Szukaj
Konto

M. Ossowski, red. nacz. "TS": Trudno o dialog, kiedy ktoś wykręca nam rękę

26.10.2020 20:50
M. Ossowski, red. nacz. "TS": Trudno o dialog, kiedy ktoś wykręca nam rękę
Źródło: pixy.org/ CC0 Public Domain
Komentarzy: 0
Pojęcie dialogu zakłada pewną równoprawność podmiotów. Równoprawność przynajmniej na potrzeby dialogu. Trudno o dialog, kiedy ktoś wykręca nam rękę lub trzyma pistolet przy naszej skroni. Wtedy jest możliwy co najwyżej dyktat, który dialogu jest parodią. I tak Rada Dialogu Społecznego została skonstruowana przy założeniu równości podmiotów, czyli strony rządowej, pracodawców i strony społecznej. Członkowie RDS byli powoływani i odwoływani przez głowę państwa na równych prawach.

I tutaj wkracza "stan nadzwyczajny", który tylnymi drzwiami usiłuje nam zaordynować partia rządząca przy okazji wprowadzania nowego okołoepidemicznego prawodawstwa, odbierając w praktyce Prezydentowi prerogatywę odwoływania członków RDS, a co za tym idzie, w opinii ekspertów Solidarności, również powoływania nowych członków. Prerogatywa ta w czasie epidemii ma należeć do… jednego z uczestników dialogu, czyli strony rządowej w osobie Premiera.
Czyli jeden z uczestników dialogu będzie mógł dowolnie odwołać innych uczestników, być może akurat tych, z którymi trudno mu się będzie "dialogowało". Tylko że w takich okolicznościach trudno już mówić o dialogu.
- Nie będziemy firmować fasady dialogu - powiedział Przewodniczący Piotr Duda i zapowiedział rezygnację przedstawicieli "S" z RDS. To bezprecedensowa sytuacja w historii Rady.
Premier Mateusz Morawiecki mówi o tym, że potrzebujemy szczepionki solidarności. Bardzo słusznie, tyle że, aby można mówić o solidarności, nadal potrzebny jest dialog. Z równoprawnego dialogu bowiem bierze się wzajemne zaufanie i spokój. Tym bardziej potrzebny w czasie epidemii.
W czasie, kiedy to piszę, ciągle trwają prace nad ustawą. Być może przyjdzie jeszcze opamiętanie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.10.2020 20:50
Źródło: Tygodnik Solidarność