loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Większość z nas zna prawdę o Katyniu, ale 2 proc. wini Niemców
Opublikowano dnia 16.04.2018 15:11
13 kwietnia - w Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej - w Muzeum Katyńskim odbyła się debata „Zbrodnia Katyńska - co pamiętamy?”, dla której pretekstem był raport z badań przeprowadzonych przez Narodowe Centrum Kultury.

facebook.com/GuzikKatynski
Spotkanie rozpoczęła projekcja filmu przygotowanego przez NCK pt. „Sztafeta”, którego bohaterem jest Kacper, student historii i pracownik warszawskiego Muzeum Katyńskiego, prowadzący swoiste dochodzenie i podróż śladem swojego zamordowanego w Katyniu pradziadka.
Następnie zaprezentowane zostały wybrane wnioski z raportu pt. „Pamięć o Zbrodni Katyńskiej w Polsce. Raport z badania ilościowego i jakościowego” (w całości dostępnego na stronie www.nck.pl/badania). Zawiera on omówienie wyników badań sondażowych przeprowadzonych na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie Polaków. Wyniki dotyczą m.in. wiedzy Polaków o Katyniu, rozpoznawalności symboli oraz dzieł kultury, które stanowią nośniki pamięci o ofiarach z 1940 roku.

Zdecydowana większość Polaków (90%) wie o Zbrodni Katyńskiej, to jednak odsetek osób deklarujących że nie wiedzą nic o tym wydarzeniu rośnie w porównaniu z analogicznymi badaniami z lat ubiegłych.

Polacy w większości wiedzą, kto jest odpowiedzialny za zbrodnię w Katyniu (81%). Społeczna świadomość autorstwa Zbrodni Katyńskiej rośnie: od roku 2007 obserwujemy systematyczny wzrost prawidłowych odpowiedzi w grupie osób, które słyszały o zbrodni (z 61% w 2007 do 88% w 2017 roku). Pozostali badani z tej grupy wskazują odpowiedzialność Niemiec (2%) lub twierdzą, że nie jest to do końca ustalone (4%). 6% wybiera odpowiedź „trudno powiedzieć”.

Najczęściej wskazywanymi źródłami informacji o Zbrodni Katyńskiej przez osoby, które dowiedziały się o niej już po 1989 roku, są polskie media, szkoła i film fabularny pt. „Katyń”.
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Elżbieta
Połomska

Połomska: Moloch, któremu smakują dzieci
  Sprawa zabijania dzieci nienarodzonych i dzieci takich jak mały Alfi ma jeszcze wiele den. Jednym z nich jest proceder pobierania ich narządów do przeszczepów co, jak informują media, na masową skalę dokonuje się w szpitalu w Liverpoolu, ale przecież nie tylko tam.\nInnym – używanie ciał zabitych dzieci nienarodzonych do hodowli szczepionek…
avatar
Jerzy
Bukowski

Dziwaczny bunt studentek
Czy określenie „najmilsza” można uznać za politycznie niepoprawne?
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.