Tragedia w Krośnie Odrzańskim. Mężczyzna zmarł po ataku psa
Co musisz wiedzieć?
- Do ataku doszło 30 grudnia w piwnicy domu jednorodzinnego w Krośnie Odrzańskim.
- Ofiara była znajomym domowników i wcześniej bywała w tym miejscu.
- Mężczyzna zmarł dzień po zdarzeniu w wyniku ciężkich obrażeń głowy.
- Właściciel psa usłyszał zarzuty, a zwierzę trafiło na obserwację.
Mężczyzna zmarł po ataku psa
Poszkodowany był znajomym domowników i wcześniej wielokrotnie bywał w tym domu. Jak ustaliła prokuratura, 30 grudnia spotkał się w piwnicy z najstarszym mieszkańcem posesji. W tym samym pomieszczeniu znajdował się także siedmioletni pies należący do zięcia gospodarza.
- Tego dnia mężczyźni zgodnie ze zwyczajem spotkali się w piwnicy, w której przebywał też siedmioletni pies rasy amstaff, należący do zięcia gospodarza domu. W pewnym momencie mężczyzna wyszedł z domu, a po powrocie natknął się na dramatyczną scenę. Pies atakował jego znajomego
- powiedział Łukasz Wojtasik, prokurator Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Świadek zdarzenia zdołał odciągnąć psa i wezwać pomoc. Ranny mężczyzna w stanie krytycznym został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Miał rozległe obrażenia, głównie głowy. Zmarł następnego dnia, 31 grudnia.
- Prognoza IMGW: Nadciągają arktyczne mrozy. Nawet -20°C
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Pilny komunikat dla odbiorców energii z PGE
- Awaria ciepłownicza w Gdańsku. Setki osób bez ogrzewania
- PKP Intercity wydał pilny komunikat
- Energa wydała pilny komunikat dla woj. warmińsko-mazurskiego
- Pilny apel szefa MSWiA: Polacy powinni unikać podróży w najbliższych godzinach
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Niemcy sięgają po Arktykę. Sześć punktów niemieckiej strategii
- Pogoda na najbliższe dni. IMGW wydał komunikat
- Trudna sytuacja na drogach i liniach kolejowych. Jest najnowszy komunikat ministerstwa infrastruktury
- Znika trzecia największa marka bankowa w Polsce
- "Polacy czerpali korzyści z mordowania Żydów". Tej skandalicznej książki nie wolno ignorować
Właściciel nie przyznał się do winy
Właściciel psa usłyszał zarzuty. Śledczy uznali, że zwierzę nie było odpowiednio zabezpieczone. Sprawę zakwalifikowano jako nieumyślne spowodowanie ciężkich obrażeń ciała.
- Wobec podejrzanego, który nie przyznał się do winy, zastosowano środki zapobiegawcze: dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju. Dokładne przyczyny tragedii są nadal ustalane. Sekcja zwłok mężczyzny zaplanowana jest na poniedziałek. Ma ona wykazać precyzyjne obrażenia oraz bezpośrednią przyczynę zgonu. Wiadomo, że rany znajdowały się głównie w okolicach głowy
- dodał prokurator.
Z relacji domowników wynika, że pies wcześniej nie wykazywał agresji. Zwierzę zostało zabezpieczone i skierowane na obserwację. Postępowanie w tej sprawie trwa.




