[Felieton „TS”] Karol Gac: Na Wschód patrz
![[Felieton „TS”] Karol Gac: Na Wschód patrz](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/b120768d-0ec9-4f88-95b8-ae8e5e3c3781/gac1313.jpg?p=article_hero_mobile)
Wraz z rosyjską inwazją na Ukrainę cała klasa polityczna w Polsce stała się zwolennikiem twardego kursu wobec Moskwy. To cieszy, bo akurat w tym przypadku nie podejrzewam naszych polityków o koniunkturalizm. Być może wieloma z nich wstrząsnęły działania Władimira Putina i rosyjskiej armii, która dopuszcza się zbrodni wojennych. Niemniej warto oddać sprawiedliwość tym, którzy alarmowali ws. neoimperialnej polityki naszego wschodniego sąsiada od lat. I wskazać tych, którzy widzieli ją zupełnie inaczej.
Tak się dziwnie składa, że dziś ci, którzy najgłośniej krzyczą o putinizacji Polski i "agentach Putina", dekadę temu prowadzili zgoła odwrotną politykę. Oczywiście, nasz kraj nie był w tym względzie wyjątkiem, bo dążenie do resetu z Rosją było elementem szerszej polityki Zachodu, ale w naszym przypadku odbywało się to na poziomie strategicznym.
To, co dziś może się wydawać szokujące, wówczas było na porządku dziennym. Ot, weźmy choćby współpracę polskich i rosyjskich służb specjalnych. Te ostatnie były traktowane po partnersku i de facto sojuszniczo, choć przecież nigdy nie wyrzekły się one swojej genezy, a wręcz przeciwnie. W Biurze Bezpieczeństwa Narodowego nawiązano np. współpracę z Radą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, której i wówczas przewodniczył Nikołaj Patruszew. Niektórzy chcieliby też zapomnieć, że w polskim MSZ gościem honorowym na odprawie ambasadorów był Siergiej Ławrow. Tak, ten sam. O relacjach z Gazpromem czy rosyjskim "człowieku w Warszawie" przez litość nie wspomnę.
Przez lata karmiono nas opowieścią o liberałach w Rosji, czy też zmianie tego państwa za pomocą rosyjskich i europejskich interesów. Ba, Radosław Sikorski widział nawet Rosję w NATO. Warto więc zapytać autorów (i wykonawców) takiej, a nie innej polityki względem Rosji, którzy dziś tak ochoczo na nią pomstują, jak to się mogło stać? Przecież po stronie rosyjskiej w "resetach" z Zachodem uczestniczyły te same osoby, które dziś są zaangażowane w inwazję na Ukrainę.
Nie piszę jednak tego wyłącznie po to, by odświeżyć Państwu pamięć. Piszę dlatego, bo zapewne za jakiś czas znów usłyszymy te same frazesy o konieczności współpracy z Rosją i wciągnięcia jej w "europejską architekturą bezpieczeństwa", by na świecie zapanował pokój. Mam nadzieję, że wówczas wszyscy już będą wiedzieć, ile to jest warte.
Autor jest dziennikarzem portalu DoRzeczy.pl.
Komentarze
Ukraiński zwrot akcji

Skandal z UPA. Szef MSZ Ukrainy zwrócił się do Polaków
Zełenski powinien być ogłoszony w Polsce persona non grata

Prezes Związku Ukraińców w Polsce przeciwny decyzji Nawrockiego

Były ambasador RP na Ukrainie zwrócił odznaczenie przyznane mu przez Zełenskiego

