Szukaj
Konto

Ekspert: Kilka dni temu TSUE wydał wyrok, o którym od Adama Bodnara się nie dowiecie

05.07.2025 11:23
Adam Bodnar
Źródło: fot. PAP/Leszek Szymański
Komentarzy: 0
Ministerstwo Sprawiedliwości Adama Bodnara forsuje projekt "weryfikacji sędziów", który zakłada segregację sędziów legalnie powołanych przez Prezydenta RP rekomendacji legalnie powołanej Krajowej Rady Sądownictwa, którą zwalczają środowiska sędziów-aktywistów. Ten wyroku TSUE może mu stanąć na przeszkodzie.
Co musisz wiedzieć
  • Ministerstwo Sprawiedliwości Adama Bodnara forsuje przygotowany przez środowiska sędziów-aktywistów projekt "weryfikacji" legalnie powołanych sędziów.
  • TSUE nie ma kompetencji w zakresie ustroju polskich sądów, ale nawet TSUE wydał 2 lipca b.r. wyrok, który stoi w sprzeczności w projektem Bodnara
  • Projekt Bodnara jest niezgodny Konstytucją RP i orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego

 

Sędziowie powołani po 2018 roku

W Polsce po 2018 roku tysiące sędziów zostało powołanych na urząd przez Prezydenta RP - zgodnie z Konstytucją, ustawami i obowiązującą procedurą. Jednak dla pewnych środowisk - głównie powiązanych ze stowarzyszeniami Iustitia i Themis - ci sędziowie są od początku "skażeni".

Ich grzechem pierworodnym nie jest nieuczciwość, brak wiedzy czy bezprawie, lecz brak namaszczenia przez tzw. kastę. Zostali bowiem rekomendowani przez Krajową Radę Sądownictwa w kształcie zreformowanym - po zmianach, które "wyrwały" KRS z rąk samych sędziów. Wcześniej sędziowską część KRS wybierali sędziowie. Obecnie - zgodnie z ustawą i Konstytucją - wybiera ją Sejm, ponieważ art. 187 Konstytucji nie określa szczegółowej procedury, lecz odsyła do ustawy.

Nie zostali "uznani" przez grupę towarzyską, która uzurpuje sobie prawo do rozdzielania godności i legitymacji.

Wyrok TSUE z 3 lipca 2025 r.

Wyrok TSUE z 3 lipca 2025 r. w sprawach połączonych C‑646/23 (Lita) i C‑661/23 (Jeszek) zakwestionował przepis pozwalający przenieść sędziego wojskowego w stan spoczynku z mocy ustawy.

Trybunał orzekł:

"Artykuł 19 ust. 1 akapit drugi TUE stoi na przeszkodzie przepisom krajowym, które pozwalają przenieść sędziego w stan spoczynku z mocy ustawy, bez możliwości odwołania się - niezależnie od formy tej decyzji."

To cios w serce wszystkich piewców wyższości prawa UE nad Konstytucją RP. Nawet TSUE nie dał zielonego światła, by masowo podważać status sędziów powołanych przez Prezydenta RP - zwłaszcza z mocą wsteczną.

Tym bardziej, że Konstytucja RP nie pozwala przekazać UE kompetencji w zakresie ustroju sądów (art. 90), a Trybunał Konstytucyjny w wyrokach K 18/04 i K 32/09 jasno wyznaczył granice ingerencji TSUE.

Art. 179 Konstytucji RP

Zgodnie z art. 179 Konstytucji RP:

"Sędziów powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa na czas nieoznaczony."

Każdy sędzia powołany zgodnie z tym przepisem jest sędzią - z całą mocą, autorytetem i niezawisłością. Konstytucja nie przewiduje "dwuobiegowego sądownictwa" - z sędziami lepszymi (kastowymi) i gorszymi (nienamaszczonymi).

Nie istnieje żaden konstytucyjny organ uprawniony do uznaniowej rewizji legalności powołań sędziów - tym bardziej z mocą wsteczną.

A jednak dziś, z pełną premedytacją i przy inspiracji środowisk Iustitii i Themis, forsowany jest projekt "weryfikacji" sędziów powołanych po 2017 roku. Mówiąc wprost - to próba ustawowego usunięcia sędziów na podstawie ich genezy, nie orzecznictwa.

Tak działa nie państwo prawa, lecz republika rewolucyjna - oczyszczająca sądy z "elementu niewłaściwego ideowo".

Trybunał Konstytucyjny już tego zakazał

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 1/98 to zapomniany dziś, ale fundamentalny punkt odniesienia.

Trybunał Konstytucyjny badał wtedy przepis art. 59 ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych z 1985 r., który przewidywał automatyczną utratę urzędu sędziego z mocy ustawy, w przypadku zawarcia przez niego małżeństwa z osobą wykonującą określone zawody prawnicze - adwokatem, radcą prawnym lub prokuratorem.

Trybunał orzekł wprost:

"Rozwiązanie, które pozbawia sędziów urzędu na podstawie generalnej regulacji ustawowej, bez indywidualnej procedury i bez udziału sądu, narusza art. 180 Konstytucji."

W obliczu planów Ministerstwa Sprawiedliwości bezprecedensowego usunięcia kilku tysięcy sędziów warto przypomnieć również uzasadnienie wyroku TK z dnia 15 stycznia 2009 r. (skład: A. Rzepliński, E. Łętowska, M. Wyrzykowski, S. Biernat, W. Hermeliński, B. Zdziennicki):

"Podstawowym celem regulacji zawartej w art. 180 Konstytucji nie jest ochrona osoby piastującej stanowisko, ale zapewnienie prawidłowego funkcjonowania władzy sądowniczej w interesie ogółu. (...) Zasada nieusuwalności sędziów ma zapewnić stabilizację urzędu sędziego. Wyklucza ona powierzenie samodzielnym decyzjom władzy wykonawczej rozstrzygnięć o prawnej sytuacji sędziego. Jest to instrument, który służy zabezpieczeniu niezależności władzy sądowniczej i jej zdolności do niezawisłego wymierzania sprawiedliwości."

Warto też przypomnieć wyrok z 5 czerwca 2012 r. (sygn. K 18/09, skład: P. Tuleja, S. Biernat, Z. Cieślak, M. Kotlinowski - sprawozdawca, M. Zubik), w którym czytamy:

"Na podstawie art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji kompetencja do powoływania sędziów jest prerogatywą Prezydenta - to znaczy jego osobistym uprawnieniem. Rozwinięcie tej kompetencji zawiera art. 179 Konstytucji, który jest normą kompletną."

Kto inspiruje czystkę?

Projekt nowej "weryfikacji" nie narodził się w instytucjach państwa. Jego inspiratorami są działacze stowarzyszeń sędziowskich, którzy:

  • przez lata atakowali KRS, TK i Prezydenta za wykonywanie konstytucyjnych obowiązków,
  • organizowali uliczne marsze z transparentami "Wolne Sądy" - jednocześnie żądając czystek wśród sędziów,
  • prowadzili lobbing zagraniczny, oczerniając własne państwo przed organami unijnymi i trybunałami międzynarodowymi.

Iustitia i Themis to dziś nie tylko stowarzyszenia sędziowskie - to korpus ideologiczny czystki, który domaga się eliminacji każdego, kto nie należy do "naszych".

W nowym rozdaniu sędzią nie będzie ten, kto został powołany zgodnie z prawem - lecz ten, kto uzyska zgodę środowiskową. To sąd kapturowy w wersji instytucjonalnej - bez prawa do obrony, bez postępowania dyscyplinarnego, bez jasnych kryteriów.

Podsumowanie - sądy wolne od kasty, nie od Konstytucji

Współczesna próba "weryfikacji" sędziów to nie reforma - to akt środowiskowej zemsty. Ma służyć jednemu celowi: przywróceniu pełnej kontroli nad sądami przez ludzi, którzy uważają się za jedynych prawowitych depozytariuszy legitymacji sędziowskiej.

Ale Polska to nie monarchia klanowa. Nie rządzi nami kasta. Rządzi Konstytucja RP, która:

  • gwarantuje nieusuwalność sędziów (art. 180),
  • zakazuje czystek kadrowych bez sądu (wyrok TK K 1/98),
  • nie pozwala Unii Europejskiej ingerować w strukturę sądownictwa (art. 90, wyroki TK K 18/04 i K 32/09).

Jeśli dziś dopuścimy czystkę - jutro nie zostanie już ani niezawisłość, ani państwo prawa, ani Konstytucja. Zostanie tylko aprobata - lub jej brak - środowiska. A wtedy nie pytajmy, czy mamy demokrację. Bo już nie będziemy jej mieć.

PS: Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało projekt do opinii Komisji Weneckiej, która z niewyjaśnionych przyczyn nie zajęła się nim w czerwcu i przełożyła obrady na październik. Najnowszy wyrok TSUE sugeruje, że ta opinia może być niekorzystna dla rządu.

[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.07.2025 11:23
Źródło: tysol.pl