Prof. Czarnek o zarzutach dla Dworczyka: „To jest stalinizm w czystej postaci”

„To jest stalinizm w czystej postaci” - oświadczył prof. Przemysław Czarnek, konstytucjonalista, poseł PiS odnosząc się do zarzutów postawionych przez prokuraturę Michałowi Dworczykowi.
Prof. Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości
Prof. Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości / PAP/Tomasz Gzell

Co musisz wiedzieć:

  • Michał Dworczyk nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów.
  • Dworczyk podkreślał, że nie ma prawa zakazującego mu prowadzenia korespondencji z prywatnej skrzynki mejlowej.
  • Dworczyk odmówił składania wyjaśnień i wniósł o zapoznanie się z aktami.

 

„Stalinizm w czystej postaci”

„Studentom pierwszego roku od niepamiętnych czasów wykłada się prawo rzymskie i tam jest taka paremia, która stwierdza 'nullum crimen sine lege'. Nie ma przestępstwa bez przepisu prawa, który by zabraniał czynu, który został popełniony. To jest takie abecadło, które w I semestrze jest wykładane studentom. Ja chciałbym zapytać wszystkich tych prokuratorów, którzy stawiają te absurdalne zarzuty i nie potrafią ich w żaden sposób uzasadnić, jaki przepis prawa został złamany? To znaczy, jaki czyn został popełniony przez Michała Dworczyka, który byłby zakazany konkretnym przepisem prawa? Nie ma takiego przepisu. Nie ma takiego czynu”

- mówił prof. Przemysław Czarnek podczas czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie.

„I to jest szanowni państwo stalinizm w czystej postaci”

- ocenił.

 

„Prokuratura gwałci praworządność”

„Chcę powtórzyć słowa, które mi przekazał nasz lider, prezes Prawa i Sprawiedliwości, pan premier Jarosław Kaczyński, postawa solidarności z Michałem Dworczykiem jest naszym obowiązkiem i taką postawę solidarności my wszyscy, wykazując także wobec wcześniej Dariusza Mateckiego, Zbigniewa Ziobro, będziemy wykazywać także pod adresem Michała Dworczyka i każdego innego naszego kolegi czy koleżanki, którzy będą niesłusznie oskarżani tylko po to, żeby ślepa zemsta, która jest głównym programem, przewodnim programem Tuska i jego ekipy z Żurkiem na czele, ślepa zemsta była obnażona i pokazana społeczeństwu. Państwo nie może kierować się ślepą zemstą działając absolutnie bez podstaw prawnych. Dzisiaj to Żurek i ta prokuratura narusza przepisy prawa i gwałci praworządność na naszych oczach”

- mówił poseł PiS.

„Michał, jesteśmy z tobą i będziemy cię bronić do samego końca”

- zwrócił się do Dworczyka.

 

Prokuratorskie zarzuty

Były szef KPRM , europoseł PiS Michał Dworczyk usłyszał w piątek w warszawskiej prokuraturze zarzuty niedopełnienia obowiązków i utrudniania śledztwa w sprawie tzw. afery mailowej. Dworczyk odmówił składania wyjaśnień i wniósł o zapoznanie się z aktami.

B. szef KPRM (2017-2022 w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego) powiedział dziennikarzom po opuszczeniu siedziby Prokuratury Okręgowej w Warszawie, że stawiane mu zarzuty są „kuriozalne”, a on sam jest najbardziej zainteresowany tym, żeby wyjaśnić sprawę przełamania zabezpieczeń i uzyskania dostępu do zawartości jego skrzynki mailowej oraz publikacji jej zawartości. Poinformował, że odmówił składania wyjaśnień i złożył wniosek o zapoznanie się z aktami sprawy.

Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba potwierdził nieco później, że b. szef KPRM nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i oświadczył, że „być może” złoży wyjaśnienia po zapoznaniu się z materiałem dowodowym w tej sprawie.

 

„Afera mailowa”

Tzw. afera mailowa wybuchła w czerwcu 2021 r., gdy w internecie pojawiły się fragmenty prowadzonej przez Dworczyka korespondencji zawierającej informacje niejawne. Dworczyk oświadczył wtedy, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę mailową i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w serwisach społecznościowych, poinformowane zostały służby państwowe. Ocenił też, że w jego skrzynce mailowej „nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny”.

 

Dworczykowi grożą 3 lata więzienia

Prok. Skiba powiedział, że w postawionym Dworczykowi zarzucie niedopełnienia obowiązków chodzi o korzystanie przez niego jako szefa KPRM z prywatnej skrzynki pocztowej, w której były informacje dotyczące - mówił rzecznik warszawskiej prokuratury - „najważniejszych spraw o charakterze państwowym, w tym informacje niejawne, informacje o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa polskiego, dla obronności, jak również informacje o szczególnym znaczeniu gospodarczym i międzynarodowym, a także dotyczące służb specjalnych”. Czyn taki – dodał prok. Skiba - zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat trzech.

Drugi zarzut przedstawiony Dworczykowi dotyczy utrudniania śledztwa, które według prokuratury polegało na „nakłanianiu do usunięcia części informacji znajdujących się na poczcie internetowej i na komputerze przekazanym do dyspozycji prokuratury i organów ścigania, który był niezbędny do przeprowadzenia badań kryminalistycznych”. Prok. Skiba dodał, że czyn taki jest zagrożony karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Prok. Skiba powiedział, że usunięcie niektórych z informacji na skrzynce, mogło potencjalnie utrudnić prokuraturze postępowanie.

„Być może znajdowały się tam wiadomości kierowane bezpośrednio do pana Dworczyka, podszywające się pod jakieś osoby, organizacje, portale, które być może zainstalowały po odtworzeniu szkodliwe, szpiegowskie oprogramowanie. Dlatego to jest dla nas też duże utrudnienie tego postępowania”

– powiedział rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej. Jak dodał, prokuratura być może „do końca nie będzie w stanie ustalić, kto i jakimi rękoma, z czyjej motywacji dopuścił się tego czynu, który był pierwotnie zawiadamiany przez pana Dworczyka”.

 

Dworczyk polecił zrobić kopię zawartości skrzynki

Z kolei Dworczyk powiedział w piątek dziennikarzom, że w 2021 r. gdy po 48 godzinach okazało się, że informatycy nie są w stanie odzyskać kontroli nad jego prywatną skrzynką, polecił wykonanie kopii binarnej tego, co znajdowało się na dysku, a następnie skasowanie samej skrzynki. Czynności, jak mówił, zostały wykonane i podobno w trakcie tych czynności „jakaś część informacji wychodzącej ze skrzynki została skasowana”.

„Na tej podstawie pan prokurator stawia mi zarzut, że ja rzekomo chciałem coś ukryć albo utrudnić i dlatego skasowałem dane. Gdybym chciał to zrobić, skasowałbym całą skrzynkę pierwszego dnia i nie byłoby z tym problemu”

– powiedział Dworczyk. Oświadczył, że był „pierwszą osobą, która zgłaszała tę sprawę” i jest najbardziej zainteresowany, żeby ją wyjaśnić.

 

Nie ma zakazu, nie ma czynu zabronionego

Były szef KPRM był dopytywany, czy żałuje prowadzenia korespondencji w prywatnej skrzynce mailowej, odpowiedział, że będzie zobowiązany, jeśli podana zostałaby mu „podstawa prawna, która zakazuje wykorzystania takiej bądź innej skrzynki mailowej do prowadzenia jakiejkolwiek korespondencji”.

„Ale nie wskaże pan tego przepisu, bo takiego przepisu nie ma”

– dodał zwracając się do zadającego pytanie dziennikarza.

„Chodzi o twarde przepisy karne, które wskazują co jest złamaniem prawa, a co nie. I tutaj według prawników, również moich obrońców i ekspertów, do tego nie doszło. Dlatego traktuję to jako działanie o charakterze politycznym i motywowane politycznie”

– powiedział Dworczyk.

Podkreślił, że korzystał „z różnych skrzynek” i to z „wielu powodów”.

„Chodzi o to, że często sprawy stricte partyjne przenikają się ze sprawami publicznymi, związanymi również z pracą w rządzie i prywatnymi. Tak to jest po prostu w polityce. Jeżeli ktoś pracuje w rządzie, jeżeli ktokolwiek pracował w administracji, mówię tutaj o stanowiskach politycznych, to wie, że mówię prawdę. To jest cała tajemnica i cała historia”

– powiedział b. szef KPRM. Według Dworczyka, wśród materiałów, które ujrzały światło dziennie w 2021 r. znajdują się „zarówno informacje jeden do jednego, czyli prawdziwe, są też zmanipulowane i też całkowicie nieprawdziwe materiały”.

Prok. Skiba nie wykluczył, że „finał” postępowania prokuratury dotyczącego byłego szefa KPRM może nastąpić w pierwszym kwartale 2026 roku.

 


 

POLECANE
Masakra w szkole w Kanadzie. Wśród ofiar sprawczyni pilne
Masakra w szkole w Kanadzie. Wśród ofiar sprawczyni

Dziesięć osób zginęło w wyniku strzelaniny w szkole średniej w Tumbler Ridge w Kolumbii Brytyjskiej. Wśród ofiar jest prawdopodobna sprawczyni, która odebrała sobie życie. 25 rannych pozostaje pod opieką lekarzy.

Zełenski chce ogłosić plan wyborów i referendum. Padła data z ostatniej chwili
Zełenski chce ogłosić plan wyborów i referendum. Padła data

Wołodymyr Zełenski zamierza 24 lutego, w czwartą rocznicę początku rosyjskiej inwazji, ogłosić plan wyborów prezydenckich i referendum w sprawie porozumienia pokojowego – poinformował w środę "Financial Times".

NFZ wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
NFZ wydał pilny komunikat

Oszuści podszywają się pod Fundusz, używają logo i próbują wyłudzić dane karty płatniczej. NFZ ostrzega przed fałszywymi mailami o "zwrocie kosztów".

Nowy komunikat IMGW. Oto co nas czeka z ostatniej chwili
Nowy komunikat IMGW. Oto co nas czeka

Gęste chmury, opady deszczu ze śniegiem i lokalnie marznący deszcz z gołoledzią – przewiduje w najbliższych dniach IMGW.

Ścigany w całej UE Gruzin zatrzymany w Polsce. Obława z udziałem kontrterrorystów pilne
Ścigany w całej UE Gruzin zatrzymany w Polsce. Obława z udziałem kontrterrorystów

Akcja o podwyższonym ryzyku, udział kontrterrorystów i obywatel Gruzji poszukiwany na terenie Unii Europejskiej - to kulisy policyjnych działań przeprowadzonych w Wieluniu. Stołeczni funkcjonariusze zatrzymali czterech cudzoziemców, którzy ukrywali się przed wymiarem sprawiedliwości.

Kilkanaście stopni, a potem zima. Co nas czeka w weekend? Wiadomości
Kilkanaście stopni, a potem zima. Co nas czeka w weekend?

Najpierw odwilż i wiosenne temperatury, a chwilę później nagły powrót zimy. Prognozy IMGW pokazują wyraźnie: ciepły epizod nie potrwa długo, a przed końcem tygodnia czeka nas mocne ochłodzenie i opady śniegu.

Niemiecka rafineria bije na alarm. Sankcje na Rosnieft zagrażają dostawom paliwa pilne
Niemiecka rafineria bije na alarm. Sankcje na Rosnieft zagrażają dostawom paliwa

90 procent paliwa dla Berlina pochodzi z jednego zakładu. Teraz jego kierownictwo ostrzega: amerykańskie sankcje mogą sparaliżować dostawy i uderzyć w cały region.

Wagnerowcy w Bułgarii? Alarm ws. bazy pod Sofią Wiadomości
Wagnerowcy w Bułgarii? Alarm ws. bazy pod Sofią

Uzbrojeni ludzie w rosyjskich mundurach, flaga Federacji Rosyjskiej i silnie strzeżony obiekt w górach nieopodal Sofii. Bułgarskie stowarzyszenie obywatelskie alarmuje: na terytorium państwa NATO może działać baza objętej sankcjami Grupy Wagnera.

Imperium kontratakuje. Nowa afrykańska polityka Trumpa zagraża wpływom Rosji tylko u nas
Imperium kontratakuje. Nowa afrykańska polityka Trumpa zagraża wpływom Rosji

Stany Zjednoczone wracają do gry w Afryce i robią to na twardych zasadach. Administracja Donalda Trumpa stawia na bezpieczeństwo i dostęp do surowców, porzucając dotychczasową politykę wartości. To ruch, który może osłabić rosyjskie wpływy w Sahelu i zmienić układ sił na całym kontynencie.

Miażdżąca krytyka na wysłuchaniu publicznym ws. tzw. ustawy praworządnościowej w Sejmie pilne
Miażdżąca krytyka na wysłuchaniu publicznym ws. tzw. ustawy praworządnościowej w Sejmie

Wtorkowe wysłuchanie publiczne projektu ustawy praworządnościowej pokazało prawdziwe oblicze rządowych eksperymentów z sądownictwem. Zamiast reformy – chaos, zamiast ochrony obywatela – polityczne kalkulacje. Projekt Żurka spotkał się z ostrą krytyką zarówno ze strony ekspertów, jak i środowiska prawniczego.

REKLAMA

Prof. Czarnek o zarzutach dla Dworczyka: „To jest stalinizm w czystej postaci”

„To jest stalinizm w czystej postaci” - oświadczył prof. Przemysław Czarnek, konstytucjonalista, poseł PiS odnosząc się do zarzutów postawionych przez prokuraturę Michałowi Dworczykowi.
Prof. Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości
Prof. Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości / PAP/Tomasz Gzell

Co musisz wiedzieć:

  • Michał Dworczyk nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów.
  • Dworczyk podkreślał, że nie ma prawa zakazującego mu prowadzenia korespondencji z prywatnej skrzynki mejlowej.
  • Dworczyk odmówił składania wyjaśnień i wniósł o zapoznanie się z aktami.

 

„Stalinizm w czystej postaci”

„Studentom pierwszego roku od niepamiętnych czasów wykłada się prawo rzymskie i tam jest taka paremia, która stwierdza 'nullum crimen sine lege'. Nie ma przestępstwa bez przepisu prawa, który by zabraniał czynu, który został popełniony. To jest takie abecadło, które w I semestrze jest wykładane studentom. Ja chciałbym zapytać wszystkich tych prokuratorów, którzy stawiają te absurdalne zarzuty i nie potrafią ich w żaden sposób uzasadnić, jaki przepis prawa został złamany? To znaczy, jaki czyn został popełniony przez Michała Dworczyka, który byłby zakazany konkretnym przepisem prawa? Nie ma takiego przepisu. Nie ma takiego czynu”

- mówił prof. Przemysław Czarnek podczas czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie.

„I to jest szanowni państwo stalinizm w czystej postaci”

- ocenił.

 

„Prokuratura gwałci praworządność”

„Chcę powtórzyć słowa, które mi przekazał nasz lider, prezes Prawa i Sprawiedliwości, pan premier Jarosław Kaczyński, postawa solidarności z Michałem Dworczykiem jest naszym obowiązkiem i taką postawę solidarności my wszyscy, wykazując także wobec wcześniej Dariusza Mateckiego, Zbigniewa Ziobro, będziemy wykazywać także pod adresem Michała Dworczyka i każdego innego naszego kolegi czy koleżanki, którzy będą niesłusznie oskarżani tylko po to, żeby ślepa zemsta, która jest głównym programem, przewodnim programem Tuska i jego ekipy z Żurkiem na czele, ślepa zemsta była obnażona i pokazana społeczeństwu. Państwo nie może kierować się ślepą zemstą działając absolutnie bez podstaw prawnych. Dzisiaj to Żurek i ta prokuratura narusza przepisy prawa i gwałci praworządność na naszych oczach”

- mówił poseł PiS.

„Michał, jesteśmy z tobą i będziemy cię bronić do samego końca”

- zwrócił się do Dworczyka.

 

Prokuratorskie zarzuty

Były szef KPRM , europoseł PiS Michał Dworczyk usłyszał w piątek w warszawskiej prokuraturze zarzuty niedopełnienia obowiązków i utrudniania śledztwa w sprawie tzw. afery mailowej. Dworczyk odmówił składania wyjaśnień i wniósł o zapoznanie się z aktami.

B. szef KPRM (2017-2022 w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego) powiedział dziennikarzom po opuszczeniu siedziby Prokuratury Okręgowej w Warszawie, że stawiane mu zarzuty są „kuriozalne”, a on sam jest najbardziej zainteresowany tym, żeby wyjaśnić sprawę przełamania zabezpieczeń i uzyskania dostępu do zawartości jego skrzynki mailowej oraz publikacji jej zawartości. Poinformował, że odmówił składania wyjaśnień i złożył wniosek o zapoznanie się z aktami sprawy.

Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba potwierdził nieco później, że b. szef KPRM nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i oświadczył, że „być może” złoży wyjaśnienia po zapoznaniu się z materiałem dowodowym w tej sprawie.

 

„Afera mailowa”

Tzw. afera mailowa wybuchła w czerwcu 2021 r., gdy w internecie pojawiły się fragmenty prowadzonej przez Dworczyka korespondencji zawierającej informacje niejawne. Dworczyk oświadczył wtedy, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę mailową i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w serwisach społecznościowych, poinformowane zostały służby państwowe. Ocenił też, że w jego skrzynce mailowej „nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny”.

 

Dworczykowi grożą 3 lata więzienia

Prok. Skiba powiedział, że w postawionym Dworczykowi zarzucie niedopełnienia obowiązków chodzi o korzystanie przez niego jako szefa KPRM z prywatnej skrzynki pocztowej, w której były informacje dotyczące - mówił rzecznik warszawskiej prokuratury - „najważniejszych spraw o charakterze państwowym, w tym informacje niejawne, informacje o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa polskiego, dla obronności, jak również informacje o szczególnym znaczeniu gospodarczym i międzynarodowym, a także dotyczące służb specjalnych”. Czyn taki – dodał prok. Skiba - zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat trzech.

Drugi zarzut przedstawiony Dworczykowi dotyczy utrudniania śledztwa, które według prokuratury polegało na „nakłanianiu do usunięcia części informacji znajdujących się na poczcie internetowej i na komputerze przekazanym do dyspozycji prokuratury i organów ścigania, który był niezbędny do przeprowadzenia badań kryminalistycznych”. Prok. Skiba dodał, że czyn taki jest zagrożony karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Prok. Skiba powiedział, że usunięcie niektórych z informacji na skrzynce, mogło potencjalnie utrudnić prokuraturze postępowanie.

„Być może znajdowały się tam wiadomości kierowane bezpośrednio do pana Dworczyka, podszywające się pod jakieś osoby, organizacje, portale, które być może zainstalowały po odtworzeniu szkodliwe, szpiegowskie oprogramowanie. Dlatego to jest dla nas też duże utrudnienie tego postępowania”

– powiedział rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej. Jak dodał, prokuratura być może „do końca nie będzie w stanie ustalić, kto i jakimi rękoma, z czyjej motywacji dopuścił się tego czynu, który był pierwotnie zawiadamiany przez pana Dworczyka”.

 

Dworczyk polecił zrobić kopię zawartości skrzynki

Z kolei Dworczyk powiedział w piątek dziennikarzom, że w 2021 r. gdy po 48 godzinach okazało się, że informatycy nie są w stanie odzyskać kontroli nad jego prywatną skrzynką, polecił wykonanie kopii binarnej tego, co znajdowało się na dysku, a następnie skasowanie samej skrzynki. Czynności, jak mówił, zostały wykonane i podobno w trakcie tych czynności „jakaś część informacji wychodzącej ze skrzynki została skasowana”.

„Na tej podstawie pan prokurator stawia mi zarzut, że ja rzekomo chciałem coś ukryć albo utrudnić i dlatego skasowałem dane. Gdybym chciał to zrobić, skasowałbym całą skrzynkę pierwszego dnia i nie byłoby z tym problemu”

– powiedział Dworczyk. Oświadczył, że był „pierwszą osobą, która zgłaszała tę sprawę” i jest najbardziej zainteresowany, żeby ją wyjaśnić.

 

Nie ma zakazu, nie ma czynu zabronionego

Były szef KPRM był dopytywany, czy żałuje prowadzenia korespondencji w prywatnej skrzynce mailowej, odpowiedział, że będzie zobowiązany, jeśli podana zostałaby mu „podstawa prawna, która zakazuje wykorzystania takiej bądź innej skrzynki mailowej do prowadzenia jakiejkolwiek korespondencji”.

„Ale nie wskaże pan tego przepisu, bo takiego przepisu nie ma”

– dodał zwracając się do zadającego pytanie dziennikarza.

„Chodzi o twarde przepisy karne, które wskazują co jest złamaniem prawa, a co nie. I tutaj według prawników, również moich obrońców i ekspertów, do tego nie doszło. Dlatego traktuję to jako działanie o charakterze politycznym i motywowane politycznie”

– powiedział Dworczyk.

Podkreślił, że korzystał „z różnych skrzynek” i to z „wielu powodów”.

„Chodzi o to, że często sprawy stricte partyjne przenikają się ze sprawami publicznymi, związanymi również z pracą w rządzie i prywatnymi. Tak to jest po prostu w polityce. Jeżeli ktoś pracuje w rządzie, jeżeli ktokolwiek pracował w administracji, mówię tutaj o stanowiskach politycznych, to wie, że mówię prawdę. To jest cała tajemnica i cała historia”

– powiedział b. szef KPRM. Według Dworczyka, wśród materiałów, które ujrzały światło dziennie w 2021 r. znajdują się „zarówno informacje jeden do jednego, czyli prawdziwe, są też zmanipulowane i też całkowicie nieprawdziwe materiały”.

Prok. Skiba nie wykluczył, że „finał” postępowania prokuratury dotyczącego byłego szefa KPRM może nastąpić w pierwszym kwartale 2026 roku.

 



 

Polecane