Szukaj
Konto

[Felieton „TS”] Waldemar Biniecki: Atlantycka ofensywa dyplomatyczna Stanów Zjednoczonych

28.02.2023 22:00
[Felieton „TS”] Waldemar Biniecki: Atlantycka ofensywa dyplomatyczna Stanów Zjednoczonych
Źródło: pxfuel.com
Komentarzy: 0
W lutym 2007 roku prezydent Rosji Władimir Putin, zabierając głos podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC), zaatakował USA, zarzucając Waszyngtonowi łamanie prawa międzynarodowego. Przemówienie to zostało przyjęte nawet z pewną aprobatą przez liderów Europy Zachodniej, ale historia kołem się toczy.

Administracja prezydenta Joe Bidena reprezentowana przez wiceprezydent Kamalę Harris na tejże konferencji oficjalnie zgłosiła wniosek o zaliczenie Rosji jako kraju, który popełnił zbrodnie przeciw ludzkości na Ukrainie. W swoim przemówieniu Kamala Harris podała liczne przykłady zbrodni Rosji wobec Ukrainy. Jako barbarzyńskie i nieludzkie określa ona zbrodnie w Buczy. Zdanie zmienił również prezydent Francji Emmanuel Macron, który powiedział: "Wojenna agresja Rosji przeciwko Ukrainie może zakończyć się tylko w drodze negocjacji. […] Chcę klęski Rosji na Ukrainie i chcę, by Ukraina mogła bronić swojej pozycji, ale jestem przekonany, że ostatecznie nie zostanie to zakończone militarnie". Amerykańska delegacja była największą delegacją w historii udziału Stanów Zjednoczonych w tej konferencji. Obok Kamali Harris bardzo aktywny był także sekretarz stanu - Antony Blinken. Cała delegacja liczyła około 50 ustawodawców z USA z obu partii. Wśród wielu paneli zaistniał także premier Mateusz Morawiecki, jednak trudno było usłyszeć polską narrację na tym najważniejszym politycznym forum. Konkluzje z konferencji poszły w kierunku, który zapoczątkowany został na spotkaniach w Ramstein - budowania wsparcia dla Ukrainy. Tym razem miały one wymiar znacznie szerszy i były adresowane do świata polityki. Na konferencję nie zaproszono rosyjskiej delegacji, a kraj ten reprezentowali przedstawiciele opozycji - Michaił Chodorkowski, Julia Nawalna, Żanna Niemcowa, Garri Kasparow. Jest to czytelny sygnał, że Zachód zaczyna myśleć o planie pokojowym.

Wydaje się, że Niemcy są skłonne do odejścia od polityki wspierania Rosji, ale o tym dowiemy się z rezultatów wizyty kanclerza Olafa Scholza w Waszyngtonie. Niemcy posiadają bowiem niezbędny kapitał do inwestycji na Ukrainie. Wizyta prezydenta Bidena w Warszawie poprzedzona została także skuteczną kampanią ambasady amerykańskiej w polskich mediach. Ambasador Mark Brzeziński przedstawił ciepły wizerunek stosunków polsko-amerykańskich. Prezydent Biden zaskoczył wszystkich, jadąc pociągiem do Kijowa i spotykając się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Można odnieść wrażenie, że spacerując po ulicach Kijowa, uśmiechał się do Putina, mówiąc: "Po roku agresji Rosji Ukraina ciągle oddycha powietrzem wolności". Podobny przekaz wybrzmiał z Arkad Kubickiego u podnóża Zamku Królewskim w Warszawie i był skierowany do całego świata. Powtórzono niemal jako dogmat, że artykuł 5 traktatu waszyngtońskiego nie zależy od polityki żadnego innego kraju, a jego gwarantem są Stany Zjednoczone i najsilniejszy sojusz NATO. Wydaje się, że Stany Zjednoczone pracują nad nowym systemem bezpieczeństwa, który będzie przedstawiany na szczycie NATO w Wilnie i w Stanach Zjednoczonych. Warto, aby Polska aktywnie budowała dyplomatyczne więzy współpracy w ramach NATO na linii Północ - Południe. Wymaga to jednak ponadpartyjnej polityki i łączenia wszystkich Polaków. Taka szansa dla Polski zdarza się raz na 300 lat. Budujmy polskie lobby w strategicznych dla nas krajach. Budujmy i adresujmy Pax Polonica - kraju solidarności i umiłowania wolności.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.02.2023 22:00
Źródło: „Tygodnik Solidarność”