Wstrząsająca relacja Włocha, który uratował 20 osób z pożaru w Crans-Montana. „Tego nie da się wymazać”

55-letni Włoch Paolo Campolo, mieszkający w pobliżu spalonego baru Le Constellatione sam uratował z płomieni 20 osób. Jego relacja jest wstrząsająca.
Ludzie pocieszają się nawzajem w pobliżu baru i salonu Le Constellation, gdzie wybuchł pożar
Ludzie pocieszają się nawzajem w pobliżu baru i salonu Le Constellation, gdzie wybuchł pożar / PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

  • Do tragedii doszło w sylwestrową noc w barze Le Constellation w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana.
  • Zginęło około 40 osób, wiele innych zostało rannych.
  • Według włoskiej agencji Ansa, w lokalu znajdowały się łatwopalne elementy wystroju, w tym piankowe ścianki i nisko zawieszony sufit.
  • Pożar miał najprawdopodobniej związek z ogniami bengalskimi używanymi podczas toastów.
  • W barze były tylko jedne drzwi ewakuacyjne, mimo że mógł pomieścić nawet 400 osób.
  • Właściciele zaprzeczają nieprawidłowościom i twierdzą, że lokal spełniał wszystkie normy.

 

 

“Zamknięte drzwi. A potem piekło. Leżę na szpitalnym łóżku w Zion, moje płuca wciąż wypełnione dymem, a głos łamie się za każdym razem, gdy próbuję opowiedzieć tę historię. Mam 55 lat, mieszkam w Crans-Montana z partnerką i 17-letnią córką. Do tej nocy moje życie było normalne, spokojne. Następnie o 1.20 rano na Capodanno wszystko się zatrzymało”

- rozpoczyna relację, którą opublikowała na platformie X jedna z włoskich komentatorek.

 

„Telefon od córki zmroził moją krew”

„Byłem w domu, kiedy zobaczyłem płomienie wydobywające się z okien Le Constellation. Zaraz potem zadzwoniła moja córka. Jeden z tych telefonów, które mrożą twoją krew: ogień, rany, masakra. Wybiegłem na ulicę z gaśnicą, ale od razu wiedziałem, że to nie pomoże. Dym był czarny, gęsty, nie do oddychania. Spalanie było bardzo szybkie i gwałtowne. W ciągu kilku minut zużył się cały tlen. Wewnątrz nie dało się oddychać”

- mówił.

„Znalazłem moją córkę na zewnątrz, nieruchomą, w stanie szoku. Czekającą na swojego chłopaka, który został za drzwiami”

- kontynuował dodając, iż chłopakowi udało się przeżyć i obecnie przebywa w szpitalu w Bazylei w bardzo poważnym stanie, z ciężkimi oparzeniami.

 

„Konstrukcja stała się pułapką”

"Wezwałem pomoc, starając się nie stracić rozumu. Wtedy zdałem sobie sprawę, że muszę coś zrobić. Szukałem alternatywnego wyjścia. Z tyłu zobaczyłem zamknięte drzwi, zablokowane od wewnątrz. Za szybą widziałem stopy, ręce i ciała na ziemi. Konstrukcja nie zawaliła się, ale wewnątrz stała się pułapką”

- nie krył emocji.

„Z pomocą nieznajomego, który przybył po usłyszeniu ryku, wyważyliśmy te drzwi, ciągnąc z całą siłą, jaką mieliśmy. Nie mieliśmy narzędzi, nie mieliśmy czasu. Przychodzili strażacy, ale każda sekunda decydowała o życiu lub śmierci”

- podkreślał.

 

„Żywi, spaleni, pijani”

„Kiedy drzwi się otworzyły, ciała spadły na nas. Chłopcy żywi, spaleni, pijani. Niektórzy świadomi, niektórzy nie. Błagali mnie, żebym im pomógł, w wielu językach. Również po włosku. Byli bardzo młodzi. Miejsce to odwiedzali głównie nieletni. Widziałem dziewczyny w minispódniczkach i eleganckich topach, ogień wciąż na ich skórze”

- wspominał.

„Wyciągałem je jeden po drugim, gołymi rękami. Nie myśląc o bólu, paleniu, ryzyku. Wyciągnęliśmy je i zostawiliśmy na ziemi w punkcie zbiórki. Krzyczeli. A w mojej głowie była tylko jedna myśl: to mogą być moje dzieci”

- mówił.

 

„Nie było innych wyjść”

„Nie było innych wyjść. Nie było możliwości przejścia. Ten, kto pozostał w środku, nie miał ucieczki”

- przyznał.

 

„Pośród horroru widziałem także człowieczeństwo”

„Jednak pośród tego horroru widziałem także człowieczeństwo. Pobliskie lokale zostały przekształcone w prowizoryczne punkty pomocy. Powitali rannych, kazali im usiąść, pomogli im oddychać, nie zemdleć. Nigdy nie zapomnę tej solidarności”

- nie ukrywał wzruszenia.

 

„Wiedzieli, że umierają”

„Pozostały mi tylko spojrzenia. Rozpaczliwa jasność umysłu tych, którzy wiedzą, że umierają. Spaleni ludzie patrzą na ciebie i proszą, żebyś ich tam nie zostawiał. To coś, czego nie da się wymazać”

- mówił.

 

Pożar w Le Constellatione

Paolo Campolo trafił do szpitala z powodu zatrucia. Udało mu się uratować co najmniej 20 osób. Pożar pochłonął ponad 40 ludzkich żyć. Ponad 100 osób odniosło ciężkie obrażenia. Szwajcaria pogrążona jest w narodowej żałobie.

 

 

 


 

POLECANE
Gwiazda Klanu przekazała radosną wiadomość Wiadomości
Gwiazda "Klanu" przekazała radosną wiadomość

Nowy, 2026 rok zaczął się dla Kai Paschalskiej w wyjątkowo piękny sposób. Znana z roli w serialu "Klan" aktorka przyjęła oświadczyny swojego partnera, Damiana. Informację o zaręczynach przekazała 3 stycznia na Instagramie, dzieląc się z fanami wzruszającymi zdjęciami i filmami.

Paweł Wąsek zdyskwalifikowany w Innsbrucku. Wystartują tylko czterej Polacy Wiadomości
Paweł Wąsek zdyskwalifikowany w Innsbrucku. Wystartują tylko czterej Polacy

Choć pięciu Polaków awansowało do trzeciego konkursu narciarskiego Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku, w niedzielę wystąpi tylko czterech. Po zawodach został zdyskwalifikowany Paweł Wąsek, którego rywalem w pierwszej serii miał być Kazach Ilia Mizernych.

Awaria prądu w stolicy Niemiec. Wielu mieszkańców bez ogrzewania i światła Wiadomości
Awaria prądu w stolicy Niemiec. Wielu mieszkańców bez ogrzewania i światła

Około 50 tys. gospodarstw domowych w południowo-zachodnim Berlinie nie ma w sobotę dostępu do prądu - przekazały lokalne władze. Awaria spowodowana jest pożarem, który uszkodził kable sieci energetycznej. Elektryczność ma zostać przywrócona wszystkim w czwartek.

Ta wyspa przeżywa turystyczny boom. Wszystko za sprawą hitu Netflixa Wiadomości
Ta wyspa przeżywa turystyczny boom. Wszystko za sprawą hitu Netflixa

Wyspa Czedżu w Korei Południowej notuje wyraźny wzrost liczby zagranicznych turystów. Wszystko za sprawą filmu „Kiedy życie daje ci mandarynki”, który zadebiutował na Netfliksie w marcu 2025 roku i szybko stał się międzynarodowym hitem.

Trzeci atak na fotoradar w Warszawie. Służby zapowiadają działania Wiadomości
Trzeci atak na fotoradar w Warszawie. Służby zapowiadają działania

Fotoradar stojący przy Alejach Jerozolimskich 239 w Warszawie znów został zniszczony. To już trzeci przypadek wandalizmu wobec tego samego urządzenia. Tym razem sprawca oblał je farbą, unieruchamiając system kontroli prędkości.

Siatkarski świat w żałobie. Nie żyje wielokrotny medalista Wiadomości
Siatkarski świat w żałobie. Nie żyje wielokrotny medalista

Media obiegła smutna wiadomość. Nie żyje Pavel Schenk, jeden z najwybitniejszych siatkarzy w historii Czechosłowacji. Był mistrzem świata i wielokrotnym medalistą największych turniejów. Miał 84 lata. Informację o jego śmierci potwierdziła czeska federacja siatkarska.

Ważny mecz Barcelony coraz bliżej. Polscy kibice nie będą zadowoleni Wiadomości
Ważny mecz Barcelony coraz bliżej. Polscy kibice nie będą zadowoleni

W sobotę rozegrane zostaną derby Barcelony, które będą najważniejszym meczem 18. kolejki La Liga. Espanyol zmierzy się z FC Barceloną, liderem tabeli. Spotkanie budzi duże zainteresowanie także wśród polskich kibiców.

Trump: Będziemy rządzić Wenezuelą do czasu jej bezpiecznej transformacji z ostatniej chwili
Trump: Będziemy rządzić Wenezuelą do czasu jej bezpiecznej transformacji

Będziemy w rządzić Wenezuelą do czasu przeprowadzenia bezpiecznej, porządnej i rozsądnej transformacji - ogłosił w sobotę prezydent USA Donald Trump podczas konferencji prasowej. Jak dodał, chce wolności dla Wenezuelczyków.

Jest oficjalna reakcja Chin i Rosji na atak USA w Wenezueli z ostatniej chwili
Jest oficjalna reakcja Chin i Rosji na atak USA w Wenezueli

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wyraził głęboki niepokój z powodu operacji USA wobec Wenezueli, w której pojmano przywódcę kraju Nicolasa Maduro. Akcję USA potępiły Chiny, a Moskwa zażądała uwolnienia Maduro i jego żony. Poparcie dla działań USA wyraziły m.in. Argentyna i Izrael.

Czy człowiek ma wpływ na klimat?. Przed nami konferencja naukowa nt. polityki klimatycznej Wiadomości
"Czy człowiek ma wpływ na klimat?". Przed nami konferencja naukowa nt. polityki klimatycznej

Konferencja pt. "Czy człowiek ma wpływ na klimat?" odbędzie się 14 stycznia 2026 roku w Sejmie RP w Warszawie, przy ul. Wiejskiej, Budynek U, sala 211.

REKLAMA

Wstrząsająca relacja Włocha, który uratował 20 osób z pożaru w Crans-Montana. „Tego nie da się wymazać”

55-letni Włoch Paolo Campolo, mieszkający w pobliżu spalonego baru Le Constellatione sam uratował z płomieni 20 osób. Jego relacja jest wstrząsająca.
Ludzie pocieszają się nawzajem w pobliżu baru i salonu Le Constellation, gdzie wybuchł pożar
Ludzie pocieszają się nawzajem w pobliżu baru i salonu Le Constellation, gdzie wybuchł pożar / PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

  • Do tragedii doszło w sylwestrową noc w barze Le Constellation w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana.
  • Zginęło około 40 osób, wiele innych zostało rannych.
  • Według włoskiej agencji Ansa, w lokalu znajdowały się łatwopalne elementy wystroju, w tym piankowe ścianki i nisko zawieszony sufit.
  • Pożar miał najprawdopodobniej związek z ogniami bengalskimi używanymi podczas toastów.
  • W barze były tylko jedne drzwi ewakuacyjne, mimo że mógł pomieścić nawet 400 osób.
  • Właściciele zaprzeczają nieprawidłowościom i twierdzą, że lokal spełniał wszystkie normy.

 

 

“Zamknięte drzwi. A potem piekło. Leżę na szpitalnym łóżku w Zion, moje płuca wciąż wypełnione dymem, a głos łamie się za każdym razem, gdy próbuję opowiedzieć tę historię. Mam 55 lat, mieszkam w Crans-Montana z partnerką i 17-letnią córką. Do tej nocy moje życie było normalne, spokojne. Następnie o 1.20 rano na Capodanno wszystko się zatrzymało”

- rozpoczyna relację, którą opublikowała na platformie X jedna z włoskich komentatorek.

 

„Telefon od córki zmroził moją krew”

„Byłem w domu, kiedy zobaczyłem płomienie wydobywające się z okien Le Constellation. Zaraz potem zadzwoniła moja córka. Jeden z tych telefonów, które mrożą twoją krew: ogień, rany, masakra. Wybiegłem na ulicę z gaśnicą, ale od razu wiedziałem, że to nie pomoże. Dym był czarny, gęsty, nie do oddychania. Spalanie było bardzo szybkie i gwałtowne. W ciągu kilku minut zużył się cały tlen. Wewnątrz nie dało się oddychać”

- mówił.

„Znalazłem moją córkę na zewnątrz, nieruchomą, w stanie szoku. Czekającą na swojego chłopaka, który został za drzwiami”

- kontynuował dodając, iż chłopakowi udało się przeżyć i obecnie przebywa w szpitalu w Bazylei w bardzo poważnym stanie, z ciężkimi oparzeniami.

 

„Konstrukcja stała się pułapką”

"Wezwałem pomoc, starając się nie stracić rozumu. Wtedy zdałem sobie sprawę, że muszę coś zrobić. Szukałem alternatywnego wyjścia. Z tyłu zobaczyłem zamknięte drzwi, zablokowane od wewnątrz. Za szybą widziałem stopy, ręce i ciała na ziemi. Konstrukcja nie zawaliła się, ale wewnątrz stała się pułapką”

- nie krył emocji.

„Z pomocą nieznajomego, który przybył po usłyszeniu ryku, wyważyliśmy te drzwi, ciągnąc z całą siłą, jaką mieliśmy. Nie mieliśmy narzędzi, nie mieliśmy czasu. Przychodzili strażacy, ale każda sekunda decydowała o życiu lub śmierci”

- podkreślał.

 

„Żywi, spaleni, pijani”

„Kiedy drzwi się otworzyły, ciała spadły na nas. Chłopcy żywi, spaleni, pijani. Niektórzy świadomi, niektórzy nie. Błagali mnie, żebym im pomógł, w wielu językach. Również po włosku. Byli bardzo młodzi. Miejsce to odwiedzali głównie nieletni. Widziałem dziewczyny w minispódniczkach i eleganckich topach, ogień wciąż na ich skórze”

- wspominał.

„Wyciągałem je jeden po drugim, gołymi rękami. Nie myśląc o bólu, paleniu, ryzyku. Wyciągnęliśmy je i zostawiliśmy na ziemi w punkcie zbiórki. Krzyczeli. A w mojej głowie była tylko jedna myśl: to mogą być moje dzieci”

- mówił.

 

„Nie było innych wyjść”

„Nie było innych wyjść. Nie było możliwości przejścia. Ten, kto pozostał w środku, nie miał ucieczki”

- przyznał.

 

„Pośród horroru widziałem także człowieczeństwo”

„Jednak pośród tego horroru widziałem także człowieczeństwo. Pobliskie lokale zostały przekształcone w prowizoryczne punkty pomocy. Powitali rannych, kazali im usiąść, pomogli im oddychać, nie zemdleć. Nigdy nie zapomnę tej solidarności”

- nie ukrywał wzruszenia.

 

„Wiedzieli, że umierają”

„Pozostały mi tylko spojrzenia. Rozpaczliwa jasność umysłu tych, którzy wiedzą, że umierają. Spaleni ludzie patrzą na ciebie i proszą, żebyś ich tam nie zostawiał. To coś, czego nie da się wymazać”

- mówił.

 

Pożar w Le Constellatione

Paolo Campolo trafił do szpitala z powodu zatrucia. Udało mu się uratować co najmniej 20 osób. Pożar pochłonął ponad 40 ludzkich żyć. Ponad 100 osób odniosło ciężkie obrażenia. Szwajcaria pogrążona jest w narodowej żałobie.

 

 

 



 

Polecane