"Ucho Prezesa" spodobało się nawet samemu prezesowi: "No cóż, sam się, można powiedzieć, wepchnąłem"

– Dwa odcinki widziałem. Dobrze, że się śmieją, bo trzeba się śmiać. A że się śmieją ze mnie… No cóż, sam się – można powiedzieć – wepchnąłem – mówił na antenie Radia Szczecin o "Uchu Prezesa" Jarosław Kaczyński.
 "Ucho Prezesa" spodobało się nawet samemu prezesowi: "No cóż, sam się, można powiedzieć, wepchnąłem"
/ Youtube.com
"Ucho Prezesa" to miniserial polityczny, stworzony przez Roberta Górskiego. Sam Robert wciela się w nim w TEGO Prezesa, w TYM gabinecie, na TEJ ulicy.

Jarosław Kaczyński obejrzał pierwsze odcinki i zdradził, które sceny go rozbawiły.

– Te, które dotyczą kota, dostarczania mu ryb i mleka, co jest całkowicie sprzeczne z faktami, bo dorosłe koty mleka nie piją

– żartował prezes PiS.

Były premier doprecyzował, jak to jest z jego kotem.

– Z kotem jest w ogóle wielkie nieporozumienie, bo ten rudy kot, który występuje w internecie jako mój, to nie jest mój. Ja mam dwa koty, jeden jest bury i to kocica, a drugi jest czarny i to jest kot

– wyjaśnił z uśmiechem.

Wcześniej to, że serial obejrzał Jarosław Kaczyński, zdradził wicemarszałek Senatu, Adam Bielan.

Dwa pierwsze odcinki "Ucha Prezesa" obejrzało już ponad 6 mln użytkowników. W rolę Jarosława Kaczyńskiego wciela się Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju.

Kupnem serialu są już zainteresowane stacje TVP i TVN.

 


 

 

 

 

 

n

 

n

Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe