W Brembo powstała Solidarność

- To nie była spontaniczna decyzja. Myśl o zorganizowaniu się zaczęła nam chodzić po głowach już wiele miesięcy temu. Nie było łatwo się zmobilizować, ale w końcu się przełamaliśmy - mówi Przemysław Koper, przewodniczący nowej organizacji związkowej.
Pracownicy Brembo, którzy zapisują się do "Solidarności", liczą na zmiany. Mają nadzieję, że będą mieli wpływ na to, co się w firmie dzieje, zwłaszcza na przebieg negocjacji płacowych. Jak informuje przewodniczący, do tej pory o efektach rozmów prowadzonych z pracodawcą przez dwie inne organizacje związkowe dowiadywali się "pocztą pantoflową" lub dopiero w momencie podpisywania aneksów do umów o pracę. Wówczas zazwyczaj okazywało się, że podwyżki są niesatysfakcjonujące. - Na przykład w zeszłym roku było to 90 groszy brutto do stawki godzinowej, dodatkowo pracownicy obsługujący wózki widłowe zostali przeszeregowani o kolejne 50 groszy. Przy szalejącej inflacji to tyle, co nic. Ludzie się frustrują, bo wiedzą, że zakład dobrze funkcjonuje i ma coraz więcej zamówień. Zdajemy sobie sprawę z tego, że pracodawca płaci coraz większe rachunki za prąd czy gaz, ale my też odczuwamy podwyżki cen energii - dodaje związkowiec.
Oprócz wzrostu wynagrodzeń, związkowcy z "Solidarności" chcieliby doprowadzić do wdrożenia klarownych zasad przyznawania miesięcznej premii produkcyjnej. W tej chwili obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa. - Tak nie może być. Przez dwa miesiące byliśmy pozbawieni prawie całej premii ze względu na jakiś zwrot produktów. Zawinił jeden z działów, a ukarani zostali wszyscy - mówi Przemysław Koper. W jego ocenie również kryteria przyznawania miesięcznej premii zasadniczej, której wysokość jest uzależniona od liczby zgłoszonych pomysłów dotyczących poprawy organizacji pracy i bezpieczeństwa, są oderwane od rzeczywistości. - To absurd, bo te pomysły się kiedyś skończą - dodaje związkowiec. Zaznacza, że obie premie łącznie stanowią 15 proc. stawki zasadniczej pracownika.
Związkowcy mają świadomość, że doprowadzenie do dialogu z pracodawcą i poprawa warunków pracy, to cele, na realizację których potrzeba czasu i cierpliwości. - Część pracowników chciałaby szybkich zmian. To tak nie działa. Pracodawca w pierwszej kolejności będzie patrzył, ilu nas jest. Im więcej, tym bardziej będzie się musiał liczyć z naszym zdaniem oraz większa szansa na skuteczną realizację naszych postulatów. Innej drogi nie ma - podkreśla przewodniczący nowej organizacji związkowej.
Brembo to włoski koncern produkujący systemy hamulcowe do samochodów i motocykli. W Dąbrowie Górniczej zatrudnionych jest ok. 1600 osób.
"Traktują nas jak tanią siłę roboczą". Solidarność pisze do prezesa Carrefour Group w sprawie zwolnień
Związkowcy z „S” będą pikietowali przed siedzibą szpitala w Bychowie
XXXV WZD NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze. O przyszłości Związku


