Niemcy wściekli na polską firmę. "To niedopuszczalne". "Należy nałożyć odpowiednie sankcje"

Sprawa dotyczy wyszukiwarki PimEyes analizującej ludzkie twarze w sieci i przechowującej dane biometryczne w bazie zawierającej ok. 900 milionów wizerunków.
Tankred Schipanski, rzecznik klubu poselskiego chadecji ds. polityki cyfrowej w niemieckim parlamencie nazwał wyszukiwarkę czymś "niedopuszczalnym".
Jeśli nie uda się rychłe uregulowanie aplikacji na poziomie UE, musimy zadziałać w kraju jako narodowi ustawodawcy
- powiedział.
Z kolei rzeczniczka ds. polityki cyfrowej klubu Lewicy w Bundestagu, Anke Domscheit-Berg zgłosiła sprawę polskiej firmy PimEyes do pełnomocnika niemieckiego rządu ds. ochrony danych Ulricha Kelbera.
Jeśli ta aplikacja nie ma żadnej podstawy prawnej, określonej w RODO, należy nałożyć odpowiednie sankcje i jak najszybciej zapobiec rozprzestrzenianiu się tej aplikacji
- zaznaczyła.
Reprezentanci firmy wyjaśniają, że celem funkcjonowania aplikacji nie jest identyfikacja ludzkich twarzy, a jedynie umożliwienie chętnym osobom skorzystanie z narzędzia służącego do dobrowolnego odnajdywania swoich własnych zdjęć w internecie.
cwp/Do Rzeczy, Deutsche Welle


Szokujące znalezisko w Niemczech. "Polonium 210"

Kontrole na granicach z Niemcami i Litwą przedłużone do 1 października
Niemcy szturmują polskie stacje przy granicy. Taniej nawet 2 zł na litrze

Prof. Szeremietiew: Gdyby Niemcy zbudowały broń nuklearną, stanowiłyby zagrożenie


