Polska dostaje największą bibliotekę esperanto

Nawet jeżeli renesans języka esperanto, o którym coraz częściej mówią światowi esperantyści, jest przesadzony, przejęcie przez polską Bibliotekę Narodową największej biblioteki książek i dokumentów związanych z esperanto jest jednym z największych sukcesów Polski na arenie międzynarodowej ostatnich tygodni. Polska otrzymała największy zbiór esperancki, jaki istnieje na świecie – za darmo, pod wyłącznym warunkiem opiekowania się nim i zcyfryzowania go, tak aby każdy esperantysta miał do niego zdalny dostęp.
Słownik esperanto
Słownik esperanto / fot. pixabay.com

Nawet gdyby operować wyłącznie liczbami, esperancki skarb, który trafił do warszawskich zbiorów Biblioteki Narodowej, jest prawdziwie imponujący. To ponad siedem i pół tony książek i dokumentów, które przez ponad sto lat zbierali esperantyści, wzbogacając sławną na całym świecie Bibliotekę Hectora Hodlera, dla dzisiejszych esperantystów postaci równie światłej, co twórca języka, Polak i białostocczanin, Ludwik Zamenhof. W jej skład weszło nie tylko ponad 30 tysięcy wolumenów, ale również nagrania, w tym pierwsze płyty z językiem esperanto, tysiące fotografii, manuskryptów (w tym również samego twórcy języka) oraz dokumentów mówiących o początkach i rozwoju esperanto, jako globalnego międzykulturowego zjawiska przyjaznego w takim samym stopniu kulturze zachodniej, co arabskiej, afrykańskiej i azjatyckiej.

Esperanto także na nadgarstkach

Hodler był założycielem nie tylko biblioteki – Mekki każdego esperantysty i lingwisty, do niedawna znajdującej się w Rotterdamie – ale przede wszystkim istniejącego od 1908 roku Światowego Związku Esperanto, instytucji, dzięki której stworzony sztucznie język podlega rozwojowi i jest aktualizowany w związku ze zmianami politycznymi na Ziemi oraz rozwojem technologicznym całej ludzkości. Hodler, Szwajcar znany w Genewie przede wszystkim w związku ze swoją aktywnością na rzecz ochrony zwierząt, pracami społecznymi na rzecz dzieci i najbiedniejszych mieszkańców Szwajcarii oraz z aktywności na rzecz języka napisanego przez Zamenhofa, w tym wydawania pierwszej w historii i największej wówczas gazety w języku esperanto.

Hodler, zamożny z domu i z pracy, pod koniec życia założył również specjalny fundusz, który wspierał rozwój rosnącego na znaczeniu języka. Ów fundusz pojawił się w najlepszym dla esperanto momencie, ponieważ Ludwik Zamenhof, choć pierwsze podręczniki esperanto oraz ich promocję opłacał ze swoich niewielkich, ciężko zarabianych pieniędzy, nie był w stanie bez pomocy filantropów rozpropagować go na tyle, żeby nazwa języka (esperanto oznacza nadzieję) rzeczywiście odzwierciedlała szanse na porozumienie między narodami, docelowo kończące się światowym pokojem i zgodną rezygnacją z konfliktów zbrojnych. Ów fundusz działający pod nazwą Instytucja Hodlera zgromadził środki, które nie tylko pomogły rozwijać język, ale również zbudować pierwszą i największą do dzisiaj bibliotekę – która od 29 maja znajduje się w Warszawie.

Warto przypomnieć, że działalności Hodlera świat zegarmistrzostwa zawdzięcza dzisiaj znajdujące się w segmencie dóbr luksusowych marki Rado (od esperanckiego ‘koło’), Movado (od esperanckiego „ruch”) czy nieprodukowane już zegarki Esperanto, których modele z lat 70. XX wieku potrafią mocno uszczuplić kieszeń niejednego kolekcjonera.

Lista Pamięci Świata

Również sama biblioteka – o jej wpisanie na Listę Pamięci Świata UNESCO starają się nie tylko polskie, szwajcarskie i holenderskie władze, ale przynajmniej kilkanaście stowarzyszeń związanych z językiem i kulturą esperanto – jest znana wśród kolekcjonerów książek. To księgozbiór, który przetrwał zawieruchę dwóch wojen światowych, choć esperanto i związane z nim organizacje były uznane za wrogie ustrojowi zarówno przez nazistów, jak komunistów (z czasem to jednak właśnie Związek Radziecki próbował przywłaszczyć sobie i język, i jego twórcę, promując naukę esperanto w krajach tzw. Bloku Wschodniego) – szefowie biblioteki założonej w Genewie w latach 20. XX wieku pod nazwą Szwajcarska Biblioteka Esperanto szybko przenieśli ją do Rotterdamu, gdzie miała być bezpieczna i gdzie cudem przetrwała II wojnę światową. W drugiej połowie ubiegłego wieku zasoby biblioteki (noszącej już wówczas nazwę Biblioteki Hectora Hodlera) zostały udostępnione szerokiej publiczności – jednak nie można było z niej wypożyczyć żadnej książki ani żadnego dokumentu. Zbiory okazały się tak cenne, że udostępniano je wyłącznie na miejscu.
Dzisiaj można z nich korzystać w Warszawie – też na miejscu, choć Biblioteka Narodowa, która dała się poznać na międzynarodowym rynku bibliofilów jako doskonałe miejsce i perfekcyjny opiekun księgozbiorów, rozpoczęła jej cyfryzację, tak żeby każdy egzemplarz czy dokument był dostępny dla wszystkich bibliofilów zdalnie, przez internet. To dla esperanto prawdziwa rewolucja, oznacza bowiem otwarcie Biblioteki Hodlera dla wszystkich bezwzględnie, nie zaś wyłącznie dla tych, których było stać na podróż do Szwajcarii, a potem do Niderlandów.

Decyzja Światowego Związku Esperanto o przekazaniu biblioteki bezspornie była uznaniem nie tylko dla samej Biblioteki Narodowej, ale również polskiego wkładu w rozwój pierwszego, tak popularnego międzynarodowego języka.

– Właściwie to nasza kolekcja wraca do źródła, do miejsca, które jest miejscem narodzin języka esperanto. Istotne jest to, że esperanto jest częścią dziedzictwa nie tylko narodowego Polaków, lecz również międzynarodowego dziedzictwa kulturowego – mówił podczas przekazania księgozbioru dr Duncan Charters, prezes Universala Esperanto-Asocio. – Światowy Związek Esperantystów cieszy się, że znalazł dobry dom dla tej wspaniałej kolekcji. Wierzymy, że polska Biblioteka Narodowa będzie w stanie jak najlepiej chronić tę kolekcję.

– To jedna z największych, najbardziej kompletnych bibliotek gromadzących światową historię ruchu esperanto. Dla Polaków jest to część naszej własnej historii, bowiem język esperanto i początek ruchu esperanto w Polsce dał Ludwik Zamenhof. To zawsze będzie część polskiego dziedzictwa – deklaruje dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. – Przyjazd przeszło siedmiu ton książek, czasopism, pocztówek, materiałów archiwalnych od XIX wieku do dzisiaj, niemal komplet zarówno publikacji, jak i materiałów archiwalnych, dokumentujących esperanto w każdym kraju, znajduje się w bibliotece. Przed nami konserwacja tego ogromnego zbioru, katalogowanie. Zamierzamy wydać katalog drukowany całości.

Sztuczny, ale żywy jak inne

Język esperanto jest jedynym sztucznym językiem, który stał się pierwszym językiem dla kilkusettysięcznej rzeszy mieszkańców planety. Jest również jednym z oficjalnych języków Unii Europejskiej, językiem podróżników, kongresów i konferencji naukowych, a także – od ośmiu lat – niematerialnym dziedzictwem kulturowym ludzkości na liście UNESCO.
Jego twórca, Polak żydowskiego pochodzenia, lekarz Ludwik Zamenhof pracę nad językiem rozpoczął jeszcze jako nastolatek, chcąc napisać od nowa język, który będzie równie prosty dla nauczenia się dla wszystkich ludzi na świecie, bez względu na ich pochodzenie, zastąpi francuski i angielski w międzynarodowej dyplomacji, a w konsekwencji doprowadzi do likwidacji barier komunikacyjnych, co zdaniem Zamenhofa, najczęściej prowadziło do wojen.
Choć język był pisany przez jednego człowieka, Zamenhof często sięgał po pomoc kolegów, przyjaciół, a korespondencyjnie największe sławy lingwistyki przełomu XIX i XX wieku. Chodziło o stworzenie prostych zasad gramatycznych, które umożliwią nauczenie się kilku tysięcy słów (i na ich bazie stworzenia kilkudziesięciu tysięcy kolejnych), zamiast konieczności uczenia się gigantycznych słowników na pamięć. Dzisiaj gramatyka esperanto przypomina w równym stopniu polski, co hiszpański – są tylko trzy czasy: przeszły, teraźniejszy i przyszły. Z czterema przypadkami i niezmiennymi zasadami tworzenia słów rzeczywiście jest najprostszym językiem świata. Dwie godziny dziennie spędzone na nauce umożliwiają jego doskonałe poznanie w ciągu miesiąca-dwóch. Jest to również jedyny sztuczny język, w którym powstają utwory literackie i dzieła sztuki – wszystkie równie często nagradzane na międzynarodowych konkursach.

Tekst pochodzi z 24 (1794) numeru „Tygodnika Solidarność”.


 

POLECANE
Poważny problem Bundeswehry. Niemieccy żołnierze nie chcą służyć w brygadzie na Litwie z ostatniej chwili
Poważny problem Bundeswehry. Niemieccy żołnierze nie chcą służyć w brygadzie na Litwie

Do służby w 45. brygadzie pancernej Bundeswehry „Litwa” zgłosiło się zaledwie 10 proc. potrzebnych żołnierzy. Szef komisji obrony Bundestagu Thomas Roewekamp zapowiedział, że jeśli taka sytuacja się utrzyma, możliwe jest skierowanie żołnierzy do służby na Litwie - podał w poniedziałek portal RND.

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy wielu powiatów w województwie małopolskim powinni przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator Tauron opublikował aktualne harmonogramy wyłączeń dla wielu rejonów dystrybucji; na liście znalazły się duże miasta, takie jak Kraków, Tarnów, czy Nowy Sącz, jak i wiele mniejszych miejscowości. Sprawdź, czy Twoja ulica znajduje się na liście.

Tusk ma problem. Jest najnowszy sondaż z ostatniej chwili
Tusk ma problem. Jest najnowszy sondaż

Koalicja Obywatelska powiększa przewagę nad ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego, lecz miałaby problem stworzyć koalicję rządzącą – wynika z najnowszego badania IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Michał Kobosko odchodzi z Polski 2050 z ostatniej chwili
Michał Kobosko odchodzi z Polski 2050

Europoseł Michał Kobosko podjął w poniedziałek decyzję o rezygnacji z członkostwa w Polsce 2050 – poinformował Onet. Kobosko był jednym z najbliższych współpracowników Szymona Hołowni.

Pożar bloku mieszkalnego w Ząbkach. Są ranni z ostatniej chwili
Pożar bloku mieszkalnego w Ząbkach. Są ranni

W podwarszawskich Ząbkach doszło do pożaru mieszkania w bloku mieszkalnym. Cztery osoby zostały poszkodowane.

Jarosław Kaczyński wyklucza sojusz z partią Grzegorza Brauna. Padły ostre słowa z ostatniej chwili
Jarosław Kaczyński wyklucza sojusz z partią Grzegorza Brauna. Padły ostre słowa

– Nie ma mowy o żadnych sojuszach z Konfederacją Korony Polskiej, partią europosła Grzegorza Brauna – podkreślił w poniedziałek prezes PiS Jarosław Kaczyński. W jego ocenie jest to ugrupowanie „niepoważne”, tworzone przez ludzi, których – jak stwierdził – nie powinno być w życiu publicznym.

Strategiczna umowa USA–Węgry. Chodzi o energetykę jądrową z ostatniej chwili
Strategiczna umowa USA–Węgry. Chodzi o energetykę jądrową

Sekretarz stanu USA Marco Rubio i minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto podpisali w poniedziałek w Budapeszcie umowę ws. cywilnej energetyki jądrowej – ogłosił w komunikacie Departament Stanu USA.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS zapowiada ograniczenia w dostępie do portalu eZUS 16 lutego 2026 r. W tym czasie część usług będzie niedostępna – informuje w poniedziałek w komunikacie ZUS.

Wielka awaria X z ostatniej chwili
Wielka awaria X

Internauci alarmują, że tuż przed godziną 15:00 nastąpiła wielka awaria platformy społecznościowej X.com.

Komisarz UE będzie uczestniczyła na posiedzeniu Rady Pokoju, mimo że nie została zaproszona z ostatniej chwili
Komisarz UE będzie uczestniczyła na posiedzeniu Rady Pokoju, mimo że nie została zaproszona

Komisarz UE ds. Regionu Śródziemnomorskiego Dubravka Szuica weźmie w czwartek udział w Waszyngtonie w pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju, powołanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa; Szuica będzie uczestniczyła w tym wydarzeniu w charakterze obserwatorki – poinformowała w poniedziałek Komisja Europejska.

REKLAMA

Polska dostaje największą bibliotekę esperanto

Nawet jeżeli renesans języka esperanto, o którym coraz częściej mówią światowi esperantyści, jest przesadzony, przejęcie przez polską Bibliotekę Narodową największej biblioteki książek i dokumentów związanych z esperanto jest jednym z największych sukcesów Polski na arenie międzynarodowej ostatnich tygodni. Polska otrzymała największy zbiór esperancki, jaki istnieje na świecie – za darmo, pod wyłącznym warunkiem opiekowania się nim i zcyfryzowania go, tak aby każdy esperantysta miał do niego zdalny dostęp.
Słownik esperanto
Słownik esperanto / fot. pixabay.com

Nawet gdyby operować wyłącznie liczbami, esperancki skarb, który trafił do warszawskich zbiorów Biblioteki Narodowej, jest prawdziwie imponujący. To ponad siedem i pół tony książek i dokumentów, które przez ponad sto lat zbierali esperantyści, wzbogacając sławną na całym świecie Bibliotekę Hectora Hodlera, dla dzisiejszych esperantystów postaci równie światłej, co twórca języka, Polak i białostocczanin, Ludwik Zamenhof. W jej skład weszło nie tylko ponad 30 tysięcy wolumenów, ale również nagrania, w tym pierwsze płyty z językiem esperanto, tysiące fotografii, manuskryptów (w tym również samego twórcy języka) oraz dokumentów mówiących o początkach i rozwoju esperanto, jako globalnego międzykulturowego zjawiska przyjaznego w takim samym stopniu kulturze zachodniej, co arabskiej, afrykańskiej i azjatyckiej.

Esperanto także na nadgarstkach

Hodler był założycielem nie tylko biblioteki – Mekki każdego esperantysty i lingwisty, do niedawna znajdującej się w Rotterdamie – ale przede wszystkim istniejącego od 1908 roku Światowego Związku Esperanto, instytucji, dzięki której stworzony sztucznie język podlega rozwojowi i jest aktualizowany w związku ze zmianami politycznymi na Ziemi oraz rozwojem technologicznym całej ludzkości. Hodler, Szwajcar znany w Genewie przede wszystkim w związku ze swoją aktywnością na rzecz ochrony zwierząt, pracami społecznymi na rzecz dzieci i najbiedniejszych mieszkańców Szwajcarii oraz z aktywności na rzecz języka napisanego przez Zamenhofa, w tym wydawania pierwszej w historii i największej wówczas gazety w języku esperanto.

Hodler, zamożny z domu i z pracy, pod koniec życia założył również specjalny fundusz, który wspierał rozwój rosnącego na znaczeniu języka. Ów fundusz pojawił się w najlepszym dla esperanto momencie, ponieważ Ludwik Zamenhof, choć pierwsze podręczniki esperanto oraz ich promocję opłacał ze swoich niewielkich, ciężko zarabianych pieniędzy, nie był w stanie bez pomocy filantropów rozpropagować go na tyle, żeby nazwa języka (esperanto oznacza nadzieję) rzeczywiście odzwierciedlała szanse na porozumienie między narodami, docelowo kończące się światowym pokojem i zgodną rezygnacją z konfliktów zbrojnych. Ów fundusz działający pod nazwą Instytucja Hodlera zgromadził środki, które nie tylko pomogły rozwijać język, ale również zbudować pierwszą i największą do dzisiaj bibliotekę – która od 29 maja znajduje się w Warszawie.

Warto przypomnieć, że działalności Hodlera świat zegarmistrzostwa zawdzięcza dzisiaj znajdujące się w segmencie dóbr luksusowych marki Rado (od esperanckiego ‘koło’), Movado (od esperanckiego „ruch”) czy nieprodukowane już zegarki Esperanto, których modele z lat 70. XX wieku potrafią mocno uszczuplić kieszeń niejednego kolekcjonera.

Lista Pamięci Świata

Również sama biblioteka – o jej wpisanie na Listę Pamięci Świata UNESCO starają się nie tylko polskie, szwajcarskie i holenderskie władze, ale przynajmniej kilkanaście stowarzyszeń związanych z językiem i kulturą esperanto – jest znana wśród kolekcjonerów książek. To księgozbiór, który przetrwał zawieruchę dwóch wojen światowych, choć esperanto i związane z nim organizacje były uznane za wrogie ustrojowi zarówno przez nazistów, jak komunistów (z czasem to jednak właśnie Związek Radziecki próbował przywłaszczyć sobie i język, i jego twórcę, promując naukę esperanto w krajach tzw. Bloku Wschodniego) – szefowie biblioteki założonej w Genewie w latach 20. XX wieku pod nazwą Szwajcarska Biblioteka Esperanto szybko przenieśli ją do Rotterdamu, gdzie miała być bezpieczna i gdzie cudem przetrwała II wojnę światową. W drugiej połowie ubiegłego wieku zasoby biblioteki (noszącej już wówczas nazwę Biblioteki Hectora Hodlera) zostały udostępnione szerokiej publiczności – jednak nie można było z niej wypożyczyć żadnej książki ani żadnego dokumentu. Zbiory okazały się tak cenne, że udostępniano je wyłącznie na miejscu.
Dzisiaj można z nich korzystać w Warszawie – też na miejscu, choć Biblioteka Narodowa, która dała się poznać na międzynarodowym rynku bibliofilów jako doskonałe miejsce i perfekcyjny opiekun księgozbiorów, rozpoczęła jej cyfryzację, tak żeby każdy egzemplarz czy dokument był dostępny dla wszystkich bibliofilów zdalnie, przez internet. To dla esperanto prawdziwa rewolucja, oznacza bowiem otwarcie Biblioteki Hodlera dla wszystkich bezwzględnie, nie zaś wyłącznie dla tych, których było stać na podróż do Szwajcarii, a potem do Niderlandów.

Decyzja Światowego Związku Esperanto o przekazaniu biblioteki bezspornie była uznaniem nie tylko dla samej Biblioteki Narodowej, ale również polskiego wkładu w rozwój pierwszego, tak popularnego międzynarodowego języka.

– Właściwie to nasza kolekcja wraca do źródła, do miejsca, które jest miejscem narodzin języka esperanto. Istotne jest to, że esperanto jest częścią dziedzictwa nie tylko narodowego Polaków, lecz również międzynarodowego dziedzictwa kulturowego – mówił podczas przekazania księgozbioru dr Duncan Charters, prezes Universala Esperanto-Asocio. – Światowy Związek Esperantystów cieszy się, że znalazł dobry dom dla tej wspaniałej kolekcji. Wierzymy, że polska Biblioteka Narodowa będzie w stanie jak najlepiej chronić tę kolekcję.

– To jedna z największych, najbardziej kompletnych bibliotek gromadzących światową historię ruchu esperanto. Dla Polaków jest to część naszej własnej historii, bowiem język esperanto i początek ruchu esperanto w Polsce dał Ludwik Zamenhof. To zawsze będzie część polskiego dziedzictwa – deklaruje dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. – Przyjazd przeszło siedmiu ton książek, czasopism, pocztówek, materiałów archiwalnych od XIX wieku do dzisiaj, niemal komplet zarówno publikacji, jak i materiałów archiwalnych, dokumentujących esperanto w każdym kraju, znajduje się w bibliotece. Przed nami konserwacja tego ogromnego zbioru, katalogowanie. Zamierzamy wydać katalog drukowany całości.

Sztuczny, ale żywy jak inne

Język esperanto jest jedynym sztucznym językiem, który stał się pierwszym językiem dla kilkusettysięcznej rzeszy mieszkańców planety. Jest również jednym z oficjalnych języków Unii Europejskiej, językiem podróżników, kongresów i konferencji naukowych, a także – od ośmiu lat – niematerialnym dziedzictwem kulturowym ludzkości na liście UNESCO.
Jego twórca, Polak żydowskiego pochodzenia, lekarz Ludwik Zamenhof pracę nad językiem rozpoczął jeszcze jako nastolatek, chcąc napisać od nowa język, który będzie równie prosty dla nauczenia się dla wszystkich ludzi na świecie, bez względu na ich pochodzenie, zastąpi francuski i angielski w międzynarodowej dyplomacji, a w konsekwencji doprowadzi do likwidacji barier komunikacyjnych, co zdaniem Zamenhofa, najczęściej prowadziło do wojen.
Choć język był pisany przez jednego człowieka, Zamenhof często sięgał po pomoc kolegów, przyjaciół, a korespondencyjnie największe sławy lingwistyki przełomu XIX i XX wieku. Chodziło o stworzenie prostych zasad gramatycznych, które umożliwią nauczenie się kilku tysięcy słów (i na ich bazie stworzenia kilkudziesięciu tysięcy kolejnych), zamiast konieczności uczenia się gigantycznych słowników na pamięć. Dzisiaj gramatyka esperanto przypomina w równym stopniu polski, co hiszpański – są tylko trzy czasy: przeszły, teraźniejszy i przyszły. Z czterema przypadkami i niezmiennymi zasadami tworzenia słów rzeczywiście jest najprostszym językiem świata. Dwie godziny dziennie spędzone na nauce umożliwiają jego doskonałe poznanie w ciągu miesiąca-dwóch. Jest to również jedyny sztuczny język, w którym powstają utwory literackie i dzieła sztuki – wszystkie równie często nagradzane na międzynarodowych konkursach.

Tekst pochodzi z 24 (1794) numeru „Tygodnika Solidarność”.



 

Polecane