Tadeusz Płużański: Historia "sędziów” z procesu Witolda Pileckiego

15 marca 1948 r. sędziowie owego trybunału, a w praktyce mordercy sądowi, w tajnej opinii napisali: "Z uwagi na popełnienie przez Pileckiego i Płużańskiego najcięższych zbrodni zdrady stanu i Narodu, pełną świadomość działania na szkodę Państwa i w interesie obcego imperializmu, któremu całkowicie się zaprzedali, przejawioną przez nich na przestrzeni dłuższego okresu czasu wyjątkową aktywność w pracy szpiegowskiej, wielką szkodę, jaką wyrządzili Państwu w okresie jego odbudowy [...] - skład sądzący uważa, że ci obaj na ułaskawienie nie zasługują". Podpisane: ppłk Jan Hryckowian, przewodniczący Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie, kpt. Józef Badecki, sędzia.
- Komunikat dla mieszkańców Wrocławia
- Sędziowie TK bez pensji za luty. "Domański nie odpowiada"
- Komunikat dla mieszkańców Poznania
- "Zostanie przeniesiona". Właściciel TVN Warner Bros. Discovery z przełomową decyzją
- Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego bez pensji. Ekspert: to łamanie praw człowieka
"Sędzia" Jan Hryckowian
Pierwszy, "sędzia" Jan Hryckowian, do mojej babci powiedział: "Gdyby to ode mnie zależało, pani syn nigdy by kary śmierci nie dostał". Przedwojenny prawnik po Uniwersytecie Jagiellońskim, AK-owiec odznaczony Krzyżem Walecznych, po 1945 r. poszedł na współpracę z komunistami, skazywał swoich dawnych kolegów organizacyjnych.
Po wyroku na Pileckiego awansował do Najwyższego Sądu Wojskowego. Przełożeni pisali: "Trafna ocena polityczna w podejściu do rozpoznawanych spraw. [...] Oddany idei władzy ludowej i ustrojowi ludowemu. Stosunek do Związku Radzieckiego i państw demokracji ludowej - pozytywny. Czynny politycznie i klasowo. Posiada ponadprzeciętny zasób wiedzy z zakresu nauk marksistowskich". W styczniu 1949 r. odszedł z sądownictwa wojskowego - żona Stanisława twierdziła, że zemdlał, ogłaszając wyrok w sprawie, spreparowanej przez UB. Bez problemu jednak został adwokatem i obrońcą wojskowym. Zmarł w 1975 r. nigdy nierozliczony ze swoich zbrodni. Po latach okazało się, że Stanisława Hryckowian, w czasie wojny adiutant gen. Emila Fieldorfa "Nila", już przed 1939 r. pracowała dla sowieckiego wywiadu.
- Nadciąga wyjątkowe zjawisko astronomiczne. Pojawi się na niebie dzisiejszej nocy
- Donald Trump reaguje na deklarację Putina o zawieszeniu broni na Ukrainie
- "Czego on tak pieje jak głupi". Burza po emisji popularnego programu TVN
- Właściciel TVN Warner Bros. Discovery podpisał umowę
"Zimny morderca"
Drugi, "sędzia" Józef Badecki, prawo skończył na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie. W wojnie obronnej dowodził plutonem w batalionie marszowym 5. Pułku Strzelców Podhalańskich. W 1945 r. zgłosił się do LWP. Jako sędzia wojskowy piął się po szczeblach kariery, od 30 sierpnia 1948 r. do 26 maja 1949 r. był zastępcą szefa WSR w Warszawie. Orzekł co najmniej 29 kar śmierci. Najpierw po "konsultacjach" z bezpieką ogłaszał wyroki, a dopiero później je pisał.
Kilka miesięcy po skazaniu "grupy szpiegowskiej" Pileckiego, w dniach 3-15 listopada 1948 r. wydał wyroki śmierci na żołnierzy lubelskiej AK/WiN z mjr. Hieronimem Dekutowskim "Zaporą" na czele. Władysław Siła-Nowicki, inspektor WiN, wspominał: "Pani Stillerowa [obrończyni] poinformowała mnie, że przewodniczący składu Józef Badecki znany jest z bardzo uprzejmego prowadzenia rozpraw i bardzo surowych wyroków. Istotnie, sędzia Badecki, zimny morderca, był cały czas bardzo grzeczny. Od początku zresztą wszyscy byliśmy dla niego morituri...". "Zaporczycy" zginęli od strzału w tył głowy kata Mokotowa Piotra Śmietańskiego. Tego samego, który uśmiercił rtm. Pileckiego.
[Felieton pochodzi z Tygodnika Solidarność 10/2025]
Komentarze
Zbigniew Bogucki: Plan B pana Żurka to plan bezprawia

Żurek stawia żądanie prezydentowi. „Ma tydzień na decyzję”

Sejm wybrał nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego
KO chce obsadzić TK tylko swoimi ludźmi. Mają być "jedynym gwarantem odpolitycznienia" TK

