Jedna lista opozycji? Słowa Kosiniaka-Kamysza nie spodobają się Tuskowi

– Wystawianie jednej listy opozycji w wyborach, czyli wrzucanie wszystkich do jednego worka niezależnie od poglądów, jest nieskuteczne; to jest wystawianie się na strzał – powiedział w wywiadzie dla „Super Expressu” prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
Władysław Kosiniak-Kamysz i Donald Tusk Jedna lista opozycji? Słowa Kosiniaka-Kamysza nie spodobają się Tuskowi
Władysław Kosiniak-Kamysz i Donald Tusk / fot. YouTube / Onet // Flickr / EPP / CC BY-SA 2.0

Lider PSL był pytany, czy to prawda, że Donald Tusk prowadzi polityczną grę i poza mediami nie proponuje PSL jednej listy wyborczej opozycji. Kosiniak-Kamysz odparł, że Donald Tusk, i wcześniej Grzegorz Schetyna, mają ten sam kierunek – "jedna lista, jeden blok i tu się nic nie zmieniło, Platforma nigdy tego w rozmowach nie ukrywała".

– Wiadomo, że to jest strategia, która dla ich formacji przyniesie największe korzyści. Ja się nie dziwię, że z tym wychodzą. Tyle, że to jest nieskuteczne dla przejęcia władzy w Polsce. I tutaj toczymy polemikę – i publicznie i między sobą, w kuluarach. Uważamy, i mamy na to badania naukowe bazujące na polskich i europejskich doświadczeniach, że wystawianie jednej listy – czyli wrzucanie wszystkich do jednego worka niezależnie od poglądów i tylko jeden wspólny mianownik odsunięcia tych, co dzisiaj rządzą – jest nieskuteczne. To jest wystawianie się na strzał – stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Dodał, że od ponad dwóch lat proponuje, by iść po zwycięstwo "flankami". – Przynajmniej z dwóch stron otaczamy przeciwnika, ale mówimy też po co i z czym idziemy, z jakim programem, z jakimi ustawami. Na przykład zaproponowaliśmy ustawę, dzięki której rodzice dzieci chorych na SMA mogli zbierać pieniądze na lek ratujący życie i nie płacić za niego podatku… – powiedział.

Pytany, co jeśli PiS razem z Pawłem Kukizem zmienią ordynację wyborczą, szef PSL stwierdził, że wtedy jego ugrupowanie będzie podejmować decyzje. – Trzeba mieć z tyłu głowy każdy wariant. Ale ja tu wierzę w weto prezydenta Dudy, który już raz zawetował ordynację promującą duże ugrupowania do europarlamentu – wskazał Kosiniak-Kamysz.

Odniósł się też do Krajowego Planu Odbudowy. – Nie ma żadnych "kamieni milowych". Jest tylko kamień u szyi w postaci Zbigniewa Ziobry. I to nie jest niestety tylko kamień u szyi rządu, tylko całej Polski. Ciągnie nas w dół, bo nie tylko tracimy już miliard złotych z kar, ale tracimy na konkurencyjności wobec krajów, które już z tych środków korzystają. (…) PiS po prostu nie jest zdolny do sięgnięcia po środki z KPO – ocenił lider PSL.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe