Szukaj
Konto

Timothy G. Ash: Jeśli odmawiasz dostarczenia Ukrainie sprzętu obronnego, pozwalasz wydarzyć się Jałcie

04.02.2022 07:35
Armia Ukrainy
Źródło: Flickr/7th Army Training Command
Komentarzy: 0
Zachód nie wie, czego chce od Europy Wschodniej - konstatuje w belgijskim dzienniku “De Standard” Timothy Garton Ash. Zdaniem brytyjskiego historyka USA i UE muszą wybrać między dwiema konkurującymi ze sobą wizjami Eurazji: Helsinkami i Jałtą. "Jeżeli same tego nie zrobią, Putin zdecyduje za nich” - ostrzega.

"Od dyplomacji i dezinformacji, przez cyberataki, trucie przeciwników, po wojnę na pełną skalę. Teraz wiemy, czego oczekiwać od Putina" - pisze Ash i pyta: jakie są plany Zachodu wobec Ukrainy i reszty Europy Wschodniej?

Zdaniem historyka Zachód przyczynił się do obecnego kryzysu, ze względu na brak zdecydowania, jaki model reakcji na agresywną politykę Rosji przyjąć - helsiński czy jałtański.

Ash wyjaśnia, że odwołujący się do Aktu Końcowego KBWE w Helsinkach z 1975 r. model teoretycznie jest preferowany przez państwa Europy Zachodniej i USA. "Europa równych, suwerennych, niepodległych, demokratycznych państw, które szanują praworządność i są zaangażowane w pokojowe rozwiązywanie konfliktów" - czytamy w tekście.

Alternatywą jest model jałtański, odnoszący się wprost to konferencji w Jałcie (1945), która stała się synonimem supermocarstw dzielących Europę na zachodnie i wschodnie strefy wpływów.

"Zachodnioeuropejskie podejście do Europy Wschodniej od wieków charakteryzuje się podwójnym standardem" - wskazuje autor. "Dziś agresor jest gotowy do gwałtownej destabilizacji i ataku na europejskie państwo. Jeśli nawet wtedy odmawiasz dostarczenia Ukrainie sprzętu obronnego i trzymasz się negocjacji dyplomatycznych i monitorów OBWE, to myśląc, że udajesz się do Helsinek, pozwalasz wydarzyć się Jałcie" - uważa Brytyjczyk.

Autor surowo ocenia przede wszystkim współrządzącą w Niemczech socjaldemokrację. "Reprezentują rodzaj Jałty z rumieńcem na policzkach, Jałty, która nie śmie wymówić własnego imienia" - pisze Ash i określa SPD jako uosobienie "samooszukiwania się i jawnej hipokryzji".

Jednocześnie przypomina, że podczas szczytu NATO w Bukareszcie w kwietniu 2008 r. doszło do kompromisu "publicznie ogłoszono członkostwo Ukrainy i Gruzji, ale prywatnie mówiono, że NATO nie zrobi nic poważnego, aby do tego doprowadzić".

"Zachód tkwi w tym stanie strategicznego zamętu" - wskazuje historyk i ostrzega, że jeżeli Zachód nie będzie bardziej zdecydowany to ostatecznym zwycięzcą okaże się Putin.

Jego zdaniem potrzebna jest polityka antyputinowska, ale jednocześnie prorosyjska i wyjaśnia, że Rosja byłaby pożądanym partnerem strategicznym UE i USA w geopolitycznym starciu z Chinami.

Andrzej Pawluszek (PAP)

apa/ mal/

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.02.2022 07:35
Źródło: PAP