Na badania uczelni składają się wszyscy, korzystają nieliczne spółki i ich właściciele

Przedsiębiorstwom, które w różny sposób wypączkowały z uczelni, oraz innym formom transferu nauki z uczelni do biznesu w Polsce i na świecie przypisuje się znaczącą rolę w życiu gospodarczym, znacznie większą niż wynikałoby to z ich faktycznej możliwości oddziaływania na rynek. W większości krajów firmy odpryskowe nie stanowią nawet jednego procenta liczby wszystkich rocznie zakładanych firm.
Od kilkunastu lat rządy niemal wszystkich krajów świata zastanawiają się, jak zwiększyć innowacyjność swoich gospodarek. Z tego powodu znacząco została zmieniona rola, jaką rządzący zaczęli przypisywać uczelniom. O ile w pierwszej połowie XX w. dominował na świecie humboldtowski model uczelni (od założonego w 1810 roku Uniwersytetu w Berlinie), który opierał się na przekonaniu, że wiedza generowana przez akademików powinna stanowić dobro publiczne, o tyle w kolejnych latach powstało przekonanie, że uczelnia powinna po części sama na siebie zarabiać, sprzedając dorobek naukowy.
Opierając się na tym założeniu, w Stanach Zjednoczonych Kongres przyjął w latach 80. ustawę Bayh'a-Dole'a, która umożliwiła uczelniom sprzedaż praw patentowych i znaków towarowych lub zakładania z kooperantami firm. Uczelnia przestawała być miejscem, w którym każdy bezpłatnie mógł skorzystać z wiedzy, stawała zaś się partnerem handlowym. Zmieniono zatem sposób rozporządzania tytułem do wypracowanej własności intelektualnej. Zgodnie z ustawą tytuł prawny własności mógł być dzielony pomiędzy podmioty akademickie oraz podmioty prowadzące działalność gospodarczą, przy czym wdrożenie innowacyjnego rozwiązania lub rozpoczęcie produkcji musiało nastąpić na terenie USA.
Podobną drogą podążyła Japonia, która szybko przyswoiła sobie modelowe rozwiązania amerykańskie i zaczęła budować innowacyjną gospodarkę w oparciu o hybrydy klastrów przemysłowych i klastrów wiedzy. Obecnie społeczeństwo japońskie borykające się z dużymi problemami demograficznymi, kryzysem finansowym, częstymi trzęsieniami ziemi i awarią elektrowni atomowej w Fukushimie w dalszym ciągu główny nacisk kładzie na rozwój i rozszerzanie działalności innowacyjnej w swoich parkach przemysłowych i naukowo-technologicznych.
Zwolennicy programu rozwoju przedsiębiorczości wskazują, że w okresie 30 lat przychód uzyskiwany przez uniwersytety z różnorodnych form komercjalizacji wzrósł z 7,3 mln USD w 1981 roku do 3,4 mld USD w 2008 roku. Dynamicznie wzrastała też liczba zakładanych spółek odpryskowych (spin off), których właścicielami są uczelnie i firmy prywatne (po kilku latach uczelnie sprzedają swoje udziały).
Andrzej Berezowski
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (39/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj
Opierając się na tym założeniu, w Stanach Zjednoczonych Kongres przyjął w latach 80. ustawę Bayh'a-Dole'a, która umożliwiła uczelniom sprzedaż praw patentowych i znaków towarowych lub zakładania z kooperantami firm. Uczelnia przestawała być miejscem, w którym każdy bezpłatnie mógł skorzystać z wiedzy, stawała zaś się partnerem handlowym. Zmieniono zatem sposób rozporządzania tytułem do wypracowanej własności intelektualnej. Zgodnie z ustawą tytuł prawny własności mógł być dzielony pomiędzy podmioty akademickie oraz podmioty prowadzące działalność gospodarczą, przy czym wdrożenie innowacyjnego rozwiązania lub rozpoczęcie produkcji musiało nastąpić na terenie USA.
Podobną drogą podążyła Japonia, która szybko przyswoiła sobie modelowe rozwiązania amerykańskie i zaczęła budować innowacyjną gospodarkę w oparciu o hybrydy klastrów przemysłowych i klastrów wiedzy. Obecnie społeczeństwo japońskie borykające się z dużymi problemami demograficznymi, kryzysem finansowym, częstymi trzęsieniami ziemi i awarią elektrowni atomowej w Fukushimie w dalszym ciągu główny nacisk kładzie na rozwój i rozszerzanie działalności innowacyjnej w swoich parkach przemysłowych i naukowo-technologicznych.
Zwolennicy programu rozwoju przedsiębiorczości wskazują, że w okresie 30 lat przychód uzyskiwany przez uniwersytety z różnorodnych form komercjalizacji wzrósł z 7,3 mln USD w 1981 roku do 3,4 mld USD w 2008 roku. Dynamicznie wzrastała też liczba zakładanych spółek odpryskowych (spin off), których właścicielami są uczelnie i firmy prywatne (po kilku latach uczelnie sprzedają swoje udziały).
Andrzej Berezowski
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (39/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 19.09.2016 15:22
Komentarze
Zmarnowane szanse, czyli jak zaorać TVP Nauka
29.05.2025 19:46

Komentarzy: 0
Kiedy w czerwcu 2023 roku, na pół roku przed siłowym przejęciem TVP przez ekipę obecnego premiera, w studiu przy ul. Woronicza pojawił się Bill Nelson, szef NASA, największej na świecie agencji kosmicznej, pracownicy TVP – również ci, którzy z czasem okazali się ekipą przejmującą publiczne media, robili wszystko, żeby pokazać się w towarzystwie gwiazdy świata nauki.
Czytaj więcej
Związkowcy naukowcy. Naukowa „Solidarność” o problemach szkolnictwa wyższego i nauki
06.02.2025 16:33

Komentarzy: 0
Naukowcy i pracownicy szkolnictwa wyższego z Krajowej Sekcji Nauki spotkali się w Politechnice Warszawskiej, by podsumować działalność KSN w 2024 roku i omówić wyzwania czkające „Solidarność” naukową w 2025 roku, a tych nie brakuje.
Czytaj więcej
Tak "Solidarność" pomaga naukowcom
01.02.2025 17:42

Komentarzy: 0
- Jako „S” jesteśmy obecni w takich ciałach, jak komisja antymobbingowa i antydyskryminacyjna. Nie ma na uczelni innej instytucji, niż związek do której pracownik może się zwrócić, gdy np. wpadnie w tryby procedur administracyjnych, które nie przewidują jego przejściowo trudniejszej sytuacji życiowej – mówi w rozmowie z Jakubem Pacanem Krzysztof Pszczółka, Wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Przewodniczący „S” Nauki: Związek oczekuje od ministra realnych działań
15.01.2025 09:44

Komentarzy: 0
Mam nadzieję, że nowy minister podejmie konstruktywny dialog ze środowiskiem akademickim, uwzględniając postulaty NSZZ „Solidarność”. Liczę, że kadencja nowego ministra doprowadzi do intensyfikacji rozmów między środowiskiem naukowym a rządem w kwestiach ważnych dla związków zawodowych – pisze Dominik Szczukocki, Przewodniczący Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Kreacjonizm - czy można pogodzić naukę i religię?
22.11.2024 13:48

Komentarzy: 0
Kreacjonizm to temat budzący emocje. Jedni mówią: „Nauka wyklucza Boga!”. Inni: „Biblia mówi wszystko, co trzeba!”. Czy da się znaleźć złoty środek? Czy nauka i religia mogą iść ramię w ramię? Sprawdźmy. Kreacjonizm to wiara w to, że świat został stworzony przez Boga. Nie przypadkiem, nie w wyniku ślepego chaosu, ale celowo. Biblia zaczyna się słowami: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. Dla kreacjonistów to nie poezja, ale opis prawdy.
Czytaj więcej