Dzięki Łukaszowi Urbanowi Berlin nie stał się drugą Niceą

Kierowca Łukasz Urban stał się bohaterem. Ale zamach terrorystyczny w Berlinie wywołuje wiele pytań, na które mimo upływającego czasu wciąż nie udzielono jednoznacznych odpowiedzi.
Jak wynika z raportu policyjnego w roku 2016, w Berlinie - podobnie jak rok wcześniej - popełniono wiele przestępstw. Porachunki gangów doprowadziły do zabójstw na Kottbusser Tor i Lichtenbergu, kilka razy wybuchały bomby podłożone pod samochodami. Zatrzymano kilkudziesięciu handlarzy narkotyków i zarekwirowano 80 kg heroiny. Jednak do grudnia nie odnotowano poważniejszych ataków terrorystycznych. To się zmieniło. Z oficjalnego raportu policji wynika, że 19 grudnia około 20 samochód ciężarowy wjechał na jarmark bożonarodzeniowy w okolicach Gedaechniskirche w Berlinie. 12 osób zginęło, a około 50 zostało rannych. Służby bezpieczeństwa uznały zdarzenie za akt terroru. Początkowo, na podstawie informacji świadków, aresztowano mężczyznę (Pakistańczyka), który się okazał niewinny. Dwa dni później policja znalazła w ciężarówce dokumenty Anisa Amriego. Za podejrzanym wydano list gończy. Za pomoc w ujęciu Amriego wyznaczono też nagrodę - do 100 tys. euro.
Policja nie tłumaczy, dlaczego aż dwa dni zajęło jej znalezienie dokumentów zamachowca, które leżały w samochodzie, i dlaczego udało mu się zbiec z miejsca tragedii?
Cztery dni po zamachu terrorystę zastrzelił mediolański policjant. Dzień później aresztowano w Tunezji trzech mężczyzn, w tym kuzyna Amrisa, którzy prawdopodobnie utrzymywali kontakty z zamachowcem.
Łukasz Urban
Raport policji jest lakoniczny. Media relacjonowały zdarzenie bardziej szczegółowo, poczynając od informacji, że w tłum wjechała ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnych, a kierowca pojazdu jest poszukiwany. Potem relacje niemieckich gazet wykluczyły Polaka - Łukasza Urbana jako sprawcę tragedii, a następnie, kiedy ustalono, że przed swoją śmiercią próbował przeszkodzić terroryście w dalszym taranowaniu rynku, uznano polskiego kierowcę za bohatera. Rozgłośnia Rundfunk Berlin-Brandenburg na swoim portalu stwierdziła, że zasłużył na Niemiecki Krzyż Zasługi i rozpoczęła w internecie zbieranie podpisów pod stosowną petycją. Przez pięć dni petycję podpisało prawie 32 tys. osób. Dokument zostanie wręczony prezydentowi Niemiec Joachimowi Gauckowi. Reguły nadawania odznaczenia nie przewidują możliwości wręczenia go osobie zmarłej, ale orędownicy petycji przywołują przypadek kapitana statku powietrznego zastrzelonego po uprowadzeniu niemieckiego samolotu w 1977 r.
Powołano fundację, która zbiera środki finansowe dla wdowy i syna zmarłego kierowcy. Inni zagraniczni kierowcy również zaangażowali się w pomoc rodzinie.
W zamachu zginęło sześciu mężczyzn - pięciu Niemców i polski kierowca ciężarówki - oraz trzy Niemki, Czeszka, Izraelka i Włoszka.
Berlin nie będzie już taki sam
Społeczność Berlina nie pozostaje obojętna wobec aktu przemocy. Muzycy i politycy zorganizowali sześciogodzinny koncert przy Bramie Brandenburskiej. Ma upamiętniać ofiary zamachu, ale też podkreślać takie wartości jak współpraca czy wolność. Niemcy wspominają ofiary, ale zaczynają domagać się również lepszej ochrony miejsc publicznych. Według ankiety przeprowadzonej na zlecenie Niemieckiej Agencji Prasowej ponad 60 proc. Niemców chciałoby lepszej obserwacji przy pomocy kamer wideo. Rynek, na którym dokonano zamachu, nie podlegał takiej ochronie, gdyż Berliński Senat nie chce się zgodzić na rozszerzenie monitorowania miejsc publicznych.
Andrzej Berezowski, współpraca Maria Berezowska-Mazur
Cały tekst w najnowszym numerze "TS" (01/2017), dostępnym również w wersji cyfrowej tutaj
Policja nie tłumaczy, dlaczego aż dwa dni zajęło jej znalezienie dokumentów zamachowca, które leżały w samochodzie, i dlaczego udało mu się zbiec z miejsca tragedii?
Cztery dni po zamachu terrorystę zastrzelił mediolański policjant. Dzień później aresztowano w Tunezji trzech mężczyzn, w tym kuzyna Amrisa, którzy prawdopodobnie utrzymywali kontakty z zamachowcem.
Łukasz Urban
Raport policji jest lakoniczny. Media relacjonowały zdarzenie bardziej szczegółowo, poczynając od informacji, że w tłum wjechała ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnych, a kierowca pojazdu jest poszukiwany. Potem relacje niemieckich gazet wykluczyły Polaka - Łukasza Urbana jako sprawcę tragedii, a następnie, kiedy ustalono, że przed swoją śmiercią próbował przeszkodzić terroryście w dalszym taranowaniu rynku, uznano polskiego kierowcę za bohatera. Rozgłośnia Rundfunk Berlin-Brandenburg na swoim portalu stwierdziła, że zasłużył na Niemiecki Krzyż Zasługi i rozpoczęła w internecie zbieranie podpisów pod stosowną petycją. Przez pięć dni petycję podpisało prawie 32 tys. osób. Dokument zostanie wręczony prezydentowi Niemiec Joachimowi Gauckowi. Reguły nadawania odznaczenia nie przewidują możliwości wręczenia go osobie zmarłej, ale orędownicy petycji przywołują przypadek kapitana statku powietrznego zastrzelonego po uprowadzeniu niemieckiego samolotu w 1977 r.
Powołano fundację, która zbiera środki finansowe dla wdowy i syna zmarłego kierowcy. Inni zagraniczni kierowcy również zaangażowali się w pomoc rodzinie.
W zamachu zginęło sześciu mężczyzn - pięciu Niemców i polski kierowca ciężarówki - oraz trzy Niemki, Czeszka, Izraelka i Włoszka.
Berlin nie będzie już taki sam
Społeczność Berlina nie pozostaje obojętna wobec aktu przemocy. Muzycy i politycy zorganizowali sześciogodzinny koncert przy Bramie Brandenburskiej. Ma upamiętniać ofiary zamachu, ale też podkreślać takie wartości jak współpraca czy wolność. Niemcy wspominają ofiary, ale zaczynają domagać się również lepszej ochrony miejsc publicznych. Według ankiety przeprowadzonej na zlecenie Niemieckiej Agencji Prasowej ponad 60 proc. Niemców chciałoby lepszej obserwacji przy pomocy kamer wideo. Rynek, na którym dokonano zamachu, nie podlegał takiej ochronie, gdyż Berliński Senat nie chce się zgodzić na rozszerzenie monitorowania miejsc publicznych.
Andrzej Berezowski, współpraca Maria Berezowska-Mazur
Cały tekst w najnowszym numerze "TS" (01/2017), dostępnym również w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 02.01.2017 11:46
Komentarze
Merz ogłosił zmiany w rządzie. Padły nazwiska
24.07.2026 11:29

Komentarzy: 0
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ogłosił zmiany w rządzie. Nina Warken pokieruje Urzędem Kanclerskim, a resort zdrowia przejmie Carsten Linnemann. Szef niemieckiego rządu zapowiedział także kolejne roszady.
Czytaj więcej
Nie sprzedała klientowi kawy przez krawat. "Nie podam kawy nazistom"
20.07.2026 15:54

Komentarzy: 0
Prowadząca berlińską kawiarnię "Eule im Park" odmówiła sprzedaży kawy klientowi, którego uznała za zwolennika AfD. Powodem był jego krawat. Kobieta sama pochwaliła się swoją decyzją w mediach społecznościowych.
Czytaj więcej
Trump odpowiada Iranowi: "Zamach na mnie? Będziemy was niszczyć przez rok"
11.07.2026 11:47

Komentarzy: 0
Donald Trump poinformował, że wydał wojsku USA rozkazy na wypadek próby zamachu na jego życie. Prezydent Stanów Zjednoczonych zagroził Iranowi zmasowanym atakiem i przekazał, że amerykańska armia jest gotowa do długotrwałej operacji militarnej.
Czytaj więcej
Atak terrorystyczny w Monako. Wśród ofiar ukraiński oligarcha
30.06.2026 09:01

Komentarzy: 0
Nowe informacje po eksplozji w Monako. Według agencji AFP jedną z osób, które ucierpiały w wybuchu plecaka pozostawionego na ulicy, jest ukraiński oligarcha Wadim Jermołajew. Władze nie wykluczają, że był to atak terrorystyczny, a służby prowadzą intensywne poszukiwania osoby odpowiedzialnej za pozostawienie ładunku.
Czytaj więcej
Tusk leci na spotkanie E5 do Berlina. Rozmowy o Ukrainie, NATO i Bliskim Wschodzie
24.06.2026 13:03

Komentarzy: 0
W środę w Berlinie spotkają się liderzy grupy E5, a więc Francji, Niemiec, Polski, Wielkiej Brytanii i Włoch. Polskę będzie reprezentował premier Donald Tusk. Rozmowy mają dotyczyć m.in. dalszych form wsparcia Ukrainy, szczytu NATO w Ankarze i sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Czytaj więcej