Ekspert: Jest sposób, żeby Trump ubiegał się o trzecią kadencję

Donald Trump mógłby obejść konstytucyjny zakaz kandydowania na trzecią kadencję i ponownie zostać prezydentem, gdyby wystartował w wyborach u boku J.D. Vance’a, który po wygranej zrezygnowałby z urzędu – powiedział PAP amerykanista, prof. Zbigniew Lewicki.
Prezydent USA Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump / PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

  • Amerykańska konstytucja zakazuje ubiegania się o trzecią kadencję prezydencką.
  • Amerykańskie media po raz kolejny rozważają możliwość ponownego kandydowania Donalda Trumpa na prezydenta.
  • Jak zauważył portal Axios, publiczne komentarze prezydenta Trumpa w sprawie ponownego kandydowania „są pełne sprzeczności”.

 

Spekulacje

Amerykańskie media po raz kolejny rozważają możliwość ponownego kandydowania Donalda Trumpa na prezydenta, mimo konstytucyjnego zakazu sprawowania tego urzędu po raz trzeci.

W środowym wywiadzie dla „Wall Street Journal” Alan Dershowitz — amerykański prawnik i konstytucjonalista, obrońca Trumpa podczas jego pierwszego impeachmentu oraz autor przygotowywanej książki pt. „Czy prezydent Trump mógłby zgodnie z konstytucją pełnić trzecią kadencję?” — stwierdził, że „nie jest jasne, czy (Trump – PAP) może po raz trzeci zostać prezydentem i nie jest jasne, czy jest to dozwolone”. Jak dodał, taką opinię przedstawił we wtorek samemu Donaldowi Trumpowi. Zapytany przez dziennik, czy w takim razie Trump mógłby kandydować po raz czwarty, Dershowitz odpowiedział, że „nie sądzi”.

 

Trump rozważa obejście limitu dwóch kadencji?

Dershowitz w książce, którą planuje wydać w przyszłym roku, rozważa możliwe warianty obejścia obowiązującego w USA od 1951 roku zakazu przekroczenia limitu dwóch kadencji.

Według prof. Zbigniewa Lewickiego, amerykanisty z Uniwersytetu Warszawskiego, z którym rozmawiała PAP, Trump „na pewno taką możliwość rozważa”.

„Nie wykluczałbym, że jeśli uzna, że potrzebuje więcej czasu na dokończenie reformy państwa amerykańskiego, zdecyduje się na trzecią kadencję”

– ocenił Lewicki i dodał, że z punktu widzenia reakcji opinii publicznej ponowne kandydowanie „jest do przeprowadzenia”, choć spowodowałoby „bardzo poważne” napięcia społeczne, „a może nawet rozruchy”, zaś sama prezydentura – kryzys konstytucyjny.

 

„Niewykonalny scenariusz”

Ekspert podszedł jednak krytycznie do scenariusza przedstawionego w rozmowie z „WSJ” przez Dershowitza, w którym, gdyby Trump został ogłoszony zwycięzcą kolejnych wyborów, członkowie Kolegium Elektorów (konstytucyjny organ państwowy dokonujący co cztery lata wyboru amerykańskiego prezydenta i wiceprezydenta) mogliby się wstrzymać od głosu, a o wynikach wyborów zdecydowałby Kongres.

„Nie da się manipulować Kolegium Elektorów. To są złudzenia. W wielu stanach obowiązuje zresztą formalny, prawny zakaz zmiany decyzji przez elektorów. Taki scenariusz jest także niewykonalny, bo wymagałby nieprawdopodobnej koordynacji działań w wielu stanach”

– ocenił Lewicki.

Jak podał „WSJ”, tylko dwukrotnie w historii Stanów Zjednoczonych elektorzy wstrzymali się od oddania głosu na swojego żyjącego kandydata na prezydenta, co nie doprowadziło do rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich przez Kongres. Rzadko też głosują nie na swojego kandydata. W wyborach 2016 roku po raz pierwszy od ponad stu lat aż dziesięciu członków Kolegium Elektorów zagłosowało lub próbowało głosować na innego kandydata niż ten, na którego byli zobowiązani głosować.

 

„Jedyny realny wariant obejścia prawa”

W opinii rozmówcy PAP „jedynym możliwym wariantem” torującym Trumpowi drogę do Białego Domu w 2028 r. byłby jego start na wiceprezydenta z planem, by nie pełnić tej funkcji. Podobną opinię przedstawił na łamach „WSJ” James Sample, profesor prawa na Uniwersytecie Hofstra.

Lewicki wyjaśnił, że aby ponownie zasiąść w Białym Domu, Donald Trump musiałby w 2028 r. ubiegać się o urząd wiceprezydenta u boku — na przykład — J.D. Vance’a, kandydującego na prezydenta. Według przedstawionego przez Lewickiego scenariusza, gdyby tandem Vance–Trump wygrał listopadowe wybory, w styczniu 2029 r., dzień po zaprzysiężeniu, prezydent Vance musiałby zrezygnować z urzędu. W takiej sytuacji, zgodnie z 25. poprawką do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, prezydentem zostałby wiceprezydent, czyli Donald Trump. Lewicki podkreślił, że w tym wariancie Trump nie byłby „wybranym” prezydentem, a zatem nie doszłoby do naruszenia konstytucyjnych zapisów.

„Taki scenariusz nasuwa oczywiście rozmaite wątpliwości dotyczące nadużycia prawa, ale mieści się w przepisach, które obowiązują, i nie zakłada potrzeby manipulowania elektorami”

– podkreślił Lewicki.

 

Ograniczenie do dwóch kadencji

Do II wojny światowej żaden przepis konstytucji nie ograniczał liczby kadencji prezydenckich w USA. Dopiero w 22. poprawce do konstytucji z 1951 r. stwierdzono jednoznacznie, że „nikt nie będzie wybrany na urząd prezydenta więcej niż dwa razy”, co oznacza, że osoba, która pełniła urząd prezydenta przez dwie kadencje nie może zostać kolejny raz „wybrana” na to stanowisko.

Jak przypomniał Lewicki, powodem wprowadzenia zakazu było „zniecierpliwienie” Republikanów zbyt długą prezydenturą Demokraty F.D. Roosevelta, który w Białym Domu urzędował przez cztery kadencje.

„Republikanie chcieli się zabezpieczyć przed powtórką takiej sytuacji. To był z ich strony błąd, ponieważ np. Dwight Eisenhower, Republikanin, który był 34. i 35. prezydentem USA, po Harrym Trumanie, zostałby spokojnie wybrany na trzecią kadencję, gdyby nie zakaz”

– powiedział ekspert.

Przed 1951 r., o trzeciej kadencji myślał m.in. prezydent Ulysses Grant, ale nie dostał nominacji swojej partii. Podobne plany miał także Theodore Roosevelt, 25. i 26. prezydent USA, jednak przegrał z Woodrowem Wilsonem.

 

Sprzeczne sygnały

Jak zauważył portal Axios, publiczne komentarze prezydenta Trumpa w sprawie ponownego kandydowania „są pełne sprzeczności”.

W maju br. prezydent powiedział w wywiadzie dla NBC, że kolejna kadencja „nie jest czymś, o czym myśli” i nastawia się na cztery „wspaniałe lata” obecnej prezydentury, aby potem przekazać pałeczkę komuś innemu, „najlepiej jakiemuś znakomitemu Republikaninowi”. Jednak w sierpniu br. Trump pokazał prezydentowi Zełenskiemu czapkę kampanijną z hasłem „kolejne cztery lata”.

Sygnały dochodzące w tej sprawie z administracji też nie są jednoznaczne. Jak podał „WSJ”, rzeczniczka obecnej administracji Abigail Jackson powiedziała wczoraj, że kraj „miałby szczęście”, gdyby Trump sprawował urząd „jeszcze dłużej”. Z kolei szefowa personelu Białego Domu Susie Wiles przyznała w tym tygodniu w wywiadzie dla „Vanity Fair”, że Trump „wie, że nie może ponownie kandydować”.

Portal Axios zwrócił jednak uwagę, że w internetowym sklepie trumpstore.com nadal można kupić czapkę z hasłem „Trump 2028”, co może sugerować, że koncepcja trzeciej kadencji obecnego prezydenta USA „wciąż ma się dobrze w kręgach konserwatywnych”.

 


 

POLECANE
Bareja by tego nie wymyślił. Ursula von der Leyen chce produkować stal bez węgla z ostatniej chwili
Bareja by tego nie wymyślił. Ursula von der Leyen chce produkować stal bez węgla

„W przyszłym tygodniu kończymy pierwszą aukcję pilotażową o wartości 1 miliarda euro. Sfinansuje dekarbonizację sposobu wypalania pieców, topienia metali lub mieszania chemikaliów. A po uruchomieniu Banku dostępne będzie większe wsparcie dla waszych branż” - mówiła Ursula von der Leyen na Europejskim Szczycie Przemysłowym w Antwerpii odnosząc się do Banku Dekarbonizacji Przemysłu o wartości 100 miliardów euro.

Niemcy w panice. Sankcje USA wobec Rosji mogą zagrozić dostawom paliwa do Berlina z ostatniej chwili
Niemcy w panice. Sankcje USA wobec Rosji mogą zagrozić dostawom paliwa do Berlina

Kierownictwo należącej do rosyjskiego Rosnieftu niemieckiej rafinerii ropy naftowej w Schwedt ostrzegło rząd RFN, że groźba sankcji USA szkodzi jej działalności oraz zagraża dostawom paliwa dla stolicy Niemiec i Brandenburgii – przekazała we wtorek agencja Reutera.

Ruszyła Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Mocne słowa prezydenta z ostatniej chwili
Ruszyła Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Mocne słowa prezydenta

W środę po godz. 14 rozpoczęło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. – Narasta ostatnio zbyt wiele pytań, a zbyt mało jest rzetelnych, pełnych odpowiedzi – podkreślił na samym początku prezydent Karol Nawrocki.

Tusk: Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju z ostatniej chwili
Tusk: Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju

Premier Donald Tusk oświadczył w środę, że w obecnych okolicznościach Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju, zainicjowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak zaznaczył, decyzja wynika z wątpliwości co do zasad i kształtu Rady.

Wojna w Polsce 2050. Działacze do polityków: „Przestańcie chodzić po mediach” Wiadomości
Wojna w Polsce 2050. Działacze do polityków: „Przestańcie chodzić po mediach”

Struktury regionalne Polski 2050 apelują do władz partii o zakończenie wewnętrznego sporu. W liście skierowanym do zarządu domagają się porozumienia w klubie parlamentarnym i skupienia się na pracy dla wyborców.

Zwiększenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Kosiniak-Kamysz zdradził nowe informacje z ostatniej chwili
Zwiększenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Kosiniak-Kamysz zdradził nowe informacje

W rozmowie z TOK FM wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że już w 2026 r. mogą zapaść decyzje dot. zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce. – To jest oczywiście kwestia nie liczby, tylko też nowych inwestycji, akomodacji dla żołnierzy, to jest kwestia związana właśnie z zapleczem infrastrukturalnym – podkreślił szef MON.

Ogromne złoże gazu na Morzu Północnym. Polska przejmuje udziały z ostatniej chwili
Ogromne złoże gazu na Morzu Północnym. Polska przejmuje udziały

Orlen Upstream Norway przejął od Var Energi 25 proc. udziałów w koncesji PL293 na Morzu Północnym. Koncesja obejmuje niekonwencjonalne złoże Afrodyta, które może zapewnić koncernowi prawie 2 mld metrów sześc. gazu ziemnego – poinformował w środę Orlen.

Premier Węgier: Ukraina i UE chcą obalić nasz rząd gorące
Premier Węgier: Ukraina i UE chcą obalić nasz rząd

Premier Węgier Viktor Orbán ostro skrytykował plany przyspieszonego członkostwa Ukrainy w UE. Według niego dokument opublikowany przez Politico to „plan wojenny Brukseli i Kijowa”, który ignoruje wolę Węgrów i stawia pod znakiem zapytania suwerenność Budapesztu.

Makabra w Wielkopolsce. Zgłosił na komendzie, że zabił kobietę z ostatniej chwili
Makabra w Wielkopolsce. Zgłosił na komendzie, że zabił kobietę

W środę nad ranem do Komendy Powiatowej Policji w Słupcy zgłosił się 49-letni mężczyzna, który oświadczył, że w nocy zabił kobietę. Policjanci odwiedzili wskazany lokal, gdzie znaleźli ciało 41-latki – poinformował w środę przed godz. 10 serwis Głos Wielkopolski.

Sprawa ENA Ziobry u nieodpowiedniego sędziego. Nerwowo w resorcie z ostatniej chwili
Sprawa ENA Ziobry u "nieodpowiedniego" sędziego. Nerwowo w resorcie

Wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry został zarejestrowany w Sądzie Okręgowym w Warszawie i przydzielony sędziemu Dariuszowi Łubowskiemu. "Co teraz - bezprawne odebranie sprawy? Nowe losowanie? Kolejna farsa „kryprodykatury”? — zapytał na X Michał Woś, poseł PiS.

REKLAMA

Ekspert: Jest sposób, żeby Trump ubiegał się o trzecią kadencję

Donald Trump mógłby obejść konstytucyjny zakaz kandydowania na trzecią kadencję i ponownie zostać prezydentem, gdyby wystartował w wyborach u boku J.D. Vance’a, który po wygranej zrezygnowałby z urzędu – powiedział PAP amerykanista, prof. Zbigniew Lewicki.
Prezydent USA Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump / PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

  • Amerykańska konstytucja zakazuje ubiegania się o trzecią kadencję prezydencką.
  • Amerykańskie media po raz kolejny rozważają możliwość ponownego kandydowania Donalda Trumpa na prezydenta.
  • Jak zauważył portal Axios, publiczne komentarze prezydenta Trumpa w sprawie ponownego kandydowania „są pełne sprzeczności”.

 

Spekulacje

Amerykańskie media po raz kolejny rozważają możliwość ponownego kandydowania Donalda Trumpa na prezydenta, mimo konstytucyjnego zakazu sprawowania tego urzędu po raz trzeci.

W środowym wywiadzie dla „Wall Street Journal” Alan Dershowitz — amerykański prawnik i konstytucjonalista, obrońca Trumpa podczas jego pierwszego impeachmentu oraz autor przygotowywanej książki pt. „Czy prezydent Trump mógłby zgodnie z konstytucją pełnić trzecią kadencję?” — stwierdził, że „nie jest jasne, czy (Trump – PAP) może po raz trzeci zostać prezydentem i nie jest jasne, czy jest to dozwolone”. Jak dodał, taką opinię przedstawił we wtorek samemu Donaldowi Trumpowi. Zapytany przez dziennik, czy w takim razie Trump mógłby kandydować po raz czwarty, Dershowitz odpowiedział, że „nie sądzi”.

 

Trump rozważa obejście limitu dwóch kadencji?

Dershowitz w książce, którą planuje wydać w przyszłym roku, rozważa możliwe warianty obejścia obowiązującego w USA od 1951 roku zakazu przekroczenia limitu dwóch kadencji.

Według prof. Zbigniewa Lewickiego, amerykanisty z Uniwersytetu Warszawskiego, z którym rozmawiała PAP, Trump „na pewno taką możliwość rozważa”.

„Nie wykluczałbym, że jeśli uzna, że potrzebuje więcej czasu na dokończenie reformy państwa amerykańskiego, zdecyduje się na trzecią kadencję”

– ocenił Lewicki i dodał, że z punktu widzenia reakcji opinii publicznej ponowne kandydowanie „jest do przeprowadzenia”, choć spowodowałoby „bardzo poważne” napięcia społeczne, „a może nawet rozruchy”, zaś sama prezydentura – kryzys konstytucyjny.

 

„Niewykonalny scenariusz”

Ekspert podszedł jednak krytycznie do scenariusza przedstawionego w rozmowie z „WSJ” przez Dershowitza, w którym, gdyby Trump został ogłoszony zwycięzcą kolejnych wyborów, członkowie Kolegium Elektorów (konstytucyjny organ państwowy dokonujący co cztery lata wyboru amerykańskiego prezydenta i wiceprezydenta) mogliby się wstrzymać od głosu, a o wynikach wyborów zdecydowałby Kongres.

„Nie da się manipulować Kolegium Elektorów. To są złudzenia. W wielu stanach obowiązuje zresztą formalny, prawny zakaz zmiany decyzji przez elektorów. Taki scenariusz jest także niewykonalny, bo wymagałby nieprawdopodobnej koordynacji działań w wielu stanach”

– ocenił Lewicki.

Jak podał „WSJ”, tylko dwukrotnie w historii Stanów Zjednoczonych elektorzy wstrzymali się od oddania głosu na swojego żyjącego kandydata na prezydenta, co nie doprowadziło do rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich przez Kongres. Rzadko też głosują nie na swojego kandydata. W wyborach 2016 roku po raz pierwszy od ponad stu lat aż dziesięciu członków Kolegium Elektorów zagłosowało lub próbowało głosować na innego kandydata niż ten, na którego byli zobowiązani głosować.

 

„Jedyny realny wariant obejścia prawa”

W opinii rozmówcy PAP „jedynym możliwym wariantem” torującym Trumpowi drogę do Białego Domu w 2028 r. byłby jego start na wiceprezydenta z planem, by nie pełnić tej funkcji. Podobną opinię przedstawił na łamach „WSJ” James Sample, profesor prawa na Uniwersytecie Hofstra.

Lewicki wyjaśnił, że aby ponownie zasiąść w Białym Domu, Donald Trump musiałby w 2028 r. ubiegać się o urząd wiceprezydenta u boku — na przykład — J.D. Vance’a, kandydującego na prezydenta. Według przedstawionego przez Lewickiego scenariusza, gdyby tandem Vance–Trump wygrał listopadowe wybory, w styczniu 2029 r., dzień po zaprzysiężeniu, prezydent Vance musiałby zrezygnować z urzędu. W takiej sytuacji, zgodnie z 25. poprawką do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, prezydentem zostałby wiceprezydent, czyli Donald Trump. Lewicki podkreślił, że w tym wariancie Trump nie byłby „wybranym” prezydentem, a zatem nie doszłoby do naruszenia konstytucyjnych zapisów.

„Taki scenariusz nasuwa oczywiście rozmaite wątpliwości dotyczące nadużycia prawa, ale mieści się w przepisach, które obowiązują, i nie zakłada potrzeby manipulowania elektorami”

– podkreślił Lewicki.

 

Ograniczenie do dwóch kadencji

Do II wojny światowej żaden przepis konstytucji nie ograniczał liczby kadencji prezydenckich w USA. Dopiero w 22. poprawce do konstytucji z 1951 r. stwierdzono jednoznacznie, że „nikt nie będzie wybrany na urząd prezydenta więcej niż dwa razy”, co oznacza, że osoba, która pełniła urząd prezydenta przez dwie kadencje nie może zostać kolejny raz „wybrana” na to stanowisko.

Jak przypomniał Lewicki, powodem wprowadzenia zakazu było „zniecierpliwienie” Republikanów zbyt długą prezydenturą Demokraty F.D. Roosevelta, który w Białym Domu urzędował przez cztery kadencje.

„Republikanie chcieli się zabezpieczyć przed powtórką takiej sytuacji. To był z ich strony błąd, ponieważ np. Dwight Eisenhower, Republikanin, który był 34. i 35. prezydentem USA, po Harrym Trumanie, zostałby spokojnie wybrany na trzecią kadencję, gdyby nie zakaz”

– powiedział ekspert.

Przed 1951 r., o trzeciej kadencji myślał m.in. prezydent Ulysses Grant, ale nie dostał nominacji swojej partii. Podobne plany miał także Theodore Roosevelt, 25. i 26. prezydent USA, jednak przegrał z Woodrowem Wilsonem.

 

Sprzeczne sygnały

Jak zauważył portal Axios, publiczne komentarze prezydenta Trumpa w sprawie ponownego kandydowania „są pełne sprzeczności”.

W maju br. prezydent powiedział w wywiadzie dla NBC, że kolejna kadencja „nie jest czymś, o czym myśli” i nastawia się na cztery „wspaniałe lata” obecnej prezydentury, aby potem przekazać pałeczkę komuś innemu, „najlepiej jakiemuś znakomitemu Republikaninowi”. Jednak w sierpniu br. Trump pokazał prezydentowi Zełenskiemu czapkę kampanijną z hasłem „kolejne cztery lata”.

Sygnały dochodzące w tej sprawie z administracji też nie są jednoznaczne. Jak podał „WSJ”, rzeczniczka obecnej administracji Abigail Jackson powiedziała wczoraj, że kraj „miałby szczęście”, gdyby Trump sprawował urząd „jeszcze dłużej”. Z kolei szefowa personelu Białego Domu Susie Wiles przyznała w tym tygodniu w wywiadzie dla „Vanity Fair”, że Trump „wie, że nie może ponownie kandydować”.

Portal Axios zwrócił jednak uwagę, że w internetowym sklepie trumpstore.com nadal można kupić czapkę z hasłem „Trump 2028”, co może sugerować, że koncepcja trzeciej kadencji obecnego prezydenta USA „wciąż ma się dobrze w kręgach konserwatywnych”.

 



 

Polecane