Polska królikiem doświadczalnym nowego systemu - „rewolucyjnej dyktatury” tworzącej „nową demokrację”

Sprawa zarzutów wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry to przejaw głębszego problemu, który trawi Polskę w zasadzie od przejęcia władzy przez „uśmiechniętą koalicję”, a mianowicie nienazwanej zmiany systemu politycznego. Odtąd już nie prawo reguluje życie polityczno-społeczne, ale wola tych, którzy znajdują się u władzy. Nic dziwnego, że zachodnie media konserwatywne mówią wprost o autorytaryzmie, który zapukał do polskich drzwi. Ja bym jednak nazwała to totalitaryzmem i wykażę, że taka ocena jest uzasadniona.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / PAP/Paweł Supernak

Co musisz wiedzieć:

  • Polska jest poletkiem doświadczalnym. Jeżeli u nas łamanie prawa pozostanie bezkarne, stanie się tak w całej Unii Europejskiej
  • Prawo europejskie, w tym również polskie zostało dotknięte wirusem dekonstrukcji, stąd normą stało się jego nieprzestrzeganie
  • Zgodnie z Manifestem z Ventotene Altiero Spinellego w Europie „dyktatura rewolucyjna” ma stworzyć „nową demokrację”

 

Jest jedynie kwestią czasu, jak ów autorytaryzm, a raczej totalitaryzm, gdyż wiąże się bardzo ściśle z unijnymi planami wobec państw członkowskich, obejmie wszystkie kraje stowarzyszone. W Białej księdze ws. przyszłości Europy eurokraci jako trzon ideowy postawili Manifest z Ventotene Altiero Spinellego, który jasno precyzuje, jak ma wyglądać już nie wspólnota, ale unijne superpaństwo. Otóż zgodnie z jego zapisami „rewolucyjna dyktatura” ma stworzyć „nową demokrację”. I dokładnie to dzieje się na naszych oczach w zasadzie od czasu ostatnich wyborów.

Nękanie opozycji

Represje, jakie spotykają opozycyjnych polityków są niejako wpisane w nowy system polityczny. Każdy totalitaryzm, aby się umocować, potrzebuje ofiar. Tym bardziej, że w ten sposób niejako z automatu wysyła się do społeczeństwa sygnał, że postawy wolnościowe, tradycjonalistyczne i patriotyczne będą w ten czy inny sposób penalizowane. „Wychowuje się” to społeczeństwo do absolutnego posłuszeństwa władzy, aby już nikt nie miał śmiałości przeciwstawić się jej zapędom.

 

Poletko doświadczalne

Nie jest przypadkiem, że zarówno Komisja Europejska, jak i inne unijne instytucje przymykają oczy na łamanie w Polsce prawa. Nie grzmią o potrzebie zachowania praworządności, jak to mają w zwyczaju, ale po cichu obserwują kolejne posunięcia ekipy Donalda Tuska. Polska bowiem stanowi poletko doświadczalne, na którym testuje się nowy system. Zapewne dlatego zarówno Donald Tusk, jak i jego akolici czują się zupełnie bezkarni. Ów system nie ograniczy się do Polski, ale z chwilą przyjęcia zmian traktatowych obejmie wszystkie pozostałe kraje. Ma on swoje głębokie podwaliny w postaci neomarksizmu i derridiańskiej dekonstrukcji – dwóch niezwykle destrukcyjnych nurtów filozoficznych odpowiedzialnych za rozmontowywanie całego porządku społecznego. „Uśmiechnięta koalicja” wprowadziła w życie to, czego wielu obawiało się uczynić – narzuciła reżim.

 

Ewolucja zmian

Warto przypomnieć, że zanim to się stało, najpierw stworzono pojęcie "prawa miękkiego" (soft law), czyli prawa będącego bardziej wskazówką niż rzeczywistym nakazem. Uczyniono to na poziomie ponadnarodowym (ONZ, Komisja Europejska, Parlament Europejski), skąd ów konstrukt rozlał się na poszczególne europejskie kraje. Był to nota bene wytrych, przy pomocy którego wkraczano z rozwiązaniami prawnymi do krajów, które wcale tych rozwiązań - w szczególności tych stricte ideologicznych - nie chciały. Nie mając charakteru wiążącego, dokumenty z zakresu prawa miękkiego posiadają jednocześnie swoistą doniosłość prawną. Pojęcie to pozwala odróżnić nietraktatowe porozumienia jak m. in: rezolucje, wskazówki, rekomendacje, kodeksy postępowania od aktów prawnie wiążących (ang. hard law) oraz zwykłych deklaracji politycznych. Soft law dawało możliwość zawierania niewiążących porozumień i negocjowania wspólnych zasad czy standardów postępowania, w sytuacji, kiedy nie było jeszcze woli politycznej, by podjąć wiążące zobowiązania w danym obszarze. Tak zadziało się z całą lewicową agendą forsowaną zarówno przez Organizację Narodów Zjednoczonych, jak i instytucje unijne. Po 2023 roku jednak rezolucje unijne zmieniły swój status i stały się obligatoryjne. Nastąpiło to w związku z postępującą centralizacją i wyszarpywaniem przez KE i PE prerogatyw dotychczas znajdujących się w gestii państw członkowskich UE.

Komisja Europejska nie kryje swoich aspiracji. Nie kryje ich też sam Donald Tusk. Zasada legalizmu odeszła w niebyt wraz zapisami ustawy zasadniczej, a decyzje podejmuje się w oparciu o polityczną siłę, nie zaś normy prawne. Należy się spodziewać, że dokładnie taki sam charakter będzie miał proces Zbigniewa Ziobry, na którym reżim mści się za ujawnienie afer swoich pomagierów. Jeżeli Tuskowi uda się dokonać zemsty, na podobne traktowanie będą mogli liczyć wszyscy europejscy konserwatyści.

 

Suweren stanie się niewolnikiem

W owej „nowej demokracji” czy jak kto woli „demokracji walczącej” następuje zmiana statusu narodu. Już nie jest on suwerenem, nawet jeżeli pozostawi się mu prawo do głosowania, ale niewolnikiem. W nowej koncepcji to nie system ma być dla człowieka, ale człowiek dla systemu – człowiek odarty z godności, sprowadzony do rangi trybu w maszynie, pozbawiony podmiotowości, upodlony.

 

Totalitarne cechy UE

Współczesna Unia Europejska posiada już pewne cechy totalitarnej organizacji. Jeżeli dokładnie przeanalizujemy sposób podejmowania w niej decyzji, prawodawstwo i system współpracy między poszczególnymi instytucjami okaże się, że tworzony w ten sposób ustrój ma wiele cech charakterystycznych dla dawnego Związku Sowieckiego, przy czym jak wynika z założeń ideologii Spinellego, Unia Europejska przekształcona w superpaństwo będzie jeszcze bardziej groźnym i bardziej totalitarnym systemem niż wspomniany już Związek Sowiecki.

Ks. prof. Mieczysław A. Krąpiec za Johannesem Messnerem wyróżnia cechy państwa totalitarnego, które obecna Unia niewątpliwie spełnia. I tak autorytet władzy naczelnej jest bezwzględny i cele władzy są zarazem celem wszystkich organizacji podporządkowanych ustrojowi naczelnemu, tak że nie może być mowy o sprzeczności lub niezależności celu grupy i ustroju. Komisja Europejska uzurpuje sobie taki autorytet łamiąc prawo międzynarodowe i traktaty w sposób bezwzględny usiłując narzucać swoją wolę państwom członkowskim. Jeżeli zamysły środowisk lewicowych dojdą do skutku i przeforsują one – wbrew sprzeciwowi części państw – konstytucję centralizacyjną w duchu ideologii Altiero Spinelliego, sięgnięcie po własność obywateli będzie jedynie kwestią czasu. Tak jak za czasów ZSRR mieliśmy usunięcie bogatych chłopów, czyli pozbawianie właścicieli ziemskich ich majątków, tak w nowym ustroju superpaństwa UE, majątków zostaną pozbawieni właściciele firm oraz zamożniejsza klasa średnia, która zgodnie z wizją Spinelliego ma zostać zlikwidowana.

W systemie totalitarnym nie istnieją grupy zrzeszone niespełniające woli ustroju naczelnego. I tak w Europie Zachodniej niemalże wszystkie organizacje zajmujące się ochroną życia i rodziny przeżywają niemałe trudności ze względu na to, że nie wpisują się w narrację zrównoważonego rozwoju, który wprowadza zabijanie dzieci w łonie matek i antykoncepcję (pod hasłem praw reprodukcyjnych lub praw seksualnych) jako jeden ze swoich kluczowych postulatów. Należy się spodziewać, że w momencie zamiany Unii Europejskiej na superpaństwo organizacje broniące życie zostaną zlikwidowane, a każdy przejaw przywiązania do życia i chrześcijańskich wartości będzie karany.

W państwie totalitarnym nie ma żadnego prawa przeciw ustrojowi naczelnemu, dlatego też jednostka nie może wystąpić na drogę sądową przeciw ustrojowi naczelnemu. Komisja Europejska już obecnie stara się wprowadzić tę zasadę jako obowiązującą, zanim jeszcze w ogóle dojdzie do superpaństwa. KE uznała, że może złamać traktaty, aby doprowadzić do ich zmiany większością głosów zamiast wymaganej jednomyślności. Premierzy państw, które się na to nie zgadzają mogą teoretycznie wystąpić do TSUE jako – oficjalnie – strażnika traktatów, ale wyroki wydawane przez TSUE są w kluczu politycznym, co oznacza w praktyce, że nie ma organu, do którego premier jakiegokolwiek rządu – jako urzędnik państwowy, ale i jako obywatel – mógłby zaskarżyć unijne bezprawie.

W systemie totalitarnym źródło władzy idzie „z góry w dół” i w tym też kierunku idą nakazy i rozstrzygnięcia. Sztandarowym przykładem na prawdziwość tej cechy w przypadku UE jest fakt, że np. KE wymusiła na różnych państwach przyjęcie zapisów „Fit for 55” jeszcze zanim program ten trafił pod głosowanie w Parlamencie Europejskim. Podobnie sytuacja wygląda z Agendą 2030 i ideologią zrównoważonego rozwoju, nad przyjęciem której nie było nawet żadnej porządnej debaty – zostało to narzucone odgórnie przez instytucje ponadnarodowe.

Warto dodać, że urzędnicy Komisji Europejskiej, w tym przede wszystkim komisarze nie są wyłaniani w wyborach powszechnych, nie są zatem przedstawicielami obywateli. I to mimo tego, że KE rości sobie prawo – wbrew traktatom – do bycia organem decyzyjnym w UE.

 

Ustrój przymusu

Ustrój totalitarny jest zasadniczo ustrojem przymusu, gdzie jednostka może być całkowicie zdeptana przez zewnętrzny przymus. Przykłady można by mnożyć, ale spójrzmy na dwa: przymus zamykania kopalń węgla kamiennego w Polsce oraz spełniania wyśrubowanych wymagań w chowie świń – obydwa niedługo doprowadzą do likwidacji tych sektorów gospodarki. Protesty obywateli są pomijane przez instytucje Unii Europejskiej.

Unia Europejska nie posiada żadnych skutecznych instytucji, które sprawowałyby kontrolę nad jej organami, czego efektem są liczne nadużycia i wymuszenia, o łamaniu prawa i wszechobecnej korupcji nie wspominając.

W ustrojach totalitarnych nie ma wolności myślenia i słowa. W UE wolność słowa jeszcze wprawdzie jest, ale jest ograniczana w postaci walki z tzw. fake newsami. Kiedy dojdzie do superpaństwa należy się spodziewać wprowadzenia cenzury prewencyjnej bądź centralnego narzucenia linii redakcyjnej.

 

Prawa człowieka

W UE prawa człowieka nie są respektowane, czego przykładem może być prawo człowieka do życia od poczęcia do naturalnej śmierci – w UE legalne jest zabijanie dzieci w łonie matek, w niektórych zaś krajach również eutanazja, czyli zabijanie starych a także innych dorosłych osób niezależnie od wieku. Należy się spodziewać, że po wprowadzeniu superpaństwa nie będą respektowane kolejne prawa jak: prawo do obywatelstwa (państwa narodowe zostaną zlikwidowane), prawo do prywatności (wszechobecna inwigilacja), prawo do wolnych wyborów, wolność zgromadzeń i stowarzyszeń a także wolność słowa, wolność sumienia i wyznania. Nie będzie respektowane również prawo do bezpieczeństwa osobistego ze względu na złą politykę migracyjną bądź jej brak.

W systemie totalitarnym ustrój jest jedynym prawdziwym posiadaczem dóbr i do tego dąży UE. W chwili obecnej za pomocą spekulacyjnego systemu handlu pozwoleniami na emisję CO2 trwa transfer kapitału od obywateli do wielkich korporacji. Po stworzeniu superpaństwa, zgodnie z postulatami zawartymi w Manifeście z Ventotene Altiero Spinelliego, zostanie zlikwidowana własność prywatna, która przejdzie w ręce wielkich korporacji stanowiących nową komunistyczną klasę kierowniczą.

Do tego wszystkiego moglibyśmy dodać istnienie znanej ze Związku Sowieckiego gospodarki planowej, która zresztą jest realizowana we współczesnej Unii Europejskiej na dość szeroką skalę. Należy się spodziewać, że po zbudowaniu superpaństwa zastąpi ona wolny rynek przy jednoczesnej likwidacji wielu branż, które zostaną wyprowadzone poza kontynent europejski.

 

Atak na Ziobrę

Dokładnie w tym kontekście widzę trwające ataki na byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Tu nie chodzi jedynie o polityczną zemstę, ale o utrwalenie systemu, nad stworzeniem którego Unia Europejska pracowała od dziesięcioleci. Zbigniew Ziobro ma być jedynie narzędziem obecnej władzy, a że przy okazji obiektem zemsty – to już wydaje się drugorzędne.


 

POLECANE
Polskę 2050 spotkało to samo co Polskę tylko u nas
Polskę 2050 spotkało to samo co Polskę

W polityce najgorsza jest naiwność. Drugie najgorsze jest zdziwienie. Dziś wielu przeciera oczy, patrząc na rozłam w Polska 2050 i powstanie klubu „Centrum”. A przecież to było do przewidzenia. Polskę 2050 spotkało dokładnie to samo, co – od lat – spotyka całą Polskę: zemsta Tuska.

Ukraińskie ministerstwo kultury wydało pozwolenie na poszukiwania w Hucie Pieniackiej z ostatniej chwili
Ukraińskie ministerstwo kultury wydało pozwolenie na poszukiwania w Hucie Pieniackiej

Ministerstwo kultury Ukrainy wydało pozwolenie na poszukiwanie szczątków polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów w dawnej wsi Huta Pieniacka w obecnym obwodzie lwowskim. Resort poinformował o tym w środę na swojej stronie internetowej.

Obrońca Romanowskiego: Wydanie ENA to rażące naruszenie procedury karnej i konstytucji gorące
Obrońca Romanowskiego: Wydanie ENA to rażące naruszenie procedury karnej i konstytucji

„To rażące naruszenie przepisów procedury karnej oraz Konstytucji” – napisał na platformie X obrońca Marcina Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski, odnosząc się do wyroku sądu o ponownym wydaniu ENA za byłym wiceministrem.

Dr Damian Sitkiewicz: Hochsztaplerska książka Rossolińskiego-Liebe zakłamuje elementarne fakty historyczne tylko u nas
Dr Damian Sitkiewicz: Hochsztaplerska książka Rossolińskiego-Liebe zakłamuje elementarne fakty historyczne

Spór o książkę historyka Grzegorz Rossoliński-Liebe nabrał międzynarodowego wymiaru. Podczas wykładu w Instytucie Pamięci Narodowej dr Damian Sitkiewicz ostro skrytykował publikację o polskich burmistrzach w czasie okupacji, zarzucając jej wypaczanie faktów i błędy metodologiczne. W tle – pytania o odpowiedzialność, wolność badań i kształt debaty historycznej w Europie.

Sąd wydał ENA za Romanowskim. Kuriozalne uzasadnienie z ostatniej chwili
Sąd wydał ENA za Romanowskim. Kuriozalne uzasadnienie

Nie wystąpiła żadna z przesłanek uniemożliwiających ponowne wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec posła PiS i b. wiceszefa MS Marcina Romanowskiego – ocenił sąd w pisemnym uzasadnieniu postanowienia w tej sprawie zamieszczonym w środę po południu na swojej stronie internetowej.

Mariusz Kamiński: UE wydaje 3 mln euro na projekt cyfryzacji komunistycznej Kuby z ostatniej chwili
Mariusz Kamiński: UE wydaje 3 mln euro na projekt cyfryzacji komunistycznej Kuby

„Reżim [kubański – red.] trwa wyłącznie dzięki represjom, a Unia wydaje jednocześnie 3 mln euro na projekt «Cyfrowa Kuba»” – alarmuje na platformie X eurodeputowany Mariusz Kamiński (PiS), który wystosował do Komisji Europejskiej pismo w tej sprawie.

Mentzen u Nawrockiego. W tle pakt senacki i rozmowy o nowej koalicji z ostatniej chwili
Mentzen u Nawrockiego. W tle pakt senacki i rozmowy o nowej koalicji

W środę media donoszą o spotkaniu, do którego doszło w Pałacu Prezydenckim. Prezydent Karol Nawrocki rozmawiał ze Sławomirem Mentzenem z Konfederacji. W tle pojawia się temat paktu senackiego i przyszłej współpracy prawicy.

Strategia KE „wzmocnienia” wschodnich regionów UE: Zadłużenie, migracja, Zielony Ład i cenzura tylko u nas
Strategia KE „wzmocnienia” wschodnich regionów UE: Zadłużenie, migracja, Zielony Ład i cenzura

„Komisja Europejska przyjęła kompleksową strategię mającą na celu zwiększenie wsparcia dla wschodnich regionów UE graniczących z Rosją, Białorusią i Ukrainą” – poinformowała Komisja Europejska w specjalnie wydanym komunikacie.

Już niebawem nawet 15 stopni Celsjusza. Szykuje się gwałtowna zmiana pogody z ostatniej chwili
Już niebawem nawet 15 stopni Celsjusza. Szykuje się gwałtowna zmiana pogody

To może być koniec zimy w Polsce. Prognozy wskazują na gwałtowne ocieplenie, które rozpocznie się już w weekend. W przyszłym tygodniu temperatura może przekroczyć nawet 15 stopni Celsjusza, a zalegający śnieg szybko zniknie.

USA coraz bliżej wojny z Iranem? Doradca Trumpa: „90 proc. szans na akcję militarną” z ostatniej chwili
USA coraz bliżej wojny z Iranem? Doradca Trumpa: „90 proc. szans na akcję militarną”

Trump coraz bardziej skłania się ku atakowi na dużą skalę przeciwko Iranowi, a opowiadający się za tą opcją Izrael przygotowuje się na wybuch wojny w ciągu kilku dni – podał w środę portal Axios. Według jednego z doradców Trumpa prawdopodobieństwo wojny wynosi 90 proc.

REKLAMA

Polska królikiem doświadczalnym nowego systemu - „rewolucyjnej dyktatury” tworzącej „nową demokrację”

Sprawa zarzutów wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry to przejaw głębszego problemu, który trawi Polskę w zasadzie od przejęcia władzy przez „uśmiechniętą koalicję”, a mianowicie nienazwanej zmiany systemu politycznego. Odtąd już nie prawo reguluje życie polityczno-społeczne, ale wola tych, którzy znajdują się u władzy. Nic dziwnego, że zachodnie media konserwatywne mówią wprost o autorytaryzmie, który zapukał do polskich drzwi. Ja bym jednak nazwała to totalitaryzmem i wykażę, że taka ocena jest uzasadniona.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / PAP/Paweł Supernak

Co musisz wiedzieć:

  • Polska jest poletkiem doświadczalnym. Jeżeli u nas łamanie prawa pozostanie bezkarne, stanie się tak w całej Unii Europejskiej
  • Prawo europejskie, w tym również polskie zostało dotknięte wirusem dekonstrukcji, stąd normą stało się jego nieprzestrzeganie
  • Zgodnie z Manifestem z Ventotene Altiero Spinellego w Europie „dyktatura rewolucyjna” ma stworzyć „nową demokrację”

 

Jest jedynie kwestią czasu, jak ów autorytaryzm, a raczej totalitaryzm, gdyż wiąże się bardzo ściśle z unijnymi planami wobec państw członkowskich, obejmie wszystkie kraje stowarzyszone. W Białej księdze ws. przyszłości Europy eurokraci jako trzon ideowy postawili Manifest z Ventotene Altiero Spinellego, który jasno precyzuje, jak ma wyglądać już nie wspólnota, ale unijne superpaństwo. Otóż zgodnie z jego zapisami „rewolucyjna dyktatura” ma stworzyć „nową demokrację”. I dokładnie to dzieje się na naszych oczach w zasadzie od czasu ostatnich wyborów.

Nękanie opozycji

Represje, jakie spotykają opozycyjnych polityków są niejako wpisane w nowy system polityczny. Każdy totalitaryzm, aby się umocować, potrzebuje ofiar. Tym bardziej, że w ten sposób niejako z automatu wysyła się do społeczeństwa sygnał, że postawy wolnościowe, tradycjonalistyczne i patriotyczne będą w ten czy inny sposób penalizowane. „Wychowuje się” to społeczeństwo do absolutnego posłuszeństwa władzy, aby już nikt nie miał śmiałości przeciwstawić się jej zapędom.

 

Poletko doświadczalne

Nie jest przypadkiem, że zarówno Komisja Europejska, jak i inne unijne instytucje przymykają oczy na łamanie w Polsce prawa. Nie grzmią o potrzebie zachowania praworządności, jak to mają w zwyczaju, ale po cichu obserwują kolejne posunięcia ekipy Donalda Tuska. Polska bowiem stanowi poletko doświadczalne, na którym testuje się nowy system. Zapewne dlatego zarówno Donald Tusk, jak i jego akolici czują się zupełnie bezkarni. Ów system nie ograniczy się do Polski, ale z chwilą przyjęcia zmian traktatowych obejmie wszystkie pozostałe kraje. Ma on swoje głębokie podwaliny w postaci neomarksizmu i derridiańskiej dekonstrukcji – dwóch niezwykle destrukcyjnych nurtów filozoficznych odpowiedzialnych za rozmontowywanie całego porządku społecznego. „Uśmiechnięta koalicja” wprowadziła w życie to, czego wielu obawiało się uczynić – narzuciła reżim.

 

Ewolucja zmian

Warto przypomnieć, że zanim to się stało, najpierw stworzono pojęcie "prawa miękkiego" (soft law), czyli prawa będącego bardziej wskazówką niż rzeczywistym nakazem. Uczyniono to na poziomie ponadnarodowym (ONZ, Komisja Europejska, Parlament Europejski), skąd ów konstrukt rozlał się na poszczególne europejskie kraje. Był to nota bene wytrych, przy pomocy którego wkraczano z rozwiązaniami prawnymi do krajów, które wcale tych rozwiązań - w szczególności tych stricte ideologicznych - nie chciały. Nie mając charakteru wiążącego, dokumenty z zakresu prawa miękkiego posiadają jednocześnie swoistą doniosłość prawną. Pojęcie to pozwala odróżnić nietraktatowe porozumienia jak m. in: rezolucje, wskazówki, rekomendacje, kodeksy postępowania od aktów prawnie wiążących (ang. hard law) oraz zwykłych deklaracji politycznych. Soft law dawało możliwość zawierania niewiążących porozumień i negocjowania wspólnych zasad czy standardów postępowania, w sytuacji, kiedy nie było jeszcze woli politycznej, by podjąć wiążące zobowiązania w danym obszarze. Tak zadziało się z całą lewicową agendą forsowaną zarówno przez Organizację Narodów Zjednoczonych, jak i instytucje unijne. Po 2023 roku jednak rezolucje unijne zmieniły swój status i stały się obligatoryjne. Nastąpiło to w związku z postępującą centralizacją i wyszarpywaniem przez KE i PE prerogatyw dotychczas znajdujących się w gestii państw członkowskich UE.

Komisja Europejska nie kryje swoich aspiracji. Nie kryje ich też sam Donald Tusk. Zasada legalizmu odeszła w niebyt wraz zapisami ustawy zasadniczej, a decyzje podejmuje się w oparciu o polityczną siłę, nie zaś normy prawne. Należy się spodziewać, że dokładnie taki sam charakter będzie miał proces Zbigniewa Ziobry, na którym reżim mści się za ujawnienie afer swoich pomagierów. Jeżeli Tuskowi uda się dokonać zemsty, na podobne traktowanie będą mogli liczyć wszyscy europejscy konserwatyści.

 

Suweren stanie się niewolnikiem

W owej „nowej demokracji” czy jak kto woli „demokracji walczącej” następuje zmiana statusu narodu. Już nie jest on suwerenem, nawet jeżeli pozostawi się mu prawo do głosowania, ale niewolnikiem. W nowej koncepcji to nie system ma być dla człowieka, ale człowiek dla systemu – człowiek odarty z godności, sprowadzony do rangi trybu w maszynie, pozbawiony podmiotowości, upodlony.

 

Totalitarne cechy UE

Współczesna Unia Europejska posiada już pewne cechy totalitarnej organizacji. Jeżeli dokładnie przeanalizujemy sposób podejmowania w niej decyzji, prawodawstwo i system współpracy między poszczególnymi instytucjami okaże się, że tworzony w ten sposób ustrój ma wiele cech charakterystycznych dla dawnego Związku Sowieckiego, przy czym jak wynika z założeń ideologii Spinellego, Unia Europejska przekształcona w superpaństwo będzie jeszcze bardziej groźnym i bardziej totalitarnym systemem niż wspomniany już Związek Sowiecki.

Ks. prof. Mieczysław A. Krąpiec za Johannesem Messnerem wyróżnia cechy państwa totalitarnego, które obecna Unia niewątpliwie spełnia. I tak autorytet władzy naczelnej jest bezwzględny i cele władzy są zarazem celem wszystkich organizacji podporządkowanych ustrojowi naczelnemu, tak że nie może być mowy o sprzeczności lub niezależności celu grupy i ustroju. Komisja Europejska uzurpuje sobie taki autorytet łamiąc prawo międzynarodowe i traktaty w sposób bezwzględny usiłując narzucać swoją wolę państwom członkowskim. Jeżeli zamysły środowisk lewicowych dojdą do skutku i przeforsują one – wbrew sprzeciwowi części państw – konstytucję centralizacyjną w duchu ideologii Altiero Spinelliego, sięgnięcie po własność obywateli będzie jedynie kwestią czasu. Tak jak za czasów ZSRR mieliśmy usunięcie bogatych chłopów, czyli pozbawianie właścicieli ziemskich ich majątków, tak w nowym ustroju superpaństwa UE, majątków zostaną pozbawieni właściciele firm oraz zamożniejsza klasa średnia, która zgodnie z wizją Spinelliego ma zostać zlikwidowana.

W systemie totalitarnym nie istnieją grupy zrzeszone niespełniające woli ustroju naczelnego. I tak w Europie Zachodniej niemalże wszystkie organizacje zajmujące się ochroną życia i rodziny przeżywają niemałe trudności ze względu na to, że nie wpisują się w narrację zrównoważonego rozwoju, który wprowadza zabijanie dzieci w łonie matek i antykoncepcję (pod hasłem praw reprodukcyjnych lub praw seksualnych) jako jeden ze swoich kluczowych postulatów. Należy się spodziewać, że w momencie zamiany Unii Europejskiej na superpaństwo organizacje broniące życie zostaną zlikwidowane, a każdy przejaw przywiązania do życia i chrześcijańskich wartości będzie karany.

W państwie totalitarnym nie ma żadnego prawa przeciw ustrojowi naczelnemu, dlatego też jednostka nie może wystąpić na drogę sądową przeciw ustrojowi naczelnemu. Komisja Europejska już obecnie stara się wprowadzić tę zasadę jako obowiązującą, zanim jeszcze w ogóle dojdzie do superpaństwa. KE uznała, że może złamać traktaty, aby doprowadzić do ich zmiany większością głosów zamiast wymaganej jednomyślności. Premierzy państw, które się na to nie zgadzają mogą teoretycznie wystąpić do TSUE jako – oficjalnie – strażnika traktatów, ale wyroki wydawane przez TSUE są w kluczu politycznym, co oznacza w praktyce, że nie ma organu, do którego premier jakiegokolwiek rządu – jako urzędnik państwowy, ale i jako obywatel – mógłby zaskarżyć unijne bezprawie.

W systemie totalitarnym źródło władzy idzie „z góry w dół” i w tym też kierunku idą nakazy i rozstrzygnięcia. Sztandarowym przykładem na prawdziwość tej cechy w przypadku UE jest fakt, że np. KE wymusiła na różnych państwach przyjęcie zapisów „Fit for 55” jeszcze zanim program ten trafił pod głosowanie w Parlamencie Europejskim. Podobnie sytuacja wygląda z Agendą 2030 i ideologią zrównoważonego rozwoju, nad przyjęciem której nie było nawet żadnej porządnej debaty – zostało to narzucone odgórnie przez instytucje ponadnarodowe.

Warto dodać, że urzędnicy Komisji Europejskiej, w tym przede wszystkim komisarze nie są wyłaniani w wyborach powszechnych, nie są zatem przedstawicielami obywateli. I to mimo tego, że KE rości sobie prawo – wbrew traktatom – do bycia organem decyzyjnym w UE.

 

Ustrój przymusu

Ustrój totalitarny jest zasadniczo ustrojem przymusu, gdzie jednostka może być całkowicie zdeptana przez zewnętrzny przymus. Przykłady można by mnożyć, ale spójrzmy na dwa: przymus zamykania kopalń węgla kamiennego w Polsce oraz spełniania wyśrubowanych wymagań w chowie świń – obydwa niedługo doprowadzą do likwidacji tych sektorów gospodarki. Protesty obywateli są pomijane przez instytucje Unii Europejskiej.

Unia Europejska nie posiada żadnych skutecznych instytucji, które sprawowałyby kontrolę nad jej organami, czego efektem są liczne nadużycia i wymuszenia, o łamaniu prawa i wszechobecnej korupcji nie wspominając.

W ustrojach totalitarnych nie ma wolności myślenia i słowa. W UE wolność słowa jeszcze wprawdzie jest, ale jest ograniczana w postaci walki z tzw. fake newsami. Kiedy dojdzie do superpaństwa należy się spodziewać wprowadzenia cenzury prewencyjnej bądź centralnego narzucenia linii redakcyjnej.

 

Prawa człowieka

W UE prawa człowieka nie są respektowane, czego przykładem może być prawo człowieka do życia od poczęcia do naturalnej śmierci – w UE legalne jest zabijanie dzieci w łonie matek, w niektórych zaś krajach również eutanazja, czyli zabijanie starych a także innych dorosłych osób niezależnie od wieku. Należy się spodziewać, że po wprowadzeniu superpaństwa nie będą respektowane kolejne prawa jak: prawo do obywatelstwa (państwa narodowe zostaną zlikwidowane), prawo do prywatności (wszechobecna inwigilacja), prawo do wolnych wyborów, wolność zgromadzeń i stowarzyszeń a także wolność słowa, wolność sumienia i wyznania. Nie będzie respektowane również prawo do bezpieczeństwa osobistego ze względu na złą politykę migracyjną bądź jej brak.

W systemie totalitarnym ustrój jest jedynym prawdziwym posiadaczem dóbr i do tego dąży UE. W chwili obecnej za pomocą spekulacyjnego systemu handlu pozwoleniami na emisję CO2 trwa transfer kapitału od obywateli do wielkich korporacji. Po stworzeniu superpaństwa, zgodnie z postulatami zawartymi w Manifeście z Ventotene Altiero Spinelliego, zostanie zlikwidowana własność prywatna, która przejdzie w ręce wielkich korporacji stanowiących nową komunistyczną klasę kierowniczą.

Do tego wszystkiego moglibyśmy dodać istnienie znanej ze Związku Sowieckiego gospodarki planowej, która zresztą jest realizowana we współczesnej Unii Europejskiej na dość szeroką skalę. Należy się spodziewać, że po zbudowaniu superpaństwa zastąpi ona wolny rynek przy jednoczesnej likwidacji wielu branż, które zostaną wyprowadzone poza kontynent europejski.

 

Atak na Ziobrę

Dokładnie w tym kontekście widzę trwające ataki na byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Tu nie chodzi jedynie o polityczną zemstę, ale o utrwalenie systemu, nad stworzeniem którego Unia Europejska pracowała od dziesięcioleci. Zbigniew Ziobro ma być jedynie narzędziem obecnej władzy, a że przy okazji obiektem zemsty – to już wydaje się drugorzędne.



 

Polecane