Szukaj
Konto

Niespokojnie w Mesko SA

Niespokojnie w Mesko SA
Źródło: screen YT
Komentarzy: 0
Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ Solidarność w skarżyskiej firmie Mesko dostarczającej amunicję i rakiety m.in. dla Sił Zbrojnych RP, niepokoi się sytuacją w firmie.

Związkowcy twierdzą, że wiarygodność firmy podważyły m.in. niedawne doniesienia prasowe.

Przypomnijmy, "Rzeczpospolita" pisała 9 lipca m.in.: "Największy zakład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, skarżyskie Mesko od października nie może dostarczyć MON pierwszej partii 150 nowych rakiet przeciwlotniczych o nazwie Piorun. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", we wrześniu ubiegłego roku podczas testów doszło do wybuchu komory silnika startowego. Tak samo źle skończyły się testy w kwietniu i czerwcu. Producent musi zapłacić Ministerstwu Obrony Narodowej już ponad 20 mln zł kary za opóźnienia".

W stanowisku na temat sytuacji w firmie związkowcy piszą o zbieżności m.in. tej publikacji z końcem okresu zarządzania firmą przez prezesa Mariusza Kolankowskiego "Okoliczność ta oraz straty finansowe, jakie poniosł zakład w okresie owego "zarządzania" oraz wielomiesięczny wakat na stanowisku Prezesa Zarządu Mesko SA powodują oczywistą destabilizację naszej firmy" - uważają członkowie Solidarności pracujący w Mesko. I twierdzą, że destabilizacja i umniejszenie wiarygodności firmy może doprowadzić do osłabienia pozycji zakładu, a w konsekwencji może w przyszłości stworzyć niebezpieczeństwo redukcji produkcji, przeniesienia na zewnątrz zakładu i obniżenia zatrudnienia w firmie.

Związkowcy zapowiedzieli, że nie będą się biernie przyglądać efektom tej, jak to określili, "walki buldogów pod dywanem".

bm

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.07.2018 12:28