Niemiecki handel rzeczami ofiar. Skąd to oburzenie?

Podniosła się wrzawa w związku z pogwałceniem przez potomków "nadludzi" kolejnej świętości. Dom aukcyjny czy jakiś podobny twór, chciał zacząć handlować pozostałościami po niemieckim ludobójstwie i innych zbrodniach wojennych, a będących wcześniej własnością Ofiar. Mnie to absolutnie nie dziwi i dziwię się, że tak wielu nagle się zdziwiło.
Obóz koncentracyjny Auschwitz
Obóz koncentracyjny Auschwitz / pixabay.com

Wysiedlenia Niemców rozpoczęła III Rzesza

Niemcy jako główni sprawcy II WŚ po bezwarunkowej kapitulacji w 1945 r. dość szybko się ogarnęli i szok po upadku uwielbianego führera nie trwał długo. Powstała wkrótce Republika Federalna Niemiec stopniowo i umiejętnie różnymi sposobami uwalniała się od ciężarów okupacji mocarstw alianckich. Powoli odbudowywano infrastrukturę tylko nieco okaleczoną przez wojnę, ale i przez nią niezwykle wcześniej wzbogaconą m.in. pracą ponad 13 mln robotników przymusowych w tym 4920 tys. polskich niewolników czy powrotem wytransferowanych w czasie wojny do Hiszpanii, Szwajcarii, Szwecji czy Argentyny dziesiątek ton złota i kapitałów ukradzionych w Polsce i całej Europie. Wraz z rozkręcaniem się gospodarki odżywały, jak to w Niemczech było już po I WŚ, pretensje a to do granic, a to do ciężarów reparacyjnych  czy do przesiedleń ludności przejawiające się buńczucznymi zjazdami ludzi kłamliwie nazywanych "wypędzonymi". I oczywiście mieli pretensje do zwycięzców uporczywie zapominając o swej głównej roli w tej hańbie XX wieku.

I tu trzeba wyjaśnić młodszemu pokoleniu – Niemcy jak wyrzucali mego ś.p. Teścia z mieszkania w Gdyni do Generalnej Guberni to mu dali 15 minut na zabranie wyłącznie drobnych, podręcznych rzeczy i nie wskazali gdzie mają zamieszkać – radźcie sobie sami! Tak postąpili z wieloma milionami Polaków i Żydów.
A jak to było z tymi niby wypędzonymi ? Otóż w pierwszej kolejności brutalne ewakuacje zarządzały władze wojskowe lub administracyjne III Rzeszy przed nadchodzącym frontem zwłaszcza radzieckim podczas mroźnej zimy i dotknęły około 6 milionów ludzi czyli większość zamieszkałych na tych terenach – ci uciekinierzy wycierpieli niemało. Zaś przesiedlenia po wojnie odbywały się na mocy umowy poczdamskiej, a zwłaszcza decyzji podjętych w Jałcie na początku 1945 r. i rozłożone były na lata wg planu sporządzonego przez Sojuszniczą Radę Kontroli Niemiec. Żaden Niemiec nie był zmuszony do opuszczenia domostwa w 15 minut, a i zabrać mogli ze sobą znaczną część swego dorobku. Ani Polacy, ani Niemcy nie decydowali o wielkości i sposobie rozmieszczenia tych przesiedleńców bo to było zadanie Sojuszniczej Rady Kontroli nad Niemcami czyli organu zarządzającego Niemcami z mocy czterech mocarstw.

 

Niemiecka buta

Ale wracając do tematu. Tak więc w miarę jak społeczność międzynarodowa zapominała o krwawej za sprawą III Rzeszy przeszłości to elity niemieckie zaczęły coraz mocniej podnosić głowę i szarogęsić się w Europie. I tak doszło do zjednoczenia zachodnich i wschodnich Niemiec w jedną republikę. To plus otwarcie się dla nich ogromnego rynku zbytu byłego "obozu socjalistycznego" zbudowało gospodarczego giganta, ale ciągle politycznego karła.

To nie może tak być. To niepodobieństwo, aby naród wielkiego Goethego, Schillera, Beethovena czy Bacha i wielu innych nie przewodził co najmniej Europie. I tak rosła ta buta i arogancja zwłaszcza wobec mniejszych partnerów, a w szczególności wobec Polski. Jakoś te elity zapomniały o wielkich zbrodniarzach wywodzących się również z tego narodu takich jak cesarz Wilhelm II, feldmarszałek Paul von Hindenburg /późniejszy prezydent III Rzeszy/, admirał Tirpitz czy pomniejszychHitlerach, Rosenbergach, Göringach, Schachtach, Porschach i Himmlerach gdyby tylko czerpać z historii XX wieku.

Ta buta i arogancja wobec nas szczególnie widoczna jest przy analizie rozliczeń za zbrodnie wojenne na wschodzie Europy, ale coraz bardziej widoczna jest również w różnych działaniach gospodarczych ograniczających nasze zdolności rozwojowe choćby zamrożenie żeglugi i transportu na Odrze, przejmowanie portów, likwidowanie kopalń itd. czy zagrożeń politycznych.

Powszechnie wiadomo, że utraciliśmy ponad pół miliona różnej rangi dzieł sztuki skradzionych w czasie okupacji Polski. Dziś o wielu z nich wiemy kto je posiada. Znajdują się w katalogach muzeów, galeriach, domach aukcyjnych itp. miejscach. Swego czasu nasz minister P. Gliński zaproponował swej odpowiedniczce w RFN Monice Grütterswspólne podpisanie apelu do obecnych, niemieckich "właścicieli" zrabowanych dzieł z wezwaniem, aby je dobrowolnie zwrócili Polsce. I co ? Niestety nie macie racji ! Ta pani odmówiła swego podpisu. Rynek dzieł sztuki to poważna gałąź gospodarki i nie może podlegać jakimś tam sentymentom biednych Polaczków.

 

Niemcy przeznaczyli Polaków do wymarcia

Przecież nasz naród przeznaczono na wymarcie co uczeni niemieccy za wolą Fuhrera jasno określili w Generalnym Planie Wschodnim, a on ciągle się odradza. W Prusach co najmniej od połowy XIX wieku uznawano Polaków za zagrożenie dla ich parcia na wschód i egzystencji na ziemiach zabranych I Rzeczypospolitej. To wtedy bito polskie dzieci gdy odmówiły modlenia się po niemiecku, to wtedy Drzymała mieszkał w domu cyrkowym, bo mu nie było wolno wybudować domu na własnej ziemi. Również wtedy próbowano Wielkopolan pozbawić własności ziemskiej przeznaczając na jej wykup ogromne kwoty. A wcześniej od ich króla-filozofa w całej Europie ośmieszano Polskę i uczono Prusaków nienawiści do nas. Żołnierzy SS uczono, że Polacy to urodzeni bandyci, że należy zabijać polskie kobiety i starców, a nawet dzieci.
A my ? Od lat pozwalamy na ignorowanie i lekceważenie Polski, można nas obrażać, ambasadorowie obcych państw jak w XVIII wieku wskazują nam co mamy robić, własnych obywateli traktujemy jak tubylców w afrykańskich koloniach. I dużo by tu można było mnożyć przykładów antypolskich patologii destruujących nasz kraj.

 

Polskie dokumenty zniknęły w Niemczech

Ale wracamy do oburzenia. Z Polski do Niemiec wydano do końca XX w. ponad 60 tysięcy oryginalnych dowodów zbrodni wojennych – zeznań świadków, zdjęć, protokołów itp. materiałów zebranych przez polskie organa ścigania zbrodni niemieckich. Materiały te trafiły do Centrali Badania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu gdzie miały być wykorzystane dla ścigania zbrodniarzy wojennych i przekazane do odpowiednich prokuratur. Jak się po latach okazało na podstawie tych dokumentów nie skazano żadnego sprawcy zbrodni, a na nasze żądania ich zwrotu okazało się, że dokumenty zniknęły – nie ma ich /i co Pan nam zrobi?/. Na dodatek okazuje się, że w polskich archiwach nie pozostały nawet kopie tych dowodów i nie można skończyć kilku tysięcy postępowań. Ś.p. J.Kurtyka złożył w tej sprawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, ale prokuratura umorzyła postępowanie /sic!/.

Sami się nie szanujemy więc nie dziwny się, że nie szanują nas inni. Handel pamiątkami po Ofiarach zbrodni niemieckich mnie oburza jak i wiele innych działań państwa niemieckiego, ale mnie nie dziwi jak sobie uświadomimy, że nigdy w Niemczech nie zrealizowano skutecznie denazyfikacji podobnie jak w Polsce dekomunizacji. Cała historia starań o reparacje i odszkodowania, a także narracja historyczna RFN nacechowana jest matactwami i krętactwem strony niemieckiej. Jakoś słów oburzenia nie słyszałem, kiedy przed kilku miesiącami postawiono "kamień hańby" pod Bundestagiem mający być wg fundatorów jakoby zadośćuczynieniem dla polskich Ofiar ich zbrodni. Zdziwienia i oburzenia nie słyszałem od kiedy Niemcy i ich sługusy posuwają się do najgorszych kłamstw wobec nas choćby robiąc z nas współsprawców Holocaustu, aby pozyskać opinię publiczną przeciwko naszym roszczeniom.

 

Nie dziwmy się

Więc nie dziwny się, a raczej bądźmy gotowi na przyjęcie kolejnych oznak "przyjaźni" państwa zza Odry. Drobiazgi pozostałe po zamordowanych i ograbionych Polakach, Żydach i wielu innych narodach nie mogą zalegać bezproduktywnie w magazynach, ale powinny pracować dla gospodarki niemieckiej tak jak pracują od 80 lat setki ton zrabowanego w całej Europie złota czy miliony ton polskiej stali, węgla i żywności nie wspominająć o paru miliardach dni przepracowanych przez naszych Ojców w kieracie niemieckich obozów pracy.

A na koniec moje ulubione hasło: patrzmy w przyszłość, przeszłość posprzątają nasi dłużnicy !


 

POLECANE
Pałac Buckingham: Nowe doniesienia ws. księżnej Kate Wiadomości
Pałac Buckingham: Nowe doniesienia ws. księżnej Kate

Księżna Kate zabrała głos po dłuższej nieobecności w mediach, a powodem było szczególne wydarzenie - Światowy Dzień Walki z Rakiem, obchodzony 4 lutego. Jej nagranie, opublikowane w sieci późnym wieczorem, szybko wzbudziło poruszenie.

UE ostrzega TikToka: możliwe naruszenie prawa cyfrowego Wiadomości
UE ostrzega TikToka: możliwe naruszenie prawa cyfrowego

Komisja Europejska oświadczyła w piątek, że uzależniająca konstrukcja TikToka narusza przepisy unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Według niej przewijanie w nieskończoność, automatyczne odtwarzanie i spersonalizowane rekomendacje prowadzą do kompulsywnego korzystania z TikToka, zwłaszcza przez dzieci.

Komunikat dla mieszkańców Warszawy Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Warszawy

Zbliża się kolejny etap badań archeologicznych na terenie dawnego Pałacu Brühla. Obszar został właśnie ogrodzony i oczyszczony. Będą to pierwsze prace wykopaliskowe w tym miejscu od czasu uprzątnięcia go po zakończeniu II wojny światowej - poinformowano w piątek na FB Pałacu Saskiego.

Oglądalność programów informacyjnych w styczniu. TV Republika przed TVN24, Wpolsce24 przed Polsat News z ostatniej chwili
Oglądalność programów informacyjnych w styczniu. TV Republika przed TVN24, Wpolsce24 przed Polsat News

W styczniu 2026 roku Telewizja Republika utrzymała pozycję lidera wśród kanałów informacyjnych pod względem średniej liczby widzów w rynku telewizyjnym. Z danych Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wynika, że w ciągu miesiąca średnio 324 594 osoby oglądały programy tej stacji.

Nie żyje aktor znany z kultowych seriali z ostatniej chwili
Nie żyje aktor znany z kultowych seriali

Nie żyje Charles C. Stevenson Jr., amerykański aktor charakterystyczny, którego twarz przez dekady pojawiała się w najpopularniejszych serialach i filmach. Artysta zmarł w wieku 95 lat. Informację o jego śmierci potwierdził syn aktora, Scott, w rozmowie z mediami.

Tȟašúŋke Witkó: Legion zbudowani z ego Radosława Sikorskiego tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Legion zbudowani z ego Radosława Sikorskiego

Od czasu zwycięstwa Karola Nawrockiego w elekcji prezydenckiej, staram się unikać pisania o polityce uprawianej przez nadwiślańskich dyletantów, szczególnie tych zrzeszonych pod „uśmiechniętym sztandarem”. Generalnie, sam siebie nie uważam za jakiegoś wielkiego sztywniaka, jednak jestem już w wieku, w którym skupiam swoją uwagę na spawach ważnych dla mojego kraju.

Pod znakiem 80. rocznicy obecności V Brygady Wileńskiej AK na Pomorzu. Najbliższe plany gdańskiego IPN Wiadomości
Pod znakiem 80. rocznicy obecności V Brygady Wileńskiej AK na Pomorzu. Najbliższe plany gdańskiego IPN

6 lutego w siedzibie IPN Oddział w Gdańsku odbył się briefing prasowy, podczas którego zaprezentowane zostały najważniejsze działania tej instytucji przygotowane na najbliższe miesiące. Rok 2026 przebiegnie pod znakiem obchodów 80. rocznicy obecności V Brygady Wileńskiej Armii Krajowej na Pomorzu.

Prokuratura Krajowa wydała list gończy za Zbigniewem Ziobro z ostatniej chwili
Prokuratura Krajowa wydała list gończy za Zbigniewem Ziobro

Prokurator wydał w piątek postanowienie o poszukiwaniu podejrzanego, byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, listem gończym – poinformowała Prokuratura Krajowa. List gończy z wizerunkiem i danymi Ziobry został opublikowany na stronie Komendy Stołecznej Policji.

Planował zamach na szkołę. 18-latek odpowie przed sądem Wiadomości
Planował zamach na szkołę. 18-latek odpowie przed sądem

Osiemnastolatek z Podkarpacia, podejrzewany o inspirowanie się ideologią dżihadystyczną i planowanie masowego zamachu, stanie przed sądem. Akt oskarżenia przeciwko Remigiuszowi Ż. trafił do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. Prokuratura nie ma wątpliwości, że działania młodego mężczyzny stanowiły realne zagrożenie dla życia i zdrowia innych osób.

Norweska księżna kaja się za znajomość z Epsteinem z ostatniej chwili
Norweska księżna kaja się za znajomość z Epsteinem

Norweski dwór królewski opublikował w piątek oświadczenie, w którym żona następcy tronu, księżna Mette-Marit przeprosiła za znajomość z amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem i zawiedzenie zaufania opinii publicznej.

REKLAMA

Niemiecki handel rzeczami ofiar. Skąd to oburzenie?

Podniosła się wrzawa w związku z pogwałceniem przez potomków "nadludzi" kolejnej świętości. Dom aukcyjny czy jakiś podobny twór, chciał zacząć handlować pozostałościami po niemieckim ludobójstwie i innych zbrodniach wojennych, a będących wcześniej własnością Ofiar. Mnie to absolutnie nie dziwi i dziwię się, że tak wielu nagle się zdziwiło.
Obóz koncentracyjny Auschwitz
Obóz koncentracyjny Auschwitz / pixabay.com

Wysiedlenia Niemców rozpoczęła III Rzesza

Niemcy jako główni sprawcy II WŚ po bezwarunkowej kapitulacji w 1945 r. dość szybko się ogarnęli i szok po upadku uwielbianego führera nie trwał długo. Powstała wkrótce Republika Federalna Niemiec stopniowo i umiejętnie różnymi sposobami uwalniała się od ciężarów okupacji mocarstw alianckich. Powoli odbudowywano infrastrukturę tylko nieco okaleczoną przez wojnę, ale i przez nią niezwykle wcześniej wzbogaconą m.in. pracą ponad 13 mln robotników przymusowych w tym 4920 tys. polskich niewolników czy powrotem wytransferowanych w czasie wojny do Hiszpanii, Szwajcarii, Szwecji czy Argentyny dziesiątek ton złota i kapitałów ukradzionych w Polsce i całej Europie. Wraz z rozkręcaniem się gospodarki odżywały, jak to w Niemczech było już po I WŚ, pretensje a to do granic, a to do ciężarów reparacyjnych  czy do przesiedleń ludności przejawiające się buńczucznymi zjazdami ludzi kłamliwie nazywanych "wypędzonymi". I oczywiście mieli pretensje do zwycięzców uporczywie zapominając o swej głównej roli w tej hańbie XX wieku.

I tu trzeba wyjaśnić młodszemu pokoleniu – Niemcy jak wyrzucali mego ś.p. Teścia z mieszkania w Gdyni do Generalnej Guberni to mu dali 15 minut na zabranie wyłącznie drobnych, podręcznych rzeczy i nie wskazali gdzie mają zamieszkać – radźcie sobie sami! Tak postąpili z wieloma milionami Polaków i Żydów.
A jak to było z tymi niby wypędzonymi ? Otóż w pierwszej kolejności brutalne ewakuacje zarządzały władze wojskowe lub administracyjne III Rzeszy przed nadchodzącym frontem zwłaszcza radzieckim podczas mroźnej zimy i dotknęły około 6 milionów ludzi czyli większość zamieszkałych na tych terenach – ci uciekinierzy wycierpieli niemało. Zaś przesiedlenia po wojnie odbywały się na mocy umowy poczdamskiej, a zwłaszcza decyzji podjętych w Jałcie na początku 1945 r. i rozłożone były na lata wg planu sporządzonego przez Sojuszniczą Radę Kontroli Niemiec. Żaden Niemiec nie był zmuszony do opuszczenia domostwa w 15 minut, a i zabrać mogli ze sobą znaczną część swego dorobku. Ani Polacy, ani Niemcy nie decydowali o wielkości i sposobie rozmieszczenia tych przesiedleńców bo to było zadanie Sojuszniczej Rady Kontroli nad Niemcami czyli organu zarządzającego Niemcami z mocy czterech mocarstw.

 

Niemiecka buta

Ale wracając do tematu. Tak więc w miarę jak społeczność międzynarodowa zapominała o krwawej za sprawą III Rzeszy przeszłości to elity niemieckie zaczęły coraz mocniej podnosić głowę i szarogęsić się w Europie. I tak doszło do zjednoczenia zachodnich i wschodnich Niemiec w jedną republikę. To plus otwarcie się dla nich ogromnego rynku zbytu byłego "obozu socjalistycznego" zbudowało gospodarczego giganta, ale ciągle politycznego karła.

To nie może tak być. To niepodobieństwo, aby naród wielkiego Goethego, Schillera, Beethovena czy Bacha i wielu innych nie przewodził co najmniej Europie. I tak rosła ta buta i arogancja zwłaszcza wobec mniejszych partnerów, a w szczególności wobec Polski. Jakoś te elity zapomniały o wielkich zbrodniarzach wywodzących się również z tego narodu takich jak cesarz Wilhelm II, feldmarszałek Paul von Hindenburg /późniejszy prezydent III Rzeszy/, admirał Tirpitz czy pomniejszychHitlerach, Rosenbergach, Göringach, Schachtach, Porschach i Himmlerach gdyby tylko czerpać z historii XX wieku.

Ta buta i arogancja wobec nas szczególnie widoczna jest przy analizie rozliczeń za zbrodnie wojenne na wschodzie Europy, ale coraz bardziej widoczna jest również w różnych działaniach gospodarczych ograniczających nasze zdolności rozwojowe choćby zamrożenie żeglugi i transportu na Odrze, przejmowanie portów, likwidowanie kopalń itd. czy zagrożeń politycznych.

Powszechnie wiadomo, że utraciliśmy ponad pół miliona różnej rangi dzieł sztuki skradzionych w czasie okupacji Polski. Dziś o wielu z nich wiemy kto je posiada. Znajdują się w katalogach muzeów, galeriach, domach aukcyjnych itp. miejscach. Swego czasu nasz minister P. Gliński zaproponował swej odpowiedniczce w RFN Monice Grütterswspólne podpisanie apelu do obecnych, niemieckich "właścicieli" zrabowanych dzieł z wezwaniem, aby je dobrowolnie zwrócili Polsce. I co ? Niestety nie macie racji ! Ta pani odmówiła swego podpisu. Rynek dzieł sztuki to poważna gałąź gospodarki i nie może podlegać jakimś tam sentymentom biednych Polaczków.

 

Niemcy przeznaczyli Polaków do wymarcia

Przecież nasz naród przeznaczono na wymarcie co uczeni niemieccy za wolą Fuhrera jasno określili w Generalnym Planie Wschodnim, a on ciągle się odradza. W Prusach co najmniej od połowy XIX wieku uznawano Polaków za zagrożenie dla ich parcia na wschód i egzystencji na ziemiach zabranych I Rzeczypospolitej. To wtedy bito polskie dzieci gdy odmówiły modlenia się po niemiecku, to wtedy Drzymała mieszkał w domu cyrkowym, bo mu nie było wolno wybudować domu na własnej ziemi. Również wtedy próbowano Wielkopolan pozbawić własności ziemskiej przeznaczając na jej wykup ogromne kwoty. A wcześniej od ich króla-filozofa w całej Europie ośmieszano Polskę i uczono Prusaków nienawiści do nas. Żołnierzy SS uczono, że Polacy to urodzeni bandyci, że należy zabijać polskie kobiety i starców, a nawet dzieci.
A my ? Od lat pozwalamy na ignorowanie i lekceważenie Polski, można nas obrażać, ambasadorowie obcych państw jak w XVIII wieku wskazują nam co mamy robić, własnych obywateli traktujemy jak tubylców w afrykańskich koloniach. I dużo by tu można było mnożyć przykładów antypolskich patologii destruujących nasz kraj.

 

Polskie dokumenty zniknęły w Niemczech

Ale wracamy do oburzenia. Z Polski do Niemiec wydano do końca XX w. ponad 60 tysięcy oryginalnych dowodów zbrodni wojennych – zeznań świadków, zdjęć, protokołów itp. materiałów zebranych przez polskie organa ścigania zbrodni niemieckich. Materiały te trafiły do Centrali Badania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu gdzie miały być wykorzystane dla ścigania zbrodniarzy wojennych i przekazane do odpowiednich prokuratur. Jak się po latach okazało na podstawie tych dokumentów nie skazano żadnego sprawcy zbrodni, a na nasze żądania ich zwrotu okazało się, że dokumenty zniknęły – nie ma ich /i co Pan nam zrobi?/. Na dodatek okazuje się, że w polskich archiwach nie pozostały nawet kopie tych dowodów i nie można skończyć kilku tysięcy postępowań. Ś.p. J.Kurtyka złożył w tej sprawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, ale prokuratura umorzyła postępowanie /sic!/.

Sami się nie szanujemy więc nie dziwny się, że nie szanują nas inni. Handel pamiątkami po Ofiarach zbrodni niemieckich mnie oburza jak i wiele innych działań państwa niemieckiego, ale mnie nie dziwi jak sobie uświadomimy, że nigdy w Niemczech nie zrealizowano skutecznie denazyfikacji podobnie jak w Polsce dekomunizacji. Cała historia starań o reparacje i odszkodowania, a także narracja historyczna RFN nacechowana jest matactwami i krętactwem strony niemieckiej. Jakoś słów oburzenia nie słyszałem, kiedy przed kilku miesiącami postawiono "kamień hańby" pod Bundestagiem mający być wg fundatorów jakoby zadośćuczynieniem dla polskich Ofiar ich zbrodni. Zdziwienia i oburzenia nie słyszałem od kiedy Niemcy i ich sługusy posuwają się do najgorszych kłamstw wobec nas choćby robiąc z nas współsprawców Holocaustu, aby pozyskać opinię publiczną przeciwko naszym roszczeniom.

 

Nie dziwmy się

Więc nie dziwny się, a raczej bądźmy gotowi na przyjęcie kolejnych oznak "przyjaźni" państwa zza Odry. Drobiazgi pozostałe po zamordowanych i ograbionych Polakach, Żydach i wielu innych narodach nie mogą zalegać bezproduktywnie w magazynach, ale powinny pracować dla gospodarki niemieckiej tak jak pracują od 80 lat setki ton zrabowanego w całej Europie złota czy miliony ton polskiej stali, węgla i żywności nie wspominająć o paru miliardach dni przepracowanych przez naszych Ojców w kieracie niemieckich obozów pracy.

A na koniec moje ulubione hasło: patrzmy w przyszłość, przeszłość posprzątają nasi dłużnicy !



 

Polecane