Robert Bąkiewicz: Obronić niepodległość!

Dziś państwo polskie i jego suwerenność są zagrożone, tak jak to było zawsze w przeszłości z dwóch kierunków. Z kierunku wschodniego poprzez ekspansjonizm rosyjski dążący do podporządkowania sobie najpierw Ukrainy, a potem całej Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w pierwszym rzędzie Polski.
Flaga Polski Robert Bąkiewicz: Obronić niepodległość!
Flaga Polski / Pixabay.com

Polska jest bowiem najważniejszą barierą w rosyjskiej drodze do podboju i podporządkowania sobie Europy. Odpowiedzią na to zagrożenie musi być przede wszystkim zbudowanie potężnej armii zdolnej do skutecznego przeciwstawienia się rosyjskim aspiracjom i pomoc militarna Ukrainie, tak abyśmy sami nie musieli się konfrontować zbrojnie z rosyjskim agresorem. To zagrożenie jest powszechnie rozumiane, choć mobilizacja społeczna w celu zbudowania potężnej armii i przygotowania naszego państwa do ewentualnej agresji jest zdecydowanie niewystarczająca. Bez obowiązkowej służby wojskowej i militaryzacji naszego państwa i społeczeństwa nie da się wykreować dostatecznego potencjału, który będzie zdolny do odstraszenia przyszłego agresora. Wydaje się, że tracimy czas na skuteczne przygotowanie naszego narodu do obrony naszego państwa.

Zagrożenie niemieckie

Ale jest i drugie zagrożenie polskiej suwerenności. To Unia Europejska, a właściwie Niemcy skrywający się za parawanem Unii dążą do stopniowego odbierania nam wolności decydowania o sobie poprzez przejmowanie kolejnych kompetencji państwowych przez brukselską biurokrację. Jest to postępujące likwidowanie suwerenności państw narodowych i przekształcanie ich w prowincje nowego imperium. Nie jest to budowanie państwa federalnego, jak to często się o tym procesie pisze. W państwie federalnym wszyscy obywatele są równi, podobnie jak i poszczególne prowincje tego państwa. To natomiast jest budowanie antydemokratycznej struktury, w którym biurokracja brukselska realizując cele polityki niemieckiej, odbiera państwom narodowym poszczególne kompetencje, zostawiając im pozór władzy, a rzeczywista zwierzchność przechodzi do Berlina. Biurokracja brukselska działa stopniowo, ale systematycznie zagarniając, pod pretekstem konieczności przestrzegania dowolnie ustanawianych reguł "europejskich", kolejne atrybuty państwa narodowego. Działa jak nowotwór, który stale się rozrasta, infekując coraz więcej obszarów życia państwowego.

Praktycznie już zlikwidowano zasadę wyłącznych kompetencji państw narodowych na rzecz kompetencji unijnych. Przykładem jest wymiar sprawiedliwości, który, według traktatów, należy do kompetencji wyłącznej państw członkowskich, a w praktyce Bruksela decyduje o charakterze konstytucyjnego ustroju. W praktyce każda inna dziedzina nie tylko traktatowo uznana za kompetencje unijne jest dziś poddawana presji pod groźbą szantażu odbioru czy wstrzymania unijnych funduszy. Zaś zdemoralizowani politycy, którym zależy na sukcesie wyborczym, poprzez pozyskanie tych funduszy, są skłonni do rezygnacji z niezbywalnych atrybutów suwerenności.

 

Szkodliwe decyzje

Przykładem tu jest polityka premiera Morawieckiego z jego zgodą na szkodliwe dla Polski decyzje w sprawach warunkowości, czy w sprawach klimatycznych. Odpowiedzią na ten proces likwidacji suwerenności państwowej, a raczej na skutki tej likwidacji, w postaci polityki klimatycznej, rolnej czy energetycznej, która przekształca się w istne szaleństwo prowadzące do unicestwienia gospodarczego Europy. Dziś wynikiem takich działań są narastające protesty społeczne w różnych krajach, a ostatnio protesty rolników. Istotą tych protestów jest przeciwstawienie się postępującemu obłędowi, tak charakterystycznemu dla upadających cywilizacji.

Europa jest dziś przede wszystkim w kryzysie poznawczym. Jest niezdolna do rozpoznania własnej egzystencjalnej sytuacji i stąd jej narastająca skłonność ideologiczna do działań, które mają samobójczy charakter. Chrześcijańska i patriotyczna tradycja i kultura europejska są dewastowane przez ideologiczne postulaty skrajnej lewicy. Podobnie jak wszystkie poprzednie upadłe cywilizacje, także Europa, w obcęgach Unii Europejskiej popełnia nie tylko ekonomiczne czy demograficzne, ale cywilizacyjne samobójstwo poprzez upowszechnianie tzw. europejskich standardów, które uderzają w tożsamość narodów, niszcząc demografie (promocja aborcji, dewiacji i walki z rodziną) i niszcząc gospodarkę poprzez tzw. politykę klimatyczną.

Unia Europejska jest niebezpiecznym wrogiem europejskich narodów i europejskich państw. Jej polityka nie polega, tak jak polityka Rosji, na zbrojnym pozbawieniu nas suwerenności, ale na pełzającym totalitaryzmie, który niszczy kultury europejskie zakorzenione w chrześcijańskim, antycznym i narodowym fundamencie. Dezintegruje narody, likwiduje państwa narodowe i niszczy europejską konkurencyjność gospodarczą. Ponieważ znaczna część decyzji jest podejmowana niejawnie, narody europejskie nie są w pełni świadome zachodzących procesów, a politycy często tworzą zasłonę dymną w postaci fałszywej narracji, prowadzącej do pogłębienia nieświadomości narastającego zagrożenia. To realizacja neokomunistycznego projektu Spinnellego obliczonego na likwidacje tradycyjnej Europy.

Narastające protesty społeczne są sygnałem dla polityków, chcących zdyskontować politycznie narastające niezadowolenie społeczne. Stąd mamy do czynienia z różnorakimi deklaracjami zrozumienia dla postulatów demonstrantów, krytykę poszczególnych decyzji unijnych, a nawet z deklaracjami konieczności przeciwstawienia się poszczególnym politykom unijnym. Stąd też zapowiedzi o walce z pakietem klimatycznym, czy szerzej z Zielonym Ładem, stąd też także powtarzane jak mantra zapowiedzi o obronie kompetencji państw narodowych w Unii Europejskiej. Szczególnie wyspecjalizowała się w tego typu deklaracjach Konfederacja i PIS, który prowadził wyjątkowo szkodliwą politykę europejską, deklarując jednocześnie gotowość do obrony suwerenności i przeciwstawienia się unijnym szaleństwom. Problem w tym, że to są wszystko pozorne deklaracje. Mamy bowiem tu do czynienia z deklaracjami partii, których zasadniczym celem jest albo zdobycie władzy, albo jej utrzymanie. A to oznacza, że celem podstawowym nie jest prowadzenie polityki narodowej, nawet jeżeli się szafuje narodową retoryką, a jedynie wykorzystanie istniejącego niezadowolenia do pozyskania elektoratu.

 

Partie władzy

Otóż na polskiej scenie politycznej nie ma innych partii niż tylko partie władzy. Oczywiście one się różnią. Ale istotną cechą wspólną partii władzy jest nadrzędność interesu partyjnego nad interesem narodowym. A to oznacza, że nie podejmuje się działań, które mogłyby spowodować spadek poparcia społecznego w sytuacji wysunięcia słusznych, ale być może niezrozumiałych czy niepodzielanych społecznie celów narodowych. W takiej sytuacji jedynie eksploatuje się narastające niezadowolenie społeczne, poprzez jałowe deklaracje zaspakajające potrzeby emocjonalne niezadowolonych. Takie deklaracje, to nie zobowiązanie do ich realizacji, ale psychoterapia niezadowolonych. Ale nawet gdyby potraktować poważnie deklaracje o konieczności walki o utrzymanie charakteru Unii jako Europy Ojczyzn, czyli platformy współpracy europejskich narodów, to taka strategia jest skazana na klęskę. Bowiem toczy się ona na polu wyznaczonym przez brukselską biurokrację. Taka strategia może co najwyżej opóźniać implementację poszczególnych polityk czy opóźniać odbieranie państwom ich kompetencji, ale nie jest w stanie zatrzymać tego procesu.

Kłamstwo tych, którzy eksploatują niezadowolenie z poszczególnych polityk unijnych, polega na tym, że nie wyciągają logicznych i politycznych konsekwencji, które należy wyciągnąć z analizy procesów zachodzących w Unii Europejskiej. A te procesy prowadzą nie tylko do zniszczenia europejskiej gospodarki, ale także do likwidacji naszej tożsamości narodowej i likwidacji państw narodowych. Konsekwencją takiej polityki musi być więc opuszczenie struktur unijnych i stworzenie alternatywnego układu europejskiego, bardziej sprawiedliwego, szanującego tożsamości poszczególnych narodów i ich interesy narodowe. Ten postulat nie jest stawiany przez partie władzy, a powodem tego są nastroje społeczne, które w Polsce są w przeważającej mierze jeszcze zdecydowanie prounijne. Jest wiele przyczyn tego stanu rzeczy: od kompleksów wyniesionych z okresu komunistycznego, poprzez demoralizację i wykorzenienie znacznej części opinii publicznej aż do nieświadomości zachodzących procesów, które stopniowo wprowadzane nie wywołują reakcji żaby wrzuconej do gotującego wrzątku. Natomiast partie władzy biorąc ten stan świadomości społecznej, gotowi są go eksploatować, ale nie zmieniać. Bo wysunięcie postulatu wyjścia z Unii w pierwszym etapie zderza się z dominującymi przekonaniami i mentalnymi przyzwyczajeniami, a to oznaczałoby spadek poparcia społecznego. To nie jest cena, którą mogą zapłacić partie władzy za postulat, trudny, długofalowy, ale realizujący fundamentalny interes narodowy. Dlatego będą one raczej mydlić oczy własnemu i potencjalnemu elektoratowi niż mu przewodzić.

Otóż w Polsce brakuje partii, która nie jest partia władzy, ale propozycją przywództwa narodowego, partii, która odczytuje narodowe wyzwania i daje na nie adekwatna odpowiedz, nawet za cenę niezrozumienia przez społeczeństwo racji na danym etapie. Otóż zadaniem partii jako przywódcy narodowego, jest niepodążanie za nastrojami społecznymi, niewpisywanie się w ich perspektywę, ale jej przekraczanie. Jest wyznaczaniem kierunku narodowego rozwoju i organizowanie narodowego wysiłku w kierunku przekonania większości narodu do fundamentalnych narodowych celów i urzeczywistnienia stawianych celów.

Zawsze większość ma przekonania, które ukształtowała przeszłość. Ich przezwyciężenie wymaga wysiłku intelektualnego i politycznego, który powinien mieć miejsce w partiach aspirujących do przywództwa narodowego. Wysiłek intelektualny w partiach władzy sprowadza się tylko do rozpoznania nastrojów i szukania skutecznych instrumentów ich wyborczego wyeksploatowania. Stąd takie znaczenie mają systematyczne badania opinii publicznej i rola specjalistów od wizerunku publicznego. To jest swoista manipulacja nastrojami społecznymi, a nie forma przewodzenia narodowi, co powinno być celem podstawowym partii politycznych. Trzeba to jasno powiedzieć, dziś zdecydowana większość polskiego społeczeństwa ma przekonania prounijne i wiąże przyszłość naszego kraju z Unią. I oznacza to, że zdecydowana większość polskiego społeczeństwa nie rozumie sytuacji, w jakiej znajduje się Polska i Europa, jakie stoją przed naszym krajem wyzwania, a zwłaszcza zagrożenia i w jaki sposób należy na nie odpowiedzieć. Generalnie definiowanie sytuacji kraju należy do elity politycznej. To ona poprzez własny wysiłek intelektualny określa warunki i wyzwania stojące przed krajem i daje na nie propozycję odpowiedzi. I poprzez inicjowanie debaty publicznej przekonuje społeczeństwo do swoich racji.

 

Brak debaty

W polskich warunkach nie mamy takiej debaty. Zamiast debaty publicznej mamy w Polsce bardzo żywe spory dotyczące spraw całkowicie nieważnych. To nimi żyją media i pośrednio opinia publiczna. To klasyczne ogłupianie opinii publicznej. Dla partii władzy te wyzwania są poza ich horyzontem intelektualnym. Ich horyzont, to perspektywa władzy, a nie przyszłość narodu. Dlatego Polsce jest potrzebna partia, która myśli w kategoriach przyszłości, to jest w perspektywie co najmniej jednego pokolenia, bo w tej perspektywie jesteśmy w stanie zidentyfikować dominujące wyzwania. I na te dominujące wyzwania dać skuteczną odpowiedz. Dziś najważniejszym wyzwaniem jest rozpuszczanie naszej tożsamości w tyglu unijnym i tym samym wykorzenienie kulturowe moralne i narodowe oraz likwidowanie atrybutów suwerenności, poprzez pozbawianie naszego narodu wpływu na kształtowanie naszej przyszłości. W rezultacie zniszczenie naszego narodu i naszej przyszłości. Dlatego najważniejszym wyzwaniem jest doprowadzenie do opuszczenia tej toksycznej struktury, odbudowania naszej chrześcijańskiej i patriotycznej tożsamości, odbudowa naszego patriotyzmu, przywrócenie państwu jego narodowego charakteru i pełni suwerennych praw, budowa silnej Polski jako gwaranta naszego bezpieczeństwa i zbudowanie nowego ładu europejskiego, bardziej sprawiedliwego i wolnego ułatwiającego współpracę narodom europejskim.

Dlatego powołaliśmy partię Niepodległość, której celem jest doprowadzenie do opuszczenia przez Polskę struktur Unii Europejskiej i zbudowanie nowego ładu europejskiego, który zabezpieczy naszą wolność i nasze możliwości rozwojowe. W tym celu należy zarówno przekonać polskie społeczeństwo do wyjścia z Unii jak i przygotować polskie państwo zarówno do jej opuszczenia jak i funkcjonowania w nowym układzie geopolitycznym. Naszym celem jest przekonywanie Polaków o konieczności wyjścia z Unii, ale nie jest naszym celem organizowanie referendum. Bowiem dziś takie referendum potwierdziłoby tylko naszą przynależność unijną i utrudniłoby pracę przygotowującą do jej opuszczenia. Referendum przeprowadzimy wtedy, gdy większość Polaków będzie za opuszczeniem Unii. Przed nami wielka praca o charakterze politycznym i wychowawczym. Ale nie jest to jedyne zadanie stojące przed naszą partią.

Otóż niezwykle ważne jest, żeby dziś budować silną Polskę. I to silną nie tylko w wymiarze ekonomicznym, ale także demograficznym, kulturalnym i moralnym. Żeby Polska była bezpieczna, musimy w naszej części kontynentu zbudować ośrodek siły, który będzie gwarantem stabilności bezpieczeństwa i pokoju. Trzonem tego ośrodka siły musi być Polska. Dlatego należy dziś, zanim wyprowadzimy Polskę z tego toksycznego brukselskiego środowiska walczyć z wszelkim antypolskim działaniami Unii, jak też polskiego rządu uderzającego w zasadnicze czynniki siły tworzących nasz narodowy potencjał i budujący naszą międzynarodową pozycję. Dlatego będziemy walczyli o narodowy i chrześcijański charakter wychowania polskiej młodzieży, przeciwstawiając się nihilistycznej polityce obecnego rządu wykorzenienia kulturowego polskiej młodzieży, dlatego będziemy walczyli o przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej i militaryzacje polskiego państwa w celu zabezpieczenia naszego bezpieczeństwa. Będziemy walczyli o zbudowanie CPK w celu komunikacyjnego upodmiotowienia Polski. Będziemy walczyli z każdym działaniem Unii zmierzającym do rozszerzenia swoich kompetencji, zwłaszcza z Zielonym Ładem, próba wprowadzenia euro i likwidacją waluty narodowej, będziemy bronili obrotu gotówkowego i przeciwstawimy się unijnym podatkom. Będziemy bronić polskich interesów i przeciwstawimy się wszelkim zamachom na naszą suwerenność, tożsamość i nasze interesy. To są cele realizowane w okresie przejściowym do czasu pełnego odzyskania sterowności państwa polskiego. Będą one służyć do przekonania polskiego społeczeństwa do słuszności naszego nadrzędnego postulatu, jak też zmobilizowania narodowych sił do jak najszybszego przezwyciężenia unijnego zniewalania naszego narodu.

Polska, by być wolnym narodem, musi budować państwo skutecznie broniące naszego bezpieczeństwa i dlatego musi doprowadzić do opuszczenia Unii i na jej gruzach zbudować nowy ład, w którym będziemy wolni i bezpieczni i w którym nikt nam nie będzie narzucał, jak mamy żyć, bo chcemy żyć w kraju wolnym, bezpiecznym i rozwijającym. Tego nie zapewni nam Unia. Unia staje się coraz większym zagrożeniem naszej przyszłości, dlatego musimy ją pokonać. Nie damy się skorumpować unijnymi dotacjami, bo wolność jest ważniejsza dla naszego narodu niż całe złoto świata. Wyjście z Unii i stworzenie nowego ładu europejskiego jest optymalnym rozwiązaniem bezpieczeństwa i możliwości rozwojowych Polski. Ale już sam fakt powstania silnego ruchu na rzecz opuszczenia Unii, w znacznej mierze opóźni czy przystopuje wiele jej działań mających na celu wywłaszczenie naszego narodu z należnych nam praw. Dlatego ruch na rzecz odzyskania zabranych nam wolności i likwidacji Unii powinien także zyskać poparcie tych, którzy się boją odważnej i ambitnej polityki, ale są zaniepokojeni jej imperialną ewolucją. Jeżeli nie wyjdziemy z Unii, to staniemy się społeczeństwem zniewolonych i zmanipulowanych pseudoeuropejczyków i pseudoobywateli. Ludźmi bez charakteru i niezdolnymi do życia w wolności. Unia jest zagrożeniem, a na zagrożenie należy odpowiedzieć walką, do której dziś wzywamy wszystkich polskich patriotów!

(Robert Bąkiewicz - dziennikarz, osoba publiczna, w latach 2017–2023 prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości oraz Stowarzyszenia Roty Niepodległości, organizator corocznego Marszu Niepodległości, założyciel i szef Straży Narodowej [od lutego 2023 r. prezesem zarządu stowarzyszenia "Marsz Niepodległości" jest Bartosz Malewski - przyp. red.])


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

POLECANE
Możemy tylko trzymać się cudów. Niepokojące doniesienia w sprawie znanej aktorki z ostatniej chwili
"Możemy tylko trzymać się cudów". Niepokojące doniesienia w sprawie znanej aktorki

Media obiegły niepokojące informacje w sprawie znanej aktorki.

Lewica wyjdzie z koalicji? Zaskakujące słowa Biejat polityka
Lewica wyjdzie z koalicji? Zaskakujące słowa Biejat

– Potrzebny jest silny głos Lewicy, która - niezależnie od układów rządowych, niezależnie od tego, czy w koalicji będzie, czy nie – twierdzi wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat.

Putin: wstrzymamy ogień. Jest jednak warunek z ostatniej chwili
Putin: wstrzymamy ogień. Jest jednak warunek

Władimir Putin oświadczył w piątek, że armia rosyjska wstrzyma ogień. Postawił jednak Ukrainie warunek.

z ostatniej chwili
Najlepsze męskie jeansy, czyli jakie? Porady dla różnych sylwetek

Dobór odpowiednich jeansów męskich jest bardzo ważny, ponieważ bardzo wypływa na komfort i pewność siebie panów. Dobrze dobrane spodnie jeansowe męskie estetycznie podkreślają atuty sylwetki, a także skutecznie ukrywają jej ewentualne niedoskonałości, zapewniając jednocześnie dużą wygodę noszenia.

Nie żyje znana polska aktorka. Oto jej ostatni wpis z ostatniej chwili
Nie żyje znana polska aktorka. Oto jej ostatni wpis

W ostatnim czasie media obiegła smutna wiadomość o śmierci znanej polskiej aktorki Marzeny Kipiel-Sztuki.

To koniec elektryków? Pracownicy Audi chcą zmian z ostatniej chwili
To koniec elektryków? Pracownicy Audi chcą zmian

Pracownicy Audi apelują o zmianę polityki firmy, domagając się dłuższego utrzymania produkcji samochodów spalinowych – informuje niemiecki dziennik „Handelsblatt”.

Chłodne powietrze polarne morskie. Oto co czeka nas w najbliższych dniach z ostatniej chwili
Chłodne powietrze polarne morskie. Oto co czeka nas w najbliższych dniach

Jak informuje IMGW, Polska znajduje się pod wpływem klina wyżu znad Bałtyku, jedynie nad zachodnie rejony kraju nasuwa się płytka zatoka niżu znad Wielkiej Brytanii. Napływa dość chłodne powietrze polarne morskie. Ciśnienie powoli spada.

Koalicja niezgody. „Każdy będzie głosował sobie” polityka
Koalicja niezgody. „Każdy będzie głosował sobie”

„W sprawie niedziel handlowych albo dojdziemy do porozumienia, albo każdy będzie głosował sobie” – powiedział Jacek Karnowski z KO o procedowanym projekcie ustawy dopuszczającej dwie niedziele handlowe w miesiącu.

Wiadomo, kto wszedł w nocy na dach Sejmu. „Chciałem sobie zrobić zdjęcie” z ostatniej chwili
Wiadomo, kto wszedł w nocy na dach Sejmu. „Chciałem sobie zrobić zdjęcie”

– Doszło do incydentu. Ktoś znajdował się na dachu – mówił marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Okazuje się, że był to poseł Suwerennej Polski Dariusz Matecki.

Złe wieści w sprawie gwiazdy programu „Sanatorium miłości” z ostatniej chwili
Złe wieści w sprawie gwiazdy programu „Sanatorium miłości”

Ostatnio media obiegły niepokojące doniesienia. Gwiazda programu „Sanatorium miłości” trafiła do szpitala. Są nowe informacje.

REKLAMA

Robert Bąkiewicz: Obronić niepodległość!

Dziś państwo polskie i jego suwerenność są zagrożone, tak jak to było zawsze w przeszłości z dwóch kierunków. Z kierunku wschodniego poprzez ekspansjonizm rosyjski dążący do podporządkowania sobie najpierw Ukrainy, a potem całej Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w pierwszym rzędzie Polski.
Flaga Polski Robert Bąkiewicz: Obronić niepodległość!
Flaga Polski / Pixabay.com

Polska jest bowiem najważniejszą barierą w rosyjskiej drodze do podboju i podporządkowania sobie Europy. Odpowiedzią na to zagrożenie musi być przede wszystkim zbudowanie potężnej armii zdolnej do skutecznego przeciwstawienia się rosyjskim aspiracjom i pomoc militarna Ukrainie, tak abyśmy sami nie musieli się konfrontować zbrojnie z rosyjskim agresorem. To zagrożenie jest powszechnie rozumiane, choć mobilizacja społeczna w celu zbudowania potężnej armii i przygotowania naszego państwa do ewentualnej agresji jest zdecydowanie niewystarczająca. Bez obowiązkowej służby wojskowej i militaryzacji naszego państwa i społeczeństwa nie da się wykreować dostatecznego potencjału, który będzie zdolny do odstraszenia przyszłego agresora. Wydaje się, że tracimy czas na skuteczne przygotowanie naszego narodu do obrony naszego państwa.

Zagrożenie niemieckie

Ale jest i drugie zagrożenie polskiej suwerenności. To Unia Europejska, a właściwie Niemcy skrywający się za parawanem Unii dążą do stopniowego odbierania nam wolności decydowania o sobie poprzez przejmowanie kolejnych kompetencji państwowych przez brukselską biurokrację. Jest to postępujące likwidowanie suwerenności państw narodowych i przekształcanie ich w prowincje nowego imperium. Nie jest to budowanie państwa federalnego, jak to często się o tym procesie pisze. W państwie federalnym wszyscy obywatele są równi, podobnie jak i poszczególne prowincje tego państwa. To natomiast jest budowanie antydemokratycznej struktury, w którym biurokracja brukselska realizując cele polityki niemieckiej, odbiera państwom narodowym poszczególne kompetencje, zostawiając im pozór władzy, a rzeczywista zwierzchność przechodzi do Berlina. Biurokracja brukselska działa stopniowo, ale systematycznie zagarniając, pod pretekstem konieczności przestrzegania dowolnie ustanawianych reguł "europejskich", kolejne atrybuty państwa narodowego. Działa jak nowotwór, który stale się rozrasta, infekując coraz więcej obszarów życia państwowego.

Praktycznie już zlikwidowano zasadę wyłącznych kompetencji państw narodowych na rzecz kompetencji unijnych. Przykładem jest wymiar sprawiedliwości, który, według traktatów, należy do kompetencji wyłącznej państw członkowskich, a w praktyce Bruksela decyduje o charakterze konstytucyjnego ustroju. W praktyce każda inna dziedzina nie tylko traktatowo uznana za kompetencje unijne jest dziś poddawana presji pod groźbą szantażu odbioru czy wstrzymania unijnych funduszy. Zaś zdemoralizowani politycy, którym zależy na sukcesie wyborczym, poprzez pozyskanie tych funduszy, są skłonni do rezygnacji z niezbywalnych atrybutów suwerenności.

 

Szkodliwe decyzje

Przykładem tu jest polityka premiera Morawieckiego z jego zgodą na szkodliwe dla Polski decyzje w sprawach warunkowości, czy w sprawach klimatycznych. Odpowiedzią na ten proces likwidacji suwerenności państwowej, a raczej na skutki tej likwidacji, w postaci polityki klimatycznej, rolnej czy energetycznej, która przekształca się w istne szaleństwo prowadzące do unicestwienia gospodarczego Europy. Dziś wynikiem takich działań są narastające protesty społeczne w różnych krajach, a ostatnio protesty rolników. Istotą tych protestów jest przeciwstawienie się postępującemu obłędowi, tak charakterystycznemu dla upadających cywilizacji.

Europa jest dziś przede wszystkim w kryzysie poznawczym. Jest niezdolna do rozpoznania własnej egzystencjalnej sytuacji i stąd jej narastająca skłonność ideologiczna do działań, które mają samobójczy charakter. Chrześcijańska i patriotyczna tradycja i kultura europejska są dewastowane przez ideologiczne postulaty skrajnej lewicy. Podobnie jak wszystkie poprzednie upadłe cywilizacje, także Europa, w obcęgach Unii Europejskiej popełnia nie tylko ekonomiczne czy demograficzne, ale cywilizacyjne samobójstwo poprzez upowszechnianie tzw. europejskich standardów, które uderzają w tożsamość narodów, niszcząc demografie (promocja aborcji, dewiacji i walki z rodziną) i niszcząc gospodarkę poprzez tzw. politykę klimatyczną.

Unia Europejska jest niebezpiecznym wrogiem europejskich narodów i europejskich państw. Jej polityka nie polega, tak jak polityka Rosji, na zbrojnym pozbawieniu nas suwerenności, ale na pełzającym totalitaryzmie, który niszczy kultury europejskie zakorzenione w chrześcijańskim, antycznym i narodowym fundamencie. Dezintegruje narody, likwiduje państwa narodowe i niszczy europejską konkurencyjność gospodarczą. Ponieważ znaczna część decyzji jest podejmowana niejawnie, narody europejskie nie są w pełni świadome zachodzących procesów, a politycy często tworzą zasłonę dymną w postaci fałszywej narracji, prowadzącej do pogłębienia nieświadomości narastającego zagrożenia. To realizacja neokomunistycznego projektu Spinnellego obliczonego na likwidacje tradycyjnej Europy.

Narastające protesty społeczne są sygnałem dla polityków, chcących zdyskontować politycznie narastające niezadowolenie społeczne. Stąd mamy do czynienia z różnorakimi deklaracjami zrozumienia dla postulatów demonstrantów, krytykę poszczególnych decyzji unijnych, a nawet z deklaracjami konieczności przeciwstawienia się poszczególnym politykom unijnym. Stąd też zapowiedzi o walce z pakietem klimatycznym, czy szerzej z Zielonym Ładem, stąd też także powtarzane jak mantra zapowiedzi o obronie kompetencji państw narodowych w Unii Europejskiej. Szczególnie wyspecjalizowała się w tego typu deklaracjach Konfederacja i PIS, który prowadził wyjątkowo szkodliwą politykę europejską, deklarując jednocześnie gotowość do obrony suwerenności i przeciwstawienia się unijnym szaleństwom. Problem w tym, że to są wszystko pozorne deklaracje. Mamy bowiem tu do czynienia z deklaracjami partii, których zasadniczym celem jest albo zdobycie władzy, albo jej utrzymanie. A to oznacza, że celem podstawowym nie jest prowadzenie polityki narodowej, nawet jeżeli się szafuje narodową retoryką, a jedynie wykorzystanie istniejącego niezadowolenia do pozyskania elektoratu.

 

Partie władzy

Otóż na polskiej scenie politycznej nie ma innych partii niż tylko partie władzy. Oczywiście one się różnią. Ale istotną cechą wspólną partii władzy jest nadrzędność interesu partyjnego nad interesem narodowym. A to oznacza, że nie podejmuje się działań, które mogłyby spowodować spadek poparcia społecznego w sytuacji wysunięcia słusznych, ale być może niezrozumiałych czy niepodzielanych społecznie celów narodowych. W takiej sytuacji jedynie eksploatuje się narastające niezadowolenie społeczne, poprzez jałowe deklaracje zaspakajające potrzeby emocjonalne niezadowolonych. Takie deklaracje, to nie zobowiązanie do ich realizacji, ale psychoterapia niezadowolonych. Ale nawet gdyby potraktować poważnie deklaracje o konieczności walki o utrzymanie charakteru Unii jako Europy Ojczyzn, czyli platformy współpracy europejskich narodów, to taka strategia jest skazana na klęskę. Bowiem toczy się ona na polu wyznaczonym przez brukselską biurokrację. Taka strategia może co najwyżej opóźniać implementację poszczególnych polityk czy opóźniać odbieranie państwom ich kompetencji, ale nie jest w stanie zatrzymać tego procesu.

Kłamstwo tych, którzy eksploatują niezadowolenie z poszczególnych polityk unijnych, polega na tym, że nie wyciągają logicznych i politycznych konsekwencji, które należy wyciągnąć z analizy procesów zachodzących w Unii Europejskiej. A te procesy prowadzą nie tylko do zniszczenia europejskiej gospodarki, ale także do likwidacji naszej tożsamości narodowej i likwidacji państw narodowych. Konsekwencją takiej polityki musi być więc opuszczenie struktur unijnych i stworzenie alternatywnego układu europejskiego, bardziej sprawiedliwego, szanującego tożsamości poszczególnych narodów i ich interesy narodowe. Ten postulat nie jest stawiany przez partie władzy, a powodem tego są nastroje społeczne, które w Polsce są w przeważającej mierze jeszcze zdecydowanie prounijne. Jest wiele przyczyn tego stanu rzeczy: od kompleksów wyniesionych z okresu komunistycznego, poprzez demoralizację i wykorzenienie znacznej części opinii publicznej aż do nieświadomości zachodzących procesów, które stopniowo wprowadzane nie wywołują reakcji żaby wrzuconej do gotującego wrzątku. Natomiast partie władzy biorąc ten stan świadomości społecznej, gotowi są go eksploatować, ale nie zmieniać. Bo wysunięcie postulatu wyjścia z Unii w pierwszym etapie zderza się z dominującymi przekonaniami i mentalnymi przyzwyczajeniami, a to oznaczałoby spadek poparcia społecznego. To nie jest cena, którą mogą zapłacić partie władzy za postulat, trudny, długofalowy, ale realizujący fundamentalny interes narodowy. Dlatego będą one raczej mydlić oczy własnemu i potencjalnemu elektoratowi niż mu przewodzić.

Otóż w Polsce brakuje partii, która nie jest partia władzy, ale propozycją przywództwa narodowego, partii, która odczytuje narodowe wyzwania i daje na nie adekwatna odpowiedz, nawet za cenę niezrozumienia przez społeczeństwo racji na danym etapie. Otóż zadaniem partii jako przywódcy narodowego, jest niepodążanie za nastrojami społecznymi, niewpisywanie się w ich perspektywę, ale jej przekraczanie. Jest wyznaczaniem kierunku narodowego rozwoju i organizowanie narodowego wysiłku w kierunku przekonania większości narodu do fundamentalnych narodowych celów i urzeczywistnienia stawianych celów.

Zawsze większość ma przekonania, które ukształtowała przeszłość. Ich przezwyciężenie wymaga wysiłku intelektualnego i politycznego, który powinien mieć miejsce w partiach aspirujących do przywództwa narodowego. Wysiłek intelektualny w partiach władzy sprowadza się tylko do rozpoznania nastrojów i szukania skutecznych instrumentów ich wyborczego wyeksploatowania. Stąd takie znaczenie mają systematyczne badania opinii publicznej i rola specjalistów od wizerunku publicznego. To jest swoista manipulacja nastrojami społecznymi, a nie forma przewodzenia narodowi, co powinno być celem podstawowym partii politycznych. Trzeba to jasno powiedzieć, dziś zdecydowana większość polskiego społeczeństwa ma przekonania prounijne i wiąże przyszłość naszego kraju z Unią. I oznacza to, że zdecydowana większość polskiego społeczeństwa nie rozumie sytuacji, w jakiej znajduje się Polska i Europa, jakie stoją przed naszym krajem wyzwania, a zwłaszcza zagrożenia i w jaki sposób należy na nie odpowiedzieć. Generalnie definiowanie sytuacji kraju należy do elity politycznej. To ona poprzez własny wysiłek intelektualny określa warunki i wyzwania stojące przed krajem i daje na nie propozycję odpowiedzi. I poprzez inicjowanie debaty publicznej przekonuje społeczeństwo do swoich racji.

 

Brak debaty

W polskich warunkach nie mamy takiej debaty. Zamiast debaty publicznej mamy w Polsce bardzo żywe spory dotyczące spraw całkowicie nieważnych. To nimi żyją media i pośrednio opinia publiczna. To klasyczne ogłupianie opinii publicznej. Dla partii władzy te wyzwania są poza ich horyzontem intelektualnym. Ich horyzont, to perspektywa władzy, a nie przyszłość narodu. Dlatego Polsce jest potrzebna partia, która myśli w kategoriach przyszłości, to jest w perspektywie co najmniej jednego pokolenia, bo w tej perspektywie jesteśmy w stanie zidentyfikować dominujące wyzwania. I na te dominujące wyzwania dać skuteczną odpowiedz. Dziś najważniejszym wyzwaniem jest rozpuszczanie naszej tożsamości w tyglu unijnym i tym samym wykorzenienie kulturowe moralne i narodowe oraz likwidowanie atrybutów suwerenności, poprzez pozbawianie naszego narodu wpływu na kształtowanie naszej przyszłości. W rezultacie zniszczenie naszego narodu i naszej przyszłości. Dlatego najważniejszym wyzwaniem jest doprowadzenie do opuszczenia tej toksycznej struktury, odbudowania naszej chrześcijańskiej i patriotycznej tożsamości, odbudowa naszego patriotyzmu, przywrócenie państwu jego narodowego charakteru i pełni suwerennych praw, budowa silnej Polski jako gwaranta naszego bezpieczeństwa i zbudowanie nowego ładu europejskiego, bardziej sprawiedliwego i wolnego ułatwiającego współpracę narodom europejskim.

Dlatego powołaliśmy partię Niepodległość, której celem jest doprowadzenie do opuszczenia przez Polskę struktur Unii Europejskiej i zbudowanie nowego ładu europejskiego, który zabezpieczy naszą wolność i nasze możliwości rozwojowe. W tym celu należy zarówno przekonać polskie społeczeństwo do wyjścia z Unii jak i przygotować polskie państwo zarówno do jej opuszczenia jak i funkcjonowania w nowym układzie geopolitycznym. Naszym celem jest przekonywanie Polaków o konieczności wyjścia z Unii, ale nie jest naszym celem organizowanie referendum. Bowiem dziś takie referendum potwierdziłoby tylko naszą przynależność unijną i utrudniłoby pracę przygotowującą do jej opuszczenia. Referendum przeprowadzimy wtedy, gdy większość Polaków będzie za opuszczeniem Unii. Przed nami wielka praca o charakterze politycznym i wychowawczym. Ale nie jest to jedyne zadanie stojące przed naszą partią.

Otóż niezwykle ważne jest, żeby dziś budować silną Polskę. I to silną nie tylko w wymiarze ekonomicznym, ale także demograficznym, kulturalnym i moralnym. Żeby Polska była bezpieczna, musimy w naszej części kontynentu zbudować ośrodek siły, który będzie gwarantem stabilności bezpieczeństwa i pokoju. Trzonem tego ośrodka siły musi być Polska. Dlatego należy dziś, zanim wyprowadzimy Polskę z tego toksycznego brukselskiego środowiska walczyć z wszelkim antypolskim działaniami Unii, jak też polskiego rządu uderzającego w zasadnicze czynniki siły tworzących nasz narodowy potencjał i budujący naszą międzynarodową pozycję. Dlatego będziemy walczyli o narodowy i chrześcijański charakter wychowania polskiej młodzieży, przeciwstawiając się nihilistycznej polityce obecnego rządu wykorzenienia kulturowego polskiej młodzieży, dlatego będziemy walczyli o przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej i militaryzacje polskiego państwa w celu zabezpieczenia naszego bezpieczeństwa. Będziemy walczyli o zbudowanie CPK w celu komunikacyjnego upodmiotowienia Polski. Będziemy walczyli z każdym działaniem Unii zmierzającym do rozszerzenia swoich kompetencji, zwłaszcza z Zielonym Ładem, próba wprowadzenia euro i likwidacją waluty narodowej, będziemy bronili obrotu gotówkowego i przeciwstawimy się unijnym podatkom. Będziemy bronić polskich interesów i przeciwstawimy się wszelkim zamachom na naszą suwerenność, tożsamość i nasze interesy. To są cele realizowane w okresie przejściowym do czasu pełnego odzyskania sterowności państwa polskiego. Będą one służyć do przekonania polskiego społeczeństwa do słuszności naszego nadrzędnego postulatu, jak też zmobilizowania narodowych sił do jak najszybszego przezwyciężenia unijnego zniewalania naszego narodu.

Polska, by być wolnym narodem, musi budować państwo skutecznie broniące naszego bezpieczeństwa i dlatego musi doprowadzić do opuszczenia Unii i na jej gruzach zbudować nowy ład, w którym będziemy wolni i bezpieczni i w którym nikt nam nie będzie narzucał, jak mamy żyć, bo chcemy żyć w kraju wolnym, bezpiecznym i rozwijającym. Tego nie zapewni nam Unia. Unia staje się coraz większym zagrożeniem naszej przyszłości, dlatego musimy ją pokonać. Nie damy się skorumpować unijnymi dotacjami, bo wolność jest ważniejsza dla naszego narodu niż całe złoto świata. Wyjście z Unii i stworzenie nowego ładu europejskiego jest optymalnym rozwiązaniem bezpieczeństwa i możliwości rozwojowych Polski. Ale już sam fakt powstania silnego ruchu na rzecz opuszczenia Unii, w znacznej mierze opóźni czy przystopuje wiele jej działań mających na celu wywłaszczenie naszego narodu z należnych nam praw. Dlatego ruch na rzecz odzyskania zabranych nam wolności i likwidacji Unii powinien także zyskać poparcie tych, którzy się boją odważnej i ambitnej polityki, ale są zaniepokojeni jej imperialną ewolucją. Jeżeli nie wyjdziemy z Unii, to staniemy się społeczeństwem zniewolonych i zmanipulowanych pseudoeuropejczyków i pseudoobywateli. Ludźmi bez charakteru i niezdolnymi do życia w wolności. Unia jest zagrożeniem, a na zagrożenie należy odpowiedzieć walką, do której dziś wzywamy wszystkich polskich patriotów!

(Robert Bąkiewicz - dziennikarz, osoba publiczna, w latach 2017–2023 prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości oraz Stowarzyszenia Roty Niepodległości, organizator corocznego Marszu Niepodległości, założyciel i szef Straży Narodowej [od lutego 2023 r. prezesem zarządu stowarzyszenia "Marsz Niepodległości" jest Bartosz Malewski - przyp. red.])



Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

Polecane
Emerytury
Stażowe