Szukaj
Konto

„TSUE jest naszym quasi-sądem konstytucyjnym”. Kuriozalny wywiad Adama Bodnara dla niemieckich mediów

30.07.2023 19:59
Adam Bodnar
Źródło: Screen TT Bambo
Komentarzy: 0
Były rzecznik praw obywatelskich, zwany również „rzecznikiem PO”, udzielił wywiadu Deutsche Welle.

Adam Bodnar uważa między innymi, że Polska powinna zaakceptować unijny dyktat w zakresie przymusowej relokacji.

Też mam takie wrażenie i zdumiewają mnie dyskusje o referendum, które wyglądają jak szukanie pretekstu, by je zorganizować. Właśnie dlatego Kaczyński mówi o "przymusowej relokacji", by dowieść, że ta "zła Unia Europejska" chce Polsce coś narzucić. Podobnie jak w 2015 roku

- mówi Bodnar, jakby zapominając dodać, ze KE grozi karami w wysokości 22 tysięcy euro za nieprzyjęcie jednego imigranta. Oczywiście nie wolno nazywać ich "karami", to jest "solidarność".

Czytaj również: "Do dzisiaj Niemcy nie zapłaciły za zniszczenia polskiej stolicy. To była w sposób oczywisty zbrodnia wojenna"

"Naturalni sojusznicy"

Po objęciu rządów PiS przejął niektóre instytucje do realizacji swoich celów politycznych. Dla mnie jako rzecznika praw obywatelskich dużym wyzwaniem było radzenie sobie w sytuacji, kiedy nie miałem naturalnych sojuszników, na placu boju byłem sam i musiałem wspierać choćby tych, którzy bronili niezależności sądownictwa

- skarży się Adam Bodnar. Jak wiadomo, wcześniej "naturalni sojusznicy" Adama Bodnara przejmowali instytucje po to, by realizować w praktyce ideały praworządności i szczęścia ludzkości.

"TSUE jest latarnią i dodaje sił"

Jednocześnie Bodnar słusznie zauważa, że pod wpływem orzecznictwa TSUE (często wykraczającego poza ramy traktatów, celowo falandyzującego ich zapisy) "władza się wycofała" z reformy sądownictwa.

Przekonałem się, że konsekwentne stawianie argumentów opartych na konstytucji, umowach międzynarodowych, prawie unijnym przynosi rezultat. Czasem opóźniony, czasem niewystarczający, ale pokazujący, że nie można być w Unii Europejskiej, a jednocześnie wypisać się z jej wartości. Że państwo uważające się za cywilizowane nie może nie respektować swoich podstawowych zobowiązań międzynarodowych.

(…)

I to właśnie mam na myśli. Dzięki temu, że należymy do Unii, gdy zaczął się kryzys polskiego Trybunału Konstytucyjnego, naszym quasi-sądem konstytucyjnym stał się TSUE. I to nie tylko w kwestiach zmian w wymiarze sprawiedliwości, ale i w sprawach środowiska czy kredytów frankowych. TSUE jest latarnią, która oświetla drogę i pozwala mieć siłę i odwagę w walce o ochronę praw człowieka

- mówi Bodnar, który jest również "bardzo dumny" z tego, że udało się zahamować podejmowanie przez samorządy prorodzinnych i sprzeciwiających się ideologii LGBT uchwał.

Jego wzorem jest Marian Turski, więzień Auschwitz, ale również komunistyczny aparatczyk i peerelowski cenzor.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.07.2023 19:59
Źródło: tysol.pl