Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Polski kapitan vs komunistyczny generał

02.12.2020 21:00
[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Polski kapitan vs komunistyczny generał
Źródło: foto. Fundacja "Łączka"
Komentarzy: 0
1 grudnia 1947 r. w gospodzie w Zabrzegu zamordowany został polski kapitan Henryk Flame, „Bartek” – niezłomny król Podbeskidzia. Miał 29 lat. 10 marca 2014 r. został pochowany na Powązkach Wojskowych w Warszawie komunistyczny generał Tadeusz Pietrzak. Przeżył 88 lat. Co łączy tych panów? Pietrzak uczestniczył w operacji „Lawina” – wymordowaniu żołnierzy Flamego.

"Człowiek wielkiego serca, prawości i mądrości" - napisała rodzina w nekrologach. "Wspaniały żołnierz, wybitny utrwalacz władzy ludowej" - usłyszeliśmy podczas uroczystości pogrzebowej. Tak tłumy wojskowych, milicjantów i ubeków pożegnały na Powązkach Tadeusza Pietrzaka.
Miała być jeszcze kompania reprezentacyjna WP, ale po nagłośnieniu sprawy w mediach w ostatniej chwili została odwołana. Jednak Pietrzak był niegodny nie tylko asysty honorowej, ale w ogóle pochowania na Powązkach - nekropolii chwały polskiego oręża. Po służbie w komunistycznej GL i AL, we wrześniu 1946 r. ten "człowiek wielkiej mądrości" brał udział w zamordowaniu 30 żołnierzy podziemia antykomunistycznego z oddziału wspomnianego "Bartka".

Dlatego zdegradowania Pietrzaka do stopnia szeregowca i odebrania odznaczeń, w tym Virtuti Militari, domagał się od prezydenta Komorowskiego, a także szefa MON Siemoniaka Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Domagał się bezskutecznie.


Prócz tego, że z bronią w ręku zwalczał Żołnierzy Wyklętych, Pietrzak był komendantem wojewódzkim Milicji Obywatelskiej w Poznaniu w trakcie wydarzeń czerwca 1956 r. W latach 1956-1957 "wiceszefował" chyba najbardziej zbrodniczej sowieckiej instytucji w okupowanej Polsce - Informacji WP. Potem w Wojskowej Służbie Wewnętrznej nadzorował m.in. KBW. W latach 1968-1978 wiceminister spraw wewnętrznych, a w latach 1965-1971 komendant główny MO. W grudniu 1970 r. uczestniczył w naradzie w gabinecie I sekretarza Gomułki, kiedy podjęto decyzję o użyciu broni wobec protestujących na Wybrzeżu. I w końcu finał kariery Pietrzaka, kiedy w latach 1978-1983 był ambasadorem PRL w Budapeszcie.
Pietrzak został pochowany tuż obok grobów powstańców styczniowych, żołnierzy 1920 r., września 1939 r., Armii Krajowej, powstańców warszawskich. W końcu niedaleko słynnej "Łączki", gdzie jego koledzy komuniści zrzucali do dołów śmierci polskich patriotów zamordowanych katyńskim strzałem w potylicę w katowni przy ul. Rakowieckiej.


Nasi bohaterowie nie zasłużyli na sąsiedztwo komunistycznych niegodziwców - nie tylko generałów, lecz także funkcjonariuszy UB, Informacji Wojskowej, krzywoprzysiężnych sędziów i prokuratorów. Dlatego trzeba komunistów z Powązek Wojskowych wynieść. Najlepiej, gdyby zrobili to ich spadkobiercy z tzw. Lewicy. Mogą przy pomocy swoich przyjaciół Moskali. Mogą nawet swoim wynoszonym starszym towarzyszom w internacjonalistycznej wierze zagrać Międzynarodówkę. Oby jak najszybciej.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.12.2020 21:00
Źródło: Tygodnik Solidarność