skoro niektórzy radni nie dostrzegali niestosowności utrzymywania w swoich miejscowościach Armii Czerwonej, Karola Świerczewskiego, czy Planu 6-letniego jako patronów ulic, placów, mostów, to głos musiał zabrać parlament.
Niestety, zdarzają się jeszcze sieroty po komunizmie, które usiłują zawrócić bieg historii i po wydaniu zarządzenia zastępczego przez wojewodę przywracają poprzednie nazwy. Opisana wyżej nowelizacja ustawy kładzie kres tym haniebnym działaniom.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.01.2018 13:10
T. Płużański: Powrót komunistycznych patronów na rocznicę stanu wojennego - symboliczne i kosztowne
14.12.2018 01:13

Komentarzy: 0
„Dziś my, weterani walk o niepodległość naszej Ojczyzny i represjonowani za wierność Polsce przez niemieckich, sowieckich i rodzimych zbrodniarzy komunistycznych, zwrócimy się z gorącym apelem do pana Rafała Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy, do pani Ewy Malinowskiej-Grupińskiej, przewodniczącej Rady Miasta i wszystkich radny o nieprzywracanie nazw ulic i obiektów, które w jakikolwiek sposób upamiętniają osoby, organizacje, miejsca i wydarzenia propagujące zbrodniczy system totalitarny, jakim był komunizm” – mówił \nsędzia Bogusław Nizieński, żołnierz Armii Krajowej i jej największego kontynuatora w czasie okupacji sowieckiej po 1945 r. – Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.
Czytaj więcej
Naczelny Sąd Administracyjny wydał decyzję, nie będzie al. L. Kaczyńskiego, patroni ulic wciąż czerwoni
07.12.2018 17:42

Komentarzy: 0
Naczelny Sąd Administracyjny odrzucił decyzję administracyjną Wojewody Mazowieckiego polegającą na zmianie nazw ulic Warszawy. Oznacza to, że w patronami warszawskich ulic wciąż pozostaną komuniści.
Czytaj więcej
Wesprzyj akcję "Dekomunizacja Sądu Najwyższego" otrzymasz nagrodę - kubek, koszulkę lub bilety do kina
03.12.2018 12:00
Kosiński: Transparent "Dekomunizacja" to taka miękka polityka, marketing w luźniejszej formie
25.10.2018 15:54

Komentarzy: 0
– Jeżeli pojawia się banner na budynku SN, to budzi niesmak. Jeżeli pojawia się na prywatnym budynku, a ten budynek należy do Solidarności, tam się mieści redakcja "Tygodnika Solidarność", jeżeli właściciel budynku zgodził się na naszą akcję, to jest wg mnie taka miękka polityka, to tak powinno się właśnie robić – mówił w poranku „Siódma-Dziewiąta” Mateusz Kosiński, zastępca redaktora naczelnego Tysol.pl, który nawiązał do pojawienia się banneru „Dekomunizacja” na siedzibie naszej redakcji.
Czytaj więcej
Spodobał Ci się banner "DEKOMUNIZACJA?". Zrób sobie selfie i odbierz upominek
24.10.2018 14:56

Komentarzy: 0
Podoba Ci się banner "Dekomunizacja Sądu Najwyższego"? Zapraszamy na Prostą 30, gdzie znajduje się siedziba "Tygodnika Solidarność", zrób sobie selfie z banerem, wrzuć na Twitter lub Facebook, oznacz @Tysol , podaj hasztag #DEKOMUNIZACJA i zapraszamy na 3 piętro do naszej redakcji po skromny upominek.
Czytaj więcej
