Szukaj
Konto

Ryszard Czarnecki: Macron a Polska

26.04.2022 08:00
Ryszard Czarnecki: Macron a Polska
Źródło: PAP/EPA/Christophe Petit Tesson
Komentarzy: 0
We Francji:  „nihil novi sub sole” czyli „nic nowego pod słońcem”. Zgodnie z przewidywaniami wygrywa Emmanuel Macron i jest pierwszym francuskim prezydentem od czasów Jacques’a Chiraca- a wiec od 2007 roku - który zdobywa reelekcję. Po Chiracu bowiem Nicolas Paul Stephane Sarkozy de Nagy - Bocsa przegrał walkę o swoją drugą kadencję z Francois Hollande, a tenże Hollande , socjalistyczny prezydent rządził też tylko jedną kadencję, aby po aferach obyczajowych i dramatycznym spadku notowań nie podjąć rękawicy, co skrzętnie wykorzystał Macron. Można oczywiście mówić, że nowy-stary prezydent stracił mimo olbrzymiego poparcia mediów i wielkiego bonusa w postaci startu z pozycji urzędującej Głowy Państwa, aż ok. 10% ze swojego wyniku z 2017 roku – ale fakt, że to on wygrał, a nie „wiecznie druga” tak jak jej ojciec, Marine Le Pen.

Mamy więc kontynuację polityczną w jedynym państwie członkowskim UE, które ma broń nuklearną i też jedynym członku Unii, który - po Brexicie - ma stały fotel w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Co to oznacza dla Polski? Z każdym prezydentem Francji, podobnie jak z każdym kanclerzem Niemiec czy prezydentem USA Warszawa powinna współpracować. Oczywiście nie za wszelką cenę i na zasadach obustronnych korzyści. Mamy poważne obszary potencjalnej współpracy z Paryżem: chodzi choćby o elektrownie jądrowe i współpracę militarną. Na tej drugiej płaszczyźnie Francuzi chcą nam sprzedać swoje łodzie podwodne, my możemy od nich je kupić, choć absolutnie nie jest to priorytet dla naszej armii. Możemy mówić o francuskich inwestycjach nad Wisłą i Odrą - był czas, kiedy Paryż był nawet największym zagranicznym inwestorem w naszym kraju. Wiele nas różni. Nie ma co tego ukrywać. Macron gadał bzdury o "śmieci mózgu NATO" i generalnie, co najmniej od jesieni 2021 był dość NATO-sceptyczny. Być może zresztą pod wpływem retoryki Marine Le Pen, ale fakt pozostaje faktem. Makron jest skrajnym federalista i w tym kierunku będzie pchał Unie, na co oczywiście nie może być i nie będzie polskiej zgody. Wreszcie nowy - stary lokator Pałacu Elizejskiego jest tym przywódcą z krajów stanowiących UE-27, który w latach 2019-2022 najczęściej rozmawiał - osobiście lub telefonicznie- z Putinem: aż 42 razy, gdy Merkel "tylko" 34 (oboje przebił prezydent Turcji Erdogan, ale jego kraj nie jest w UE…).

Jednak mimo wszystko należy szukać z Francją wspólnych mianowników, bo w polityce zagranicznej warto być pragmatycznym. Co nie oznacza braku reakcji na antypolskie wypowiedzi Macrona o rzekomym antysemityzmie polskiego premiera. Ktoś, kto kieruje państwem, z którego kilkadziesiąt tysięcy Żydów w ostatnich dziesięciu latach wyjechało - żeby nie powiedzieć: uciekło - do Izraela, powinien mówiąc słowami Jacques’a Chiraca - "skorzystać z szansy i siedzieć cicho". Łatwo teraz można go oskarżyć o brak właściwej reakcji francuskiego państwa na muzułmański antysemityzm w praktyce - w odróżnieniu od rzekomego antysemityzmu w Polsce...

*tekst ukazał się we "Wprost" (25.04.2022)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.04.2022 08:00
Źródło: R. Czarnecki blog