Kilkaset drzew ściętych siekierami. Policja bada sprawę wycinki w Toruniu

Toruński magistrat zgłosił na policję nielegalną wycinkę kilkuset drzew w lesie łęgowym na Kępie Bazarowej w obszarze Natura 2000; drzewa zostały powalone siekierami. Miasto apeluje o pomoc w ujęciu winowajców.
Ścięte drzewa
Ścięte drzewa / pixabay.com

Co musisz wiedzieć?

  • Na Kępie Bazarowej w Toruniu doszło do nielegalnej wycinki kilkuset drzew na obszarze chronionym Natura 2000.
  • Drzewa były ścinane ręcznie siekierami; większość z nich była zdrowa i miała nawet 70–80 lat.
  • Miasto zgłosiło sprawę na policję i apeluje do mieszkańców o pomoc w ustaleniu sprawców.
  • Straty przyrodnicze są bardzo poważne, a wycinka może doprowadzić do degradacji cennego ekosystemu i pojawienia się gatunków inwazyjnych.

 

Policja bada sprawę wycinki w Toruniu

Sprawę wycinki siekierami kilkuset drzew zgłosił miejskim służbom reporter PAP, który był na miejscu po sygnale od jednego z toruńskich społeczników. Rzecznik toruńskiego magistratu Marcin Centkowski poinformował w piątek, że nielegalna wycinka miała miejsce na powierzchni blisko 1,3 ha w granicach obszaru Natura 2000 na Kępie Bazarowej.

- Podczas przeglądu drzewostanu przeprowadzonego w połowie grudnia ubiegłego roku nie stwierdzono jakichkolwiek oznak nielegalnej wycinki, co sugeruje, że ten haniebny czyn mógł mieć miejsce w okresie świątecznym

- wskazał Centkowski.

Kierownik referatu utrzymania zieleni Urzędu Miasta Torunia Tomasz Kozłowski powiedział PAP na miejscu, że pracuje w tej branży kilkadziesiąt lat, ale takich szkód wykonanych w obszarze chronionym bez żadnego jasnego powodu nie widział.

- Przecież tu nikt nie robił tego, aby ukraść drewno. Drzew powalonych jest kilkaset. Zdecydowana większość to drzewa zdrowe. Nikt od dziesięcioleci nie tnie w lasach siekierami. Trudno mi uwierzyć w to, co tu widzę

- mówił wyraźnie poruszony Kozłowski. Wyjaśnił, że miasto zgłosiło na policję znaczne straty w środowisku w obszarze chronionym.

Reporter PAP spotkał na miejscu pracujących policjantów. Jedną z czynności będzie przeglądanie monitoringu w okolicznych dojazdach do punktu widokowego na lewym brzegu Wisły, żeby spróbować namierzyć sprawcę bądź sprawców.

- Musiało do tego dojść w okresie świątecznym. Ile osób musiało to robić? Trudno powiedzieć. Odgłos siekiery nie jest tak alarmujący jak piły motorowej, więc może dlatego nikt nic nie zgłaszał

- powiedział Kozłowski.

Magistrat podkreśla, że straty przyrodnicze są znaczące. Urząd Miasta zwrócił się do mieszkańców z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu tej sprawy. – Jeżeli ktoś posiada jakiekolwiek informacje, które mogłyby pomóc w ustaleniu sprawców, prosimy o ich przekazanie Komendzie Miejskiej Policji w Toruniu. Jednocześnie dziękujemy tym osobom, które zgłosiły sprawę do WŚiE UMT. Dziękujemy, że wspólnie troszczymy się i z uwagą podchodzimy do terenów zielonych w naszym mieście – wskazali przedstawiciele magistratu.

Kozłowski powiedział PAP, że tak masowe nielegalne działanie powoduje realne obawy o miejski drzewostan. Około kilometra od miejsca zdarzenia znajduje się rezerwat Kępa Bazarowa.

 

"Trudno mi sobie wyobrazić, ile siły i pracy trzeba... "

Dr Lucjan Rutkowski z Instytutu Biologii UMK powiedział PAP na miejscu, że wśród ściętych drzew są klony jawory, olchy, wiązy, jesiony. Część miała średnicę ponad 100 centymetrów i mogła rosnąć ok. 70-80 lat. Wycięto też wiele młodszych drzew. – Trudno mi sobie wyobrazić, ile siły i pracy trzeba, żeby dokonać tak wielkiej wycinki. Najgorsze jest to, że w wielu punktach w miejsce rodzimego drzewostanu wejdzie teraz inwazyjny klon jesionolistny – ocenił przyrodnik.

Rzecznik prasowy toruńskiej policji asp. Dominika Bocian potwierdziła PAP prowadzenie czynności w tej sprawie przez funkcjonariuszy. - Policjanci zostali powiadomieni przez pracownika Urzędu Miasta o nielegalnym wycięciu drzew na terenie Natura 2000 przy ul. Majdany w Toruniu. Policjanci udali się na miejsce i prowadzili pierwsze czynności, m.in. oględziny - przekazała asp. Bocian.

Wiceprezes Fundacji Zielone Kujawy Mariusz Warachim był w piątek na miejscu wycinki. -

Wygląda to na robotę szaleńca. Nie wierzę jednak, że nikt wokół nie słyszał, gdy ścinanie siekierami trwało. Nigdy niczego takiego nie widziałem w obszarze chronionym. Tu nawet nie chodziło o kradzież drewna, a o jakiś obłęd i myślenie na zasadzie: naprawię las. Tak to wygląda. Inaczej nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Część drzew była ścięta z liśćmi, więc musiało to być jesienią, ale większość padła na pewno w grudniu. Gdy drzewo spada, jest jednak huk. Samo rąbanie siekierą to także trzask i hałas. Naprawdę dziwne jest to, że tego nikt nie słyszał

- analizował Warachim.

Podkreślił, że zrąbano przede wszystkim cenne gatunki drzew. Fundacja Zielone Kujawy złożyła zawiadomienie w tej sprawie do Urzędu Marszałkowskiego. - Urząd miasta szybko zadziałał, to trzeba pochwalić. Znaleźliśmy tu piękne, wielkie powalone klony polne o obwodzie w odziomku ok. 230 cm. Nie tknięto drzew suchych, które niedługo i tak padną, ale wycięto same cenne gatunki. Tragedia - ocenił Warachim.


 

POLECANE
Płonie hala magazynowa w Wielkopolsce. Jest komunikat służb Wiadomości
Płonie hala magazynowa w Wielkopolsce. Jest komunikat służb

W miejscowości Cienin Zaborny w powiecie słupeckim doszło do dużego pożaru hali magazynowej. Z ogniem od niedzielnego wieczoru walczą strażacy z Wielkopolski.

Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni Wiadomości
Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni

Najnowszy, niedzielny odcinek „Familiady” wywołał duże poruszenie wśród widzów. Po zakończeniu rywalizacji drużyn „Znajomi z pracy” i „Rada rodziców” w mediach społecznościowych programu pojawiła się fala komentarzy, w których internauci podważali przebieg gry.

Grafzero: Bestsellery 2025 - co czytał świat? z ostatniej chwili
Grafzero: Bestsellery 2025 - co czytał świat?

Jakie książki rządzą światem w 2025 roku? W dzisiejszym odcinku robimy wielki przegląd globalnych list bestsellerów! Sprawdzamy, co czytają mieszkańcy USA, Chin, Brazylii czy Nowej Zelandii. Od fenomenu teorii „Let Them” Mel Robbins, przez wielki powrót do świata Igrzysk Śmierci, aż po... szał na kolorowanki w Ameryce Południowej i poradniki o sztucznej inteligencji w Azji. Rynek wydawniczy w 2025 roku zaskakuje – z jednej strony szukamy intymnych biografii, takich jak wspomnienia Jacindy Ardern, z drugiej strony uciekamy w mroczne thrillery Freidy McFadden i romanfantasy od Rebekki Yarros.

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie Wiadomości
IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał w niedzielę ostrzeżenia I stopnia przed silnym mrozem dla północno-wschodniej i częściowo północnej Polski. W mocy wciąż pozostaje wydany w sobotę alert I stopnia przed oblodzeniem na południowym zachodzie i południu kraju.

Darmowe zakwaterowanie na walijskiej wyspie. Trwa nabór wolontariuszy Wiadomości
Darmowe zakwaterowanie na walijskiej wyspie. Trwa nabór wolontariuszy

Wyspa Skomer u zachodnich wybrzeży Walii to jeden z najcenniejszych rezerwatów przyrody w Wielkiej Brytanii. Oprócz standardowych wizyt turystycznych istnieje tam możliwość zamieszkania bez opłat w ramach wolontariatu.

Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko, legenda polskiego teatru i filmu z ostatniej chwili
Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko, legenda polskiego teatru i filmu

W niedzielę zmarł wybitny aktor i pedagog Edward Linde-Lubaszenko – poinformowała PAP rodzina aktora. Linde-Lubaszenko od 1973 r. związany był z Teatrem Starym w Krakowie, zagrał w ponad 70 filmach, ponad 110 przedstawieniach teatralnych i ponad 80 spektaklach Teatru Telewizji.

Wypadek legendy narciarstwa. Co dalej z Lindsey Vonn? Wiadomości
Wypadek legendy narciarstwa. Co dalej z Lindsey Vonn?

Alex Hoedlmoser, trener konkurencji szybkościowych w amerykańskiej kadrze alpejczyków, przekazał, że Lindsey Vonn, która miała poważny wypadek na trasie olimpijskiego zjazdu w Cortinie d'Ampezzo, „najwyraźniej ma złamane podudzie”. Słynna narciarka przechodzi dalsze badania w szpitalu.

Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego

W niedzielę na ulice Warszawy wracają autobusy grzewcze, które będą dostępne w miejscach o największym natężeniu ruchu - poinformował warszawski ratusz. Pojazdy będą jeździły od godz. 18 przez całą noc, ostatni odjazd z pętli odbędzie się o 9.

Bosak o KSeF: Każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur wideo
Bosak o KSeF: Każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur

„Wasz rząd niestety wyoutsourceował za granicę kolejny ogromny obszar danych gospodarczych, o których każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur” - powiedział wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak na antenie Telewizji Polsat odnosząc się do Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF).

Zdarzenie z nożem w zachodnich Niemczech. Policja użyła broni z ostatniej chwili
Zdarzenie z nożem w zachodnich Niemczech. Policja użyła broni

W sobotę po południu w centrum Trewiru na zachodzie Niemiec policja postrzeliła mężczyznę, który chodził po deptaku z nożem i zaczepiał przechodniów. Na szczęście nikt nie został ranny.

REKLAMA

Kilkaset drzew ściętych siekierami. Policja bada sprawę wycinki w Toruniu

Toruński magistrat zgłosił na policję nielegalną wycinkę kilkuset drzew w lesie łęgowym na Kępie Bazarowej w obszarze Natura 2000; drzewa zostały powalone siekierami. Miasto apeluje o pomoc w ujęciu winowajców.
Ścięte drzewa
Ścięte drzewa / pixabay.com

Co musisz wiedzieć?

  • Na Kępie Bazarowej w Toruniu doszło do nielegalnej wycinki kilkuset drzew na obszarze chronionym Natura 2000.
  • Drzewa były ścinane ręcznie siekierami; większość z nich była zdrowa i miała nawet 70–80 lat.
  • Miasto zgłosiło sprawę na policję i apeluje do mieszkańców o pomoc w ustaleniu sprawców.
  • Straty przyrodnicze są bardzo poważne, a wycinka może doprowadzić do degradacji cennego ekosystemu i pojawienia się gatunków inwazyjnych.

 

Policja bada sprawę wycinki w Toruniu

Sprawę wycinki siekierami kilkuset drzew zgłosił miejskim służbom reporter PAP, który był na miejscu po sygnale od jednego z toruńskich społeczników. Rzecznik toruńskiego magistratu Marcin Centkowski poinformował w piątek, że nielegalna wycinka miała miejsce na powierzchni blisko 1,3 ha w granicach obszaru Natura 2000 na Kępie Bazarowej.

- Podczas przeglądu drzewostanu przeprowadzonego w połowie grudnia ubiegłego roku nie stwierdzono jakichkolwiek oznak nielegalnej wycinki, co sugeruje, że ten haniebny czyn mógł mieć miejsce w okresie świątecznym

- wskazał Centkowski.

Kierownik referatu utrzymania zieleni Urzędu Miasta Torunia Tomasz Kozłowski powiedział PAP na miejscu, że pracuje w tej branży kilkadziesiąt lat, ale takich szkód wykonanych w obszarze chronionym bez żadnego jasnego powodu nie widział.

- Przecież tu nikt nie robił tego, aby ukraść drewno. Drzew powalonych jest kilkaset. Zdecydowana większość to drzewa zdrowe. Nikt od dziesięcioleci nie tnie w lasach siekierami. Trudno mi uwierzyć w to, co tu widzę

- mówił wyraźnie poruszony Kozłowski. Wyjaśnił, że miasto zgłosiło na policję znaczne straty w środowisku w obszarze chronionym.

Reporter PAP spotkał na miejscu pracujących policjantów. Jedną z czynności będzie przeglądanie monitoringu w okolicznych dojazdach do punktu widokowego na lewym brzegu Wisły, żeby spróbować namierzyć sprawcę bądź sprawców.

- Musiało do tego dojść w okresie świątecznym. Ile osób musiało to robić? Trudno powiedzieć. Odgłos siekiery nie jest tak alarmujący jak piły motorowej, więc może dlatego nikt nic nie zgłaszał

- powiedział Kozłowski.

Magistrat podkreśla, że straty przyrodnicze są znaczące. Urząd Miasta zwrócił się do mieszkańców z prośbą o pomoc w wyjaśnieniu tej sprawy. – Jeżeli ktoś posiada jakiekolwiek informacje, które mogłyby pomóc w ustaleniu sprawców, prosimy o ich przekazanie Komendzie Miejskiej Policji w Toruniu. Jednocześnie dziękujemy tym osobom, które zgłosiły sprawę do WŚiE UMT. Dziękujemy, że wspólnie troszczymy się i z uwagą podchodzimy do terenów zielonych w naszym mieście – wskazali przedstawiciele magistratu.

Kozłowski powiedział PAP, że tak masowe nielegalne działanie powoduje realne obawy o miejski drzewostan. Około kilometra od miejsca zdarzenia znajduje się rezerwat Kępa Bazarowa.

 

"Trudno mi sobie wyobrazić, ile siły i pracy trzeba... "

Dr Lucjan Rutkowski z Instytutu Biologii UMK powiedział PAP na miejscu, że wśród ściętych drzew są klony jawory, olchy, wiązy, jesiony. Część miała średnicę ponad 100 centymetrów i mogła rosnąć ok. 70-80 lat. Wycięto też wiele młodszych drzew. – Trudno mi sobie wyobrazić, ile siły i pracy trzeba, żeby dokonać tak wielkiej wycinki. Najgorsze jest to, że w wielu punktach w miejsce rodzimego drzewostanu wejdzie teraz inwazyjny klon jesionolistny – ocenił przyrodnik.

Rzecznik prasowy toruńskiej policji asp. Dominika Bocian potwierdziła PAP prowadzenie czynności w tej sprawie przez funkcjonariuszy. - Policjanci zostali powiadomieni przez pracownika Urzędu Miasta o nielegalnym wycięciu drzew na terenie Natura 2000 przy ul. Majdany w Toruniu. Policjanci udali się na miejsce i prowadzili pierwsze czynności, m.in. oględziny - przekazała asp. Bocian.

Wiceprezes Fundacji Zielone Kujawy Mariusz Warachim był w piątek na miejscu wycinki. -

Wygląda to na robotę szaleńca. Nie wierzę jednak, że nikt wokół nie słyszał, gdy ścinanie siekierami trwało. Nigdy niczego takiego nie widziałem w obszarze chronionym. Tu nawet nie chodziło o kradzież drewna, a o jakiś obłęd i myślenie na zasadzie: naprawię las. Tak to wygląda. Inaczej nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Część drzew była ścięta z liśćmi, więc musiało to być jesienią, ale większość padła na pewno w grudniu. Gdy drzewo spada, jest jednak huk. Samo rąbanie siekierą to także trzask i hałas. Naprawdę dziwne jest to, że tego nikt nie słyszał

- analizował Warachim.

Podkreślił, że zrąbano przede wszystkim cenne gatunki drzew. Fundacja Zielone Kujawy złożyła zawiadomienie w tej sprawie do Urzędu Marszałkowskiego. - Urząd miasta szybko zadziałał, to trzeba pochwalić. Znaleźliśmy tu piękne, wielkie powalone klony polne o obwodzie w odziomku ok. 230 cm. Nie tknięto drzew suchych, które niedługo i tak padną, ale wycięto same cenne gatunki. Tragedia - ocenił Warachim.



 

Polecane