[Tylko u nas] Michał Bruszewski: Szczyt NATO. Szantaż Turcji. Polska liderem regionu
![[Tylko u nas] Michał Bruszewski: Szczyt NATO. Szantaż Turcji. Polska liderem regionu](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/fdcee598-029c-42cd-b0fe-fccf94c2bf3f/40655.jpg?p=article_hero_mobile)
To jeden z najgorętszych szczytów NATO w historii. Główną uwagę skupił na sobie turecki prezydent Recep Erdogan, który licytował wysoko stawkę uzależniając zgodę Ankary na nowy plan obrony flanki wschodniej od potępienia Kurdów. Z kolei Emmanuel Macron publicznie skreślił sojusz opisując jego kondycję jako stadium „klinicznej śmierci mózgowej”. W tej konstelacji Polska nie tylko pokazała się jako lider regionu ale nie dołączyła do bankietowej loży szyderców wyśmiewającej Donalda Trumpa.
Niedługo to tabloidy a nie specjalistyczne wojskowe media będą głównymi zainteresowanymi NATO-wskimi spotkaniami. Newsem dnia okazały się bankietowe "podśmiewajki" z amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Na przyjęciu wydanym przez brytyjską królową Elżbietę II kamery zarejestrowały rozkoszne obgadywanie Trumpa przez premiera Kanady Justina Trudeau, prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz brytyjskiego szefa rządu Borisa Johnsona. Trump oczywiście nie był dłużny szydercom i np. na konferencji prasowej nazwał Trudeau "dwulicowym". Z tego grona to jednak Macron jest typowany jako największy geopolityczny adwersarz Trumpa w NATO-wskim kręgu. To właśnie francuski prezydent podgrzewał atmosferę przed londyńskim szczytem perorując w jednym z wywiadów na początku listopada o "śmierci klinicznej mózgu NATO". Ponadto Macron nie kryje się ze swoimi dyplomatycznymi umizgami wobec Moskwy, nie tylko namawia do "ponownego dialogu z Rosją" ale też ewidentnie czyniąc kolejne afronty Trumpowi puszcza oko do Władimira Putina. I to na każdym kroku. Polityka zagraniczna Macrona to odrębny temat, który mógłby stać się scenariuszem opery mydlanej, niegdyś w nierozłącznym tandemie z Trumpem teraz wychodzi przed szereg w krytyce amerykańskiego prezydenta. Momentami wygląda to jak obsesja francuskiego polityka a i słowa pouczenia zakrawają o hipokryzję gdy spojrzymy na protesty związkowców, ruchu Żółtych Kamizelek i płonące samochody na ulicach - czyli bilans polityczny Macrona.
Na tle uczniackich wybryków trójki salonowiczów polska delegacja pokazała wyjątkową klasę. W tej całej pop-kulturowej jałowej awanturze to tylko Warszawa przedstawiła konkretną agendę spraw. To Andrzej Duda pokazał się w jednym szeregu z państwami wschodniej nato-wskiej flanki i siłą rzeczy Polska stała się ambasadorem całej Europy Środkowo-Wschodniej, po prostu liderem regionu. Nie jest to oczywiście wydarzenie nadzwyczajne, żaden zadziwiający zwrot, problem w tym, że jeśli podsumujemy historię dyplomacji III RP to Duda wybija się nie tylko znakomitymi osobistymi kontaktami z Trumpem (co na linii prezydenckiej między Warszawą i Waszyngtonem wcale takie oczywiste w historii nie było) ale i konsekwencją. Szczyt NATO tylko to podkreślił i jeśli to sukcesy w sprawach międzynarodowych miałyby decydować o reelekcji obecny prezydent mógłby spać spokojnie. To jednak nie Andrzej Duda był gwiazdą numer jeden NATO-wskiej konferencji. Nie był to też szczyt Trumpa. Frontmen medialny wydarzenia mógł być tylko jeden - to Recep Erdogan, turecki prezydent, który musi ukraść "show" każdemu politykowi i przed każdym być o dwa albo trzy kroki wcześniej. Erdogan już przed szczytem stwierdził, że nie uzna porozumienia obronnego w sprawie flanki wschodniej jeśli NATO nie potępi kurdyjskich Powszechnych Jednostek Obrony (YPG) nazywając je terrorystycznymi czytaj: to Turcja dyktuje warunki innym partnerom a nie na odwrót. Taki impas negocjacyjny oczywiście uderza w Warszawę i odbył się szereg rozmów w tej sprawie. Po nich, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ogłosił, że Ankara wycofała swoje ultimatum. Wszystko wydawało się zmierzać w dobrym kierunku ale minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu już w piątek ogłosił, że Turcja utrzymuje swoje warunki. Ankara widzi jak podzielone jest dzisiaj NATO i próbuje przeforsować swoje interesy. Ten impas powoduje, że paradoksalnie to "nowe" państwa NATO są obrońcami sojuszu a jego "stare" podpory jak Francja grają na inflację znaczenia układu. Dla Sojuszu Północnoatlantyckiego były to dziwne 70 urodziny.
Michał Bruszewski
Na tle uczniackich wybryków trójki salonowiczów polska delegacja pokazała wyjątkową klasę. W tej całej pop-kulturowej jałowej awanturze to tylko Warszawa przedstawiła konkretną agendę spraw. To Andrzej Duda pokazał się w jednym szeregu z państwami wschodniej nato-wskiej flanki i siłą rzeczy Polska stała się ambasadorem całej Europy Środkowo-Wschodniej, po prostu liderem regionu. Nie jest to oczywiście wydarzenie nadzwyczajne, żaden zadziwiający zwrot, problem w tym, że jeśli podsumujemy historię dyplomacji III RP to Duda wybija się nie tylko znakomitymi osobistymi kontaktami z Trumpem (co na linii prezydenckiej między Warszawą i Waszyngtonem wcale takie oczywiste w historii nie było) ale i konsekwencją. Szczyt NATO tylko to podkreślił i jeśli to sukcesy w sprawach międzynarodowych miałyby decydować o reelekcji obecny prezydent mógłby spać spokojnie. To jednak nie Andrzej Duda był gwiazdą numer jeden NATO-wskiej konferencji. Nie był to też szczyt Trumpa. Frontmen medialny wydarzenia mógł być tylko jeden - to Recep Erdogan, turecki prezydent, który musi ukraść "show" każdemu politykowi i przed każdym być o dwa albo trzy kroki wcześniej. Erdogan już przed szczytem stwierdził, że nie uzna porozumienia obronnego w sprawie flanki wschodniej jeśli NATO nie potępi kurdyjskich Powszechnych Jednostek Obrony (YPG) nazywając je terrorystycznymi czytaj: to Turcja dyktuje warunki innym partnerom a nie na odwrót. Taki impas negocjacyjny oczywiście uderza w Warszawę i odbył się szereg rozmów w tej sprawie. Po nich, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ogłosił, że Ankara wycofała swoje ultimatum. Wszystko wydawało się zmierzać w dobrym kierunku ale minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu już w piątek ogłosił, że Turcja utrzymuje swoje warunki. Ankara widzi jak podzielone jest dzisiaj NATO i próbuje przeforsować swoje interesy. Ten impas powoduje, że paradoksalnie to "nowe" państwa NATO są obrońcami sojuszu a jego "stare" podpory jak Francja grają na inflację znaczenia układu. Dla Sojuszu Północnoatlantyckiego były to dziwne 70 urodziny.
Michał Bruszewski

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 08.12.2019 02:12
Komentarze
Rosja grozi bronią jądrową. Rutte: Putin wie, że nigdy nie wygra z NATO
30.09.2026 20:25

Komentarzy: 0
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte ocenił w środę, że nie ma obecnie bezpośredniego zagrożenia dla terytorium Sojuszu. Odniósł się do doniesień o rosyjskiej groźbie użycia broni jądrowej w przypadku próby odcięcia Kaliningradu. Jego zdaniem Władimir Putin wie, że Rosja nie byłaby w stanie wygrać konfrontacji z NATO. Rutte zapewnił, że Sojusz jest przygotowany do obrony całego swojego terytorium.
Czytaj więcej
Polska traci pozycję lidera w NATO. Budżet na wojsko niższy, niż planowano
30.09.2026 12:07

Komentarzy: 0
Litwa, Łotwa i Estonia mogą wyprzedzić Polskę pod względem udziału wydatków obronnych w PKB. Państwa bałtyckie zapowiadają, że w 2027 roku przeznaczą na ten cel co najmniej 5 proc. PKB. Tymczasem polski budżet obronny ma wynieść 198 mld zł – nominalnie o prawie 2 mld zł mniej niż plan na 2026 rok – informuje „Rzeczpospolita”.
Czytaj więcej
Wypadek pod Kielcami. Córka Andrzeja Dudy trafiła do szpitala
21.09.2026 15:47

Komentarzy: 0
Kinga Duda miała wypadek pod Kielcami – podało Echo Dnia. Jaguar, którym według portalu kierowała córka byłego prezydenta Andrzeja Dudy, uderzył w bariery energochłonne. Kobieta trafiła do szpitala.
Czytaj więcej
Gen. Wroński: Niemcy przygotowują państwo do funkcjonowania podczas wojny
20.09.2026 14:45

Komentarzy: 0
Niemcy tworzą system, który ma umożliwić płynne przejście od funkcjonowania w warunkach pokoju przez zagrożenia hybrydowe i kryzys aż do wojny. Zwraca na to uwagę gen. Dariusz Wroński, wskazując na Operationsplan Deutschland (OPLAN DEU). OPLAN DEU jest wojskową częścią niemieckiej całopaństwowej obrony. Plan określa, jak Bundeswehra ma współdziałać z administracją, krajami związkowymi, transportem, gospodarką i innymi podmiotami cywilnymi podczas kryzysu i obrony państwa.
Czytaj więcej
Niemiec stanie na czele Komitetu Wojskowego NATO. Pierwszy raz od ponad 20 lat
20.09.2026 13:58

Komentarzy: 0
Niemiecki generał Carsten Breuer został wybrany na nowego przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO. Najwyższy rangą wojskowy Bundeswehry pokonał w rywalizacji o stanowisko szefową kanadyjskiego sztabu generalnego gen. Jennie Carignan. Funkcję obejmie na trzyletnią kadencję.
Czytaj więcej
