[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Pierwszy, niekomunistyczny
![[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Pierwszy, niekomunistyczny](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/ecf3f388-6191-4337-bfc6-d86682f059fa/pluzanski.jpg?p=article_hero_mobile)
Niestety, premier Mazowiecki wybrał politykę grubej kreski, a więc braku jakichkolwiek rozliczeń z przeszłością. Trudno się zresztą dziwić, skoro w "pierwszym solidarnościowym" rządzie zasiadali komunistyczni aparatczycy, w tym zbrodniarze: Czesław Kiszczak i Florian Siwicki. Pamiętamy, że to wtedy płonęły akta bezpieki. Że prezydentem był inny czerwony bandyta - Wojciech Jaruzelski, zaś Sejm, który dał poparcie nowemu rządowi, w dwóch trzecich składał się z komunistów. Dlatego pierwszym rządem niepodległej Polski był gabinet Jana Olszewskiego, wyłoniony w 1991 r. w wyniku pierwszych w pełni demokratycznych wyborów, a nie na mocy kontraktu okrągłego stołu.
Olszewski, urodzony w kolejarskiej i patriotycznej rodzinie, był żołnierzem Szarych Szeregów i Powstania Warszawskiego. Potem działaczem antykomunistycznej opozycji. W latach 40. pomagał w komitecie wyborczym Stanisława Mikołajczyka, startującego przeciw namiestnikowi Moskwy - Bierutowi.
Po 1956 r. działał w organizacjach opozycyjnych. Przede wszystkim jednak mecenas Olszewski w procesach politycznych skutecznie bronił tak różnych ludzi jak Adam Michnik, Melchior Wańkowicz czy Janusz Szpotański. Angażował się w pracę Solidarności, a także reprezentował przed sądami jej liderów. Co nie mniej istotne: był oskarżycielem posiłkowym w sprawie zabójstwa błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki.
To rząd Jana Olszewskiego był pierwszym niekomunistycznym gabinetem od 1939 r. Premier próbował walczyć z grubą kreską Mazowieckiego, przeprowadzić dekomunizację i lustrację. Próba ujawnienia agentów skończyła się obaleniem rządu. Spiski polityków 4 czerwca 1992 r. i nocne głosowanie zyskały miano nocnej zmiany. Był to haniebny powrót do zmowy pseudosolidarnościowych elit z komunistami.
"Kiedy mówiłem o dekomunizacji, kiedy polemizowałem z teorią «grubej kreski» miałem zawsze w pamięci ten problem. I kiedy objąłem funkcję premiera, wiedziałem, że mój rząd musi się z nim zmierzyć" - mówił Jan Olszewski w pamiętnym przemówieniu w Sejmie, w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 r. Tym samym, które zawiera słynną puentę: "Chciałbym stąd wyjść tylko z jednym osiągnięciem, (…) że wtedy, kiedy to się wreszcie skończy - będę mógł wyjść na ulice tego miasta, wyjść i popatrzeć ludziom w oczy. I tego wam - panie posłanki i panowie posłowie, życzę po tym głosowaniu".
Dziś nasz kraj z mozołem wydobywa się z postkomunizmu. A postać premiera Jana Olszewskiego - niezłomnego opozycjonisty, ideowego premiera, męża stanu, a prywatnie dobrego i skromnego człowieka, powinna być wzorem dla przyszłych pokoleń.
Komentarze
„Nocna zmiana”. 30 lat temu pod osłoną nocy odwołano rząd Jana Olszewskiego

„Widziałem wszystko”. Jest komentarz Krzysztofa Wyszkowskiego do filmu, na którym Morawiecki „zrobił dziwną minę”

Trzecia rocznica śmierci Jana Olszewskiego. [Przypominamy] Ostatni wywiad Jana Olszewskiego dla „Tygodnika Solidarność”: Chcą zawłaszczyć tradycję Solidarności

Był patriotą, człowiekiem Solidarności, mężem stanu. Dziś trzecia rocznica śmierci premiera Jana Olszewskiego

[Tylko u nas] Dr Piotr Łysakowski: Anatomia "Nocnej Zmiany"
