loading
Proszę czekać...
[Video - Nasz Wywiad] Minister Anna Streżyńska: Nie chcę cenzurować internetu. Chcę wolności w internecie
Opublikowano dnia 07.09.2017 01:57
- Paradoksalnie pierwszą osobą, która się do mnie zgłosiła z prośbą o pomoc w odblokowaniu konta była bardzo znana osoba z obecnej opozycji o poglądach wyraźnie lewicowych i do dziś zastanawiam się za co to konto zostało zablokowane (...) W momencie, kiedy serwis urasta do rozmiarów wielkiego państwa, ma takie zasoby finansowe, nie ukrywa swoich zamiarów kształtowania opinii publicznej, a jego właściciel aspiruje do czołowych stanowisk w mocarstwie globalnym, no to już zaczynamy się zastanawiać czy korzystamy ze słupa ogłoszeniowego, czy jesteśmy przedmiotem działalności siły, która ma swój plan na funkcjonowanie w świecie, swoje cele, swoje środki oddziaływania i nie jesteśmy całkowicie swobodni w naszych decyzjach - mówi w rozmowie z Cezarym Krysztopą Minister Cyfryzacji Anna Streżyńska.

screen YouTube


[Poniższy zapis rozmowy ma formę zbliżoną do stenogramu i jako taki poddany został jedynie minimalnej redakcji]

Cezary Krysztopa: Dzień dobry, Cezary Krysztopa Tysol.pl. Jesteśmy dzisiaj gośćmi pani minister Anny Streżyńskiej w Ministerstwie Cyfryzacji. Dzień dobry pani minister.

Anna Streżyńska Minisster Cyfryzacji: Dzień dobry.

Nasza wizyta ma oczywiście związek z zarzutami o cenzurę internetu. Pani minister, czy pani ma zamiar cenzurować internet?

Nie, przeciwnie, chcę żeby w internecie była wolność i różnorodność.

No właśnie, bo główne zarzuty dotyczą właściwe dwóch punktów, czegoś co było nazywane projektem, ale chyba jeszcze projektem regulacji nie jest i te główne zarzuty dotyczyły po pierwsze, jak rozumiem. zmuszenia portali społecznościowych do przestrzegania polskiego prawa, a po drugie w jakiś sposób ograniczenia im możliwości blokowania tych użytkowników, którzy w jakimś sensie ideologicznie mogą im nie pasować. Ja muszę powiedzieć, że jako użytkownik internetu, bloger od wielu lat, uzytkownik Facebook'a, Twitter'a itd., jedyne zgrożenia mojej wolności słowa jakich doświadczyłem sam to ze strony Facebook'a i Twitter'a. Wyrzucanie ludzi w związku z jakimiś poglądami, jakie głoszą. Czy Pani Minister domyśla się o co chodzi mediom tzw. wiodącym, które stawiają takie zarzuty, które w zasadzie są w pewnym sensie odwracaniem kota ogonem?

W pewnym sensie mnie nie obchodzi o co chodzi mediom wiodącym, obchodzi mnie o co mi chodzi, bo rola, którą pełnię w tej chwili powoduje, że muszę dbać o równowagę, bilans między różnymi wartościami, które przez państwo są tak samo chronione. Wolność słowa jest chroniona, jest też chronione dobre imię poszczególnych osób, bezpieczeństwo fizyczne, cała masa wartości, które w internecie często są naruszane poprzez działania innych osób, albo działania podejmowane przez taki wielki publikator jakim jest internet i różne serwisy w internecie mogą powodować zaostrzenie osobistego zagrożenia dla różnych osób. 

Jestem wielkim zwolennikiem i orędownikiem racjonalnej, merytorycznej dyskusji na każdy temat, ale naprawdę dyskusji a nie odsądzania od czci i wiary. I od długiego czasu sposób w jaki  wymieniamy pomysły na zagospodarowanie naszego kraju, opinie na temat różnych wydarzeń, naprawdę budzą mój wielki niepokój. Podsycamy to jeszcze, czyli prowadzimy do gigantycznego naruszenia podstawowej zasady społecznej, jaką jest zaufanie. Prowadzimy do dystrukcji społeczeństwa jako całości, destrukcji narodu, który nie będzie zdolny do samoobrony w momencie zewnętrznego zagrożenia. Dla mnie to są istotne rzeczy. 

W związku z tym ja nie pytam co stoi, kto stoi, jakie racje stoją za poszczególnymi głosami, które w danej sprawie się wypowiadają, szczególnie jeśli chodzi o głosy mediów, bo tam sukces osiągany jest przez przerysowanie i w ogóle traktuję te komunikaty z przymrużeniem oka. Interesuje mnie do czego my zmierzamy, co chcemy osiągnąć w tej konkretnej sprawie. A w tej konkretnej sprawie chcemy osiągnąć taką sytuację żeby każdy kto korzysta ze swojego, z jednej strony prawa do informacji, a z drugiej strony prawa do nadawania, bo ja w internecie jestem nadawcą, tworzę treści, wymieniam się nimi z innymi ludźmi, żeby każdy miał identyczną sytuację, czyli żeby jedynym ograniczeniem było naruszenie prawa materialnego obowiązującego na terenie Polski. Czyli zakładamy wolność wypowiedzi do granic naruszenia prawa chronionego prawem interesu innych osób. 

Paradoksalnie, ponieważ akurat jestem w tym rządzie, to wiele osób uważa, że to, co robimy to jest występowanie w obronie skrajnych postaw prawicowych zatrącających o nacjonalizm. Paradoksalnie pierwszą osobą, która się do mnie zgłosiła z prośbą o pomoc w odblokowaniu konta była bardzo znana osoba z obecnej opozycji o poglądach wyraźnie lewicowych i do dziś zastanawiam się za co to konto zostało zablokowane. Później kolejna osoba była z wprost przeciwnego krańca sceny politycznej. Również do dzisiaj nie mam pojęcia, za co to konto było zablokowane. Decyzje są podejmowane arbitralnie, przez serwis na ogół, ale trzeba też pamiętać, że serwis ich nie podejmuje, albo przynajmniej nie zawsze podejmuje z własnej inicjatywy i na podstawie absoltunie własnej analizy. Regulaminowe zasady w serwisach są takie, że jeżeli grupa ludzi zgłasza zainteresowanie jakąś treścią i krytycznie wypowiada się na temat propagowania tej treści, to serwis mając ograniczenia pojemnościowe, dla dwóch miliardów ludzi trzeba mieć szwadron wojska żeby to obsłużyć, i czasowe, bo są też jakieś terminy regulaminowe, często podejmuje decyzję na podstawie tych sygnałów i tak naprawdę to my sami potrafimy wykluczyć kogoś z publicznego obrotu w sferze internetowej, po prostu masowo zgłaszając propagowane przez niego treści jako treści szkodliwe. 

Oczywiście to nie jest taka czysta sytuacja "serwis jest niewinny, my sami sobie zgotowaliśmy ten los", bardzo często widzimy, że uzasadnione nasze interwencje są ignorowane, że przypadki kiedy nasze wartości, nasze uczucia zostają naruszone. Te sygnały są kompletnie ignorowane, a w zupełnej kontrze przypadki, kiedy podzielamy jakieś wartości i one nie są przez prawo zakazane - następuje blokada, bo trzeba pamiętać, że serwis, z którego korzystamy nie zawsze pochodzi z terenu Polski, nie zawsze obsługują go Polacy, nie zawsze podzielają nasze wartości osoby, które prowadzą działalność w tym serwisie. 

W momencie, kiedy serwis urasta do rozmiarów wielkiego państwa, ma takie zasoby finansowe, nie ukrywa swoich zamiarów ksztaltowania opinii publicznej, a jego właściciel aspiruje do czołowych stanowisk w mocarstwie globalnym, no to już zaczynamy się zastanawiać czy korzystamy ze słupa ogłoszeniowego, czy jesteśmy przedmiotem działalności siły, która ma swój plan na funkcjonowanie w świecie, swoje cele, swoje środki oddziaływania i nie jesteśmy całokowiecie swobodni w naszych decyzjach. 

Oczywiscie ktoś może powiedzieć, że "to załóżcie sobie własny serwis". To nie jest takie proste. Dlatego są identyfikowane, również w świecie medialnym, sytuacje monopolu i podmioty monopolistyczne w okreslonych uwarunkowniach rynkowych. Przy określonej potędze jakiegoś podmiotu gospodarczego bariery wejścia na rynek są nie do pokonania. Mój kontakt z tymi dwoma miliardami ludzi już nie jest do zastąpienia w tej konkretnej sytuacji nawet przez żaden inny serwis nawet azjatycki, chiński, który jest nieporówynwalnie duży, ponieważ to nie jest mój obszar oddziaływania, to nie jest mój krąg, to nie jest moje środowisko. Moje środowisko zdecydowało o obecności w serwisie ze świata zachodniego, z cywilizacji zachodniej, i ja z tymi ludźmi chcę się komunikować, z nimi wymieniać myśli. Więc ta pozycja musi być uwzględniana w przyjmowanych przez nas regulacjach. Oczywiście zawsze należy zaczynać regulacje od najbardziej minimalnych i sprawdzać czy są wystarczające żeby doprowadzić do stanu pożądanego. 


Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Ojciec opowiada czyli powstańcza opaska
Sierpień. Ojcu zebrało się na wspomnienia i opowiada rodzinną historię powstańczą. Polskie losy.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Plan Lewicy na zrujnowanie Polski
Gdyby przypadkiem Lewica zdobyła władzę w wyborach parlamentarnych, to za rok zrujnowałaby nasze państwo ekonomicznie, politycznie i społecznie.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Niedopieszczony Sonik
Należał do najbardziej odważnych, bezkompromisowych, a jednocześnie niezwykle rzeczowych i rozsądnych przeciwników reżimu komunistycznego.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.