loading
Proszę czekać...
Dość głodowych emerytur. Do drużyny Solidarności, która walczy ze "śmieciówkami" dołączają pracodawcy
Opublikowano dnia 11.04.2018 19:55
– To historyczna chwila, bo do drużyny Solidarności, która od lat walczy z umowami śmieciowymi, dołączają pracodawcy – mówił Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ Solidarność, po podpisaniu razem z Markiem Kowalskim, przewodniczącym Federacji Przedsiębiorców Polskich, porozumienia w sprawie reform na rynku pracy.

fot. Marcin Żegliński, Tygodnik Solidarność
Barbara Michałowska

Porozumienie podpisano 5 kwietnia. Jego sygnatariusze postulują, by rząd jak najszybciej zajął się wprowadzeniem zmian w życie.

Prawo do godnych emerytur
Związkowcy i reprezentanci pracodawców domagają się przede wszystkim ujednolicenia zasad podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu osób wykonujących pracę na podstawie umów-zleceń, umów agencyjnych i innych umów o świadczenie usług, szczególnie uwzględnienia maksymalnej podstawy naliczenia składek do wysokości 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia. – Ujednolicenie zasad przyczyni się nie tylko do zwiększenia podstawy naliczania wysokości przyszłej emerytury, ale również uczyni prawo przejrzystym i równym dla wszystkich uczestników rynku – mówił podczas podpisywania porozumienia Piotr Duda.

Teraz składki w takich umowach nalicza się od najniższego wynagrodzenia.
Sygnatariusze porozumienia domagają się też zabezpieczenia okresów składkowych dla osób wykonujących pracę na podstawie umowy agencyjnej, umowy-zlecenia czy innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, w okresie od 2009 roku do dnia wejścia w życie postulowanego pakietu zmian przepisów. 

Kolejnym elementem reformy ma być uwolnienie pracodawców od ciężaru prowadzenia sporów dotyczących odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne za osoby wykonujące pracę na podstawie umów cywilnoprawnych w takim wymiarze, w jakim nastąpi naliczenie i zaksięgowanie składek na kontach tych osób oraz ustawowe zagwarantowanie zaniechania działań kontrolnych umów-zleceń realizowanych w okresie od stycznia 2009 roku do dnia wejścia w życie postulowanego pakietu zmian. W ramach reform miałoby też dojść do „ubruttowienia” wynagrodzeń osób wykonujących pracę na tzw. umowy śmieciowe, czyli podniesienia jej o kwotę dodatkowych składek płatnych po stronie ubezpieczonego, w celu ochrony jego wynagrodzenia netto.

Umowa ważniejsza niż cena
Mówiono także o zmianie prawa o zamówieniach publicznych. 
– W zamówieniach publicznych powinna się liczyć nie tylko cena. Jako kryterium musi być wpisana umowa o pracę. Ona powinna być wysoko punktowana w zamówieniach publicznych. Chcemy kontynuować walkę z umowami śmieciowymi, bo pierwszy etap mamy za sobą. To m.in. doprowadzenie do ustanowienia stawki godzinowej w wysokości 13 zł, z którą tak bardzo niektórzy pseudopracodawcy chcą walczyć. Chcemy, by prawo jak najszybciej się zmieniło – przekonuje Piotr Duda. – To jedno z najważniejszych porozumień między pracodawcami a związkami zawodowymi w ciągu ostatnich 25 lat...



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Elżbieta
Połomska

Połomska: Moloch, któremu smakują dzieci
  Sprawa zabijania dzieci nienarodzonych i dzieci takich jak mały Alfi ma jeszcze wiele den. Jednym z nich jest proceder pobierania ich narządów do przeszczepów co, jak informują media, na masową skalę dokonuje się w szpitalu w Liverpoolu, ale przecież nie tylko tam.\nInnym – używanie ciał zabitych dzieci nienarodzonych do hodowli szczepionek…
avatar
Jerzy
Bukowski

Dziwaczny bunt studentek
Czy określenie „najmilsza” można uznać za politycznie niepoprawne?
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.