Ryszard Czarnecki: Parlament Europejski z Rosją w tle

Parlament Europejski z Rosją w tle
Ryszard Czarnecki  Ryszard Czarnecki: Parlament Europejski z Rosją w tle
Ryszard Czarnecki / fot. Flickr / CC BY-SA 2.0

Marcowa sesja Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyła się w szczególnym czasie: największej od II wojny światowej wojny w Europie . Mimo to europarlament musi funkcjonować w miarę normalnie i zajmować się tworzeniem „acquis communautaire" czyli wspólnotowego prawa- prawa Unii Europejskiej.

Co i kto kurczy się w Unii ?

Na tej sesji omawialiśmy politykę spójności na lata 2021-2027, czyli na nową 7-letnia unijną perspektywę budżetową. Zajmowała się tym Komisja Rozwoju Regionalnego PE. Dyskutowany był też raport powstały w Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych na temat: „Programy obywatelstwa i ułatwień pobytowych dla inwestorów” Sprawozdawczynią była Sophia in 't Veld z Holandii, z grupy liberałów.

Ta sama komisja przygotowała, ideologiczne moim zdaniem, sprawozdanie dotyczące „Kurczącej się przestrzeni działania społeczeństwa obywatelskiego w Europie” . Autorem sprawozdania była Anna Júlia Donáth z Węgier, też z Renew ,jak teraz nazywają się liberałowie.

Przedstawiono również sprawozdanie powstałe w ramach Komisji Kultury i Edukacji PE odnośnie "Roli kultury, edukacji, mediów i sportu w walce z rasizmem"(!). Jego autorką była Salima Yenbou z Francji.

Nad wszystkimi tymi sprawozdaniami odbyły się dyskusje. Kolejne trzy raporty były przedstawiane w formie tzw. prezentacji, a to oznacza, że głos zabrali wyłącznie ich autorzy, a nie inni posłowie. Tak było w wypadku dwóch sprawozdań powstałych w Komisji Rozwoju Regionalnego. Pierwsze z nich to: „Zmniejszanie różnic w opiece zdrowotnej i zacieśnianie transgranicznej współpracy w dziedzinie zdrowia”. Jego autorem był Tomislav Sokol z Chorwacji. Kolejnym raportem bez dyskusji był ten poświęcony również polityce spójności, ale w aspekcie „Promowania innowacyjnej i inteligentnej transformacji oraz regionalnych połączeń teleinformatycznych”. Sprawozdawczynie była Cristina Maestre Martín de Almagro z Hiszpanii. Ostatnią prezentacją tej debaty było sprawozdanie powstałe w „mojej” Komisji Petycji, której jestem wiceprzewodniczącym. Jego autorem był Marie-Pierre Vedrenne z Francji. Tytuł raportu brzmiał „Kontakt z obywatelami: prawo do składania petycji, prawo do zwracania się do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich i europejska inicjatywa obywatelska”.

Mój głos w UE

W czasie marcowej sesji PE zabierałem głos trzykrotnie. Pierwszy raz w sprawie szczególnie ważnego raportu, który powstał w kolejnej „mojej” komisji, tym razem „spec-komisji”, jaką jest Komisja do spraw Obcych Ingerencji we Wszystkie Procesy Demokratyczne w Unii Europejskiej, w tym Dezinformacji. Tytuł raportu był w gruncie rzeczy, w praktyce… nazwą komisji. Raport, przygotowany przez europosłankę z Łotwy, była minister spraw zagranicznych tego kraju Sandrę Kalniete, pokazywał znacząca skalę ingerencji Rosji (ale nie tylko) ,także poprzez świadome i w zasadzie permanentne kampanie dezinformacyjne wobec społeczeństw, ale też rządów państw członkowskich UE-27. Ostrze raportu skierowane było w głównej mierze wobec Moskwy, ale też przeciwko Chinom, Iranowi i szeregu krajów Półwyspu Arabskiego. Był to raport bardzo potrzebny, choć nie był pierwszy w historii europarlamentu na ten temat. To istotne sprawozdanie miało jednak jedną bardzo poważną wadę: zawierało... casus o Polsce! Chodziło o " Pegasusa". To kolejny przykład atakowania naszego kraju nawet w tematach, które kompletnie nie przystają do polskiej rzeczywistości. Zaatakowanie Rosji i Polski w jednym sprawozdaniu jest rzeczą skandaliczną i w zasadzie prezentem dla Putina.

Europarlament obchodził także… Międzynarodowy Dzień Kobiet. Z tej okazji miała wystąpić polska laureatka literackiej Nagrody Nobla Olga Tokarczuk. Ostatecznie wystąpiła pisarka z Ukrainy Oksana Zaboujko.

Głosowania odbyły się drugiego, trzeciego i czwartego dnia sesji. Pierwszego dnia trwały dwie i pół godziny w dwóch turach i rozdzieliły kolejne debaty. Istotną dyskusją z punktu widzenia tego, co dzieje się w Polsce i przyjęcia blisko półtora miliona uchodźców, była debata na temat „Pogorszenia się sytuacji uchodźców na skutek rosyjskiej agresji na Ukrainę”. Oficjalne oświadczenia w tej sprawie zaprezentowała Rada Europejska i Komisja Europejska. I w tej dyskusji zabrałem cytując angielskiego poetę sprzed pięciu wieków Johna Donne'a, który pisał, aby nie pytać komu bije dzwon - bo bije on Tobie... Powiedziałem też, że krajom, które dziś przyjmują uchodźców należy pomóc tak, jak zrobiła to Unia wobec Turcji: przekazano jej 6 miliardów euro na 1,7 uchodźców. Tymczasem Polska już przyjęła - gdy mówiłem te słowa - 1,3 miliona przybyszów ze Wschodu...

Omówiono też sytuację w Bośni i Hercegowinie (także ze stosownym oświadczeniem KE). Odpowiedzią na znaczące zaniepokojenie opinii publicznej w krajach Unii, także w Polsce, była debata na temat „Wzrostu cen energii i manipulacji na rynku gazu”. Została ona zainicjowana w procedurze: „pytania wymagającego odpowiedzi ustnej” w ramach Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii, a jego autorem oficjalnie był rumuński europoseł Cristian-Silviu Buşoi (centroprawica).

Feministki- cała naprzód!

Kolejnym ideologicznym „wkrętem” do agendy sesji PE było sprawozdanie, którego tytuł mówi sam za siebie: „Uwzględnianie aspektu płci w Parlamencie Europejskim – sprawozdanie roczne za 2020 rok”. Sprawozdanie powstało oczywiście w Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia, a jej autorkami były Irène Tolleret i Gwendoline Delbos-Corfield - obie z Francji. Swoistym uzupełnieniem tej debaty była kolejna na podobny temat, przygotowana w tej samej „feministycznej” Komisji. Tytuł sprawozdania, którego autorem była również francuska - choć urodzona w Grecji -deputowana Chrysoula Zacharopoulou, brzmiał: „Trzeci unijny plan działania w sprawie równości płci”. Nie odpowiadam za swoje skojarzenia, ale gdy czytam o „drugim” lub „trzecim” unijnym planie, mam skojarzenia z kolejnymi „planami pięcioletnimi” : trzecia czy czwarta "pięciolatka" za nieboszczki komuny. Doprawdy brzmi podobnie....

Mieliśmy też debatę na temat „obywatelstwa UE”. Chodzi o „Wzmacnianie pozycji obywateli i ochronę ich praw” – jednak wciąż obywateli krajów członkowskich UE- 27. Raport przygotowała „moja” Komisja Petycji, a przedstawiła go reprezentująca Estonię, choć etniczna Rosjanka Yana Toom.

Wczorajszy dzień (środę) rozpoczęła dwugodzinna tzw. debata łączna poświęcona „Europejskiemu semestrowi na rzecz koordynacji polityki gospodarczej”. Składały się na nią dwa sprawozdania. Pierwsze to poseł Irene Tinagli: „Roczna analiza zrównoważonego wzrostu gospodarczego 2022”. Została ona przygotowana w Komisji Gospodarczej i Monetarnej. Drugie sprawozdanie było przygotowane przez Komisję Zatrudnienia i Spraw Socjalnych i nosiło tytuł: „Europejski semestr na rzecz koordynacji polityki gospodarczej: zatrudnienie i aspekty społeczne w rocznej strategii zrównoważonego wzrostu gospodarczego na 2022 r.”. Raport przygotował niemiecki poseł Helmut Geuking reprezentujący partię ...niemieckich rodzin (odpowiednik polskiego LPR), która nie jest reprezentowana w Bundestagu, ale zawsze wprowadza jednego deputowanego do Parlamentu Europejskiego.

Mieliśmy też debatę z udziałem z premier Estonii Kai Kallas. Koncentrowała się ona na „Roli UE w zmieniającym się świecie i bezpieczeństwie Europy po agresji i inwazji Rosji na Ukrainę”.

Europarlament zdał w tym tygodniu egzamin z polityki wschodniej. Dalej jednak pozostaje w okowach "ideologii postępowej". To tak przewidywalne, że aż nudne.

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (10.03.2022)


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe