REKLAMA

Koniec nadzwyczajnej kasty. Co naprawdę nas czeka i dlaczego opór niektórych środowisk jest tak wielki?

Reforma sądownictwa staje się faktem. Mimo dramatycznych, a czasem komicznych sprzeciwów totalnej opozycji oraz ludzi, którzy wyszli na ulicę, PiS przegłosowało zaplanowane zmiany. Czekając na podpis prezydenta, zastanawiamy się: co naprawdę nas czeka i dlaczego opór niektórych środowisk jest tak wielki?
M. Żegliński Koniec nadzwyczajnej kasty. Co naprawdę nas czeka i dlaczego opór niektórych środowisk jest tak wielki?
M. Żegliński
Tygodnik Solidarność
Maciej Chudkiewicz

12 lipca Sejm przyjął przygotowaną w Ministerstwie Sprawiedliwości nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz nowelizację Ustawy prawo o ustroju sądów powszechnych, która jest inicjatywą poselską. Następnie, bez poprawek, ustawy te przyjął Senat. Obie ustawy mają zreformować polski wymiar sprawiedliwości. Osobno procedowana była ustawa reformująca Sąd Najwyższy. Teraz ustawy trafią do podpisu prezydenta Andrzeja Dudy.

Polacy za, a także przeciw
Zgodnie z założeniami Ministerstwa Sprawiedliwości reforma Krajowej Rady Sądownictwa zwiększy stopień demokratyzacji wyboru kandydatów do KRS oraz sprawi, że wybór ten będzie bardziej obiektywny. Ministerstwo zapowiada, że wprowadzone będą cywilizowane, europejskie standardy, a same zmiany są „odpowiedzią na duże społeczne oczekiwanie zmian w polskim sądownictwie”.
Rzeczywiście, z badań przeprowadzonych jeszcze wiosną dla „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że zdecydowana większość Polaków oczekuje reformy sądownictwa. Deklarowało tak 72 proc. badanych. Źle i bardzo źle sądownictwo w Polsce oceniało wtedy aż 53 proc. Polaków. Dobrze – jedynie 18 proc.
Choć wyniki sondażu jasno wskazują na konieczność zmian, to nie powinno się to wiązać z zwiększeniem uprawnień ministra sprawiedliwości. Dobrze o takim pomyśle wypowiedziało się tylko 21 proc. badanych.

Zmiany na lepsze?
Co się zmieni? Uchwalone przez parlament przepisy zakładają nowy sposób wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa, którzy są sędziami (Rada nie składa się bowiem tylko z sędziów), i zmianę sposobu podejmowania decyzji przez KRS, jeśli chodzi o wybór kandydatów do objęcia urzędu sędziego.
Dzięki nowej ustawie szansę na wybór do Rady mają uzyskać wszyscy sędziowie – niezależnie od szczebla sądu, w którym aktualnie orzekają. Decydować mają kompetencje. Ministerstwo wskazuje, że do tej pory, choć KRS funkcjonuje już ponad 25 lat, było w niej jedynie 2 sędziów z sądów rejonowych. A to tam rozpatrywanych jest przecież najwięcej spraw i to ci sędziowie są na pierwszej linii frontu. „O wyborze członków Rady decydowały w praktyce sędziowskie elity” – jasno stawia sprawę Ministerstwo Sprawiedliwości. Twórcy ustawy zapowiadają, że zmiany służyć będą podniesieniu prestiżu i niezależności KRS oraz uwolnieniu się od korporacyjnych interesów środowiska sędziowskiego.

Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (30/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

#REKLAMA_POZIOMA#

Ankieta
Czy "wiodące media" skreśliły już Platformę?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy "wiodące media" skreśliły już Platformę?
Tygodnik

Opinie

Popkultura