loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Tylko u nas] Bawer Aondo-Akaa: Jestem murzynem, a polskością nie jest konkretna grupa haploidalna
Opublikowano dnia 12.05.2020 19:19
O polskości, patriotyzmie i nacjonalizmie z Bawerem Aondo-Akaa rozmawia Dominik Klimowski

Cezary Krysztopa
Dominik Klimowski: Panie Doktorze, pochodzenie nie jest dla Pana tematem tabu. Przed wywiadem zapoznałem się z pańską biografią i wiem, że Pana matka była Polką, a ojciec pochodził z Nigerii. Na rozgrzewkę więc zadam pytanie: czy mimo to uważa się Pan za stuprocentowego Polaka?

Dr Bawer Aondo-Akaa: Wydaje mi się, że zadał Pan pytanie kluczowe dla naszej rozmowy: „Czy jestem stuprocentowym Polakiem?”. Wszystko zależy od tego, jak zdefiniujemy „bycie Polakiem” oraz tego, co znaczy „polskość” i „Polska”. Czy chodzi o ludzi posiadających konkretny dowód osobisty, czy „Polska” ma wymiar metafizyczny, czy jest to też jakiś projekt polityczny itd.?

Wracając jednak do pytania; zauważył Pan, że mój ojciec pochodził z Nigerii, a mama była z Polski, urodziłem się w Krakowie, wychowałem w Wieliczce, a teraz mieszkam w Królewskim Mieście Krakowie. W kontekście pojęcia polskości można zadać pytanie: czy ś.p. pan August Agbola O’Brown (1895 A.D. – 1976 A.D), miał pseudonim „Ali”, i walczył w Powstaniu Warszawskim w 1944 A.D. za wolność „naszą i waszą” z diabolicznym systemem totalitarnym, nazizmem (lewica), a który był murzynem, był Polakiem? Urodził się w Afryce. W dwudziestoleciu międzywojennym wyemigrował do Polski. Tu poznał swoją żonę, Polkę, a parę lat później walczył w batalionie „Iwo”. Dalej można wymienić ś.p. pana generała Władysława Jabłonowskiego (1769 A.D. – 1802 A.D.) urodził się w Gdańsku, miał pseudonim ,,Murzynek”, kilka wieków wcześniej walczył także w insurekcji kościuszkowskiej, o niepodległość Wielkiej Polski. Był mulatem urodził się w Gdańsku, miał mamę szlachciankę Angielkę, ś.p. panią Marię Franciszkę Dealire, która była żoną polskiego szlachcica, ś.p pana Jabłonowskiego. Mówiąc kolokwialnie: przyprawiła mu rogi, zdradziła go z murzynem, lokajem, ale Jabłonowski przyjął to dziecko jako swoje. Dlatego nosił polskie nazwisko Jabłonowski. Nawet sam ś.p pan Adam Mickiewicz (1798 A.D. – 1855 A.D.) poświęcił mu fragment w Panu Tadeuszu (opracowanie z 1968 A.D.). Słyszałem również, że siedział w jednej ławce z ś.p panem Napoleonem Bonaparte (1769 A.D. – 1821 A.D.). Nie wiem jednak, czy jest to prawda, czy raczej legenda. Niemniej jednak jest taka wzmianka. Warto sprawdzić. Nawet w Powstaniu Wielkopolskim i wojnie polsko – bolszewickiej walczył czarnoskóry ś.p. pan Sam Sandi (1888 A.D. – 1937 A.D.), i Polak rasy żółtej  ś.p. szeregowy pan Zdzisław Józef Czendefu (1892? A.D. - połowa lat 50 XX wieku Domini) odznaczony Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym.

I można też wspomnieć o wielu Ormianach, Żydach albo muzułmanach (Tatarach), którzy walczyli po stronie polskiej. 

Po hekatombie II wojny światowej głównie do wyzwolenia naszej wielkiej Polski, z okupacji diabolicznego systemu komunistycznego, doprowadzili (pośrednio) zbrojnie bohater walcząc Żołnierze Niezłomni - Żołnierze Wyklęci, i później walczyli pokojowo święty Jan Paweł II Wielki (1920 A.D. - 2005 A.D.), Papież pielgrzym, Polak, wraz z Solidarność czyli między innymi, z świętej pamięci heroiczną panią Anną Walentynowicz (1929 A.D. - 2010 A.D.). Obecnie liderem NSZZ Solidarność jest Pan Piotr Duda.

Tutaj jest sedno tego dyskursu polskości. Polskością zatem to nie jest to, że ktoś jest na przykład „biały” czy ma konkretną grupę haploidalną. Według mnie pojęcie narodu czy nacjonalizmu genialnie wręcz ujął mój ulubiony autor, ś.p. pan Gilbert Keith Chesterton (1874 A.D. -1936 A.D.). Pan Chesterton napisał esej Idea patriotyzmu (1904 A.D.). Na te dwa pojęcia patrzę poprzez pryzmat tego eseju i głównie dokumentu Świętego Kościoła Katolickiego – Konferencji Episkopatu Polski: Chrześcijański Kształt Patriotyzmu (14 marca 2017 A.D).

Oprócz tego ważne jest tutaj zdanie ś.p.  pana Wincentego Lutosławskiego (1863 A.D. – 1954 A.D.), narodowca!  Otóż ci, którzy są czarnoskórzy, czerwonoskórzy itd. mogą być Polakami. Zatem również osoba, która nie jest biała, może być Polakiem. Tylko co to znaczy być Polakiem? Być Polakiem znaczy przyjąć tożsamość polską, mówić po polsku, interesować się kulturą i tradycją Polski. 

I teraz tak: ja przede wszystkim jestem członkiem Świętego Kościoła Katolickiego. Kościół dla mnie jest wyżej niż moja narodowość. Na inne narodowości patrzę przez pryzmat mojej wiary. To nie jest więc tak, że ja nienawidzę Rosjan czy Niemców (specjalnie wymieniłem akurat te dwie narodowości!). Nie. Ponieważ przyświadczam Panu Jezusowi Chrystusowi, Żywemu i prawdziwie Zmartwychwstałemu. Co to znaczy „przyświadczać”. To właśnie wytłumaczył na Dominikańskim Studium Filozofii i Teologii, w Krakowie (jeśli ojca profesora dobrze zrozumiałem), ojciec profesor Jan Maria Kłoczowski, dominikanin. Ojciec profesor Kłoczowski OP powiedział, że „przyświadczenie” to nie tylko świadectwo wiary, ale też życie według zasad Kościoła katolickiego. Czyli mam mówić i czynić jak Pan Jezus Chrystus. Nie mogę więc nienawidzić innego narodu, ponieważ Pan Jezus  kocha wszystkich ludzi. Ja mogę nie lubić kogoś, ponieważ to jest jasne, że nie mogę lubić wszystkich. Ale szacunek należy się każdemu. 

W Swoim Nauczaniu Pan Jezus  Chrystus, zakazywał i nakazywał, także zabronił dwóch ważnych rzeczy: mówić „Raka” jedno z tłumaczeń jest „pusta głowo”, lub ,,głupiec”  i mówić „bezbożniku”  (por. Mt. 5,22). Dlaczego, Pan Jezus Chrystus zabronił tak mówić do innych ludzi? Myślę, że ponieważ jeżeli ktoś mi powie: „Jesteś głupi”, to ja jedynie mogę odpowiedzieć: „Ty też”. W tym momencie zamykam dialog. A dialog jest sposobem na odnalezienie Prawdy, w konsekwencji również Miłości. A Miłością jest przecież Bóg. Mówiąc zaś „Raka” stawiam siebie w roli Pana Boga, który umie „prześwietlić” każdego człowieka. Mówiąc „Raka”, popełniam grzech pychy, ponieważ próbuję kogoś ocenić. A ja przecież tego nie umiem.

I teraz wracam do tematu nacjonalizmu. Można powiedzieć, że jestem nacjonalistą (patriotą), ale nie neonacjonalistą i to w znaczeniu takim, w jakim można to rozumieć w kontekście dwudziestolecia międzywojennego. Dlaczego dokonałem rozdziału na nacjonalizm (patriotyzm) i neonacjonalizm? Dlatego, że we współczesnym kontekście nie powiedziałbym o sobie, że jestem nacjonalistą, czyli neonacjonalistą, ponieważ jestem czarnoskóry. Pojęcie nacjonalizmu nabrało znaczenia stricte odnośnie rasy; czy danej etniczności. Oczywiście można się ze mną nie zgadzać. Nie chodzi jednak o faktyczną definicję, ale o odbiór przez współczesne społeczeństwo, które odbiera nacjonalizm negatywnie. Nacjonalista ma być człowiekiem, który uznaje tylko ludzi o określonej rasie oraz etniczności (białych, czarnych Słowian itd.). Tu mogę podać przykład niektórych Jamajczyków, którzy twierdzą, że Jamajczyk może być tylko czarny. Albo w RPA, gdzie dochodzi do kuriozalnej sytuacji w której; murzyni zachowujący się, jakby byli przestępcami dosłownie mordują innych ludzi, rasy białej i nie tylko, i biali ludzie bojąc się, że murzyni wejdą i zabiją ich we śnie, śpią w specjalnie  do tego „ufortyfikowanym” pokoju w domu. Środowiska w których są murzyni; mordują niewinnych murzynów farmerów. Sami biali niejednokrotnie zachowujący się  jakby byli przestępcami, rasistami oraz więcej szowinistami (rasowymi). Oczywiście problem jest dużo bardziej złożony; niezwykle pobieżnie tylko o tej morderczej kwestii wspomniałem. Stefan Tompson, o tej kwestii obrzydliwej genialnie wręcz wyjaśnia. Gorąco zapraszam czytelników wywiadu, do wejścia na profil mojego przyjaciela Stefana Tompsona  i na Stefana kanał.

Na co dzień nie mówię o sobie, że jestem nacjonalistą, tylko patriotą, piłsudczykiem (co do metody), dialogikiem, i co najważniejsze katolikiem. Popieram ideę dialogu. Mogę rozmawiać z Węgrami, Niemcami, jak i Rosjanami czy Amerykanami, o tyle o ile człowiek w ogolę, chce ze mną rozmawiać (dialogować).

Reasumując, jest pan nacjonalistą, nie neonacjonalistą. Narodowcem, nie neo-narodowcem. Jak Pan zatem reaguje na różne tytuły artykułów internetowych, które opisują Pana jako „czarnoskórego narodowca” czy „murzyna narodowca”? Uważa Pan to za jakiś skrót myślowy? Clickbait? Czy może jeszcze coś innego?

Zawsze jak widzę takie artykuły, to lajkuję albo daję emotkę „super”. Kiedyś zastanawiałem się, kim byłbym w dwudziestoleciu międzywojennym. I tu zaskoczę Pana: byłbym w Obozie Narodowo-Radykalnym ONR. Kiedyś napisałem esej pt. Czy czarnoskóry może być polskim narodowcem?. Zachęcam do przeczytania.

Wracając; ja mam wiele wspólnych poglądów z Ruchem Narodowym. Byłem na Marszu Niepodległości, popieram Marsze Niepodległości oraz uczestniczę w innych formach upamiętniania świąt narodowych. Jednakże, jestem w ugrupowaniu politycznym z którą mam niemalże w stu procentach wspólne ideę, a której liderem jest pan Bogusław  Kiernicki z Poznania, chodzi o Prawicę Rzeczpospolitej.

Pamiętam, że swego czasu udostępnił Pan na swoim fanpage’u na Facebooku informację na temat konfliktu z europosłem Guy Verhofstadtem. Stwierdził on bowiem, że w Marszu Niepodległości biorą udział naziści. Zatem Pan, który w nim uczestniczył, został wg Verhofstadta „nazistą”. Oglądając zdjęcia z Marszu Niepodległości widziałem, że nie tylko Pan różnił się etnicznie od „zwykłych” Polaków. Byli tam przecież ludzie pochodzenia tatarskiego czy Żydzi. Paradoksalnie skrajna lewica wystrzega się nazywania faszystami np. czarnoskórych. W związku z tym chciałbym zapytać: jak Pan reaguje na takie sformułowania, zaczepki, oskarżenia o faszyzm?

Kiedy spotykam się z czymś takim, przypomina mi się klasyk z Pana redaktora Jana Pietrzaka – „i śmieszno i straszno”. W przypadku pana Verhofstadta, choć także innych polityków, oskarżenia są absurdalne. W każdym Marszu znajdą się ludzie, którzy mają poglądy, mówiąc wprost: głupie. Byłbym naiwny, gdybym oczekiwał, że wszyscy będą zachowywać się zgodnie z prawem i rozsądkiem. Tam są dzieci, osoby niepełnosprawne itd. Ale są też ludzie zachowujący jakby byli w ugrupowaniach neopogańskich Niklotu oraz Zadrugi, szowinistycznych (rasowo), Czarnego Bloku, czy nieliczni działacze (nie osób jako takich ocena lecz; głupiego zachowania) poszczególnych rasistowskich brygad ONR. 

Przypomnijmy, że Belgowie w czasie II wojny światowej wspierali nazistów. A przecież nie mówię, że wszyscy Belgowie są nazistami, białymi suprematystami czy po prostu zachowującymi się jakby byli głupcami. Pan europoseł Guy Verhofstadt o tym zapomniał? Moim zdaniem jest inteligentną osobą i nie „palnął głupstwa”, tylko powiedział to świadomie. Świadomie nazwał Polaków rasistami. Dlaczego? Bo mu nie pasuje rząd PiS. Co jest głupie, bo, nawiązując do wyjątkowo myślę, trafnej wypowiedzi pana posła Korwin - Mikke, im bardziej atakowany jest rząd, tym bardziej następuje zgrupowanie wokół rządu. I w tym miejscu z panem  posłem  Januszem Korwinem - Mikke się zgadzam. I to jest szkodliwe, nieuczciwe, oszczercze i kłamliwe. 

Często w kontekście rasizmu pada też kwestia słów „murzyn”, „czarny”  itp. Czy według Pana określenie „murzyn” jest określeniem rasistowskim?
 
Nie. W zasadzie jest to określenie wobec mnie niewłaściwe, bo jestem mulatem, ale to nie ma większego znaczenia. Pamiętam, że widziałem taki mem: kartę ze mną i podpisem „murzyn na kółkach”. I w zasadzie mnie to nie obraża, nawet bawi. Konieczny jest dystans do siebie. Oczywiście zdarza się, że jest ktoś prymitywny, ale w wielu przypadkach musimy zachowywać jakiś dystans do siebie. No bo co wynika z tego, że jestem mulatem? No nic. Tak samo jak nic nie wynika z tego, że Pan jest biały. 

Nawiązując do tej karty, chciałbym zwrócić uwagę na podpis „żywa tarcza”. Nie ukrywajmy, że w kontekście tego, jak się postrzega prawicę, jest Pan, jako mulat, swego rodzaju ewenementem. Nie wiem, czy miał Pan okazję spotkać się z blogiem Waldemara Krysiaka. W jednej z prawicowych telewizji internetowych został określony „prawicowym gejem”. Nie uważa Pan, że staliście się takimi właśnie prawicowymi żywymi tarczami, jak to czasami określają niektórzy lewicowcy? 

Niestety, nie znam tego bloga. Problem leży gdzie indziej. Powiem tak; zgadzam się z  Pawłem Kukizem, że mówienie o prawicy i lewicy obecnie trochę się zatarło. Mówienie o prawicy i lewicy miało sens mniej więcej do śmierci Schumana. Potem doszło do rewolucji seksualnej oraz podobnych wydarzeń. Wystarczy spojrzeć na Parlament Europejski, gdzie tak zwana Chrześcijańska Demokracja idzie ręka w rękę z niechrześcijańskimi nurtami. 

A wracając do tej „żywej tarczy”. Wie Pan, kto stworzył te „żywe tarcze”? Sami lewicowcy. To oni sami pozwolili prawicy na to, żebym ja stał się taką tarczą. Bo oni cały czas fanatycznie twierdzą, że nie wolno obrażać murzynów, mulatów. Cały czas „nie wolno, nie wolno”. I w końcu pojawia się ktoś taki jak ja, mulat, konserwatysta, republikanin, co do metody piłsudczyk, monarchista, dystrybucjonista, tomista (neotomista), dialogik, co najważniejsze katolik. I oni nie mogą mnie obrazić. Bo sami ukręcili na siebie ten bicz. Nie mogą obrazić mnie jako konserwatysty, bo jestem mulatem. Nie mogą mnie obrazić, nie mogą mnie krytykować, a przecież kiedy mówię głupoty, to trzeba mi zwrócić uwagę. 

Podsumowując: jest Pan nacjonalistą, nie neonacjonalistą, narodowcem, nie neo-narodowcem, patriotą, ale przede wszystkim, jako katolik, internacjonalistą. Dobrze rozumuję?

W skrócie tak. 

Dziękuję za rozmowę.
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

--> POBIERZ WYDANIE CYFROWE


Sprawdź w których placówkach Poczty Polskiej kupisz "TS": https://bit.ly/tysolnapoczcie

Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
.
Rosemann

Rosemann: Na gorąco z piekła (wybory)
Zbyt wiele było w tej kampanii i minionego wieczora nerwów, żeby nie wyrzucić z siebie choćby kilku zdań podsumowania. Naprędce spróbuję to zrobić oceniając głównych graczy tej serii wyborczych starć.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Prezydencie Duda, jedź na Wawel!
Prezydent RP Andrzej Duda powinien pojechać do Krakowa i złożyć w podziemiach królewskiej katedry na Wawelu hołd swoim politycznym mistrzom - Pierwszemu Marszałkowi Polski Józefowi Piłsudskiemu oraz Prezydentowi RP profesorowi Lechowi Kaczyńskiemu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy prezydent Duda wybije się na samodzielność?
Mam nadzieję, że doświadczonemu już w pełnieniu najważniejszego urzędu w państwie politykowi uda się zarazem kontynuować wspieranie urzeczywistnianych przez rząd Zjednoczonej Prawicy ważnych zmian oraz zachować niezależność.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.