REKLAMA

[Beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia] Duszpasterz ludzi pracy

Co chrześcijaństwo może nam powiedzieć o pracy ludzkiej? Gdzie w nauce katolickiej szukać odpowiedzi na wyzwania pojawiające się w coraz to bardziej zindustrializowanym i zautomatyzowanym społeczeństwie? Czy te wyzwania muszą nas odczłowieczać? Odpowiedź możemy znaleźć w nauczaniu błogosławionego Stefana Wyszyńskiego, przekazującym integralną koncepcję pracy jako niezbywalnego elementu naszego człowieczeństwa. A także w encyklice św. Jana Pawła II „Laborem exercens”. Ta koncepcja w ogromnym stopniu przyczyniła się do powstania NSZZ „Solidarność” i do wielkiego przewrotu, który rozpoczął się w sierpniu 1980 roku.
kard. Stefan Wyszyński [Beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia] Duszpasterz ludzi pracy
kard. Stefan Wyszyński / Wikipedia CC0 Anefo

Pierwszą posługę kapłańską ksiądz Stefan Wyszyński sprawował we Włocławku. Miasto w latach II RP było niewielkie, ale wysoko uprzemysłowione. Problemy robotniczo-prawne, socjalne, bytowe były bardzo ważne, nie brakowało dramatycznych konfliktów. Młody ksiądz nie mógł pozostać obojętny, prowadził we Włocławku Chrześcijański Uniwersytet Robotniczy i działalność społeczno-oświatową w chrześcijańskich związkach zawodowych. Głęboki wymiar tej jego aktywności nadawała encyklika „Rerum novarum” Papieża Leona XIII. W latach 1931-1939 opublikował 106 opracowań, z których większość dotyczyła katolickiej nauki społecznej, problemów kryzysu gospodarczego, bezrobocia i sprawiedliwości społecznej. Z taką „specjalizacją” w 1937 roku został powołany na członka Rady Społecznej przy Prymasie Polski. 

Teologia pracy w warunkach PRL

Po wojnie, w latach 40., prowadził w Lublinie liczne konferencje dla robotników, w których była zawarta jego „teologia pracy”, odnosząca się do coraz groźniejszych realiów kraju zdominowanego przez Sowietów. W jego pracy głównym wątkiem była negacja zarówno marksizmu, jak i koncepcji liberalnych. Z jednej strony – ostra i dobrze udokumentowana krytyka idei komunistycznej, wprowadzającej obcą ideologię, nieład i bezwzględność do zakładu pracy. Z drugiej strony – krytyka kapitalistycznej bezwzględności, wyzysku i nadużywania władzy przedsiębiorców w stosunku do pracowników. Stefan Wyszyński proponuje w zakładzie pracy swoiście rozumianą rewolucję – rewolucję moralną i ściśle chrześcijańską, ze swoiście pojętym prymatem pracy nad kapitałem. Pieniądz nie może być jedynym celem pracy: „użyteczność powszechna, służba społeczna, miłość bliźniego jak samego siebie – oto pobudki, które powinny rozsłonecznić warsztat pracy” – czytamy. „Trzeba naprawić błąd, zrodzony przez cywilizację kapitalistyczną, i odrzucić sztuczny cel – zysk”.

Duchowa wartość pracy

Otwarte stawianie tych kwestii było głęboko uzasadnione w czasach PRL, gdy państwowa machina industrializacyjna była głęboko powiązana z przemysłem zbrojeniowym komunistycznego mocarstwa, a stosunki pracy definiowane przede wszystkim w kategoriach walki klas. Stefan Wyszyński w swoich opracowaniach z lat powojennych (opublikowano je dopiero w 1993 roku w zbiorze pt. „Miłość i sprawiedliwość społeczna”), zwłaszcza w książce „Duch pracy ludzkiej”, opublikowanej w 1946 roku, niemal w przeddzień otrzymania sakry biskupiej – przedstawiał koncepcję pracy ludzkiej w oparciu o objawienie chrześcijańskie oraz nauczanie magisterium Kościoła, w tym encykliki Leona XIII „Rerum novarum”. Przyszły kardynał i prymas w swoich pracach wskazuje na źródła koncepcji chrześcijańskiej pracy tkwiące w samym Bożym akcie stwórczym. To „Bóg jest początkiem wszelkiego działania, wszelkiego ruchu pracy” („Duch pracy ludzkiej”). Świat jest przesiąknięty pracą Bożą. Tak są ustanowione warunki dla ludzkiej pracy, czyli kreatywnego działania. Człowiek według tej myśli jest powołany do kontynuacji Bożego dzieła. Dlatego praca nie może być pojmowana w kategorii kary, przekleństwa czy przeszkody w szczęśliwym życiu. 

Praca jako cnota w wymiarze indywidualnym człowieka

W chrześcijaństwie praca jest wpisana w naturę i realizację człowieczeństwa. Wykonywanie pracy jest cnotą, którą należy pielęgnować i usprawniać. Stefan Wyszyński podkreśla dwa momenty. Po pierwsze, w Księdze Rodzaju polecenie pracy jest skierowane do człowieka zaraz po jego stworzeniu, jeszcze przed wygnaniem z raju. Praca jest „związana z naturą rozumną człowieka”. Trud i ciężar pracy jest następstwem grzechu pierworodnego, ale nadal jej najgłębszym sensem jest kreatywność człowieka. Po drugie, źródłem chrześcijańskiej nauki o pracy – jak wskazuje Wyszyński – jest sam Chrystus. Wprawdzie w Ewangeliach mamy niewiele informacji na temat Jego życia jako człowieka pracy, ale wiemy, że Jego ziemski opiekun był rzemieślnikiem, a więc On sam w młodości musiał mu w pracy pomagać. Z pewnością musiał się trudnić czasem pracą najemną, rolniczą. Na podstawie Jego przypowieści przekazanych w Ewangeliach wiadomo, że bardzo dobrze znał realia tej ówczesnej pracy. Jego uczniami, a potem apostołami, byli głównie ludzie pracy – rybacy. Wiedzę o konieczności ludzkiej pracy zawarł św. Paweł: „Kto nie chce pracować, niech też nie je” (2 Tes 3,10).

Prawa pracownika

W posłudze duszpasterskiej księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego przewija się między innymi obrona prawa do wolnej niedzieli i wypoczynku dla górników (i nie tylko), zmuszonych do czterobrygadowego systemu pracy. Prymas w swoim nauczaniu, a także w działalności publicznej, w relacjach z władzą PRL ujmował się za ludźmi w jakikolwiek sposób dotkniętymi nowym – już nie „kapitalistycznym” – wyzyskiem. Zniewolonymi industrializacją, zmuszanymi do pracy we wspomnianym systemie czterobrygadowym itp. Zawsze przypominał społeczną naukę Kościoła, nakazującą podmiotowe usytuowanie pracownika. Tymczasem pracownik stał się podporządkowany logice produkcji i interesom państwa. 
Dlatego Stefan Wyszyński potępia wszelką organizację pracy, „gdzie człowiek musi spędzać całe dnie, wykorzystując całą swoją energię, by zapewnić sobie byt. Nie jest to praca godna i wskazuje ona na nadużycia ze strony przełożonych. Praca nie może przeszkadzać człowiekowi w jego rozwoju duchowym. Dlatego pracownik powinien mieć dostęp do przerw, godnego odpoczynku i opieki ze strony pracodawcy”. Wyzysk ze strony organu kierującego powoduje reakcję w postaci rodzenia się gniewu, nieufności i buntu wśród pracowników. Tworzy się środowisko niezgody, w którym relacje zaczyna się pojmować w kategorii walki klas, co może prowadzić do dalszej tragedii.  

Człowiek powinien mieć prawo do stałej i pewnej pracy, która zapewni mu stabilność, aby nie musiał się martwić o zapewnienie godnego życia sobie i swojej rodzinie. Szczególnie trudne jest zapewnienie takich warunków w środowiskach przemysłowych, gdzie człowiek jest skazany właśnie na pełnienie roli bezdusznego automatu, wypracowującego jak najwięcej za jak najniższą stawkę, często w złych i szkodliwych warunkach.

Praca w swej istocie jest sposobem samorealizacji człowieka, sposobem jego humanizacji i postępu. Błędne są więc według Wyszyńskiego próby unikania pracy czy jej ograniczenia w życiu ludzkim – postęp techniczny i technologiczny w tym kierunku, aby ludzie nie musieli już pracować. Przeciwnie – człowiek powinien mieć możliwość rozwoju poprzez pracę w rozumnym wymiarze, by mógł stawać się lepszy. Człowiek więc nie może być sprowadzany do roli narzędzia. Pożądana jest praca rozumiana jako proces, w którym dokonuje się rozwój, uświęcenie, a zarazem ulepszenie materii, z którą wchodzi się w interakcję. Chodzi o humanizującą rolę pracy, mającej wymiar ewolucyjny w duchu prowadzącym do doskonalenia całej ludzkości. 

Wciąż aktualne nauczanie

Dla Prymasa Polski najważniejszy był ład moralny. „Bez przywrócenia ładu moralnego «wóz Polski» grzęznący w błocie kryzysów nie ruszy naprzód” – te słowa wypowiedział pod koniec lat 70. Ci, którzy sądzili, że wzrost dobrobytu w Polsce rozwiąże wszystkie trudności i kłopoty i doprowadzi do ładu i pokoju społecznego, byli w błędzie. Kardynał Wyszyński podkreślał, że współcześnie w narzuconych warunkach rodzą się nowe schorzenia moralne, społeczne, zawodowe. Narastają nałogi życia osobistego i rodzinnego, zwłaszcza nietrzeźwość, złodziejstwo i łapownictwo, o którym musimy odważnie mówić i przyznać się otwarcie do wielu win. Przestrzegał przy tym, że osiągnięcia gospodarcze, największe sukcesy ekonomiczne nie rozwiążą naszych moralnych problemów życia narodowego. „Demoralizacja życia osobistego, rodzinnego i zawodowego może doprowadzić do zniszczenia życia narodowego i naszej rodzimej, i narodowej kultury. Byłoby to wielkie nieszczęście, niedające się niemal naprawić” (homilia w Gnieźnie, 2 lutego 1978).

Kardynał Wyszyński nauczał, jak dzięki pracy tworzą się wielorakie więzi społeczne, jak świadome i sumienne realizowanie obowiązków zawodowych łączy ludzi i rodzi się solidarność. Takie ukazanie działań ludzkich, w myśl zasad katolickiej nauki społecznej, wskazuje, że praca jest – zaraz po rodzinie – najważniejszą więzią społeczną. W tym nauczaniu prawdy teologiczne sąsiadują z myśleniem ekonomicznym, ustawodawstwo społeczne z etyką, opieka społeczna z higieną i bezpieczeństwem pracy.

Nauczanie Prymasa Tysiąclecia o pracy popularyzowane przez Kościół poza oficjalnym nurtem państwa docierało coraz szerzej do społeczeństwa. W 1973 roku zaczęły powstawać Duszpasterstwa Ludzi Pracy, struktury kościelne posiadające charakter stowarzyszeń, których celem był moralny i duchowy rozwój pracowników, a także stymulowanie i zachęcanie ich do aktywności zawodowej i społecznej poza narzuconymi organizacjami społecznymi, które stanowiły przedłużenie reżimu państwowego w życiu zawodowym i społecznym. Encyklopedia Solidarności zauważa, że ich działalność nie zawsze była całkowicie jawna. Szczególny rozkwit działalności i popularności Duszpasterstw Ludzi Pracy nastąpił po wprowadzeniu stanu wojennego i delegalizacji NSZZ „Solidarność”. Duszpasterstwa były pokojową, ale liczącą się formą oporu wobec stanu wojennego. Najczęściej prowadzili je księża diecezjalni: proboszczowie albo delegowani do tej pracy wikariusze. Jednym z nich był ksiądz Jerzy Popiełuszko, który od 1979 roku pełnił posługę jako duszpasterz średniego personelu medycznego w archidiecezji warszawskiej, a następnie także pracowników Huty Warszawa. „Duszpasterstwa Ludzi Pracy pogłębiały świadomość chrześcijańską; ich członkowie poznawali katolicką naukę społeczną, papieskie encykliki, aktualności z życia gospodarczego i społecznego (Encyklopedia Solidarności)”. Duszpasterstwa Ludzi Pracy od 1982 roku organizowały Ogólnopolską Pielgrzymkę Ludzi Pracy na Jasną Górę. Przy ściśle religijnym charakterze pielgrzymka w czasie zdelegalizowania NSZZ „Solidarność” była jedyną publiczną formą manifestacji dalszego, choć podziemnego, istnienia Związku. Pomimo protestów i różnego rodzaju szykan co rok uczestniczyły w niej dziesiątki tysięcy pracowników. Ta pielgrzymka organizowana jest również obecnie, z udziałem przede wszystkim członków i władz NSZZ „S”.
 


Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?
Tygodnik

Opinie

Popkultura