loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Tylko u nas] Teresa Wójcik: Na Polskę sypią się gromy, ale to Berlin realnie nie rezygnuje z węgla
Opublikowano dnia 18.07.2019 19:39
Prąd średnio będziemy mieć do dyspozycji przez pół roku. Trzeba będzie zrezygnować z domowych elektrycznych urządzeń z silniczkami (nawet najbardziej energooszczędnych). Ciepła woda w kranach będzie w miesiącach letnich upałów dzięki bateriom solarnym, w zimie będziemy się hartować zimną wodą. Podróżować będziemy na hulajnogach, a jeśli na rowerach, to tylko na drewnianych – produkcja metali także powoduje ocieplenie klimatu. 

pixabay.com

Taka jest perspektywa cywilizacyjna wynikająca z konkluzji Unii Europejskiej o neutralności klimatycznej, czyli pełnej dekarbonizacji do 2050 r. Zablokowanej na jakiś czas dzięki Polsce, Czechom, Węgrom i Estonii. Na Polskę jako lidera buntowników sypią się gromy. 
Nie sypią się jakoś na Niemcy, oficjalnie lidera w realizacji restrykcyjnej polityki klimatycznej, ale realnie Berlin nie rezygnuje z węgla


- pisze na łamach najnowszego "TS" Teresa Wójcik. 
 
Czytaj więcej: Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność": Katastrofa klimatyczna? James Taylor: Nie ma naukowych dowodów

Przedłożony przez Berlin projekt krajowego planu energetyczno-klimatycznego przewiduje, że węgiel będzie spalany w elektrowniach nad Łabą co najmniej do półwiecza. Wprawdzie pod koniec stycznia tego roku niemiecka Komisja do spraw Rozwoju, Strukturalnej Zmiany Gospodarczej i Zatrudnienia (tzw. komisja dekarbonizacyjna) ogłosiła, że 2038 r. to deadline energetyki węglowej w Niemczech. A nawet – może się udać pełna dekarbonizacja Republiki Federalnej Niemiec już w roku 2035. Ten superambitny plan mógł uchodzić za stuprocentowo realny, że po ostatnich wyborach do Bundestagu znacząco wzrosła siła polityczna superekologicznej partii Zielonych. 
 
Jednak w szkicu niemieckiego krajowego planu na rzecz energii i klimatu (NECP) do 2040 r., przedłożonego w końcu grudnia 2018 r., dane dotyczące energetyki są zupełnie inne 

- twierdzi red. Wójcik. Z tekstu dowiadujemy się, iż w 2040 r. w Niemczech z węgla wytwarzać będzie się wciąż ogromne wolumeny energii – 147 891 GWh! (NECP, tabela, s. 135). W Polsce w roku 2016 elektrownie węglowe wygenerowały ok. 131 000 GWh. 
 
Oznacza to, że według niemieckich planów za 20 lat nad Łabą produkowane będzie wciąż więcej energii elektrycznej z węgla niż obecnie w Polsce. Wprawdzie ten sam szkic stwierdza, że w 2050 r energia elektryczna w Niemczech będzie generowana prawie wyłącznie ze „zdekarbonizowanych źródeł”. Jednak zdaniem ekspertów jest to nieosiągalne (...) Nierealne jest zastąpienie przez 10 lat tak potężnego sektora elektrowni węglowych przez sektor innych nośników energii

- czytamy. Aby dotrzymać zobowiązań Niemcy, eliminując węgiel i energetykę jądrową, muszą inwestować w energetykę gazową. To jest oczywiste – chcąc zrealizować rygory pełnej dekarbonizacji, Berlin stawia na gaz. Na kolejny gazociąg Nord Stream 3.
 
Jest oczywiście wyjście ratujące cel zero emisji w 2050 r. – rezygnacja z części programu Energiewende zakładającej wyłączenie w RFN bloków jądrowych. Na to jednak zupełnie się nie zanosi. Nie ma więc szans, aby RFN zrealizowała cel UE – neutralność klimatyczną do 2050 r. Nikt w Brukseli i w organizacjach ekologicznych tego nie dostrzega, w realu fantomów się nie dostrzega

- konkluduje Teresa Wójcik.



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Kamil
Grover

Kamil Grover: Jeszcze o Noblu dla Tokarczuk
Nie będę Kolumbem, jeśli powiem, że twórczość Tokarczuk ocieka polonofobią. Potwierdza to wielu publicystów, a także szerokie grono internautów.Nie wiem czym ta polonofobia jest nakręcana. Czy stanowi efekt czystego koniunkturalizmu, awersji do polskości jako takiej, względnie ignorancji w zakresie znajomości historii.Po prostu odnotowuję ten rys (motyw) pisarstwa Tokarczuk - jako fakt
avatar
Jerzy
Bukowski

Krzyż w roli moczu
Wśród polityków Lewicy od dawna trwa ostra rywalizacja, kto bardziej znieważy święte dla Polaków wartości i symbole patriotyczne oraz religijne.
avatar
Ordo
Iuris

Ordo Iuris zawiadamia prokuraturę w sprawie „Aborcji bez granic
Ruchy proaborcyjne ogłosiły uruchomienie programu „Aborcja bez granic”. Ma on na celu ułatwienie kobietom uśmiercania ich nienarodzonych dzieci. Instytut Ordo Iuris, w imieniu własnym, poseł Anny Marii Siarkowskiej oraz działacza społecznego i polityka Jacka Władysława Bartyzela, złożył do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zaangażowane w projekt. Inicjatorzy programu „Aborcja bez granic” zapewniają wsparcie logistyczne i finansowe dla kobiet, które chcą dokonać aborcji. Tego typu działania są w Polsce zabronione przez Kodeks karny.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.