„Ustawa o represyjnej eutanazji już w parlamencie”
Co musisz wiedzieć:
- Zgodnie z tekstem będącym obecnie przedmiotem debaty we francuskim parlamencie procedurę eutanazji można przyspieszyć i przeprowadzić ją w niecałe trzy dni.
- Pacjent nie będzie miał prawa do odwołania.
- Tekst ustawy przewiduje także karę dwóch lat więzienia i grzywnę w wysokości 30 000 euro dla każdego, kto próbuje odwieść bliską osobę od uciekania się do eutanazji.
„Zgodnie z tekstem będącym obecnie przedmiotem debaty we francuskim parlamencie procedurę eutanazji można przyspieszyć i przeprowadzić ją w niecałe trzy dni,
- ❌bez pisemnego żądania
- ❌bez kolegialnej decyzji
- ❌bez prawa do odwołania
i można to zastosować do osoby z zaburzeniami psychicznymi lub psychologicznymi”
– wskazuje organizacja.
Tak naprawdę wystarczy zrezygnować z leczenia poważnej i nieuleczalnej choroby, aby zostać zabitym. Ten sam lekarz inicjuje zabieg, decyduje o śmierci, nadzoruje lub wykonuje czyn śmiertelny. To także lekarz informuje komisję kontrolną po śmierci
– alarmują prawnicy.
Co więcej, tekst ustawy przewiduje także karę dwóch lat więzienia i grzywnę w wysokości 30 000 euro dla każdego, kto próbuje odwieść bliską osobę od uciekania się do eutanazji.
Zakonnice, które odmawiają zezwolenia na eutanazję w swoich domach spokojnej starości i klinikach, również zostaną skazane i uwięzione. Ogłosiły już, że są na to gotowe. Dotyczy to w szczególności Małych Sióstr Ubogich
– pisze European Center for Law and Justice.
- Władimir Siemirunnij odda medal. To już pewne
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- Ważny komunikat dla mieszkańców Krakowa
- Niemcy niezadowoleni z decyzji Nawrockiego. Obietnica Tuska "zagrożona"
- PKO BP wydał pilny komunikat
Nie tylko pacjenci w stanie terminalnym
Projekt ustawy przedłożony Zgromadzeniu Narodowemu do głosowania szeroko otwiera drzwi do eutanazji i wspomaganego samobójstwa. Nie dotyczy to wyłącznie pacjentów w stanie terminalnym. Wręcz przeciwnie, dotyczy to każdego, kto cierpi na 'poważną i nieuleczalną' chorobę i oświadcza, że jego cierpienie jest nie do zniesienia. Tylko oni są sędziami własnego cierpienia. Prawo umożliwiłoby śmierć setek tysięcy ludzi we Francji, na wzór Quebecu, gdzie 10% zgonów jest już 'dobrowolnych'. W Szwajcarii ludzie, którzy są 'zmęczeni życiem', otrzymują śmierć nawet bez choroby. Eutanazja i wspomagane samobójstwo stają się tam powszechne, podobnie jak kiedyś aborcja
– alarmują prawnicy.
Przytaczają dane, że we Francji ponad 450 000 osób ma raka z przerzutami, 150 000 cierpi na chorobę Parkinsona, 120 000 ma stwardnienie rozsiane, 100 000 ma ciężką niewydolność oddechową itp. Wszystkie te osoby i wiele innych mogłyby zostać poddane 'przyspieszonej' śmierci.
Nie jest to zatem prawo wyjątkowe, którego stosowanie byłoby zarezerwowane dla kilku skrajnych przypadków. Prawo to spowodowałoby śmierć tysięcy bezbronnych osób. Prawo to uczyniłoby śmierć jednym z parametrów indywidualnego i społecznego zarządzania naszym istnieniem, tj.: Przedwczesna śmierć chorych ludzi stanie się tematem polityki publicznej
– oceniają.
Zakres eutanazji będzie się rozszerzał
Jest to również prawo, którego zakres będzie się rozszerzał. Ponieważ czyniąc śmierć prawem jednostki, każdy warunek nałożony na jej wykonywanie staje się naruszeniem wolności i równości. Tym samym Komisja Spraw Społecznych właśnie rozszerzyła 'prawo do śmierci' na osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne, aby nie dyskryminować pacjentów. Toruje to drogę do eutanazji dla trzech milionów osób cierpiących na poważne zaburzenia psychiczne we Francji. Ta egalitarna logika skłoniła Belgię do rozszerzenia eutanazji na nieletnich
– wskazuje European Center for Law and Justice.
Najszybsza procedura eutanazji na świecie
Zabieg samobójstwa i eutanazji można wykonać w ciągu trzech dni. Aby go zainicjować, nie ma potrzeby pisemnego wniosku osoby o skłonnościach samobójczych; wystarczy zaświadczenie lekarskie. Lekarz konsultuje się – wyłącznie w celu uzyskania porady – z innym wybranym przez siebie lekarzem i członkiem zespołu medycznego. Następnie lekarz sam decyduje, czy osoba o skłonnościach samobójczych kwalifikuje się do dobrowolnej śmierci. Nikt nie może kwestionować jego decyzji w sądzie, nawet krewni danej osoby
– alarmują prawnicy.
Rodzina nie ma prawa być informowana
Rodzina nie ma nawet prawa być informowana o prośbie bliskiej osoby o śmierć. Osoba mająca myśli samobójcze sama decyduje (kiedy jest do tego zdolna), kto, jeśli ktokolwiek, powinien zostać poinformowany o jej śmierci. Osoba mająca myśli samobójcze może sama zakwestionować w sądzie odmowę lekarza skorzystania z prawa do śmierci. W ciągu 48 godzin od decyzji lekarza śmierć może zostać wywołana śmiertelnym zastrzykiem. W Belgii okres namysłu wynosi jeden miesiąc, w Kanadzie minimum 90 dni. We Francji to ten sam lekarz inicjuje zabieg, podejmuje decyzję o śmierci oraz nadzoruje lub wykonuje czyn śmiertelny. Następnie o tym fakcie powinien poinformować komisję kontrolną także lekarz.
Procedura jest najbardziej represyjna na świecie
Nikt nie tylko nie ma prawa kwestionować decyzji lekarza o przyznaniu śmierci, ale każdy, kto próbuje odwieść lub uniemożliwić bliskiej osobie popełnienie samobójstwa lub eutanazję, podlega postępowaniu karnemu. Groziłoby im dwa lata więzienia i grzywna w wysokości 30 000 euro w ramach nowego „przestępstwa utrudniania pracy”, które stanowi przestępstwo polegające na pomaganiu osobie znajdującej się w niebezpieczeństwie.
Aby wzmocnić represje, ustawa upoważnia grupy działające na rzecz eutanazji, takie jak francuska grupa Exit, „Stowarzyszenie na rzecz Prawa do Godnej Śmierci”, do wszczynania postępowań karnych. Grupy te są gotowe egzekwować prawo wraz ze swoimi lekarzami-aktywistami i prawnikami. Tekst ten jest także jedynym na świecie, który zobowiązuje farmaceutów do produkcji trucizny, zmuszając ich w przyszłości do dokonania czynu, który obecnie stanowi przestępstwo, z naruszeniem przysięgi Hipokratesa.
Instytucje pro-life odmawiają
Wreszcie, jest to jedyna ustawa, która zobowiązuje wszystkie publiczne i prywatne placówki służby zdrowia oraz medyczno-społeczne do zaakceptowania praktyki eutanazji i wspomaganego samobójstwa w swoich murach, pod groźbą ścigania za utrudnianie postępowania. Dotyczy to w szczególności licznych placówek religijnych, takich jak kliniki katolickie i domy spokojnej starości prowadzone przez Małe Siostry Ubogich. Instytucje te ogłosiły już, że odmówią wywiązania się z tego obowiązku
– alarmują prawnicy.
Dehumanizacja społeczeństwa
Wreszcie kontrolę planuje się dopiero po śmierci, kiedy jest już za późno. Kontrole te mają charakter formalny i polegają na sprawdzeniu przestrzegania procedury na podstawie informacji przekazanych przez lekarza nadzorującego lub wykonującego czynność. Kontrolę tę przeprowadza ośmioosobowa 'komisja' powołana przez rząd, z której tylko dwóch jest sędziami. Zatem dzięki proponowanemu prawu wszystko jest gotowe, aby zinstytucjonalizować śmierć i pozwolić państwu 'zarządzać nią', tak jak już w dużej mierze zarządza resztą naszego istnienia. To decydujący krok w dehumanizacji naszego społeczeństwa
– ostrzegają.
Komentarz
W tej sytuacji jest jedynie kwestią czasu, aż państwo francuskie zdecyduje się rozpocząć debatę o eutanazji dla emerytów, aby ci nie pobierali świadczeń. Oni bowiem również – podobnie jak pacjenci – stanowią „obciążenie” dla budżetu państwa.




